Feministka, czyli kto? Felieton Ewy Podsiadły-Natorskiej

15 Października 2017

Feminizm to nie tylko Natalia Przybysz, która śpiewa o dziewczynie, która przerwała ciążę, bo mieszkanie było za małe.

feministka

„Właśnie widziałem w tv p. Annę Dryjańską. Ty wyjątkowa czelność że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana a jednak ją mama urodziła” – taki wpis opublikował na swoim Twitterze w październiku 2016 roku prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz (pisownia oryginalna). To odpowiedź na protest feministek zorganizowany pod domem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, a konkretnie na słowa: „Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło zostać ochrzczone, pochowane, miało imię”.

Najgorszego sortu feministka
Anna Dryjańska jest działaczką organizacji kobiecych. Publikowała m.in. w „Wysokich Obcasach”, które na polskim rynku prasy kładą prawdopodobnie największy nacisk na równouprawnienie płci. Prowadzi blog w serwisie naTemat.pl. Publicznie dokonała aktu apostazji, rezygnując z członkostwa w Kościele rzymskokatolickim. O sobie pisze: „najgorszego sortu feministka”.

Dryjańska nie przebiera w słowach, zawsze mówi i pisze to, co myśli. Jak większość współczesnych feministek. Inna feministka Katarzyna Bratkowska w 2013 roku wywołała burzę, gdy poinformowała media, że jest w ciąży i zamierza dokonać aborcji. W Wigilię Bożego Narodzenia. W rozmowie z naTemat.pl powiedziała: „24 grudnia, czyli w Wigilię, żeby było weselej, zamierzam przerwać ciążę, a jest bardzo wiele sposobów, abym to zrobiła”. Później na łamach „Gazety Wyborczej” Bratkowska przyznała się, że jej deklaracja była „jedynie sarkazmem”.

Ale wypowiedź odbiła się w mediach szerokim echem. I podzieliła społeczeństwo. Jedni gratulowali odwagi, w sarkazmie Bratkowskiej widzieli sens, pisali: „Jestem przekonana, że Bratkowska nie jest w ciąży, a tą prowokacją chce jedynie dać do zrozumienia, że jakie nie byłoby prawo aborcyjne, czy w formie obecnego kompromisu, czy zaostrzone, i tak pozostanie ono prawem martwym. Przynajmniej dla tych lepiej sytuowanych kobiet”.

Inni nie przebierali w słowach: „Pani Bratkowska ujawniła swoją głupotę i ciemnotę i skompromitowała całe środowisko feministyczne. Główny cel tego towarzystwa to zabijanie dzieci nienarodzonych”. Czy: „Żaden biskup, żaden prawicowy dziennikarz i żaden działacz pro-life nie zaszkodził feminizmowi i ruchowi pro-aborcyjnemu bardziej niż ta kobieta. To jest właśnie największy problem polskiego feminizmu: jest pełen pospolitych kretynek”.

Zobacz również: Jak wygląda FEMINISTKA? Takimi zdjęciami próbuje nam się obrzydzić ten temat!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (1)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 10:43:36

Problemem naszego kraju wciąż jest głupota. Agresywnie reagują tylko Ci, którzy nie wiedzą o co się rozchodzi albo Ci, którzy nie mają argumentów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1