Bezrobotni magistrzy. Czy opłaca się studiować?

27 Lutego 2017

Przed laty ukończenie wyższej szkoły stanowiło przepustką do lepszego życia. Dziś bywa z tym różnie…

studia

Studia na pewno nie są potrzebne do zrobienia kariery w show-biznesie, o czym świadczą liczne przykłady gwiazd dość wcześnie kończących przygodę z edukacją. Chociażby Dody, która w rodzinnym Ciechanowie przebrnęła przez podstawówkę i szkołę muzyczną, gdzie uczęszczała do klasy fortepianu, ale po przeprowadzce do Warszawy skoncentrowała się na śpiewaniu.

„Moim marzeniem było skończenie studiów psychologicznych, ponieważ mam mega zdolności w tym kierunku i potrafię po kilku chwilach trafnie ocenić człowieka. Jednak zakochałam się i porzuciłam marzenia wyjeżdżając za miłością do Izraela (grał tam jej ówczesny chłopak, Radosław Majdan – przyp. red.)” – tłumaczy piosenkarka w jednym z wywiadów.

Zobacz także: Rzuciła studia dla kariery w fast foodzie: Nie wyobrażam sobie lepszej pracy!

Natomiast znana dziennikarka telewizyjna, Paulina Młynarska w rubryce wykształcenie wpisuje „podstawowe”. Rozpoczęła wprawdzie naukę w liceum, ale edukację przerwała już w wieku 16 lat, kiedy wyjechała do Francji, by wystąpić w erotycznym serialu „Różowa seria”. „Nie zrobiłam matury, nie skończyłam studiów, ale to nie znaczy, że się nie uczyłam, że nie pracowałam nad sobą” – przekonuje w wywiadzie dla „Vivy”. Jak zapewnia w innej rozmowie nie ma poczucia, żeby brak wykształcenia w czymś jej przeszkodził. „Jestem oczytana i wykształcona” – twierdzi.

Z kolei Ewa Farna rozpoczęła nawet studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, ale szybko okazało się, że pogodzenie zajęć na uczelni z karierą muzyczną jest zbyt dużym wyzwaniem i piosenkarka zrezygnowała z nauki. „Kiedy studiowałam prawo, nie miałam inspiracji. Schodziłam ze sceny, rutynowo otwierałam książkę i jechałam z paragrafami i prawem rzymskim. Nie miałam czasu poczytać, wyjść z przyjaciółmi, żyć. Powiedziałam sobie: Farna, 20 lat ma się tylko raz. Zaczęłam uczyć się gotować, namiętnie sprzątać, chodzić na zakupy, czytać książki” – wyjaśnia w jednym z wywiadów.

W innej rozmowie Ewa Farna przyznała jednak, że chciałaby kiedyś skończyć prawo, być może w Czechach, w ramach indywidualnego toku nauczania. „W Polsce zdałam na studia dzienne i nie dałam rady. Czułam się jak kamikadze, bardzo trudno było wszystko pogodzić. Czy wrócę? Nie chcę niczego obiecywać sobie ani innym. Zobaczymy, jak będzie. Nadal czytam książki prawnicze, bo to naprawdę mnie kręci. Z tym, że teraz, czytając je, nie mam presji, że za tydzień będę z tego odpytywana” – tłumaczy gwiazda.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (15)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

agata
(Ocena: 5)
2017-03-22 15:37:47

studiować się opłaca, ale warto i w trakcie studiów ogarniać jakieś zlecenia i doświadczenie sobie wyrabiać. Przez strefajob.pl można się załapać na fajną pracę. sama się tam rejestrowałam i to bez wychodzenia w domu mogłam przejść wdrożenie bhp, podpisać umowę i zacząć zarabiać :) mają oferty z całej Polski.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-27 22:23:05

Jak ktoś idzie na studia humanistyczne to nic dziwnego, że nie może znaleźć pracy. Wiadomo czym cięższe studia tym lepiej później znaleźć prace. Zarządzanie, pedagogika czy bezpieczeństwo wew nie dorównują medycynie czy budownictwu np

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-27 23:17:50

Nie zawsze. Wystarczy tylko znaleźć coś co naprawdę człowieka interesuje i mieć na tyle motywacji do nauki, by nie tylko skończyć studia, ale też jak najwięcej z nich wynieść i traktować jako podstawę do samodzielnej pracy. Jeśli kierunek jest w dodatku dostatecznie niszowy to nie ma nawet zbyt dużej konkurencji, nawet na studiach humanistycznych. Do mnie już od pierwszego roku studiów przychodzą oferty pracy i jest to mega motywujące do nauki, kiedy wiesz, że jeśli się postarasz o pracę nie będzie trudno. Pozdrawiam, studentka filologii duńskiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-28 03:36:17

Kolejna, która powtarza utarte frazesy. Wyobraź sobie, że wszyscy idą na medycynę.. i co? G...! Nagle sami medycy w kraju - więcej niż zapotrzebowanie rynku - taki tylko plus, że można wyjechać za granicę bo zachód potrzebuje polskich pielęgniarek (nie wiem jak ze specjalistami). Dodatkowo nie każdy ma predyspozycje do tego, żeby być lekarzem - popatrz ilu konowałów już pracuje w zawodzie. Ma ich być jeszcze więcej? :) Studia humanistyczne są super o ile student angażuje się w życie na uczelni a także robi od najmłodszych lat to, co ma go przybliżyć do sukcesu. Większość osób tego nie robi :) Taka prawda. Studia humanistyczne są trudniejsze od innych - bo dają pozory lekkości; odwalasz minimum, masz duuużo wolnego czasu z którym nic nie robisz, kończysz z piątką na dyplomie a potem... masz jeszcze więęęęcej wolnego czasu, tylko dopiero wtedy zdajesz sobie sprawę, jak wiele zmarnowałeś go na studiach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-27 20:54:36

Ja kilka lat temu zaczynałam kierunek, który był przez wszystkich uznawany za przyszłościowy, a większość absolwentów pracowało w zawodzie. Od drugiego roku robiłam staże, wolontariaty, ciągle robiłam coś dodatkowego. Studia skończyłam w czerwcu, perspektyw na normalną, zarobkową pracę brak. Rozesłałam mnóstwo CV, w większości roznoszonych osobiście. Obecnie jestem na stażu ale jeśli po nim mnie nie zatrudnią, to wyjeżdżam za granicę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
aLA
(Ocena: 5)
2017-02-28 11:05:15

No i co za granica bedziesz robic ? Uwaga! Studia! Od kąd jestem gdzie jestem słyszę, nie zatrudnimy bez naszego wykształcenia, także hooop dobiegając 30 stki trzeba się uczyć do matury

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-28 20:31:48

Mogę nostryfikować dyplom za granicą. Słownictwo specyficzne dla wykształcenia już znam i ciągle wydaje mi się, że to będzie prostsze niż szukanie pracy w Polsce przez 2 lata, a potem praca za najniższą krajową.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-27 20:40:25

Jak się nie zrobi za młodu, to na starość i tak będzie trzeba wrócić do szkoły. Ja na zaocznych miałam przedział wiekowy z grubsza 40 - 55. Bo wyżej w firmie nie mogli zajść, nie mając lic albo mgr . A łatwiej postudiować z pomocą rodziców i dorabiając coś w tygodniu, niż potem jak się ma swoje dzieci, dom i wszystko na głowie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-27 17:26:14

Ja wypowiem się o studiach humanistycznych; Jak ktoś mówi, że nic nie wyniósł ze studiów i się wymądrza, że takie beznadziejne, to tak naprawdę na tych studiach nie powinien sie znaleźć. Oczywiście u nas problemem jest ilosc studentów i kiepski poziom nauczania.... Studia humanistyczne nie dają zawodu, tylko tytuł naukowy, dlatego większośc ludzi tak bardzo się rozczarowuje.... Ja podczas studiów dużo działałam, poznałam fajnych ludzi, nałapałam kontaktów i mam w porządku pracę. Studia dają dużą możliwość na załapanie kontaktów, poznanie osob i rozwijają intelektualnie. Ja gdybym nie poszła na studia - byłabym innym człowiekiem :). Nie żałuję tego czasu... a jak ktoś nic nie potrafi się nauczyc i znaleźć pracy to niech lepiej nie idzie na studia, tylko trzyma się konkretnego fachu. Sorry... inna sprawa, że studia w Polsce humanistyczne są trochę oderwane od rzeczywistości - przydałoby się tochę praktyki. Ja jednak cenię sobie wiedzę, którą zdobyłam na studiach - czy zycie opiera się tylko na pieniądzach i praktyce?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2017-02-27 18:09:10

Tytuł zawodowy jeśli już. Najniższy tytuł naukowy to doktor, a wątpię żeby wszyscy humaniści się doktoryzowali.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-27 20:55:17

Powiedzcie to absolwentom medycyny, którzy niejednokrotnie mają proponowane robienie wymarzonej specjalizacji w ramach wolontariatu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-01 19:59:44

Najniższy tytuł naukowy to magister

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
(Ocena: 5)
2017-02-27 16:32:37

Dyplom w dzisiejszych czasach nieznaczny nic bo sami studecii nie dbają o renomę. Uczelnie przepuszczają studentów na egzaminach bo płaci im się za ilość nie za jakość. Poziom nauczania na uczelni wyższej jest dużo niższy niż za czasów naszych rodziców. Taka jest smutna prawda. Sama jestem absolwentka politechniki i wiem jak to wygląda. Aby znaleźć dobra prace bez znajomości trzema mieć " lep jak sklep i półki pełne " , trzeba wykazywać się zawzietoscia i otwartością do ludzi. Niestety w dzisiejszych czasach trzeba dawać z siebie 120 a mając 20 kilka lat nie myślimy o tym , żyjemy w przekonaniu ze samo przyjdzie. Mało tego większość uważa że mając tytuł mgr odrazu znajdzie się prace w zawodzie , a wysyłanie CV wystarczy. Na własnej skórze przekonałam się ze to o wiele za mało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A.
(Ocena: 5)
2017-02-27 14:23:52

Dyplom w dzisiejszych czasach nic nie znaczy. Kiedyś wystarczyło skończyć cokolwiek i praca była zapewniona. Obecnie, żeby do czegoś dojść, trzeba skończyć dobry kierunek i znać języki :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-27 10:13:33

Warto, ale tylko na takie które naprawdę nam się przydadzą. Sama skończyłam kierunek techniczny, ale w pewnym momencie uświadomiłam sobie, że to nie do końca jest działka która mnie interesuje. Trochę żałuję, że straciłam parę lat na coś z czym nie chcę wiązać swojej przyszłości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz