Zaprosiłam do domu gości i natychmiast tego POŻAŁOWAŁAM

04 Lutego 2018

Czym najczęściej nam podpadają?

goście

W Polsce bardzo ceni się gościnność. Jeżeli pozostajemy z kimś w bliskich relacjach, często zapraszamy siebie nawzajem do domu. „Gość w dom, Bóg w dom” – mówi popularne przysłowie. Czy na pewno? Goście potrafią nie tylko narozrabiać, ale i doprowadzić nas do szewskiej pasji.

„W rodzinie męża jest kilka osób, których nie znoszę m. in. z powodu ich zachowania podczas wizyt u nas. Doskonale wiem, czego mogę się po nich spodziewać. Dzieci biegają po wszystkich pokojach i wyciągają rzeczy z szuflad, a oni tylko wzruszają ramionami i mówią, że przecież to tylko dzieci. Jedna z kobiet ma zwyczaj używania moich perfum, a druga sprawdza, czy utrzymuję porządek w szafkach. To prawdziwy dramat” – czytamy jedną z wypowiedzi na foum internetowym. „Po wizycie gości nie raz odkrywałam zniszczenia. Raz znalazłam części rozbitego lusterka. Ktoś schował je do szuflady” – widnieje kolejny wpis.

Co jeszcze zarzucamy gościom? Niektóre wyznania zebrałyśmy od znajomych, a inne pochodzą z forów internetowych.

Zobacz także: „Moja studniówka to był jeden wielki koszmar. Nauczycielka wygoniła mnie z balu”

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (28)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 07:44:32

Masakra, współczuję takich gości. Chociaż mieszkam na wsi i większa część moich znajomych i rodziny to właśnie "wieśniacy" to nikt nie zachowuje się w ten sposób! Wszyscy zachowują się jak należy, nigdy nie muszę się złościć po czyjejś wizycie. A z takimi osobami jak opisane w artykule się po prostu nie zadaję. Nie wiem jak można się zachowywać tak jak ci ludzie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 23:55:23

Czasami ci ludzie ze wsi potrafią się zachować lepiej niż ci miastowi. Jeszcze kiedy mieszkałam z rodzicami, nieraz do nas przyjeżdżała moja dalsza rodzina, wujkowie z ciotkami, i zdarzało się że nie ściągali butów, nie ważne jaka pogoda na dworze i czy buty są zabłociałe, wchodzili w butach na dywan. Zwłaszcza mój jeden wujek, ,,kulturalny,, mieszczuch od 7 boleści, niewiedzący, że buty się ściąga będąc u kogoś w gościach, bo tego kultura wymaga. I potem oczywiście kto musiał czyścić ten up*erdolony dywan i panele ? Oczywiście, że ja, a jak tego nie zrobiłam, to była afera. Na szczęście mieszkam już na swoim, i mam swoje zasady w swoim mieszkaniu i nie ma ani bałaganienia, ani palenia w mieszkaniu, a jak się komuś coś nie podoba, to nie musi mnie odwiedzać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 01:36:40

Mnie najbardziej denerwuje jak goście grzebią mi po szafkach, albo przychodzą bez uprzedzenia. Miałam kiedyś taką znajomą, która potrafiła przyjść i poinformować mnie, że dzisiaj zostaje u mnie na noc, jak się na to nie zgodziłam to zaczynała o to błagać. Poza tym grzebała mi w rzeczach, pożyczała ubrania bez pytania, a raz nawet chciała pożyczyć ode mnie używaną szczoteczkę do zębów, bo swojej zapomniała. Koszmar...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 00:06:07

Ta pierwsza z podjadaniem jedzenia przez krewnych przesadza. Ja jak jestem u swojej siostry w domu, to też wyjmuję z lodówki wszystko, co chcę, oczywiście uprzednio się jej zapytam czy mogę sobie sama zrobić kawę, czy kanapkę, czy wziąć jogurta itp. Ale ona zawsze się mnie pyta, dlaczego ja się głupio pytam o takie rzeczy i pewnie, że mogę brać co chcę. Czasami nawet coś pichcę w jej kuchni i szukam po szafkach tego, co mi akurat potrzebne. Oczywiście nie przychodzę do niej z ,,pustą ręką,, zawsze mam coś do jedzenia, bo wiadomo że jak się siedzi do późna u kogoś, to można zgłodnieć. U brata podobnie, tyle że to oni mnie obsługują, robią mi kawę, przynoszą kanapki itp. i nie muszę się nawet o to pytać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 00:18:02

Zapomniałam dodać, że miałabym obiekcje gdyby obca osoba buszowała mi po lodówce,albo nawet znajoma koleżanka ale siostra, mama czy ktokolwiek z rodziny może to robić i nie mam z tym problemu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 08:58:02

„Jogurta” ??? To sie nie odmienia. Masakra.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 15:40:52

Też to zauważyłam. Często słyszę/czytam odmiany ''jogurta'', ''słodycza'' itp. Nie wspomnę o słynnym ''ta perfuma''/''ten perfum'' ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 23:46:50

A co do ma do mojego komentarza tępe strzały ? Może byście odpowiedziały na temat a nie przyp..ierdalać się o głupią literę w zdaniu wielkie polonistki za dychę....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-06 10:14:08

To, że jeśli już coś piszesz, to pisz z dbałością o język ojczysty. A co do twoich wyzwisk - cóż, jak się nie ma argumentu, to najlepiej kogoś zwyzywać, prawda? Pokazałaś swój poziom, nie ma co :). Lepiej panuj nad temperamentem, moja droga.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 23:49:53

Moja ciotka i jej dzieci. Każda wizyta to koszar. Mieszkam z rodzicami wiec nie mam nic do powiedzenia odnośnie ich wizyt. Do mojej sypialni nie mają wstępu. Dzieci są w wieku szkolnym, rozwrzeszczane brudasy. Zbili mój ulubiony kubek. Korzystając z toalety nie zamykają drzwi, nie opuszczają deski, często jest osikana. Co chwilę chcą coś jeść po czym po gryzie odkładają. Dom wygląda jakby tornado przeszło. Zwracanie uwagi nie przynosi żadnego efektu. Trzaskają drzwiami, szafkami, najgorsze z tego: raz piłam sok. Odłożyłam szklanke. Po chwili po nią sięgam, w ustach poczułam fusy, resztki jedzenia. Gowniarz pił z mojej szklanki i napluł jedzeniem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 21:01:04

Mam znajomą która potrafi wprosić się o 19 i siedzieć do 1 w nocy wiedząc że z mężem musimy wstać rano do pracy bo jest środek tygodnia. Ona pracuje na zmiany i wprasza się wtedy gdy następny dzień ma wolny. Kilka razy mówiłam że musimy rano wstać i może przełożymy wizytę. Chyba nie zrozumiała. Gdy widzę że dzwoni wieczorem nie odbieram. Druga sprawa odnośnie zjawienia się godzinę albo i późnej niz było umówione. Zaprosiliśmy znajomych na obiad, nie dość że przyjechali prawie dwie h później bez uprzedzenia to jeszcze nic nie zjedli i wygadali się że wracają z innej gościnny i po godzinie ich nie było. A uroczysty obiad był specjalnie dla nich zorganizowany.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 21:28:43

Straszne chamstwo. W obu przypadkach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 15:11:59

rowniez uwazam,ze to mega chamske.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 20:56:52

Gdyby ktos zapalil w moim domu papierosa to wylecialby na kopie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 00:11:32

W moim też. Ja i mój facet jesteśmy niepalący i tego samego oczekujemy od naszych gości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 15:13:36

Ja np. popalam,ale rowniez gdyby ktos wyciagnal papierosa z chcecia zapalenia,to wydaje mi sie,ze byloby po znajomosci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 16:10:18

Co za dziennikarzyny z bozej łaski... Nawet swojego artykułu nie potraficie sami napisać, tylko zerzneliscie wszystko, nawet te same przykłady z innej strony. Wstyd! https://kafeteria.pl/styl-zycia/robia-to-i-sie-nie-wstydza-najwieksze-grzechy-naszych-gosci-a10645

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 15:57:54

Hehe nie potrafisz wyprosić znajomej o 2 w nocy :/ Jakie wy tu ludzie macie śmieszne problemy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 15:55:53

Hehe goście maja prawo być o której chcą Skoro jesteś taka goscinna to co to za umawianie co do minuty

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-04 15:51:59

Świeciła się a wróciła matowa xd Jak można tak ludzi obserwować i patrzeć na szczegóły Niże miała swój puder w kieszeni

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-05 00:13:28

Też się zdziwiłam, jak to przeczytałam :) Ja bym nawet nie zauważyła że ktoś sobie poprawiał makijaż, ale to szczegół ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz