LIST: „Zarabiam 2500 zł i dla mnie to wegetacja. Nie wiem jak można godnie żyć z taką pensją!”

24 Września 2017

Iwona twierdzi, że na nic jej nie stać. Przesadza?

niskie zarobki

Pewnie sobie pomyślicie, że jestem oderwana od rzeczywistości, bo niektórzy żyją za grosze i jakoś dają radę. Chciałam tylko zapytać - ale co to za życie? Jeszcze do niedawna zarabiałam godnie i o nic nie musiałam się martwić. Nie byłam milionerką, ale na mieszkanie, jedzenie, wyjście do miasta i wakacje starczało. Sytuacja trochę się popsuła i teraz muszę pracować za naprawdę marne grosze. Dostaję 2500 zł na rękę. Od wielkiego święta prawie 3 tysiące. I wiecie co? Nie wiem jak mam teraz funkcjonować.

Rozumiem, że człowiek przyzwyczaja się do dobrobytu, ale bez przesady. Nie spałam na pieniądzach i nie wydawałam ich na głupoty. Wiodłam zwyczajne życie. Teraz nie wiem co mam ze sobą począć, bo od kilku miesięcy ledwo wiążę koniec z końcem. Przekonałam się, co to znaczy skromna pensja i tym bardziej nie potrafię uwierzyć, że niektórzy funkcjonują tak przez lata, nawet przez całe życie. Dla mnie to zdecydowanie za mało. Nie mogę liczyć na żadne wsparcie.

Jestem singielką. Mój ostatni związek trwał 3 lata, ale rozpadł się na chwilę przed zmianą pracy. I jak ja teraz mam się utrzymać za takie grosze?

Zobacz również: Praca na kasie to już nie powód do wstydu? Ujawniamy zarobki w Lidlu, Biedronce czy Tesco

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (44)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-26 12:21:15

Powiem tak, dla mnie to dziwne. Mieć taką pensję i mieć problem z przeżyciem, naprawdę. Zarabiam 1800 zł na rękę, i szczerze ? Nie żyję tak źle jak to opisuje bohaterka. Stać mnie w miesiącu na wyjście gdzieś, na kupienie sobie czegoś i jeszcze odłożenie. I tak mieszkam z mężem, mam mieszkanie. Możliwe, że rozbija się wszystko o wynajem mieszkania. Niestety wynajmy mieszkań są drogie. Jednak same opłaty związane z mieszkaniem plus media i telefony wynoszą 800 zł miesięcznie. Jednak bardziej irytuje mnie fakt, że "chcę zarabiać więcej" znam osobę, która zrobiła dwa banalne kierunki na studiach i chce zarabiać 2500 na rękę. Ale sama od siebie nic nie daje, nie wyróżnia się niczym. Natomiast znam osobę która zrobiła kierunki za które dopłacano jeszcze ekonomia, informatyka, matematyka itp, wyróżniała się na studiach i... uwaga pracodawcy się biją o tą osobę jeszcze w trakcie studiów dostała ofertę bycia asystentem dyrektorki banku. A zarobki ma rzędów 8-10 tys miesięcznie w zagranicznej korporacji. Uważam, że ktoś kto nie daje nic z siebie, nie jest atrakcyjnym pracownikiem nie wyróżnia się na tle innych pracowników nie ma co oczekiwać, że dostanie nie wiadomo ile. Co do pensji samej 2500 na rękę to dużo, też trzeba zaznaczyć, że zaczynając nie dostanie się nie wiadomo ile, trzeba się wspinać po drabinie sukcesu. Osobiście pracuję na produkcji, więc i niskie mam dochody, mam jednak ambicje by znaleźć coś w kierunku wykształcenia. Cały czas się doszkalam by uatrakcyjnić swoje cv, a także poszerzyć wiedzę. Co z tego wyjdzie, okaże się w praniu. A tym co niestarcza na życie, trzeba łatwo powiedzieć - oszczędzać. Co miesiąc zostawić coś albo przelać na subkonto. Z głową można robić zakupy, i nie głodować przy tym.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-26 03:25:29

Zarabiam ok.1000-1100 funtów miesięcznie netto. Niepłatne przerwy itd. Pracuje na cały etat. Pokój w "'moim" mieście kosztuje 600-800 funtów plus często jeszcze do tego jakieś rachunki, gdyż nie zawsze są one wliczone. Przejazdy do pracy to koszt ok.150 funtów, ale gdybym przeniosła się do dalszej strefy to różnica w wysokości czynszu nie jest znaczna, natomiast w cenach komunikacji miejskiej już tak :( Wynajęcie mieszkania z 1 sypialnia (one bedroom) w słabym standardzie 1000-1200 f, (podobne ceny za kawalerkę) plus council tax, tv licence (abonament tv) i wszystkie pozostałe rachunki (woda, gaz, prąd, internet) Szukam dodatkowej pracy, bo wyżyć za to się po prostu nie da :/ Londyn

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-26 12:54:41

dlatego my z londynu przeprowadzilismy sie do mniejszej miejscowosci i to byla najlepsza decyzja jaka moglismy podjac..londyn jest drogi, ciezko o dobra, fajna prace..w londynie zasuwalam w magazynie za najnizsza krajowa a w innym miescie dostalam prace w biurze..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-25 13:48:32

żyję za 1600 miesięcznie i wszędzie gdzie szukam pracy oferują jeszcze mniej bo najniższą krajową, 2,5tys to bym była najszczęśliwsza na świecie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-25 12:48:26

Jak czytam te komentarze, to wychodzi na to, że jak masz 2500 zł to jesteś królem życia, żyć nie umierać. Ludzie! To jest mało! Jakbyście nie mieli ambicji na więcej. "Da się żyć".. co to za rady, nie chodzi o wegetację, o to że zapłacisz za najmarniejszy kąt i najtańsze jedzenie z dyskontu, którego kot by nie tknął ale o to żeby mieć za co cieszyć się życiem i nie odmawiać wszystkiego na każdym kroku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Meg
(Ocena: 5)
2017-09-25 20:26:57

Ja po przeczytaniu listu uznałam, że autorka sie chwali ze zarabia 2500 tys. Serio? To jest jakiś szczyt jej możliwości? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-26 18:09:20

2500 tysiecy? Jestes pewna?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-25 10:45:40

znajdz sobie gacha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
izula
(Ocena: 5)
2017-09-25 10:22:27

Zarabiam 2 tysiące na rękę. opłacam rachunki ale mieszkam w domu z rodzicami. dlatego nie może narzekać, starcza mi na wszystko i jescze udaje sie odłożyc jesteśmy w trakcie budowy własnego domu. dodam tylko ze mąż zarabia całkiem dobre piniądze. także wszytsko zależy od lokum irachynków itp no i najważniejsza ze w dwójkę jest zawsze łatwiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-24 22:04:09

Ja mam 1800 na reke plus 600 zl alimentów. Mieszkam z rodzicami i jakby nie to byloby kiepsko. Ale jest nas dwoje wiec mamy po 1200 na osobe a pani z artykułu ma 2500 tylko na siebie. Na nasze realia to nie jest tak malo...sa ludzie ktorzy maja dzieci i po najnizszej krajowej i żyją....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-24 22:32:39

są ludzie, którzy nic nie mają i żyją - co to w ogóle za tekst, że jak ktoś ma mniej to ten który ma więcej ma równać do tych co mają gorzej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-24 21:07:18

Prawda, że to wegetacja. Ja na studiach żyłam jak pączek w maśle. Miałam rentę rodzinną, alimenty, stypendium na kontynuację nauki i stypendium rektora dla najlepszych studentów, razem ok. 2300zł za nic. Dodatkowo pracowałam tu i tam na zleceniach mniej lub bardziej zawodowo, wyciągałam do 1000 do 2000zł netto. Sporo odkładałam, ale też żyłam na wysokim poziomie. Kupiłam sobie auto na V roku, bo dojazdy do mojego ojca, który wymaga opieki były mordercze pociągami. Teraz po studiach w pierwszej pracy na etacie (w wyuczonym zawodzie) dostałam na rękę po pierwszym miesiącu 2000zł. Przysięgam, czuję że to jest prawdziwa wegetacja a nie mam własnego mieszkania, wynajmuję pokój za 700zł + prąd + telefon i internet + utrzymanie auta. Czasami mam ochotę płakać. Jeżeli moje zarobki nie będą miały szans wzrosnąć to będę musiała szukać nowej pracy niestety, choć moja jest naprawdę bardzo satysfakcjonująca (poza aspektami finansowymi). W zupełności zgadzam się z autorką listu, że taka kasa to nawet na podstawowe potrzeby nie starcza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-24 21:21:58

Póki co jak mi brakuje to mogę dołożyć sobie z oszczędności, ale zbierałam je na inny cel, tj. na wakacje, może nawet na wkład własny do mieszkania. Ale przy takich zarobkach trudno odkładać cokolwiek :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-24 20:12:18

Tutaj wszystko się rozbija o to mieszkanie. Nie wiem z jakiego miasta pochodzisz, a to ma duże znaczenie jeśli chodzi oceny lokali. Dla mnie osobiście 2,5 tys to sporo, ale ja mam inną sytuację mieszkaniową. Mamy z mężem własny dom, który mąż wybudował po wielu wyrzeczeniach jeszcze przed ślubem. Z opłat to nam zostają woda, prąd i telefony z internetem. Więc tak naprawdę wszystko zależy od tego, co musisz za te pieniądze opłacić. W naszej okolicy (mieszkam na wsi) 2,5 tys to bardzo duża pensja, którą osiągają nieliczni, większość zarabia najniższą krajową. I da się za to wyżyć. Może bez rewelacji, ale na wakacje co roku jeździmy z dziećmi. Zgaduję, że w dużych miastach byłby już z tym spory problem. Zwłaszcza jeśli nie ma się własnego lokum

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-09-24 20:22:07

Dokładnie. Ja zarabiam na 3/4 etatu 1500-1800 zł i starcza mi na życie. Tylko, że nie wynajmuje - płacę tylko za internet, netflixa, telefon, karte miejską + jedzenie, detergenty + utrzymanie kota :P Są miesiące gdzie odłożę kilka stówek a są miesiące gdzie kasa schodzi do zera - zależy od potrzeb. Gdybym zarabiała 2,5 - 3K to bym uważała, że jest OK - ale oczywiście cały czas bym się rozwijała, żeby na tym nie poprzestać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jollla
(Ocena: 5)
2017-09-24 19:22:08

Potwierdzam, ja mam jeszcze mniejsze zarobki i zyje na swoich starych oszczednosciach ktore stale sie kurcza a tez wynajmuje sama i 3/4 pensji idzie na mieszkanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz