LIST: „Poroniłam i co z tego? Chłopak i rodzina robią z tego dramat, a mnie to nie rusza!”

20 Sierpnia 2017

Nina twierdzi, że poczuła ulgę, kiedy straciła dziecko.

poronienie

Mam nadzieję, że nikogo tym nie urażę. Każdy ma nieco inną wrażliwość i dla większości kobiet byłby to pewnie ogromny dramat. Wiele razy widziałam w telewizji niedoszłe mamy, które straciły swoje dzieci i naprawdę jest mi ich żal. Ja na współczucie nie liczę, bo nie uważam, żeby stało się coś bardzo złego. Poroniłam i tyle. Zdarza się często, więc nie mam zamiaru umartwiać się do końca życia.

Proszę nie traktować mojego listu jako prowokacji. Ja naprawdę mam takie podejście. A postanowiłam napisać, żeby dodać otuchy tym kobietom, które myślą podobnie i mają z tego powodu wyrzuty sumienia. Ze wszystkich stron słyszą, że powinny przeżywać załamanie nerwowe. Inni ludzie mówią im, co mają czuć. To tak nie działa. Każda historia jest inna i nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś nie robi z tego dramatu.

Ja przyjęłam tę wiadomość bardzo spokojnie, a nawet z pewną ulgą. Widocznie to nie był dobry moment na macierzyństwo i natura sama rozwiązała problem.

Zobacz również: Opowiem Wam o moim koszmarnym porodzie...

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (11)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-23 21:55:55

Masz racje! Popieram Cie w 100. Stalo sie jak stalo, Ty do tego reki nie przylozylas. By sie dzidzius urodzil, wychowalabys i pokochala, ale go nie ma. Bedzie innym razem. Nie urodzilo sie cos co sie wlasnie nawet nie urodzilo, wiec po co odprawiac jakies cyrki i zaloby. Twoje cialo i masz prawo przezywac wszystko na swoj sposob, a nie tak jak wiekszosc by to robila.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-22 21:29:19

Każda psychika kobiety jest inna. Znam kobietę, która poroniła i od razu wróciła do pracy, uśmiechała się, a po trzech miesiącach znów zaszła w ciążę i się udało. Natomiast inne, które po kilka razy poronią wiadomo ta psychika już gorzej działa. Wiadomo, że coś jest nie tak. Swoją drogą, też nie powinno się za szybko informować innych o ciąży, czy też chwalić nią w internecie co teraz jest bardzo popularne na fb czy insta.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-21 20:26:16

I bardzo dobre podejście, tego już nie cofniesz, sama się do tego nie przyczyniłaś, niestety natura sama tak zadziałała, piszesz że nie byłaś gotowa ale jakby się to dziecko pojawiło stanęłabyś na wysokości zadania i pokochała je no ale myślę że jeszcze będzie Ci dane urodzić takie maleństwo w momencie kiedy będziesz już na to bardziej gotowa a póki co nie zamartwiaj się, miej w dupie zdanie innych ludzi co "poronienie" znają tylko z opowieści i telewizji i mówią Ci jaka to jesteś zła i niedobra bo się nie zaszyłaś w ciemnym pokoju opłakując nienarodzone dziecko, z tym się trzeba pogodzić Twoja rodzina też powinna, czasu już nie cofniesz a rozpaczanie nic nikomu nie da, żyj pełnią życia i nie rozpamiętuj złych chwil z przeszłości a męża/partnera uświadom że jeszcze zostanie tatą ale nie teraz. Nie zrozumcie mnie źle nie ma nic złego w żałobie po utracie nienarodzonego dziecka, jeśli ktoś tego potrzebuje to niech się wypłacze a jeśli ktoś się szybciej pozbierał to nie można go wytykać palcami za to i mówić "jaka ta kobieta jest nieczuła i okrutna"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-20 18:48:27

Nieczuła kobieta.Okropne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-20 19:18:42

Ma się użalać całe życie? Do psychiatry i psychologa chodzi się na terapie, żeby zapomnieć o traumie i zmniejszyć ból, żeby żyć normalnie. Nie widzę problemu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-20 16:41:55

I bardzo dobrze, że tego nie przeżywasz. Nie warto się męczyć psychicznie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-20 16:41:46

I bardzo dobrze, że tego nie przeżywasz. Nie warto się męczyć psychicznie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-20 08:31:58

Przeżywaj to po swojemu, a nie jak ktoś ci każe, bądź jak wypada. Teraz nic tego nie zmieni. Pewnie miała bym tak samo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-20 02:58:36

Jakbym swoją babcię słyszała ja mam leżeć w łóżku i przeżywać, bo dziecko straciłam - i co mi to da? Nic. W Polsce to temat tabu, każdej chociaż raz się tak zdarzyło ale o tym głośno się nie gada, bo grozi potępienie społeczne, ja nie udawałam cierpietnicy - mi obumarła ciąża i w szpitalu usunęli bo nie było samoistnego poronienia (miesiąc przenosiłam trupa w brzuchu, czułam się coraz gorzej i czułam że coś ta ciąża jest inna, że źle się dzieje i tak było, jeszcze trochę i sepsy bym się dorobiła). Mam 2 małych dzieci mam dla kogo żyć, bo jestem im potrzebną, a to trzecie dziecko? No trudno , może następnym razem się uda. Większa strata byłaby jakby dziecko umarło w zaawansowanej ciąży i kazali ci takie rodzić jeszcze to jest szok dopiero, mi obumarła ciąża w 9tyg., Nawet rąk i nóg nie miało. Staram się skupić na tych dzieciach co mam i czuję ulgę że się tak stało jak się stało, odżyłam, ja nie mam zamiaru życiem przypłacać ratowania czegoś co i tak nie było do odratowania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2017-08-20 08:46:52

W 9 tygodniu nie miało rąk i nóg? Masz 2 dzieci a nie wiesz jak przebiega ciąża? Jak się nie znasz to głupot nie pisz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz