LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

21 Lutego 2012

Asia tkwi w toksycznym związku i nie potrafi go przerwać.

smutna

Czy facet może się zmienić? Tak bardzo chciałabym wierzyć, że tak, bo Darek to wspaniały człowiek. Jest inteligentny, nawet bardzo. Skończył trudny kierunek studiów – ścisły, a do tego jest oczytany – pożera trudne, ambitne książki, zna się na polityce. O co bym go nie zapytała, zawsze zna odpowiedź, a jeśli nie zna, to nie spocznie póki nie znajdzie. Czasami w trakcie obiadu nagle wstaje od stołu i siada do komputera, bo jakieś pytanie zrodziło się w jego głowie.

Poznaliśmy się na ostatnim roku studiów na imprezie. Ja rzadko gdziekolwiek wychodziłam – raczej do kina, jeśli już, ale tym razem koleżanka wyciągnęła mnie na urodziny znajomych w klubie. I on też był i połączył nas fakt, że oboje nie czuliśmy się tam najlepiej. Zaczęliśmy się ze sobą spotykać. On zawsze potrafił znaleźć jakieś ciekawe miejsce. Zwykle były to małe, klimatyczne lokale, gdzie mogliśmy w spokoju sobie gadać.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (293)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

zonaaa
(Ocena: 5)
2017-08-11 20:21:39

Mój maż tez taki jest. Zaczęlo się po alkoholu, jakies kopnięcie w łózku gdy prosiłam go by się przesunął,bo nie ma gdzie spać . Innym razem okładał mnie pięścią w głowę,bo go obudziłam i się czepiałam... I mnóstwo innych razów gdy niechcący usiałam mu na rękę i go zabolało to dostawałam z pięsci w coś ( poza twarzą). A to były z mojej strony przypadki... czasem gdy żartwowaliśmy i go uszczypnęłam za mocno obrywalam... :( NIe wiem czemu taki jest... Już mnie tak wytresował,że gdy wraca z pracy to się boje o co tym razem się przywali... i chwilę przed przyjściem nerwowo ogarniam mieszkanie by coś nie leżało na środku itp.. :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2016-10-04 19:30:03

Ja mam dziecko z chłopakiem... dziś mnie uderzył za to że kolega jego na mój numer zadzwonił a ja odebrałam mimo wszystko ze machał mi głowa oczywiście chodziło o pieniadze które ma oddać. Ja temu koledze powiedziałam że on nie pracuje w sumie prawde powiedziałam mu o dałam go do tel później zaczął mnie bić krzyczeć żebym się nie wracała i tak miałam że 3godziny prawie z nerwów bym zemdlała a później się z kolegą dogadał heh

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ona .
(Ocena: 5)
2016-06-25 11:04:29

re: LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

Hej , mam ten sam problem , jestem z chłopakiem 1 i 6 msc , pije notorycznie , robi awantury po nocach , pije mnie , kopie , wyzywa od szmat , dziwek , i nie tylko , nie mam już siły tego znosić za każdym razem wuyrzycałam go z domu ale on wracał , tak jak jest napisane , przepraszał wiele razy a ja mu wybaczałam , a po kilku dniach to samo , mam 19 lat jesteśmy zareczeni ,a moje nogi i plecy wyglądają jak worek treningowy , chodzę do pracy , ucze się , mam własne mieszkanie , a on niczgeo nie szanuje dewastuje nawet mi mieszakanie i nie tylko , wyzywa tez nawet na ulicy , potrafi biegnąc za mną i za wlosy mnie ciągnąc przy ludziach , nie mam sil , a chcialabu się od niego uwolnic bo jestem mloda , a nie chce wylądować w psychiatryku przez niego , pomocy ; (

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-11 14:06:27

re: LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

Dziewczyny, nie myślcie, że to się zmieni. Byłam z chłopakiem przez 4 lata, pierwszy raz uderzył mnie po 6 miesiącach. Potrafił wziąć moje rzeczy i wyrzucić za drzwi i oczywiście mnie też. Przepraszał i prosił za każdym razem, ale to się nigdy nie zmieni. za każdym razem mu wierzyłam, bo kochałam, ale nie bądzcie takie naiwne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-25 04:54:56

re: LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

poznałam go 2 lata temu dla niego zostawilam przyjaciela (patologia) od 26 lat sie znalam z przyjacielem potem pojawil sie on sloneczny sympatyczny kochanay i chumorystyczny poszlam z nim w obloki pieknie bylo po 1 spotkaniu sie okazalo ze zna ojca mojego dziecka(ojciec E dziu) sie kolegowali bujali kiedys mu nie przeszkadzalo to rodzina go polubila do dzis lubi coz nie bede sie tu duzo rozpisywac ale byl tak slodziak z niego ze postanowilismy sobie dziecko zrobic po roku udalo sie sliczna pociecha ale po urodzinach zaczol traktowac moja 1 core jak by jej nie bylo albo darl ryja po niej a obiecal ze tak nie bedzie a potem mi sie oswiadczyl chociaz nie chcialam wkoncu mowie dzieci beda miec ojca(starsza wie kto jest tata) a potem piwko w dsomu pijemy wszystko bylo ok za tydzien znowu ok az wkoncu szlag kiedys nastepny obiecal ze nie zrobi potem to samo caly czas sobie obiecuje ze odejde ale majac z nim dziecko moje 2 boje sie ze nie dam rady sama ale za pare dni dostaje zwrot z podatku mielismy jechac w gory z dziecmi ale ja nigdzie nie pojade zrobie sobie wkoncu prawko dzieci mu zostawie a sama pojde odpaczac do kolezanka bo wiem ze on dzieci nie uderzy tylko do mojej babci zaprowadzi a jego matka mi takie nerwy niesie ale to inna historia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-16 19:10:47

re: LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

hej, mam 22 lata jestem zaręczona , robie wszystko sprzatam gotuje pracuje a w zamian za to zero wdziecznosci :-( bije mnie po twarzy szarpie mowi ty su** ty dzi**o ty grubasie itd....a on ma 23 jestesmy młodzi "piękni" kocham go,,,, nie wyobrażam sobie zycia z kims innym ale on jest okrutny marze by wrócic do taty mamy jak kiedys...pomocy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 10:33:40

re: LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

U mnie wszystko zaczęło się, kiedy on poszedł do nowej pracy. Zaczął lepiej zarabiać i stał się innym człowiekiem. Nie traktował mnie tak jak wcześniej, zeszłam na boczny tor. Każda próba wyjaśnienia kończyła się kłótnia. I w końcu mnie zostawił. A tak bardzo mi na nim zależało. Koleżanka poleciła mi stronę urok-milosny.pl mówiąc że ona odzyskała dzięki temu rytualisty faceta. Nie mając innej opcji skorzystałam. Czekałam trochę na jego powrót, ale było warto. Powrócił, dalej pracuje w tej samej pracy, ale jest między nami dużo lepiej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-17 09:03:12

Dwie różne historie, dwóch rożnych katów

Łatwo wszystkim doradzać, a to tak strasznie trudno wyrwać sie i uciec od kata którego sie kocha. Moja siostra była katowana 7lat mieli wspólny interes na który dokładała zarabiając nieraz na dwa dodatkowe etaty a on przegrywał kasę na maszynach i wydawał na najlepsze ciuszki i kurewki. Wiedziałam tylko w 20% co sie dzieje, resztę ukrywali. Bił ja jak psa pasem po plecach a potem swoim rodzica pokazywał ze za to ze powiedziała ze w czymś jest lepsza od niego. Ja sie dowiedziałam po ich rozstaniu- zrobił dziecko pracownicy która zatrudnił i tylko dzięki temu sama odeszła- fakt ostatnie ich spotkanie jak sie pakowała bała sie pobił ja oczywiście, wkurzona byłam ze mi nic nie mówiła bo zawsze ja broniłam to moja młodsza siostrzyczka a ona bała sie ze on mi coś zrobi bo raz mnie wyszarpał jak broniłam jego psa jak rurka metalowa go lał. Ten człowiek był chory i nie chcemy go znać, zostawił siostrę z długami starym pokojem u mamy z niczym, ale jest silna podniosła sie zakochała - ma chłopaka który na rękach ja nosi, wszystko by jej dał choć sam jest po rozwodzie z winy zony która go zdradzała, sam jest skrzywdzony. Cieszę sie ze jest jej dobrze i ze juz nie cierpi, ze moze kupić sobie nowa torebkę, buty- bo przy tamtym chodziła w dziurawych i koszulkach z lumpeksu a on rozpieprzal jej pieniądze na prawo i lewo i jeszcze do dziś ona spłaca zaległe rachunki. Świnia. Udawał naszego przyjaciela, nie chce go znać. Raz pobili go na środku rynku i tylko ja rzuciłam sie w obronie bo by go zatłukli i wtedy mój chłopak mnie wyszarpał przy wszystkich bo go nie cierpoal i miał racje ale czy miał racje ze mnie szarpał? Mój chłopak jest inny... Był wykształcony zaradny, prowadził sam biznes, którego sam sie dorobił dzięki swojej inteligencji i sprytowi. Nie jest przystojny. Ja zaś jestem dość atrakcyjna dziewczyna, skończyłam studia, pracowałam w rożnych miejscach. Zarabiałam na swoje potrzeby. Gdy zaczęliśmy sie spotykać wszyscy kumple mu do dziś zazdroszczą i lubią mnie. On zawsze mówił ze musi mieć to co najlepsze nawet o mnie chodziło. Bałam sie ze jak będę starsza to mnie zostawi. Nie wiem kiedy sie w nim zakochałam. Nie pamietam kiedy pierwszy raz mnie uderzył ale wiem ze zawsze była moja wina - czułam ze ma jakieś kompleksy i chce żeby mu ludzie zazdrościli. Nikt nie uwierzyłby ze on moze mnie uderzyć, po 6latach prawdopodobnie mnie zdradzał wyprowadziłam sie 30km dalej ale bliżej pracy bo czułam ze mu przeszkadzam i ze nie chce juz mieszkać ze mną, przeszkadzało mu nawet ze piorę gotuje i sprzątam. Jeździł do mnie te 30 km nawet codziennie. Jak go nie było wiedziałam ze zdradza, wiele osób mi mówiło ale on zawsze sie wypierał, zawsze kłamał. Płakałam siedziałam codzień do 2 w nocy piłam wino paliłam, płakałam. Był agresywny jeśli dopytywałam i prosiłam o wyjaśnienia, przestał mnie przytulać, pieprzył jak dziwkę okłamał mnie pojechał kupić mi samochód za granica a był z nią na wakacjach, samochód okazał sie felerny. Ktoś pomyśli głupia, zdradziłam dwa razy żeby poczuć sie lepiej i zapomnieć o nim i nic to nie dało. Kochałam go dalej chodziłam struta jak pies nie wyspana na 14h pracy. Zwolnili mnie wkoncu. Chciałam wrócić do miasta rodzinnego on sie wystraszył ze dowiem sie wszystkiego i ze musi skończyć podwójne życie. Prawie mi zabronił wracać. Wkurzyłam sie i powiedziałam ze wracam przecież do mamy nie do niego i nie na prawa mi zabronić. Wtedy usiadł ze mną i pierwszy raz porozmawiał i powiedział ze dziewczyna która niby podejrzewam zniknie z naszego życia i tak sie stało, ona do dziś jest obrażona na niego. I wtedy sie zaczęło prawdziwe bicie a nie szarpanie jak dawniej, zawsze jak sie upiłam kłóciliśmy sie i bił mnie coraz mocniej. Ostatnio dwa tygodnie ukrywał mnie u siebie bo miałam cała głowę fioletowa z uchem okiem i spuchnięta- nie poznałam sie rano w lustrze do tego skopana każda cześć ciała. Przywoził mi śniadania obiady a kolacje robił sam. Przytulał przepraszał. Nie chce żebym pracowała juz tak daleko, ciagle sie widzimy zabiera mnie gdzie tylko moze. Wiem ze mnie kocha i ze ja go kocham i wiem ze to nienormalne ale co zrobić? Dalej nie mieszkamy razem, ale często śpię u niego. Chciałam iść do psychologa, ale nikt mi nie pomoże jak sama sobie nie pomogę. Daje sobie ostatnia szanse, podobno co 7 lat są duże zmiany w życiu każdego - tak było u mojej siostry. Zostało pół roku akurat moje kolejne urodziny i ostatnia szansa albo zostanę z nim do tad do kad on zdecyduje. Dlatego, na własnym przykładzie, takim osoba nie da sie pomoc jesli same sie nie opamiętają i sobie nie pomogą :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lili
(Ocena: 5)
2015-07-27 12:03:07

re: LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

Wiem o czym piszesz mam tak samo ... Czasem słońce czasem deszcz. Oni tacy są jak są zazdrośni nawet o sms....te chlopy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
laley
(Ocena: 5)
2015-07-26 21:22:45

re: LIST: „Mój facet mnie bije i poniża. Płaczę przez niego, ale i tak go bardzo kocham”

Witam wszystkich tkwiących w związkach bez przyszłości.... Jestem w związku od 9 lat piękne chwile,wspaniale uczucia na początku...Moj chłopak jest starszy o 10 lat . Ciągle mnie wyzywa od najgorszych i bije... Jeszcze z uśmiechem na twarzy mówi że mam sie cieszyć że dostałam z liścia a chodzi o to ze np. Nie pasują mi jego plytcy znajomi ze mi nie pomaga chociaz mieszka u mnie,ciągle mi grozi wyzywa moja rodzinę itp. Dzis znowu sie zaczęło...przyomnial sobie ze odpisalam jemgo znajomemu na sms którego do mnie napisal z pytaniem gdzie pracuje?.... Znowu mnie od rana wyzywa i jak zwykle w kłótni mnie uderzył akurat uderzył mnie w pierś nie wytrzymałam uderzyłam go miotłom aż polala sie krew. Nadal jest w moim mieszkaniu tylko jeszcze obrażony. Nie chce juz z nim być ale on jest agresywny,nieobliczalny cham który nie wiadomo jak zareaguje na odejście boję się że dopiero wtedy będzie katorga... Juz tyle razy po glowie dostałam ze już zatrzyma mi się trzęść głowa.... Ech jestem na skraju wyczerpania robię się chora i mam dreszcze chyba zaczynam miec gorączkę. Czuke sie bezkarny i wie ze jest idę mnie silniejszy ... Iść na policję co to da.... ??? On wróci ale może być gorzej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz