LIST: „Zostawił mnie dla byle sprzedawczyni. Nie mam nic do kasjerek, ale co ona sobą reprezentuje?!”

29 Stycznia 2017

Patrycja nie potrafi się pogodzić, że jej miejsce zajął ktoś tak mało ambitny.

chłopak mnie rzucił

Nie chcę się żalić, bo na to już za późno. Chciałabym tylko zrozumieć. Jak to jest, że facet jednego dnia wyznaje ci miłość i mówi, jaka jesteś niesamowita, a kolejnego tak bardzo obniża sobie poprzeczkę i odchodzi z byle kim? Czy ja byłam dla niego za dobra? A może moje sukcesy go krępowały? Im dłużej nad tym myślę, tym mniejszy sens widzę w jego zachowaniu. Wiem, że miłość bywa ślepa, ale bez przesady.

On zawsze podkreślał, że kocha mnie nie tylko za wygląd i charakter, ale też ambicję. Ja nie jestem jedną z tych, które chcą być dodatkiem do mężczyzny. Zawsze walczyłam o swoje i szukałam partnera. Nie tatusia, sponsora czy jakiegoś innego guru. Wydawało mi się, że właśnie na kogoś takiego trafiłam. Prawie 2 lata razem chyba o czymś świadczą.

Odszedł, bo zakochał się w kasjerce z dyskontu, w którym oboje robiliśmy zakupy. Co ona sobą reprezentuje?

Zobacz również: „Dość okrutnie zemściłam się na narzeczonym za zdradę. Czy żałuję? W ogóle!” (Bezlitosna historia Mileny)

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (146)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Tez mnie to spotkalo
(Ocena: 5)
2017-02-13 04:36:48

Tez mnie to spotkalo kilka lat temu. Nigdy tego nie zrozumiem... Ale z biegiem lat zlosc minela i zastapila to satysfkacja. Gdybym z nim zostala, bylabym pewnie bardzo nieszczesliwa bo on ostatecznie marnie skonczyl... Nie sa razem. Ona jest z budowlancem... A ja mam idealnego chlopaka: z wyksztalceniem, zarabiajacego wiecej niz moglabym sobie wyobrazic, mega przystojnego... Uwierz mi, tak naprawde to lepiej dla Ciebie. I nie zadreczaj sie tym, nie ma na to "madrej" odpowiedzi.. A on predzej czy pozniej na pewno bedzie zalowal

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-05 16:04:04

fsf

Może jest miła, szanuje ludzi, ciężko pracuje i nie zrzędzi. Panowie takie lubią.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bez dyplomu
(Ocena: 5)
2017-02-03 09:51:05

Facet nie mógł wytrzymać twojego "ja" jesteś za bardzo zadufaną w sobie osobą pewnie tylko praca i twoje marzenia się liczyły pewnie zawsze miałaś we wszystkim racje bo przecież jesteś po dyplomie prychałaś na każdego który dla ciebie był mało ambitny nie dałaś się poczuć dla faceta prawdziwym facetem on miał tego dosyć odfrunął.. Bo widzisz nie zawsze w życiu liczy się zarabianie dużych pieniędzy, siedzenie w teatrze i ględzenie jaka ja jestem "udana" czasami taka skromna dziewczyna ze spożywczego może więcej wnieść w życie niż ci sie wydawać może. W twoim przypadku tak było ;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-02 13:52:12

Jestem w stanie sobie wyobrazić jaką nienawiść czujesz do tej dziewczyny. Nie dziwię się. Rozumiałabym, że chcesz zauważać u niej jak najwięcej złych cech. Ale żeby tak głównym powodem Twojego zażenowania było to, że jest kasjerką..? serio? Ambicja to wielka zaleta. Są też ludzie którzy mniej wierzą w siebie i trudniej im dążyć do celu. Takie cechy często nabywa się w dzieciństwie i jestem w stanie sobie wyobrazić jakim rozpieszczonym dzieckiem byłaś..sama nie przepadam za takimi ludźmi. Chociaż mam dobra pracę i stanowisko nie uważam się z tego powodu za lepszą od "kasjerek", wręcz się nieraz zastanawiam czy poradziłabym sobie w takiej pracy..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-01 22:52:11

U mnie również była podobna sytuacja. Od zawsze byłam typem osoby bardzo zdeterminowanej na sukces. Zawsze bardzo dobrze się uczyłam.W liceum już dokładnie wiedziałam czym chce się w życiu zajmować. Później wymarzone studia szkolenia,praktyki ,różne kursy . Do tego nauka języków mówię w 4 biegle.Musze przyznać że mam po prostu szczęście bo nauka bardzo łatwo mi przychodzi mam to chyba po dziadku :) Szybko znalazłam świetną prace w której zarabiam na prawde bardzo duże pieniadze. Do tego nie ukrywam mam bogatych rodziców od których dostałam piękny apartament w Warszawie. No i tu własnie zaczyna się :) Poznałam cudownego chłopaka. Wielka miłość jak sie okazało z mojej strony tylko. Nie był zbyt majętny ale dla mnie to bez znaczenia. Mieszkaliśmy u mnie , jezdził moim samochodem,kupowałam mu dużo drogich i markowych rzeczy no co tu dużo pisać praktycznie był moim utrzymankiem. No i trafiła się taka panienka również kasjerka która myślała że złapie bogatego kolesia. Zaczał mnie z nia zdradzac. Puk.ł ja w moim mieszkaniu , w moim łóżku ..... woził jej dupe moim samochodem i jak sie okazało kupował jej prezenty za moje pieniadze. Dziewczynka miała dobra minę jak się dowiedziała ze jej wybranek to gołodupiec. Oczywiście go zostawiła a ten jeszcze przez kilka następnych miesiecy błagał mnie o drugą szanse.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-01 13:10:21

Co dalej? Byłaś już? Ale głupia jesteś

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-01 13:08:08

Co dalej? Byłaś już? Ale głupia jesteś

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-31 10:33:49

Z twojego listu wynika, żę się wywyższasz i zadzierasz nosa. Nie lubię takich osób i nie dziwię się, że cię rzucił. A to że ta dziewczyna pracuje jako kasjerka wcale nie oznacza, że nie jest inteligentna, czy że jest "nikim" w przeciwieństwie do ciebie. W związku wcale nie jest najważniejsze wykształcenie i ambicje, być może ta kasjerka bez ambicji ma dobre cechy, których tobie brakuje. Nie oceniaj ludzi po zarobkach i po stanowiskach lecz po osobowości. Wiesz, znam z otoczenia podobny przykład i wcale mnie to nie dziwi. Facet, właściciel pewnej niedużej firmy miał żonę - owszem wykształcona, na wysokim stanowisku, dobrze zarabiająca ALE właśnie taka jak ty- zadzierała nosa i uważała się za lepszą od innych a na dodatek nie dbała o siebie jak kobieta powinna. Chodziła w jednych ciuchach, nie malowała się a nawet o higienę zbyt nie dbała. Po 4 latach mąż odszedł do sprzątaczki tylko, że ta sprzątaczka z nizin to bardzo miła, sympatyczna kobieta a do tego czysta i zadbana.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lekarka
(Ocena: 5)
2017-01-31 08:41:30

A ja rozumiem Autorkę listu, sama miałam podobny przypadek. Mój ex jako manager średniego szczebla w korpo, a ona pracująca dorywczo na umowy zlecenia, ale ogólnie utrzymująca się z wypłaty faceta pijawka. I też nie rozumiałam jak on mógł wymienić mnie na nią. Ale do meritum. Będąc w związku mój ex zdradzał mnie przez pół roku z dziewczyną poznaną podczas imprezy. Jak się później okazało chciał mieć nas obie, "bo z jedną spełniał się intelektualnie, a z drugą w łóżku". Nie potrafił zrozumieć, że droga zawodowa, którą wybrałam wymaga ciągłego rozwoju, szkoleń czy konferencji i mimo najszczerszych chęci nie mam tak dużo czasu jakbym chciała mieć. A wymarzonym relaksem po 24h dyżurze na oddziale nie jest domówka u znajomych. Z największych zaskoczeń po tym jak odkryłam całą prawdę: -wynajął dla niej mieszkanie i co bardziej bezczelne na kaucje pożyczył ode mnie mówiąc, że koledze z pracy zabrakło do kupna auta (do tej pory nie odzyskałam tych pieniędzy) -ona wiedziała, że on jest w długim związku i zgadzała się na taki układ - okazało się że ja i ona mamy paru wspólnych znajomych, gdzie wśród nich nie ukrywała że zamierza "wydoić" mojego ex-a (nawet pokazałam mu screeny z msn, gdzie pisze o tym, ale mi nie uwierzył) -mój ex podał mój prywatny numer telefonu tej lafiryndzie, a ona i jej koleżanki wydzwaniały i pisały, a nawet potrafiły mnie nachodzić w pracy (musiałam zmienić miejsce mojej specjalizacji i numer telefonu) -myślałam że będzie miał trochę klasy, ale przeliczyłam się, bo przeszedł po swoje spakowane z mieszkania rzeczy wraz z NIĄ A teraz najlepsze. Po prawie roku od rozstania ten padalec chciał do mnie wrócić z podkulonym ogonem "bo ona okazała się głupią naciągaczką", stracił wszystkie oszczędności, nie miał o czym z nią rozmawiać i itp. a ja byłam taka wspaniała i cudowna. Słuchałam jak skamieniała tego co on mówi i nawet nie wiedziałam co powiedzieć, po prostu wyszłam z kawiarni. Po takiej nauczce jak z nim nie potrafię zaufać mężczyźnie, wiem że wina była po obu stronach, bo o związek trzeba mieć CZAS dbać, a ja go nie miałam. Kupiłam kota, aby nie zwariować w 4 ścianach, może za jakiś czas przejdzie mi, ale na razie muszę odchorować to jeszcze. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-31 15:56:39

Hehe i dobrze mu tak, karma wraca !!! Ty tylko się nie złam i nie wybaczaj !! Mnie też jeden zamienił na taką lafiryndę i kasjerkę ! Ale to serio była lafirynda, wiem z dobrego źródła, bo w czasach liceum kolegowała się z moją znajomą. Szła do łóżka z pierwszym lepszym i każdy to wielka miłość na całe życie, a po kilku miesiącach miała już kolejnego. Wiem, że się już rozstali,a on jest "wielce smutny i poszkodowany".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-31 16:07:30

Współczuje:-(. Ale ty się nie wywyższasz tak jak autorka listu, z jej wywodu wieje szokujący brak szacunku dla ludzi.A poza tym wiedziałaś, że dziewczyna miała złe intencje, dla autorki to że dziewczyna ma mało prestiżową pracę świadczy, że konkurentka jest bezwartościowa. Ps. Kot fajna sprawa, ale mam nadzieję że po jakimś czasie wrócisz do randek, chyba warto jeszcze raz spróbować zaufać. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2017-01-31 08:33:48

Lepsza taka praca niż siedzenie na utrzymaniu u rodziców.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz