LIST: „Dostałam zaproszenie na wesele składkowe. Mam sobie wykupić BILET WSTĘPU”

14 Marca 2018

Para młoda prosi gości o wsparcie finansowe na długo przed ceremonią.

wesele składkowe

Przyrzekam, że jestem ostatnią osobą, która czepia się bez powodu. Zawsze podchodzę do życia i ludzi pozytywnie, staram się nie szukać dziury w całym i rzadko innych krytykuję. Ale tym razem po prostu nie da się inaczej. Chyba, że coś mnie ominęło i dzisiaj takie zachowanie to standard? Raczej nie sądzę, bo naprawdę pierwszy raz się z czymś takim spotykam, a na kilku ślubach i weselach już byłam.

W maju za mąż wychodzi mój przyszywany kuzyn. Niby piąta woda po kisielu, ale to jednak w jakimś sensie rodzina. Nasi rodzice utrzymują stały kontakt, a nam też zdarza się widywać czy wymienić wiadomości na Facebooku. Jego narzeczoną widziałam może raz i zrobiła na mnie dobre wrażenie. Podejrzewam jednak, że to wszystko jest jej pomysłem. Kamil nigdy by czegoś takiego nie wymyślił, a ciotka z wujkiem też są tradycjonalistami.

Zobacz również: LIST: „Wezmę ślub kościelny w białej sukni i z wielkim brzuchem. Ciężarna panna młoda to żaden wstyd!”

Otóż, zaproszenie na ślub to tak naprawdę ogłoszenie - hajtamy się tego i tego dnia, organizujemy imprezkę, miło będzie cię widzieć, a jak chcesz się pojawić, to… zrób przelew. Tak, oni organizują coś na kształt składkowego wesela. Niby nie płacisz za swoją obecność, ale prezenty pieniężne chcą przyjąć jeszcze przed tym dniem. Dla mnie to wygląda tak, jakbym miała sobie wykupić bilet wstępu. Jeśli poskąpię, to zawsze mogą odwołać zaproszenie.

Zupełnie nie wiem, skąd taki szalony pomysł. Może budżet im się nie domyka i chcą w ten sposób zebrać fundusze na wymarzone przyjęcie? Z jednej strony to rozumiem, ale z drugiej - pierwszy raz z czymś takim się spotykam. Na 2 miesiące przed ceremonią proszą ludzi o datki, jakby nie było ich stać na organizację tej imprezy. Ja uważam, że w takim razie nie powinni jej robić. Ewentualnie coś skromnego albo na kredyt, a dopiero potem to spłacić.

Zobacz również: Zaproszenia ślubne zgodne z trendami

Nie bardzo wiem, jak mam się w tej sytuacji zachować. Może się okazać, że tylko ja wpłaciłam albo na odwrót - tylko ode mnie przelew nie przeszedł. I nie za bardzo mam kogo zapytać, bo z ich rodziną i przyjaciółmi nie mam raczej kontaktu. Szczerze? Jak zobaczyłam to zaproszenie, to wszystkiego mi się odechciało. Zabrzmiało to trochę jak proszenie o jałmużnę albo szantaż.

A nawet gdybym się zdecydowała spełnić ich prośbę, to kwestią otwartą pozostaje odpowiednia kwota. Pierwszy raz mam opłacać swój wstęp, a to chyba co innego, niż tradycyjny prezent ślubny. Normalnie dałabym jakieś 300 zł od pary, ale skoro mam płacić za wyżywienie i atrakcje… Wtedy to raczej ze 200 zł od osoby + prezent. Sporo wyjdzie.

Spotkałyście się kiedyś z czymś takim? Dla mnie to wygląda jak żebranie. W tekście jest coś o tym, żeby nie czekać na potem, uradować parę młodą datkiem i… chronić przyrodę, bo tradycyjna koperta jest z papieru, a szkoda drzew. Naprawdę.

Daria

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (97)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-17 08:54:33

Ja w Wielkopolsce w 2016 roku płaciłam 138 zł za osobę, w hotelu nie żadnej remizie czy sali wiejskiej. Można? Można, nie gadajcie bzdur, że dostępne są wyłącznie lokale, które życzą sobie 300 za osobę wzwyż, bo nie uwierzę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-19 14:26:14

to zalezy co masz w cenie, oczywiscie ze sie da, ja pod Lublinem placilam 215 ale mialam w cenie stol wiejski, alkohol, tort, ciasto, samochod do slubu, apartament dla nowozencow, wlasciwie wszystko i nie musialam przejmowac sie niczym..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2018-03-16 09:51:09

Ilu ludzi tyle opinii i komentarzy a punkt widzenia zmienia się w chwili, w której zaczynasz organizować swój ślub i wesele. Ktoś tu dobrze napisał, że to jest biznes i owszem zarabiają ale tylko firmy, które robią oprawę całego wydarzenia. Każdy je robi wg. własnego uznania i budżetu ale zaproszony gość też powinien wczuć się choć trochę w swoją rolę i coś tam jednak Młodym dać. Dobrze by było jakby robił to też ze szczerego serca. Lubimy być zapraszani – niekoniecznie lubimy dawać. Takie to polskie… Jak zaproszenia nie dostaniemy – jest nam przykro „ jak to tak można, żeby po tylu latach znajomości mnie nie zaprosili” Dostajemy zaproszenie (po tylu latach często z lekka zapomnianej znajomości)– „co za ludzie…kase chcą ode mnie wyciągnąć!” Takie to polskie… Najlepszą burzą są tu wypowiedzi jak sądzę dwóch Pań. O jednej i drugiej nie wiemy nic poza tym, że jedna siano i to spore na wesele miała. Pisze, że koperty nie miały sporej zawartości, ale w sumie jak czytam to chyba chciała przekazać, że nie to ją zabolało a podejście gości i ich nastawienie i oczekiwania – jakby się za dużo programów o ślubach naoglądali”. Dała ze cztery palce, gościom brakowało tego jednego do całej ręki. Druga natomiast zarzuca jej postawę „zastaw się a postaw się” choć nie wie czy ta siano miała bo zarobiła, bo ma zamożnych rodziców czy wzięła kredyt. Kredyt i biedotę jej jednak zarzuca. We wszystkim tym smutne jest to, że mówi tu o zarabianiu na gościach, o tym, że coś nas jako gości „nie powinno obchodzić”. A mi się wydaje, że jednak powinno. Powinno przede wszystkim to, że jak ktoś nas zaprasza to nie należy iść z przymusu i z postawą, że ktoś coś ode mnie chce. Jak sama nazwa wskazuje WESELE jest od weselenia się i chyba to jest najważniejsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-16 11:03:28

Wielki komentarz nie na temat. Dziewczyna napisała, że wydała prawie 100 tyś na organizację wesela, bo jej rodzina i znajomi chcieli "atrakcji". W kopertach dostała 500 zł od pary, co według niej jest kwotą za małą jak na ilość wkładu włożonego przez nią. I ja tylko to neguję, bo pani liczyła, że goście sypną więcej i się boleśnie przeliczyła, chociaż nie miała do tego podstaw, bo tak jak ktoś policzył w komentarzu żeby wyjść na zero musiałaby dostać od każdej pary 2400 zł. Tyle to można oczekiwać od rodziny a nie od wszystkich gości, którzy często mają kilka takich imprez w roku i na każdej trzeba coś podarować. Jeśli ktoś jest bardzo zamożny i stać go na wesele za milion zł to super, wtedy ma gdzieś ile mu goście w kopertach przyniosą, organizuje sobie wszystko jak chce, dobrze się bawi na swoim własnym weselu i nie przejmuje opiniami I życzeniami ciotek. Taka jest prawda. Zawartość kopert analizują i podliczają ci, którzy bardzo by chcieli żeby wesele się zwróciło. Albo ci, którzy robią wszystko pod dyktando rodziny I znajomych. Pani po roku od wesela przeżywa, że goście się nie popisali a atrakcje były. To chyba jednak ona ma problem a nie ja? Wnioskuję, ze jednak nie było jej do końca na to stać i stąd te żale, i powtórzę się raz jeszcze: skoro nas na coś je stać to nie róbmy pokazówy a jeśli już koniecznie musimy, to na własne ryzyko, bo nikt nie ma obowiązku nam do tego dokładać. Nie może być tak, że datek do koperty ma rosnąć proporcjonalnie do wydatków młodych na wesele. Daję tyle ile chcę i mogę a wydatki i atrakcje państwa młodych mam głęboko gdzieś, bo to ich sprawa i powinni sami wiedzieć na co wydają własną albo banku kasę i czy im się to opłaca. Proste, ale jednak dla przeciętnej panny młodej za trudne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-17 12:47:32

Twoje poglądy mnie oslabily

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kriss
(Ocena: 5)
2018-03-18 23:07:08

co ty mielisz człowieku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 11:26:06

Ja bym zrezygnował i przesłał życzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Maya
(Ocena: 5)
2018-03-15 09:59:50

Czytam te komentarze i aż sie przykro robi. W zeszłym roku robiłam z mężem wesele. W zasadzie założenie było,że ten dzień jest dla nas ale i dla gości. Padały pytania:a jakie będą atrakcje,a jaki alkohol...a jakie niespodzianki? Zapewniliśmy noclegi dla wszystkich,atrakcje również. Wydaliśmy 96 tyś. W kopertach było po 500 zl od pary. A par bylo z 40. Jeśli ktoś pisze,że koleżanka za talerzyk płaci 100-200zl a on/ona musi włożyć do koperty 300 i w dodatku jest zapraszany ewidentnie po to zeby od niego wyciagnac kase to niech sie ugryzie w język. Realia sa takie,że goscie maja super oczekiwania, chcą byc ugoszczeni jak należy. Kupuja kiecki i garnitury. Ida do fryzjera a o kopercie mysla na koncu. Nasze wesele bylo bardzo udane dlatego wspominamy ten dzien z usmiechem a o kopertach juz zapomnieliśmy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 11:12:37

Skoro chciałaś wydać prawie 100tys na jedną noc zabawy, to już twoja sprawa. Nie oczekuj, że ktoś będzie ci z racji tego oddawał połowę wypłaty. Co za niesamowite atrakcje miałaś na tym swoim balu, że 500 zł od pary to według ciebie za mało? Złotego cielca w kawiorze z jesiotra? Trzeba być mocno odrealnionym żeby wydać równowartość 1/3 mieszkania na jakąś głupią popijawę na 40 par a potem jęczeć w necie, że się nie zwróciło... Skoro nie było was na to stać tak naprawdę, to trzeba się było ograniczyć do skromnego obiadu. I tak, jak się na wesele zaprasza kogoś niewidzianego od roku, z kim się nie utrzymuje na co dzień kontaktu, to wniosek jest niestety jeden, chodzi o wyciągnięcie kasy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 13:15:10

Pewnie takie wspaniałe "atrakcje", z powodu których wszystkie inne pary młode myślą, że ludzie oddadzą im większość wypłaty: rosół, sałatka jarzynowa i pokaz sztucznych ogni przy krojeniu tortu haha.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 13:26:35

Z moich przeliczeń wyszło, że niezadowolona panna młoda, aby wesele się zwróciło, oczekiwała...2400 od pary! Za takie pieniądze ludzie mają super wakacje z atrakcjami, których u ciebie na weselu na pewno nie zaznali. Pomijam fakt, że takie pieniądze to często całomiesięczna wypłata.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Maya
(Ocena: 5)
2018-03-15 16:37:11

Mysle ze czytanie ze zrozumieniem nie jest Twoja mocna strona. O niezadowoleniu nikt tu nie pisal. Atrakcja weselna moze byc chociazby profesjonalny zespół ktory dzis kosztuje 10 tys. Nocleg dla wszystkich gości w komfortowych warunkach. Liczy sie klasa wesela a nie kasa. Wspomnialam ze naszym założeniem bylo ugoscic ludzi i zrobic to wesele nie tylko dla siebie ale tez dla nich. O kopertach zapomnieliśmy wlasnie z tego powodu. To co chciałam Wam przekazac to to ze najpierw nalezy wymagać od siebie a później od innych. Jesli nasi goscie (nie mowie ze wszyscy) dopominali sie o atrakcje i dodatkowe gadżety a sami nie wczuli sie w to aby nas tez czyms obdarowac to jest to smutne. Nikt nie oczekiwal w kopertach zawartosci pensji. Pisze o tym ze czasem waro podziekowac Parze Młodej za zaproszenie,wlozyc do koperty tyle ile sie moze ale tez nie dopytywac co bedzie,jak bedzie i przede wszystkim nie wymuszac kto z kim i w jakiej formie ma zostac zaproszony.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 17:10:34

Przeczytaj moj i swoj komentarz. Powoli i na spokojnie. Moze zrozumiesz o czym pisalam. O odrealnieniu tez nie pisz. Zrob rozeznanie w cenach. Wowczas wdaj sie w polemike. Zrobiliśmy to na co bylo nas stać. Bylo z klasa. Nie byla to glupia popijawa ale moze tylko takie znasz skoro masz podejscie takie jakie masz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 17:26:43

Każdy wydaje tyle ile chce wydać na swoją imprezę, ale wytykanie, że ktoś tam woli iść do fryzjera zamiast dać więcej do koperty jest nie na miejscu. Ja np nie mam oczekiwań nigdy jak idę na weselę, może być skromne, może być ogromne - każdy robi imprezę taką na jaką go stać i jaką chce. Natomiast nie mam zamiaru dać więcej komuś kto robi wielkie wesele i mniej komuś kto robi mniejsze. Zawsze daję tyle samo, czyli tyle na ile mnie stać i tyle. Dla jednych może być to dużo, dla innych mało - no trudno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 17:54:05

ja nie rozumiem jednego - pierwszy raz spotykam sie ze zjawiskiem ze goscie czegokolwiek wymagaja na weselu. przykro mi ze jestes otoczona rodzina i znajomymi ktorzy tacy sa, dla mnie to jakis kosmos..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Maya
(Ocena: 5)
2018-03-15 18:14:00

Tak to jest kosmos. Tez nas to dziwilo. Internet i programy w tv bombarduja pomysłami na ten wielki dzien. Byc moze to jest powód...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 20:41:31

A to jest twoje wesele czy gości? Skoro jesteś taka mądra inaczej żeby wydać 100 tyś, bo jakieś stare ciotki klotki chcą atrakcji I super zespołu za 10 tyś to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Naprawdę liczyłaś że Ci za to zwrócą? Z jakiej racji? Organizacja wesela i decyzja o wszystkim należy do pary młodej, bo to ich dzień i ich pieniądze. 500zł do koperty to nie jest mało, do tego trzeba jeszcze jakoś wyglądać a to też mało nie kosztuje, bo jakby jedna z drugą Ci przyszła byle jak ubrana i uczesana to byś pewnie jęczała, że ci sesję ślubną za tysiące złotych zepsuły swoim wyglądem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Maya
(Ocena: 5)
2018-03-15 23:35:30

Myślę,że jesteśmy z innych światów. Ty przede wszystkim nie czytasz tego co ja piszę. Pozdrawiam "Mądra Inaczej"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-16 05:58:34

A ja nie rozumiem tego oczekiwania, że goście dadzą kasę i to taka żeby przynajmniej zwróciło się młodym jedzenie i sala. Jak robię domowke albo urodziny to kupuję tyle na ile mnie stać a gości zapraszam żeby była dobra zabawa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-17 12:46:47

ktos tu dawno na weselu nie byl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-15 09:59:02

No skoro dalabys w koperte 300 zl to sory ale nawet za wasze talerzyki by im sie zwrocilo. Jesli w waszych rejonach daja tak malo to sie nie dziwie mlodej parze ze wymyslila cos takiego. U nas 500/600 to min. Jak sama piszesz zeby za jedzenie sie zwrocilo plus mlodzi mieli cos dla siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-20 18:49:06

Cieszę się, że pochodzisz z tak bogatej krainy. W Polsce jednak 600 zł to często 1/4 wypłaty. Sorry, ale mi byłoby szkoda dawać tyle kasy osobie, która określa swoje MINIMUM.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magda
(Ocena: 2)
2018-03-15 08:39:01

Jeśli kuzyn wychodzi za mąż, to wszystko inne nie jest ważne ❕

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-14 19:46:54

Nie wstyd wam być takimi pustakami? Nie stać cię żeby kogoś ugościć to wesela nie rób. I już. Nie wyobrażam sobie żeby liczyć na same grubo wypchane pieniędzmi koperty. Babcia mająca niską emeryturę, rodzina wielodzietna lub mało zarabiający ludzie.. Skoro ich zapraszam to liczę na ich towarzystwo, a nie na zawartość ich portfela. Sama daję zazwyczaj 500-600 zł, ale ja mogę sobie na to pozwolić. Byłoby mi bardzo przykro gdyby ktoś nie mógł ze mną świętować bo naczytał się bzdur w internetach i nie chciałby przyjść na moje wesele bo nie ma pieniędzy. Jestem na etapie planowania wesela i sobie nie wyobrażam żeby je robić po to, żeby na nim zarobić...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-14 16:51:59

A to teraz wesele robi się tylko po to, żeby się "obłowić" na prezentach i pieniądzach? A ja myślałam, że ślub, że przysięga, że ceremonia, że wesele, że TO wszystko jest dla siebie i dla innych, aby pokazać swoją miłość i uczcić zawarcie związku małżeńskiego! Rodzina, znajomi, przyjaciele... Ilość gości zależna powinna być od naszego budżetu i chęci podzielenia się swoją radością a nie chcecią zdobycia dużej ilości kopert ... Materialne podejście do ślubu i wesela nigdy nikomu nie wyjdzie na dobre. Trzeba mieć wycharowane podejście do życia i ludzi, aby oceniać ich po grubości portfela a nie chcecią zabawy z nimi! Co do samego artykulu, to ja bym rozeznala się w rodzinie, co i jak oni na ten temat sądzą, a do koperty czy na przelew daj tyle ile możesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
maja
(Ocena: 5)
2018-03-14 15:42:47

W końcu artykuły znajdują się na 1 stronie a nie na 20.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ona
(Ocena: 5)
2018-03-14 15:22:20

Pomysl głupi. Ale z drugiej strony jak pomyślę że u nas jest 250 zł minimum od osoby a nie od pary to pomyślcie sobie ze za parę to jest 500 zł. Takie są realia na Śląsku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz