„Przestań kłamać, że zostajesz w domu na sylwestra, bo taka jest twoja decyzja. Podjęli ją za ciebie inni!"

31 Grudnia 2017

Natalia przekonuje, że nikt z własnej woli nie chce spędzić tej nocy przed telewizorem.

sylwester w domu

Noc z 31 grudnia na 1 stycznia to szczególny moment, który należałoby spędzić w wyjątkowy sposób. Najlepiej na szalonej imprezie w gronie przyjaciół. Spędzanie sylwestra w domu przed telewizorem postrzegane jest jako porażka. Czujemy ogromną presję i wpadamy w czarną rozpacz, kiedy nic z tego nie wychodzi.

I bardzo słusznie - twierdzi nasza czytelniczka. W przesłanej do nas wiadomości podjęła próbę psychologiczno-socjologicznej analizy osób, które są skazane na witanie nowego roku w samotności. Według niej to sygnał, że czas zrobić coś ze swoim życiem, aby go nie przespać i nie zmarnować młodości. Jak przekonuje, rezygnacja z hucznej imprezy to nigdy nie jest świadoma decyzja. Raczej dowód na naszą towarzyską bezradność.

Temat analizuje na przykładzie swoich koleżanek, które nigdzie się nie wybierają. Choć wszystkie zgodnie twierdzą, że po prostu nie chcą - ona ma zupełnie inną teorię. - Nikt ich nie lubi. Oto cała tajemnica - zdradza. Jest w tym trochę prawdy?

Zobacz również: Waszym zdaniem: Sylwester w domu - powód do wstydu?

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (31)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ja
(Ocena: 1)
2018-01-24 10:01:08

Tak tak.

Autorka chyba myśli że wszyscy są tacy jak ona. Ja co roku mam zaproszenia na sylwestra ale po prostu nie lubię imprez. Nie lubię ich przez cały rok to dlaczego na sylwestra nagle mam polubić? Ale nie oczywiście. Po prostu nikt mnie nie lubi ;'D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-04 05:55:27

Ciekawe co genialna autorka powiedziałaby o mnie. Mam co roku kilka zaproszeń na sylwestrowe imprezy. Nigdy nie korzystam. Psa wywożę do rodziców i spędzam tę noc w pustym mieszkaniu. W ciszy. Taka tradycja. Pewnie jej zdaniem jestem zaburzoną, żałosną starą panną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-02 07:45:49

Dla ekstrawertyków wyjście i spotkanie z ludźmi jest ważne i potrzebne dla dobrego samopoczucia. Dla introwertyków jest to męczące i oni lubią się co najwyżej tylko spotykać w gronie najbliższych. Autorka listu czy artykułu jest zdecydowanym ekstrawertykiem, który nie rozumie, że inni ludzie mają inne potrzeby na gruncie socjalnym i towarzyskim.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
m.
(Ocena: 5)
2018-01-02 12:47:42

Jakby autorka była typowym ekstrawertykiem, to nie pozwoliła by swoim "biednym i smutnym" koleżankom "gnić" w domu, tylko zaprosiłaby je gdzieś. Ale pewnie, dużo łatwiej poobsmarować bliźniego niż ruszyć tyłek i samemu coś zorganizować. Raczej wygląda na typową jędzę która lubi ocenić innych ludzi i żyć ich życiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-01 21:59:01

Dla mnie święta i sylwester tego roku były bardzo przykre. Lubię świętować, podoba mi się atmosfera choinkowa, spędzanie czasu z najbliższymi i imprezowanie w ramach pożegnania starego roku. Chciałam brać w tym wszystkim udział, dostawałam zaproszenia, ale moja druga połówka to skrajny introwertyk. Do tego stopnia, że nawet przebywanie ze mną dłużej niż kikka godzin jest dla niego trudne i zaraz musi się wyciszać. Cały ten okres przesiedzieliśmy sami w domu, lwią część w osobnych pomieszczeniach. Czuję się samotna w domu, w którym jestem z moim mężczyzną. Ponad dekadę razem, czuję, że brakuje mi ludzi, przyjaciele się w większości wykruszyli, chociaż nigdy nie odmawiałam spotkań, ale większość ma partnerów i interesują ich głównie spotkania grupowe, a ja nie mam kogo na nie zabrać. Czasem tygodniami nie mam się do kogo odezwać. Marzy mi się imprezowy sylwester w gronie znajomych, ale teraz już nawet nie wiem, czy umiałabym się na nim odnaleźć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-01 19:00:27

Dokładnie, zamiast obrabiać im du..pę w necie, to powinna je gdzieś zaprosić, skoro to takie dobre koleżanki. Niestety niektórzy lubią żyć życiem innych....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
m.
(Ocena: 5)
2018-01-01 22:14:42

Ciekawa jestem, ile z nich przyjęłoby zaproszenie. Wątpię, czy choćby połowa, bo autorka jakoś nie wydaje się być sympatyczną postacią...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
m.
(Ocena: 5)
2018-01-01 18:37:41

A szanowna autorka może zrozumieć, że są osoby które po prostu nie przepadają za całonocnymi imprezami? Dla mnie na przykład imprezowanie kończy się o 1-szej, góra 1.30 w nocy, potem ogarnia mnie senność i chce mi się spać. Jak się nie wyśpię, to choćby impreza była udana, to następnego dnia jestem do niczego. A jak tak ci zależy na dobrej zabawie koleżanek, to bądź życzliwa i zaproś je wszystkie do siebie na następnego sylwestra, zamiast je tu obgadywać w liście. Nieładnie, oj nieładnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ann
(Ocena: 5)
2018-01-01 18:07:59

ja dostałam dużo zaproszeń na sylwestra a miałam ochotę zostać w domu. Znajomi wyciągnęli mnie niemal siłą i mimo że impreza na którą poszłam była na prawdę fajna to tak naprawdę kilka razy złapałam się na spoglądaniu na zegarek i żałuję że nie spędziłam tego wieczoru z gorącą czekoladą i książką tym bardziej że mamy teraz coraz mniej czasu tylko dla siebie. Nie rozumiem tej całej presji z Sylwestrem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-01-01 11:09:50

No to jestem inną miałam 5 propozycji z narzeczonym pojechaliśmy w góry by się zaszyć przed całym światem, był to dla nas trudny rok, a ja jestem przemęczona, więc sorry, ale każda znajoma gęba mnie wkurza potrzebując wyciszenia na pewno nie osiągnie się go w tłumie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-31 19:48:51

Jakoś ja zostaję w domu z narzeczonym, bo tak chcieliśmy. Mieliśmy propozycje imprez, ale wolimy tę noc spędzić na romantycznej kolacji przy kominku. Niech każdy spędza sylwestra tak jak chce, nie ma przymusu żeby bawić się na szalonej imprezie a potem leczyć kaca przez cały dzień.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-31 19:39:00

Nie wszyscy ludzie sa pusci i powierzchowni. A tacy wlasnie owczym pedem biegna na imprezy spoleczne. Ja spedzam ten czas w lozku, pod ciepla koldra, z szampanemi ogladam filmy na laptopie. Odpoczywam i wchodze w nowy rok. Piski, cekiny, konfetii... porzygac sie tym mozna. A sztuczne to do bolu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz