LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

26 Lutego 2014

Trenerka szczerze o swoich klientkach.

fitness

Szanowna Redakcjo!

Od ponad 5 lat pomagam ludziom w dojściu do odpowiedniej formy i wymarzonej sylwetki. Pracuję w siłowni, gdzie prowadzę grupowe zajęcia fitness oraz indywidualne treningi. Ukończyłam studia z fizjoterapii, kursy, szkolenia, posiadam wymagane certyfikaty. Traktuję swoją pracę bardzo poważnie, bo wiem, ile dobrego może zrobić profesjonalny trener. W tym momencie pewnie niektórym się narażę, ale uważam, że moje usługi nie są przeznaczone dla pierwszej lepszej osoby, która po wielu latach lenistwa dopiero wstała z kanapy. A takich klientów w naszym klubie nie brakuje, zwłaszcza na początku roku. Marzą o nagłej przemianie i oczekują, że to ja wykonam za nich najcięższą robotę.

Bardzo dużo jest młodych dziewczyn. Od końca liceum do ok. 25-27 roku życia. Nigdy tego nie liczyłam, ale stanowią ponad połowę uczestników zajęć. Kiedy próbuję z nimi rozmawiać, od razu wiem, która podchodzi do tematu serio, a dla której wyjście na siłownię to jedynie próba usprawiedliwienia nieróbstwa i obżarstwa. Wszystkie zgodnie przyznają, że zostały utuczone przez rodziców, mają choroby genetyczne i tym podobne bajki. To też się zdarza, ale żadna nie mówi o swojej winie.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (168)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

ćwiczący
(Ocena: 5)
2016-05-07 11:11:03

Dla pani trener i dla jej fanów.

Polecam pani trener i dla jej fanów film pt. " Zrozumieć grubasa. "

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gruba, ale juz nie chorobliwie otyła:)
(Ocena: 5)
2014-04-17 10:43:00

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

to ja opowiem o sobie:) autorka ma racje! pierwszy raz jak poszłam na siłownie (waga 110 i 170cm - duża nadwaga). zaczełam opowiadac ze to przez hormony jakie przyjmuje, ze rodzice mnie tuczyli, ze cos tam i na kazde cwiczenie reagowałam o kurde, nie dla mnie, nie dam rady i widzialam jak trenerka na mnie patrzy (wg mnie patrzyla jak na potwora bez szans i myslalam ze po prostu jest wredna). ale miala racje, bylam (zaznaczam BYLAM) potworem bez szans. poszlam do niej jeszcze z 3 razy (raz w tyg) tlumaczac sie, ze mam dwie prace (pracuje po 12h) i jeszcze mam studia zaoczne w weekend wiec nie mam siły, czasu itp. potem przestałam.. i po pół roku zaczełam płakac nad soba (mam 20 lat i moze i mam faceta ktory mnie kocha, ale szaleje z zazdrosci o kazda kobiete z ktora gada, bo KAZDA byla szczuplejsza. zaczelam patrzec na siebie przez pryzmat mojej wagi i wagi innych. na zasadzie - szczupła (nie wazne, ładna czy brzydka, głupia czy madra) - lepsza ode mnie. myslalam o moim facecie bardzo niesprawiedliwie bo bylam pewna ze jak jakas panna go zacznie poderwac to moze nie, ze mnie rzuci bo jestesmy dobrani do siebie 100% ale bylam pewna ze sie z nia przespi zeby doknac w koncu szczuple piekne cialo.. niszczylam sama siebie, jego troche tez bo mimo ze nie mowilam o tym co mysle to przeciez to czul..). kupilam wiec wszystkie płyty chodakowskiej itp, cwiczylam ale bolaly mnie plecy i kolana - kolana palily mnie ogniem ale nieee, twardo lecialam dalej bo tak trzeba... i oczywscie jadlam. w koncu zdecydowalam się isc z nowu do tej samej trenerki, porozmawialysmy. poweidzialam jej tym razem prawde, ze sama jestem sobie winna bo sie obzeram. poruszylam ją, nie potraktowala mnie jak jednej z wielu, wyslala mnie do dietetyka i co najwazniejsze do psychologa zeby mi pomogl uporac sie ze soba. chodze do niej regularnie ile się dało (bo jednak serio przy 12h ciezko sie wyrwac) ale dało rade cwiczyc 3-4 razy po 1,5h w tygodniu. zaprzyjazniłam się z tą trenerką. wspiera mnie ale i opieprza. trzymam się diety ale jeśli ją łamię to tylko z moją kochaną trenerką (taką mamy zasade - musi wiedziec) ale dostaje taaaaki wycisk potem ze zdarza mi się to coraz rzadziej. waze 87kg:) w tym sporo waza juz moje mięsnie pod tkanka tłuszczowa. no i nikt juz nie jest dla mnie zagrozeniem. zrozumialam ze mam faceta ktory mnie kocha wiec nie szuka nikogo. wspiera mnie, ale powtarza ze zawsze mnie kochal i te sporo kg wiecej temu tez ale cieszy sie, bo chce zebym byla zdrowa i szczesliwa:) (wiem, ze tez sie cieszy ze zaloze kiedys bikini ale to normalne:D niech bedzie dumny) koniec mojego cool story. mozecie hejtowac ale szczerze? nie ma czego:D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-04-06 10:26:13

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

mnie najbardziej rozbraja podejście kobiet które chodzą na siłownie i ok, chodzą, powiedzmy ze sie tym chwalą, chcą mega efektów i w ogóle, ale co z tego jak przyjdą i bieżnie ustawia tak że ledwo się ona porusza? XD plus to że nie biegają a chodzą po niej z grobową miną, no i co taki trening wam da? plus przychodzą z koleżankami i co chwila przerwa na ploteczki. NA PEWNO SCHUDNIECIE. Jak jakiś trener podejdzie coś poradzić to zaraz zbywają a potem obrażone obgadują że po co on chce im coś radzić, przecież wszystko robią świetnie :D a jak obok ćwiczy jakaś wysportowana babka i próbuje im coś poradzić to lecą teksty "a pani to nie wie jak to w takim wieku jest, pani to pewnie od kilku lat ćwiczy"..... załamka jak takie cos sie słyszy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Wika
(Ocena: 5)
2014-03-08 19:40:50

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

Aha czyli grube dziewczyny nie mają prawa wstępu na siłke....to jak mają przestać być grube? :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-02 17:01:11

Tu nie chodzi ze nie mają wstępu tylko jeżeli idą na siłownie to nie po to żeby udawać ze chcą coś zrobić tylko po to aby coś zmienić w swoim życiu. Przez godzinę poudają że coś robią, wrócą do domu, napchają się obiadem i słodyczami a po kilku miesiącach pretensje że ona tak się na siłowni przemęcza a nie widać poprawy i że to oczywiście wina trenerki bo nie wie co robi. Tłumaczenie samej siebie a nie chęć schudnięcia....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
So what?
(Ocena: 5)
2014-03-02 10:32:22

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

A właśnie ma rację! Nie można wyleczyć alkoholika, jeśli nie zaprzestanie picia, palacz może przyklejać milion plastrów i tak nie rzucić jak nie chce, a otyła osoba jak nie zmieni podejścia do życia i odżywiania, to może sobie chodzić na siłownię - pokibicować innym najwyżej. Prawda w oczy kole...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-01 21:07:25

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

Jak durny nie byłby artykuł- po przeczytaniu komentarzy wstałam i poszłam biegać :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 20:59:26

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

ten artykuł jest głupszy niż stara podeszwa :/ jak można było w ogóle coś takiego opublikować? a tytuł po prostu woła o pomstę do nieba

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
olooo
(Ocena: 5)
2014-02-27 01:29:19

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

Nie wiem w jakim klubie prowadzisz zajęcia ale w tych do których ja chodzę 95% stanowią powtarzające się twarze z których żadna nie należy do grubaski albo kogoś kto udaje że chce schudnąć. Otyłą laskę na zajęciach widziałam 1 (słownie:JEDEN) raz i pomyślałam że szacun za to że się nie wstydzi i chce coś zmienić. Także nie wiem skąd bierzesz tyle grubasów którzy tak strasznie marnują twój czas i sugeruję żebyś zmieniła pracę bo do tej się nie nadajesz. Nie wiesz co to empatia i nie rozumiesz o ile większym sukcecem jest zmiana życia i zmotywowanie osoby która nie lubi ćwiczyć a kocha jeść niż wyrzeźbienie superciała u osoby która trzyma dietę i uwielbia ćwiczyć. Wybacz ale osoba nr 2 po pewnym czasie poradzi sobie sama, a twoja praca powinna być najważniejsza właśnie dla osób ltórym to nie przychodzi tak łatwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 00:36:50

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

ja się zgadzam z autorką. jeśli ktoś tak jak to wspomniane ledwo przebiegnie chwile na bieżni, a potem wychodzi i je chipsy, a oczekuje świetnych rezultatów i generalnie liczy, że trenerka sprawi jakiś cud to też nie rozumiem co taka osoba tam robi. tylko oszukuje siebie. sama staram się zdrowo odżywiać, ćwiczę i naprawdę nie rozumiem osób, które tak myślą i tylko tracą czas na tą siłownię. tak samo zresztą jak nie rozumiem osób, które działają w drugą stronę, że "będę jeść codziennie tylko jogurt, sałatkę i coś tam jeszcze i za miesiąc będę szczupła" bo nie chce się im podnieść i poćwiczyć z 30min dziennie tylko się głodzą. trzeba mieć rozsądek przechodząc na dietę i próbując zrzucić wagę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 23:23:04

Istota wolnego kraju polega na tym, że mogę wchodzić tam gdzie mi się podoba, a po wyjściu z danego miejsca robić to na co mam ochotę. Jeżeli chcę chodzić na siłownię, a zaraz po wyjściu wpieprzać czipsy to mam do tego pełne prawo, nikt nie może mi zabronić wstępu, a już na pewno nie osoba która jakoby dostaje pieniądze za to że do tego miejsca przychodzę. Może jeszcze do powinniśmy dawać zakaz wstępu do biblioteki ludziom, którzy oglądają dużo telewizji, a do fryzjera tym, którzy nie umieją potem dbać o swoje włosy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
So what?
(Ocena: 5)
2014-03-02 10:36:18

Wynurzenia zbulwersowanej grubaski ^^ xD Istotą siłowni jest dbanie o sylwetkę, a chipsy nie idą z tym w parze, proponuję na obżarstwo wybrać się do McDonaldsa a nie na siłownię, bo to tak jakby niewierzący poszedł na mszę się ponabijać, ma to sens bardzo...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 00:21:16

re: LIST: „Otyłe i leniwe dziewczyny powinny mieć zakaz wstępu na siłownię!”

Ludzie otyli i leniwi nie powinni przychodzić na siłownię, a ludzie głupi nie powinni zabierać głosu i przynajmniej starać się udawać mądrych. Z całym szacunkiem, ale to jest Twoja praca, może nie zauważyłaś? Jestem lekarzem i może też powinnam napisać, że najchętniej przyjmowałabym tylko takich ludzi, których da się wyleczyć? Albo takich którzy wiedzą, co im dolega i jakie leki powinni przyjmować? Puknij się w głowę dziewczyno, jesteś niedojrzała do jakiejkolwiek pracy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-02-27 21:00:17

dokładnie tak! trafiłaś w sendo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz