LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

24 Stycznia 2016

Oliwia stwierdziła, że nie stać jej na spełnianie zachcianek kolejnego dziecka.

matka chrzestna

Chciałabym ostrzec, pożalić się, sama nie wiem. Niby głupia sprawa, ale chyba trzeba się wreszcie odezwać. Myślę, że nie tylko ja tak mam. A wszystko zaczęło się kilka lat temu, kiedy mój brat z żoną doczekali się pierwszego dziecka. Śliczna dziewczynka, którą pokochałam od pierwszego wejrzenia. Oczywiście zostałam jej chrzestną. Rok później rodzi kuzynka – synek. I znowu prośba o to, abym to ja była jego matką chrzestną. Po drodze pojawiło się jeszcze jedno dziecko w rodzinie i właśnie poproszono mnie o to samo.

Odmówiłam. Podobno tak się nie robi, to największa obraza, rodzinie się nie odmawia i w ogóle, ale ja mam już dosyć tego matkowania. Jeszcze kiedyś naiwnie wierzyłam, że będę się z tego powodu cieszyła specjalnymi względami i to wpłynie na mój kontakt z maluchami, ale nic z tego. Bycie rodzicem chrzestnym, o czym się błyskawicznie przekonałam, to tylko i wyłącznie prezenty. Od ciebie wymagają tych największych i najdroższych.

Jeszcze jeden chrześniak i chyba bym zbankrutowała! Naprawdę nie ma się z czego śmiać...

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (86)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

J ola
(Ocena: 3)
2017-08-17 12:57:49

Do głowy mi nie przyszło prosić chrzestnych o prezenty albo hajs. Nawet dziadków czy ciotki/wójków. To że sami dawali to inna spr ale nikt nin nie kazał

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-02 00:12:17

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

Jesu, współczuje..Ale znajac mnie i moje możliwości powiedziałabym rodzicom otwarcie, szczególnie jeśli to BRAT, żeby nie liczyli na coraz to droższe prezenty, niech sie obrażą..Miałabym w głebokim poszanowaniu taka osobe dla której liczyłaby się tylko KASA. Wytłumacz na spokojnie, że też masz swoje zycie, swoje wydatki..Na na Boga, matka chrzestna jest od WYCHWOWYWANIA, a nie sypaniem prezentami jak z rękawa..Po części sama sobie taki los zgotowałaś. Ja tez jestem chrzestną, Młoda nie ma jescze tej swiadomości, ale jeste ze mna BARDZO blisko, nie ze wzgledu na rezenty bo te dostaje raz na rok,w urodziny i też do maks 50 zł (moze sknera, ale zabawek, ubrań, NICZEGO jej nie brakuje, a ja się jeszcze uczę i ską mam wziąć pinieądze? Poza tym jest jej brat, jemu też zawsze wypada coś kupic :)) ale to tylko raz do roku, nic wiecej. Wcześniej bawiłam sie w Mikołaje, dni dziecka no dobra, RAZ :D) ale to jest nieopłacalne. :) Jeszcze niech dojdzie kolejny chrześniak..O nie, nie bedę robiła na cudze dzieci. Prezenty tylko na urodziny. Chrzestna jest od wspólnego wychowawywania, opiekowania się, ale nie od rozpieszczania. Nie wszędzie tak jest, to po prostu RODZINY wymyśliły sobie takie coś, a głownie te, które tych chrześniaków NIE MAJA, sama znam taki przypadek. Ani on, ani ona nie chca byc chrzestnymi bo wiedzą jaki to wydatek, ale ONA na prezenty z byle okazji patrzy, a spróbuj nie dać, obraza majestatu.. :) Reasumując ten chaos..Postaw się i nie daj się. Ogarnicz prezenty tylko do jednego dnia w roku, od reszty sa RODZICE, bez przesady. :) Kiedy sama w przyszłosci bede miała dziecko nie bedę patrzeć na prezenty, bardziej liczy sie to, ze ta osoba INTERESUJE sie dzieckiem..Ja takich chrzestnych nie miałam, dlatego chce byc taką chrzestną..To rekompensuje braki w prezentach, uwierzcie. Byc z tym dzieckiem, interesować się, opiekować. Prezenty, piniadze nie sa potrzebne. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-26 23:48:52

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

A jaki jest prawdziwy cel zostania matką chrzestną? A taki żeby jeśli rodzice umrą, zginą w wypadku to rodzice chrzestni biorą dzieci do siebie i je wychowują ale o tym to już nikt nie pamięta

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-26 00:14:29

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

A co zrobic jak chrześniak ma.osiem miesięcy i mieszka za granicą? Wiadomo ,ze tam ma super zabawki i firmowe ubrania ,bo ich poprostu na to stać . Nie to co nas

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-25 22:58:44

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

Dorośli sami nakręcają spiralę. Ja nie obrzucam mojej chrześnicy prezentami przy byle okazji, nie stać mnie na to, bo zarabiam tylko dorywczo. Nikt nie ma o to do mnie pretensji oprócz mojej mamy. Wielkanoc - "byś jej coś kupiła". Mikołajki - "byś jej coś kupiła". Jadę w odwiedziny - "Weź jej coś kup w sklepie". Powiedziałam jej dobitnie, że nie mam zamiaru kupować dziecku kolejnych zbędnych zabawek. Prezenty się dostaje na urodziny i Boże Narodzenie, nie będę kupować kolejnych zbędnych zabawek w innym czasie. Nie będę też paść dzieciaka lizakami, ciastkami i czekoladą przy każdej okazji, wystarczy, że robi to moja szanowna mamusia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2016-01-25 20:54:55

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

Mam troje dzieci ale ich chrzest ni przynoszą takie prezenty jakie chcą i na jakie ich stac. My z mężem tez dajemy takie prezenty na jakie nas stać. Poza tym w naszych rodzinach prezenty dajemy tylko na urodziny na inne święta zwykle słodycze lub jakieś drobiazgi. A jak chodzi sie w odwiedziny do chrzesniakow to tez tylko tylko jakimś slodyczem. My z mężem nie odmowimy bycia chrzestnym nawet i dziesiatemu dziecku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-01-25 19:36:55

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

Moim zdaniem bycie chrzestnym nie sprowadza się samo do dawania prezentów to my je tak sprowadzamy bo jak ktoś zostaje chrzestnym i potem czuje obowiązek odwiedzić chrzesniaka tylko z okazji urodzin mikołaja lub dnia dziecka to mu głupio nie przyjść z prezentem a rodzicom nie o to chodzi przynajmniej zdecydowanej większości która ja znam! Wole zamienić te ubranka i zabawki na częstsze wizyty wzięcie dziecka na spacer i wspólne spędzanie czasu... w końcu wybieram osobę która ma nauczyć moje dziecko tego czego ja nie umiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
AnnaMarianna
(Ocena: 5)
2016-01-25 16:49:28

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

Mamy jedną chrześniaczkę i dwójkę swoich dzieci czyli nasze dzieci mają po dwóch chrzestnych ☺ Ogólnie zacznijmy może od tego, że mój mąż jest chrzestnym i robimy prezent jego chrześniaczce(11 lat) na urodziny dajemy do koperty 50-100zł, na Bożenarodzenie też pieniądze ok 50zł. Widujemy się praktycznie codziennie, więc innych prezentòw nie robimy. W wcześniejszych latach pytaliśmy jej mamy co chciałaby dostać lub kupowaliśmy co uważaliśmy za słuszne. Na komunie stwierdziliśmy, że nigdy nic wiecej od nas nie dostała jak inne dzieci z rodziny, więc podarowaliśmy jej piękną złotą biżuterię za 1000zł, ale to była nasza decyzja. Pracuje tylko mąż, mamy 2 dzieci, wynajmujemy dom i nie stać nas na prezenty o niewiadomo jakiej kwocie a pozatym nikt od nas kokosów nie wymaga a jeśli nawet by wymagał to bycie chrzestnym nie polega tylko na dawaniu prezentów. Jeśli zaś chodzi o chrzestnych naszych dzieci to nigdy nie wymagaliśmy cudów, u nas jedni chrzestni to moje rodzeństwo, więc dajemy swoim dzieciaką prezenty na Bożenarodzenie wzajemnie i tyle na ile kogo stać, jedni dają 50zł a drudzy 100zł. Na urodziny tyle samo jedni 100zł a drudzy 50zł lub czasem pytają co mają kupić. Jeśli chodzi o chrzestnego spoza rodzeństwa to my nie wymagamy prezentów, chrzestny sam kupuje prezent na urodziny dla dziecka i nic więcej bo bycie chrzestnym to nie instytucja charytatywna! Jak chrzestni przychodzą do nas na kawe to przynoszą lub nie przynoszą jakąś słodkość dla dziecka i tyle, chociaż my tego nie wynagamy. Na ostatnie urodziny chrzestny pytał co ma kupić no to mu mówie, że my chcieliśmy kupić małej rowerek biegowy, ale jeśli by chciał on go kupić to niech kupi używany bo nowe są drogie. Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie żebym miała powiedzieć kup to czy tamto za tyle i tyle lub mówić że kupił nie to czy za tanie. Ucze dzieci tego, że powinni się cieszyć z tego co dostają i ładnie podziękować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-25 13:19:35

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

świat oszalał. sama mam dziecko ktore niedawno ochrzcilismy. zrobilismy skromne przyjecie w domu, obiad i tort dla najblizszej rodziny. młody dostał kilka zabawek od chrzestnych, jakies ubranka i kosmetyki od reszty gosci. zadnych pieniedzy, złota czy klejnotów. i wszyscy sa zadowoleni. nie oczekiwałam ze nadaja nam bóg wie ile. to nie oto chodzi. chrzestny ma inne zadanie. nie musi tylko dawacx, jak najwiecej i jak najdrozsze. głupi rodzice ucz swoje dzieci takich zachowan a pozniej placz bo nie szanuja niczego i nikogo a najnowszy ajfon za tysiace to mało. ludzie sie teraz po rozjezdzali po swiecie i nie jest łatwo sie spotkac czy pomoc w opiece wiec probuja nadrobic kasa i prezentami ale to źle. mam chrzesniaka w irlandii, sama mieszkam w norwegii z koleji chrzesnica meza mieszka w niemczech. widujemy sie od okazji do okazji co jakies dwa lata i wiadomo ze wtedy kupuje sie cos wiekszego ale na co dzień dzwonimy, interesujemy sie. to tez jest wazne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aleksandra
(Ocena: 5)
2016-01-25 13:08:05

re: LIST: „Odmówiłam zostania matką chrzestną. Mam już dwoje chrześniaków i nie wyrabiam finansowo!”

Jestem chrzestna Oliviera i czesto wypatruje ubrania,zabawki po promocji.Jesli nie mam pomyslu,pytam siostry.Ja na Twoim miejscu gdy trafi lista prezentow lub wczesniej informowala ze prezent masz,gdyby pytali jaki powiedz ze niespodzianka.Kupuj zawsze wczesnie i łap okazję.A u siebie wdomu zacznij sama robic prezenty deserowe,wyjscia do kina itp

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz