LIST: „Moi rodzice zapłacili za wesele, a ja się rozwiodłam. Chcę, żeby były mąż zwrócił im połowę kosztów!”

12 Marca 2017

27-letnia rozwódka uważa, że to sprawiedliwe rozwiązanie.

koszt wesela

Nigdy bym nie pomyślała, że moje życie tak się ułoży. Niestety, sprawdziła się przestroga, że małżeństwo może tylko zaszkodzić miłości. Ja naprawdę kochałam swojego chłopaka, później narzeczonego i przez chwilę męża. Wszystko zaczęło się psuć zaraz po weselu i przysięgam, że nie z mojej winy. Jestem bardzo elastyczna, wiele zniosę, potrafię zadbać o drugiego człowieka. Ale on oczekiwał coraz więcej. Zbyt wiele. Kiedyś nawet się nie sprzeczaliśmy, a później awantury stały się naszą codziennością.

Nie wiem ile jeszcze czasu on by w tym trwał, gdybym sama nie złożyła pozwu. Dobrze to sobie wymyślił, bo związek nie miał już przyszłości, a za jego rozpad oficjalnie odpowiadam ja. On przecież tego nie chciał i próbował o nas walczyć… Już mniejsza o szczegóły. Mam 27 lat i jestem rozwódką. Nie jest to szczególnie fajna sytuacja, chociaż powoli się przyzwyczajam do tej myśli. Cały czas wierzę, że jeszcze nie jestem skreślona i odnajdę szczęście.

Byłoby to znacznie łatwiejsze, gdyby mój były zamknął ten rozdział i siedział cicho. On woli jednak opowiadać wszystkim, jaki to jest biedny, bo żona go zostawiła. Jeśli kiedyś znajdę sobie faceta, to pewnie się okaże, że to z nim go zdradzałam. Nie chcę się mścić, ale postanowiłam wymierzyć mu sprawiedliwość.

Zobacz również: LIST: „Na wesele wydałam grosze! Mrożone jedzenie, rozcieńczany alkohol, sztuczne kwiaty...”

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (24)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

anonim
(Ocena: 5)
2017-03-15 08:24:25

Też znałam taką co się skarżyła,że jak była ze swoim mężem zanim się z nim rozwiodła to ona musiała ponieśc wiele kosztów związanych z weselem i innymi sprawami,potem po rozwodzie oczerniała go cały czas,jakie to ona koszty ponosiła a on jaki był beznadziejny nawet w sprawach seks itp.Dla mnie to bez sensu.Skoro był rozwod to moim zdaniem powinno się już odpuścic i nie walczyć,bo to i tak nic dobrego nie da,Ale niektórzy chcą pokazać ,,swoje JA''A co do kosztow wesela,to przecież można było zaprosićtylko najblizsza rodzine,zrobic skromne przyjecie weselne.Nikt ci nie kazał wbijać się w takie koszty.No coż niektorzy wyznają zasadę ,,zastaw się a postaw się''

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 21:48:59

jeśli on dobrowolnie nie odda Ci pieniędzy to nie masz co liczyc na wygrana w sądzie niestety

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tikru
(Ocena: 5)
2017-03-13 16:19:02

A ja myślę że to jakaś rozgrywka wewnętrzna. Wewnętrzna w sensie wnętrza autorki, bo chyba chodzi dziś o zalepienie plastrem pieniędzy jakiejś rany albo dziury wyżartej goryczą w sercu, oraz wewnętrzna w sensie rodziny autorki. Chyba dziewczyna w rodzinie własnej coś nawywijała z tym małżeństwem i teraz ostatnią deską ratunku chce udowodnić jednym wyrokiem sądu że ona ma rację po całości... Poza tym cały tekst jest niespójny ale przede wszystkim przesiąknięty goryczą i chęcią zemsty...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 23:32:10

Oczywiscie, kobiety w komentarzach zamiast stanac po stronie autorki, trzymają stronę faceta. Jak zwykle, jakos dla facetów panie sa bardzo wyrozumiale. Ja trzymam kciuki, choc moze być ciężko, skoro rozwod bez orzekania o winie, ale skoro prawniczka się podjęła, to mam nadzieje, że szansa jest duża.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 22:23:10

a po cholere stawać po stronie kogoś, tylko dlatego że jest tej samej płci? ja stawiam na logikę - czy to facet czy kobieta. wnosła o rozwód? więc o co chodzi. daleka jestem ślepo bronić mężczyzn, więc zluzuj ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 22:06:15

ale.... to ty wniosłaś o rozwod. nie było orzeczenia winy. ktoś niżej ma rację - na jakiej prawnej podstawie? :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 21:59:59

ze 100 lat temu może i rodzice Panny młodej wnosili dla niej posag, który wnosiła do majątku męża ale teraz? albo rodzice chcą pomóc w miarę możliwości i się dorzucają albo sami młodzi finansują wesele, a nie wykorzystywanie rodziców aby brali kredyt na kilka lat. Ja bym nie miała serca wyciągać takich pieniędzy. Mnie z mężem nie było stać na wesele to zrobiliśmy skromny obiad dla rodziny w restauracji i przynajmniej nie mamy żadnych długów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-13 10:16:24

Dokładnie o tym pomyślałam. Jakby sami postanowili zebrać poważna kwotę to może skupiliby się bardziej na tym co w ich związku może nie grać. Jak dla mnie to dziewczyna jest strasznie niedojrzała. A rodzice mogli myśleć zanim zadłużyli się na taką kwotę dla rozpieszczonej księżniczki, która chce wesele natychmiast!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 15:15:01

Sama jesteś sobie winna. Jaki normalny dorosły człowiek pozwala żeby jego rodzice płacili za całe wesele? Co to w ogóle za tradycja żeby tylko rodzice panny młodej za to płacili? Czy Ty jesteś dorosła? Wniosłas pozew o rozwód czyli nie chciałaś ratować tego małżeństwa. Po slubie życie się zmienia i trzeba się z tym liczyć. Ale po to ludzie mają język, żeby że sobą rozmawiać. Odchodząc od tego rozwodu, to wątpię żebyś wygrała sprawę o pieniądze za wesele. Zależy kto podpisywał umowy, na czyje nazwisko są i kto wziął na siebie za nie odpowiedzialność. Mi by było wstyd gdyby to rodzice mieli płacić za MOJE wesele.. Wez się dziewczyno za siebie.. Przeczytaj to co napisałaś i się ogarnij, bo to co robisz jest żałosne. Sama wiedziałaś rodziców w długi, bo zachciało Ci się ślubu jak z bajki. Dorośli i odpowiedzialni ludzie sami płacą za swoje wesele, mniej więcej po połowie żeby później nikt nikomu nie odstawial takich cyrkow jak Ty. Dorośli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 14:16:56

No nie mogę. Jasne że autorka napisała że małżeństwo rozpadło się nie "z jej winy tylko męża", zawsze ten drugi winien tylko nie ja, co? Związek ZAWSZE rozpada się przez obie strony (chyba że mówimy o skrajnych przypadkach, jak agresja wobec partnera,alkoholizm itp.) - bo jeden się nie stara a drugi za bardzo się stara i jeszcze do tego dochodzi brak komunikacji jak to zwykle bywa:chłop - j*b drzwiami, kobieta w płacz i tyle z ratowania związku. Jeżeli taka chcesz być bardzo fair wobec rodziców bo się przez was zadłużyli to połowę kwoty im sama oddaj, w końcu to też twoje wesele było nie tylko chłopa. 27 lat i rozwód - widocznie do ślubu nie dojrzeliście oboje, jak można się zgodzić żeby własna matka i ojciec się ZADŁUŻYLI z powodu zachcianki córeczki? Umysł 15latki. WRÓĆ znam 15latki mądrzejsze od autorki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A
(Ocena: 5)
2017-03-12 12:53:05

Ciekawe podejście do tematu, błąd został popełniony już na samym początku, kiedy to rodzice sfinansowali wesele, teraz nie ma jak odzyskać tych pieniędzy i nie wierzę aby bohaterka wygrała proces..A tak swoją drogą jeśli wszystko jest tak obliczone, to gościom też para młoda zwraca prezenty? Bo oni też dawali na nową, wspólną drogę, która się skończyła i oni też mogą czuć się oszukani ;) A na poważnie sama jestem po rozwodzie i w życiu by mi nie przyszło do głowy rozliczanie kasy wydanej przez rodziców na wesele, nie wspominając o tym jak Panna Młoda mogła pójść na taki układ i zgodzić się na zadłużenie w imię bajkowego wesela...Z tekstu bije niedojrzałość..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-03-12 12:01:05

Nie pozwoliłabym moim rodzicom na coś takiego... Wyjechaliśmy wtedy z moim narzeczonym za granicę i sami zrobiliśmy na nasz ślub i jeszcze zostało. Nikt się nie zadluzyl, a rodzice dali nam tyle na ile było ich stać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz