Sama w wielkim mieście

07 Października 2011

Przyjechały tu z małych wsi, miast i miasteczek, żeby realizować plany i marzenia. Ola, Ania, Magda – trzy młode kobiety, które mogą powiedzieć „Jestem z siebie dumna!”.

sama w wielkim mieście

Wielkie miasto, wielka miłość

Jeszcze pięć lat temu Ania nie wyobrażała sobie, że mogłaby na stałe opuścić ukochane Darłowo. Uwielbiała nie tylko gwarne, nadmorskie lato, ale również srogą, nadbałtycką zimę z posępnym widokiem opuszczonej plaży i wzburzonej wody. Od najmłodszych lat wiedziała, jaka będzie jej dorosłość – odziedziczy po rodzicach małą smażalnię ryb, być może zostanie żoną marynarza. Życie lubi jednak płatać figle i w najmniej oczekiwanym momencie sprawić, że misternie ułożony plan legnie w gruzach…

- Akurat skończyłam liceum i choć po cichu marzyłam o studiach plastycznych, nie miałam odwagi złożyć papierów na Akademię Sztuk Pięknych. Z jednej strony chciałam czegoś więcej niż bycia kelnerką w knajpie rodziców, ale z drugiej bałam się zrezygnować z poczucia bezpieczeństwa, jakie dawało mi mieszkanie w małym mieście, pod dachem rodzinnego domu wspomina Ania.

Być może dzisiaj żałowałaby, że wtedy zabrakło jej siły przebicia, ale los dopomógł jej szczęściu. W tamte pamiętne wakacje, między jednym stolikiem pełnym spragnionych słonecznego lata gości a drugim, ujrzała samotnie siedzącego przystojnego bruneta. Podeszła, aby go obsłużyć, ale on poprosił tylko o numer telefonu. Ania jednak odmówiła – już nie była przecież naiwną 15-latką, aby wierzyć w wakacyjne romanse! Tajemniczy nieznajomy nie dawał jednak za wygraną i przez 12 dni pod rząd o podobnej porze zasiadał przy tym samym stole i ponawiał prośbę.

W końcu, za namową starszej siostry, Ania zgodziła się na krótkie spotkanie na plaży. Okazało się, że ona i inteligentny 24-latek z Warszawy mają mnóstwo wspólnych tematów i tę samą pasję – malarstwo. Krótka rozmowa stałą się początkiem intensywnej, letniej znajomości. Marek został w Darłowie do końca wakacji, jednak w październiku musiał wracać do stolicy, gdzie czekały na niego studia i praca. Po miesiącu rozłąki Ania nie wytrzymała  z tęsknoty, spakowała walizkę i ruszyła na pociąg. Kierunek: Warszawa.

Początkowo zakładała, że przyjechała tu tylko na chwilę. Nie lubiła przecież korków i ciągłego pośpiechu, a przede wszystkim nie wyobrażała sobie dnia bez  spaceru brzegiem morza. Miłość okazała się jednak silniejsza, bo po miesiącu Ania wróciła w rodzinne strony, ale tylko po  to, aby spakować resztę rzeczy. Mimo że miała tu zostawić najbliższych, przyjaciół i znane od dzieciństwa zakątki, nie wahała się ani chwili. W Warszawie nie znała nikogo oprócz Marka, ale była zakochana po uszy i absolutnie nie miała zamiaru rezygnować z uczuć! – Rodzice uszanowali mój wybór, bo polubili Marka i wiedzieli, że będę u jego boku szczęśliwa. Poza tym z nimi została moja siostra, która z pewnością lepiej niż ja odnalazła się w roli spadkobierczyni rodzinnego biznesu – wyznaje.

Dzisiaj Ania kocha Warszawę prawie tak mocno jak Darłowo, ale w każde wakacje wraca nad Bałtyk, aby odetchnąć od miejskiego zgiełku. Już nie jest tą samą nieśmiałą dziewczyną bojącą się własnych marzeń, bo odnalazła prawdziwą miłość i w końcu zdecydowała się zdawać na malarstwo. Właśnie rozpoczyna czwarty rok studiów i robi praktyki w biurze architektonicznym, a w wolnych chwilach planuje ślub, który odbędzie  się… na jej ukochanej, darłowskiej plaży.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (37)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-22 14:46:48

co za glupi artykul tj.portal dla kobiet a nie dziewczynek wiec piszcie wiecej artykulow kobiecych a nie takich co mnie obchodzi ze jakas nastolatka pojechala do goroli kuje pracuje i co tam jeszcze i sobie dobrze radzi pozniej macie komentarze wlasnie na poziomie liceum :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-09 10:03:05

artykul jest o warszawie, redakcja papilota moglaby sie postarac i umiescic fotke z warszawy a nie nowego jorku... nie? w polsce tez sa piekne kobiety sukcesu, o tym przeciez jest ten artykul...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-10 18:40:28

a pomyślałaś o tym, skąd biorą te zdjęcia? nie? no to Ci powiem - ze stockó. pewnie nie było pasującego zdjęcia z warszawą, albo było droższe niż te które jest ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-08 14:54:24

W moim przypadku podjelam jeszcze wieksze wyzwanie i wyjechalam sama do mojego wymarzonego kraju. W dodatku bez znajomosci jezyka;-) Znalam, tylko angielski oraz mialam przeczucie ze mi sie uda. I tak sie stalo, dzisiaj mieszkam tutaj juz piaty rok, jezyk znam na bardzo wysokim poziomie, mam swietna prace i meza cudzoziemca. Jestem tak szczesliwa jak nigdy w Polsce:-) Do odwaznych swiat nalezy;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-08 14:00:31

Piękna ta 2 historia :) Życzę szczęścia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-07 17:07:24

ja płacę za mój internat ok. 290 z wyżywieniem na miesiąc, ale to zależy ile dni w miesiącu jest wolnych

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-07 16:54:11

A ja mam troche inne pytanie :) Wie ktoś ile kosztuja tak mniej wiecej internaty w Krakowie? Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś mi pomógł ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-07 19:58:44

Akademik na miasteczku studenckim AGH na od 220 do 340, mieszkałam dwa lata - świetna zabawa. Akademiki Politechniki Krakowskiej z tego co się orientuję od 240 do 260 zł

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-07 13:49:53

mieszkałam w Darłowie 15 lat :) kocham to miasto.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-07 13:06:11

Ania.... ja też jestem z Darłowa ! Ale w tym miescie nie ma perspektyw na pracę a co dopiero na studia i bardzo chce sie z niego wyprowadzic.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-07 11:09:45

Hmm 800 zl to calkiem sporo,na sama jedna ja mam znajomych ktorzy musza za piec setek wyzyc,a sa i tacy co nic nie maja ciagna 2 kierunki i po nocach dorabiaja,i mimo to sa jednymi z najlepszych na Uniwerku to jest sztuka !!! Ogulnie wiadomo ze studia w polsce dla nie majentnych sa ogromnym wyzwaniem podziwiam i gratuluje byle tak dalej;-)!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-07 09:07:40

bardxo ciekawy reportaz, oby takich wiecej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz