LIST: „Doradzam przyjaciółce rozstanie. Bo jej facet nigdy nie zarabiał więcej, niż 2500 zł...”

15 Października 2017

Ewelina twierdzi, że miłość to nie wszystko. Trzeba też dokonać stosownych obliczeń.

zarobki partnera

Zawsze miałam jakieś wymagania wobec facetów. Nie jestem aż tak kochliwa, że odrzucałam wszystkie moje poglądy i wiązałam się z kimś, bo mnie kręcił. Najpierw zawsze chłodna analiza - czy to dobry kandydat, co może z tego wyjść, jak mi z nim będzie i tak dalej. Może nie jest to za bardzo spontaniczne, ale uwierzcie, że działa. Raczej udawało mi się unikać niedorajd życiowych i psychopatów. Koleżankom radziłam to samo. Powściągnij emocje i zastanów się.

Wiola, najlepsza przyjaciółka jeszcze z czasów szkoły podstawowej, nie chce słuchać. Wybrała kiepsko i teraz jeszcze chce, żebym im kibicowała. Ale jak, skoro ja wiem, że to nie wypał? W najlepszym przypadku ona będzie w nim zakochana, ale nieszczęśliwa. W najgorszym - zacznie go utrzymywać albo wpadnie w jego długi. Mówię do niej, proszę, apeluję: ty go nie tylko kochaj, ale dokonaj też stosownych obliczeń. To nie jest facet na stałą relację.

Ogólnie w porządku. Miły i dobrze wygląda, ale finansowo kiepsko przędzie. Niewielkie są szanse, że kiedykolwiek przekroczy magiczną barierę 2500 zł pensji na rękę. A tak się moim zdaniem żyć nie da.

Zobacz również: LIST: „Zarabiam 2500 zł i dla mnie to wegetacja. Nie wiem jak można godnie żyć z taką pensją!”

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (20)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-18 11:01:00

Też sobie tego nie wyobrażam. Pracować i nie mieć? Po co się męczyć. Sama dobrze zarabiam jak na swój wiek (23 l.), od nowego roku zmieniam pracodawcę, proponują mi ok. 4000 na rękę, po okresie próbnym pięć. Mój facet zarabia podobnie, staramy się w miarę możliwości dorabiać gdy jest czas, ale nie na siłę, bo poza pracą też jest życie. Wiem, że on ma ambicję na więcej, tak jak ja. Kiedyś byłam z takim nieudacznikiem, wydawało mi się, że miłość wystarczy. Miałam 19 lat, byłam naiwna. Po paru miesiącach zaczęłam pracować, szło mi super i bardzo szybko zaczęłam nieźle zarabiać. Co prawda uwaliłam studia, ale trudno, może kiedyś wrócę. On - siedem lat starszy pracował dorywczo, pomagał mu ojciec, i w trakcie niecałych trzech lat policzyłam, że pracował... rok. I to nawet bez umowy o pracę. Gdy ja zap**przałam po nocach, świętach, weekendach on leżał i oglądał seriale. Kopnęłam go dopiero półtora roku temu, bo ciągle wybierał ode mnie pieniądze, był taki nieporadny, beznadziejny. Pasożyt. Po jakimś czasie stał się wręcz aseksualny, bo gdy ja po 10 godzinnej zmianie wracałam o piątej rano do domu, to on wypoczęty domagał się seksu. Brzydzę się takimi niedojdami teraz. Co innego gdy zaczynasz dorosłe życie, wtedy nie wymaga się kokosów, ale ambicji i pomysłu na siebie. Koło trzydziestki już więcej. Chyba, że chcesz płacić miłością za wakacje, czy lekcje judo dla córki. Good luck.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-16 13:39:29

Nie pogratulowałabym Twoim rodzicom córeczki.. jesteś okropna...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 21:46:06

Znam profesorów nauk ścisłych (żeby mi tutaj nikt nie zarzucił, że pewnie humaniści, którzy zarabiają raczej mniej - choć według mnie wszyscy na wysokim szczeblu wykształcenia powinni lepiej zarabiać, niezależnie od dziedziny), którzy zarabiają 2000 zł. Cóż, osobiście wolę być żoną profesora niż żoną korposzczura. Niech każdy sam zadecyduje o swoim życiu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-16 00:26:26

Wiem o czym piszesz - inna mentalność, wartości ale też prestiż zawodu. Menadżerem może być każdy, profesorem już nie. Tylko, że teraz jest taki wyścig szczurów na uczelniach... każdy ambitny chce doktorat a potem się okazuje, że nie ma gdzie pracować, żeby dalej w nauce uczestniczyć... to się pod tym względem niestety zrównało.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-16 19:59:40

Dokładnie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Szczesliwa
(Ocena: 2)
2017-10-15 18:43:42

Kochana ja poznalam mojego narzeczonego gdy pracowal i ja tez. Byli super fajnie i oboje wyladowalismy w bardzo kiepskiej sytuacji. Zycie pokopalo tak bardzo ze oboje dlugo nie mielismy pracy i zeby pomalu wyjsc z dolka to mi udalo sie znalezc prace 23 godziny tggodniowo a moj ukochany ... 9 tygodniowo. Dlugo tak zylismy ale podejmowalismy oboje proby poprawy zycia. Oboje sie wspieralismy. On czul sie do bani tyle pracujac (no to oczywiste) ale jakbym miala go skreslic tylko dlatego ze w tym momencie bylo ciezko to bylabym gorsza niz smiec albo gorsza niz ty. Teraz nasze zycie wrocilo do normy i wspominamy to dobrze. Ta sytuacja nauczyla nas wiele. Teraz ja pracuje 30 godzin a moj ukochany pelen etat i co? Jestesmy naprawde szczwsliwi Bo jak by znow bylo zle to Nikt od siebie nie odejdzie Bo wybacz ale prawdziwy zwiazek nie na tym polega. Wiadomo ze pieniazki sa wazne ale nie najwazniejsze. Kochana owszem patrz czy wybranek nie jest miernota ale tez patrz na siebie. Prawdziwy zwiazek polega na dawaniu. Oboje daja a nie tylko facet. Kochana a jak ty stracisz prace i zycie niestety wywinie numer go chcialabys zeby partner cie opuscil Bo nie zarabiasz tyle ile trzeba? Zostaw kolezanke w spokoju a patrz na siebie Bo zostaniesz sama z wygorowanymi wymaganiami albo feministka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 14:10:11

Jak poznałam mojego męża zarabiał 1300 zł na rękę i do tego studiował. Mieszkał w miejscowości w której w okolicach nie było możliwości na lepszą pracę. Jak zaczęliśmy się spotykać było u niego krucho z kasą, ale był ambitny, pracowity i strasznie zaradny. Po skończeniu studiów, wyjechał ze swojej miejscowości i znalaz dobrze płatna prace. Nie trzeba patrzeć odrazu na kasę (raz jest, raz jej nie ma) tylko na charakter.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Asia
(Ocena: 5)
2017-10-15 13:28:57

Jesteś strasznie pustą osobą, aż nie do pomyślenia, że takie kobiety jeszcze istnieją. Życie jeszcze nie raz Cię zweryfikuje. Wiem na własnym przykładzie, że mój facet też zarabia około 2500 zł. Nie kupuje mi drogich prezentów, nie płaci mi za wycieczki zagraniczne, wszystko kupujemy na "pół". I wiesz co Ci powiem? Nigdy nie zamieniłabym go na nikogo innego. Kocham go bezgranicznie i wiem, że dobrze trafiłam. Są rzeczy ważniejsze niż pieniądze. A jeżeli chcesz więcej - sama sobie zarób. Rąk Bozia nie dała?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 16:03:42

W liście jest napisane, że ona ma pracę i zarabia przyzwoicie jak to napisała.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 11:24:18

Jak chcesz mieć więcej, to sama sobie zarób, pasożycie, a nie liczysz, że facet Ci wszystko zapewni. Zazdrościsz koleżance prawdziwej miłości najwyraźniej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 17:23:19

Nie zesraj się

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 08:56:27

Nie przesadzajmy, jeżeli druga osoba również zarabia 2 500 to łącznie daje 5 koła - taka sytuacja spokojnie pozwala na spłatę kredytu, osobiście znam ludzi, co w pojedynkę, zarabiajac 3 500 biorą kredyt na mieszkanie i sobie radzą. Jeżeli tylko druga strona pracuje i zarabia też koło tego to jak dla mnie jest to w miarę stabilna sytuacja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 23:59:13

Ale to tez zalezy w jakim miescie. W duzym za 3,5 i z kredytem nie da sie przezyc

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nana
(Ocena: 5)
2017-10-15 08:38:50

Ja bym sie raczej nie zdecydowala, bo nie czuje sie na silach ponosic wiekszosc wydatkow. Jednak to zalezy od przypadku. Od decyzji jak mozecie podzielic role w zwiazku/rodzinie. Jesli facet ma niestabilna sytuacje i niskie zarobki, moze chetnie przejmie wieksza czesc zadan domowych, wychowawczych? Jesli kobieta ma dobra zawodowa sytuacje to moze sie jeszcze udac. Pod warunkiem ze sie kochaja i sa w stanie zaakceptowac takie odwrocenie tradycyjnych rol.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-10-15 08:22:50

Jak chcą, to niech tak sobie żyją. Zresztą mogą dorobić się później razem. Ciekawe kto ciebie zechce.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz