LIST: „Sąsiedzi zostawili mi na wycieraczce list z obelgami. Przeczytajcie”

11 Lutego 2018

Przepraszam, że nie siedzę jak mysz pod miotłą. Tak jest w każdym bloku.

problem z sąsiadami

Kilka miesięcy wprowadziłam się z mężem do wymarzonego mieszkania. Jest nasze. Nowe, własne i nikt nam go nie zabierze. Kupione na kredyt i z pomocą rodziców, ale trudno dziś inaczej założyć rodzinę. Myślałam, że w nowym budownictwie żyją przede wszystkim ludzie podobni do nas - młodzi, a nie starcy, którym wszystko przeszkadza. Okazało się, że wiek niczego nie zmienia. Niektórzy i tak zachowują się gorzej od emerytów.

Mieszkam na drugim piętrze. Z każdej strony jest inne mieszkanie. Pod nami, nad, z prawej, z lewej. To siedmiopiętrowy blok, żyją tu różni ludzie, więc trudno oczekiwać zupełnej ciszy. To nie domek jednorodzinny na wsi zabitej dechami. Ale widzę, że oczekiwania niektórych są mniej więcej takie. Ma być cisza jak makiem zasiał, bo inaczej wyjdziesz na chama, który nie potrafi się zachować i uprzykrza życie innym. O mnie już tak myślą.

Niedawno wróciłam z pracy do domu i znalazłam na wycieraczce list. Myślałam, że to ulotka i prawie wyrzuciłam, ale był na nim numer naszego mieszkania.

Zobacz również: Za co sąsiedzi Cię znienawidzą? Mieszkając w bloku NIGDY tego nie rób!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (79)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-16 10:29:15

Masakra , a jak czytam większość komentarzy to Polacy widać ,że są świeżo po zamieszkaniu na wsi. Też miałam takich mieszkańców którym wszystko przeszkadzało ale jak mieszkałam w bloku . Dziś mieszkam w kamienicy i panuje świetny klimat nikt nikogo się nie czepia . Nie wiem w sumie czy to kwestia miejsca czy ludzi zamieszkałych. Nikt nikim się nie interesuje , nikt nie podgląda z okna, nikt o nikim nie mówi , a jak potrzebna pomoc to każdy chętny. Jak jest impreza nikt nie zwraca nikomu uwagi , a na pewno komuś za głośno ale każdy wie ,że pobawić też się trzeba. Za granicą to normalne weekend jest od zabawy, a u nas bawisz się to jesteś zły. Sąsiedzi mają wolne zrobią imprezę w tygodniu no trudno jeden dzień będę niewyspana w pracy. Niech się bawią jak mogą i puki są młodzi. A pukanie , stukanie , trzaśnięcie no ludzie w mieszkaniu też się zyje , coś robi a nie ogląda tylko seriale. Chcesz mieć cisze to wróć na wieś do swoich korzeni tylko na krowy nie wzywaj policji

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-16 20:39:13

Żal mi Pani , jesteś jedną z tych co to wszystko mi się należy, inni nie istnieją i nie muszę liczyć się z nikim, bo najważniejsza jetem ja i moje potrzeby, zachcianki. Wychowano Panią na wielką egoistkę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-15 14:38:41

Jak dla mnie to poza głośna muzyką nie robisz nic złego. Ale fakt, głośna muzyka jest denerwująca i dla mnie tacy ludzie są żałośni...dlaczego zmuszasz do słuchania swojej muzyki innych? Słuchawek nie masz do telefonu? Najtańsze 7zł w Auchan.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-13 22:24:42

Czasem chamski list to jedyny sposób na chama. Mieszkam w stosunkowo nowym budownictwie, osiedle z 2009 roku, dużo zieleni, 5 bloków, jak na tak nowe osiedle relatywnie daleko od siebie, ale jak to na osiedlu i tak jak ktoś chce zaglądać sąsiadom w okna to zobaczy wszystko. Na osiedlu mieszkają głównie rodziny z dziećmi, ze 3 małżeństwa pod 60 i pewien 30 letni wyzwolony mężczyzna. Bloki są 3 piętrowe z dużymi balkonami, na które większość osób w miesiącach ciepłych wynosi stoliki i krzesła, by cieszyć się mieszkaniem w przyjemnym leśnym otoczeniu. Odkąd na osiedle wprowadził się ów wyzwolony mężczyzna, sobotnie, letnie poranki z kawą na balkonie zaczęły się robić nieprzyjemne, ponieważ ów pan stawał w stroju Adama, w pozycji dumnego superbohatera, wyprostowany z rękami na bokach, na balkonie i stał tak około 30 minut i niezrażony najpierw zdziwionymi spojrzeniami, a potem słownymi prośbami o schowanie swojego narządu i robił to codziennie przez kilka miesięcy w jakimś tajemniczym rytuale wietrzenia krocza. Pół osiedla zwracało mu uwagę, ale nie pomagało, wszak to jego balkon, część jego mieszkania. Jeden z sąsiadów nie wytrzymał, cyknął ekshibicjoniście fotkę, zrobił z niej plakat informacyjny o zboczeńcu lubiącym pokazywać swoje wdzięki małym dzieciom, z tego co ów sąsiad powiedział, najpierw wrzucił to ogłoszenie do skrzynki pocztowej delikwenta z groźbą, że jeżeli nie zmieni zachowania te zdjęcia pojawią się rozwieszone w okolicy i odczekał tydzień na reakcję, wszak nie każdy zagląda do skrzynki codziennie. Ponieważ list do zainteresowanego nie poskutkował, sąsiad poświęcił się i pół nocy "plakatował" osiedle, kilka okolicznych słupów i ogrodzenie. Podziałało, facet dość szybko się wyprowadził, a w czasie między pojawieniem się ogłoszeń, a wyprowadzką, nikt go na balkonie nie widział.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-13 20:36:50

Dokładnie taką samą sąsiadkę mam nad sobą, właśnie wieczorami do północy odbywa się przesuwanie krzeseł, foteli nie wiem czego jeszcze. Tam drzwi nie zamyka się, tam wali się drzwiami bez względu na porę.o której wracają.Normą jest odkurzanie za 5 dziesiąta wieczorem. Sobotnie imprezy kończą się nad ranem w niedzielę. Nie wiem ile razy coś komuś spadło na podłogę w ciągu ostatniego tygodnia, bo tej pani zdarza się średnio kilka razy około 1-2 w nocy.Rozmowy nic nie dają, bo to jej mieszkanie, ona jest właścicielką i może robić co chce, a jeśli mi nie pasuje to powinnam wyprowadzić się do domu na środku pustego pola wtedy będę miała spokój. Jest to osoba wykształcona (nauczycielka).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-13 19:23:03

Droga autorko listu mylisz się pisząc, że nikt ci tego mieszkania nie zabierze. Sąd może to zrobić, jeśli nadal będziesz taka hałaśliwa, a sąsiedzi wykażą się asertywnością to złożą pozew o przymusową eksmisję i licytację mieszkania. W przypadku moim i sąsiadów, bo pół bloku miało dość wieśniaków spod 19stki, więc regularnie nagrywaliśmy rozmowy z sąsiadami informując ich o tym, że rozmowa jest nagrywana i będzie służyć jako dowód w sądzie, robiliśmy zdjęcia, nagrywaliśmy hałasy, wzywaliśmy policję, pisaliśmy skargi do spółdzielni i po 2 latach zbierania dowodów, złożyliśmy wspólny pozew, po 4 latach procesu i roku czekania na czynności komornicze, państwo którym się wydawało, że jak kupili mieszkanie to im wszystko wolno, wylądowali na bruku z kredytem i bez mieszkania wartego ok. 450tys złotych wylicytowanego za 200 tys.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-13 09:34:57

Wszystko spoko, może faktyczne dziewczyna mogła by być ciszej, ale bardziej mnie przeraża sposob przekazania takich informacji, czy nie mozna poprostu przyjść i powiedzieć o cchodzi? Czy serio podkładanie listu jak tchórz jest odpowiednie dla doroslego człowieka? Bierzesz kredyt na mieszkanie i masz w perspektywie życie w takiej atmosferze? Ludzie miejcie troche jaj porozmawiac w cztery oczy i odrobine empatii, życie i bez tego nie jest proste....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-12 13:54:29

tak na marginesie- drzwi się zamyka a nie trzaska nimi,odkurzanie o 6 rano albo po 21 to chyba zły pomysł, bo ludzie albo jeszcze śpia, albo po powrocie do domu wieczorem chcą odpocząć w spokoju,głośne rozmowy balkonowe też nie najlepiej świadczą o kulturze osobistej autorki.NIby nic strasznego nie robisz, ale też pomyśl,ze mieszkasz pośród ludzi a nie na bezludnej wyspie.Pomiędzy 22 a 6 rato też obowiązują jakieś normy współżycia.Nie chciałabym być Twoją sąsiadką, sorry

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-12 23:13:47

O 21 jeszcze możesz odkurzać, nikt ci nie ma prawa zwracać uwagi, dopiero od 22 jest cisza nocna i głośne urządzenia takie jak odkurzacz czy pralka nie powinny być włączane. Miałam sąsiadkę, która często robiła pranie po przyjściu z pracy po 22 i słyszałam nap*erdalanie tej pralki zza ściany jak wirowała, aż się cała ściana trzęsła. Na szczęście ta ściana była w kuchni a nie w sypialni więc nie słyszałam tego dudnienia jak szłam spać. Mi też się zdarza coś robić późną porą, ale moje urządzenia są ciche więc ich nie słychać, a nie tak jak jej pralka..... Niektórzy ludzie naprawdę nie potrafią mieszkać między ludźmi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość
(Ocena: 5)
2018-02-13 16:54:56

Nie ma czegoś takiego jak CISZA NOCNA - w żadnym kodeksie ani regulaminie spółdzielni. Jeśli Twoja spółdzielnia wprowadza takie ograniczenia, to i tak one nie obowiązują, bo regulamin spółdzielni nie może zaprzeczać obowiązującemu prawu. Masz się zachowywywać tak, by nie uprzykrzać sąsiadom życia CAŁĄ DOBĘ.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-13 19:26:51

Zakłócanie spokoju- 500zł mandatu obowiązuję całą dobę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nlihoi
(Ocena: 5)
2018-02-12 12:36:23

jezu to ja się już boję jak urodzę dziecko. Bedę chamką i wyrodną matką bo dziecko płacze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-12 01:20:29

To się zachowuj ciszej i nie drzyj japy Wieczór to nie pora na odkurzanie. Jeśli chcesz czuć się swobodnie to kup dom,w bloku trzeba się dostosowywać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-12 08:34:22

Tak trzeb się dostosowywać ale nie chodzić na palcach żeby kogoś nie urazić. Cisza nocna jest od 22 do 6 rano więc sorry ale po tej godzinie może robić co chce. żałosne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gość
(Ocena: 5)
2018-02-13 16:55:21

Nie ma czegoś takiego jak CISZA NOCNA - w żadnym kodeksie ani regulaminie spółdzielni. Jeśli Twoja spółdzielnia wprowadza takie ograniczenia, to i tak one nie obowiązują, bo regulamin spółdzielni nie może zaprzeczać obowiązującemu prawu. Masz się zachowywywać tak, by nie uprzykrzać sąsiadom życia CAŁĄ DOBĘ.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-14 17:46:01

Art. 51 § 1 Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-11 23:19:28

miałam kiedyś na de mną sąsiada, studenta, który kiedy się uczył odbijał sobie kauczukową piłeczką. Podłoga, ściana, ręka, podłoga, ściana ręka. Czasami całymi dniami, jak chińskie tortury. Po miesiącu poszłam i poprosiłam czy mógłby przestać, na szczęście nie było żadnego problemu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-02-12 00:25:50

no własnie, nie lepiej poprosić grzecznie i powiedzeć wprost że przeszkadza a nie jak najgorszy prostak udawać miłego a za plecami obgadywać ludzi.... współczuję sąsiadów autorce...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz