LIST: „Moje córki wolą studia i karierę od założenia własnej rodziny. Nie tak je wychowałam!”

13 Listopada 2016

Elżbieta wyszła za mąż w wieku 20 lat, urodziła czwórkę dzieci i nigdy nie pracowała.

karierowiczka

Ludzi starszych w naszym kraju w ogóle się nie słucha, ale postanowiłam się odezwać. Ja już swoje życie prawie przeżyłam - młode dziewczyny jeszcze mają szansę coś zmienić. Z niepokojem patrzę na moje córki i ich koleżanki, które zażynają się, żeby coś osiągnąć, a i tak są potem nieszczęśliwe. Pewnie dlatego, że nie dostrzegają piękna w tym, co naprawdę jest najważniejsze. Chociażby w rodzinie - mężu i dzieciach. Prowadzenie domu też może być satysfakcjonujące i to chyba nawet bardziej, niż kolejne fakultety i praca od rana do nocy. Wiem coś o tym najlepiej.

Zawsze miałam sporo ambicji, choć pewnie zostanę posądzona o jej brak. Ale nie dotyczyła ona wielkiej kariery i pieniędzy. Bardziej marzyła mi się rola żony i matki, która ma czas dla swoich bliskich. I naprawdę realizuje się w tym. Bez narzekania, że zmarnowała jakąś szansę. Dzisiaj praktycznie nie ma już takich kobiet. Pędzicie przed siebie oślepione samorealizacją, a potem obudzicie się na starość z ręką w nocniku. Z poczuciem, że jednak niczego nie osiągnęłyście.

Zobacz również: Pokolenie bezdzietnych 30-latek

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (33)
ocena
4.5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

emka
(Ocena: 5)
2017-01-30 15:24:32

Ja osobiście chciałabym pracować w domu, wychowywać dzieci, gotować obiadki i zawsze mieć porządek... Serio!! Nie mniej jednak czasy są inne, a kobiety nie mają już wyboru między karierą a rodziną... Niestety... Życie kosztuje coraz więcej i mało którego mężczyznę strać na utrzymanie z jednej pensji żony i czworo dzieci. Dodatkowo, kupno mieszkania za gotówkę w dzisiejszych czasach to spory wyczyn. Ceny nieruchomości nie spadają (nie licząc sławnego boomu w latach 2007-2009 kiedy urosły wariacko a po tym czasie diametralnie spadły). Nie można mówić, że kobiety nie chcą rodzić dzieci, bo to tylko przeszkadza... Większość kobiet chce, tylko nie ma warunków... Nie można też wykrzykiwać, że prawdziwych mężczyzn już nie ma. Wartościowych facetów jest tak samo wielu jak było kiedyś, tylko czasy się zmieniły... Sama jestem świetnym przykładem dzisiejszych czasów... Mój partner zarabia nieźle, nie, że jakoś rewelacyjnie, ale powyżej średniej krajowej, pewnie mogłabym siedzieć w domu, ale nie byłoby nas stać na wiele rzeczy... a już na pewno nie byłoby stać na na własny kąt, samochód, czy utrzymanie dziecka... A dziecka chcemy bardzo! Właśnie dlatego, że bardzo chcemy dziecka oboje pracujemy. Po to, żeby było nas stać na zapewnienie temu dziecku dobrego startu w przyszłość i godnego życia. Praca nie sprawia mi bólu, nie powoduje, że nie mam czasu dla swojej, jeszcze małej, rodziny... Nie męczy mnie fakt wstawania o świcie, biegania na spotkania biznesowe, ani fakt posiadania codziennych zadań i celów. Kocham swoją pracę, daje mi satysfakcje i jest dobrze płatna. Nie znaczy to natomiast, że mniej kocham mojego partnera lub, że on czerpie mniejszą satysfakcje z bycia ze mną... Ślub? Oczywiście... W moim mniemaniu, moje 30 lat to czas idealny. Mam za sobą wszelkie wariacje związane ze studiami, mam stałą pracę, stabilne życie, dom w budowie... Czas zatem na rodzine w pełnym składzie. p.s. Nie jestem typem karierowiczki, chociaż rozumiem priorytety kobiet.. Najpierw studia i kariera, potem rodzina.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
elana
(Ocena: 5)
2016-11-21 00:12:35

Myślę, ze autorka przedstawia swoje racje w sposób dość jednostronny - kiedyś było trochę inaczej studia nie były standardem łatwiej było o prace poza tym nie można przedstawiać świata w sposób czarno-biały na jednej szali poświecenie utrzymaniu domu i wychowaniu dzieci z drugiej wyścig szczurów i nic pomiędzy...Myślę ze każdy powinien wybrać model dla siebie pasujący bo oprócz kobiet które pracują jedynie ze względu na podwyższenie wspólnego budżetu są kobiety które wybierają zawód z pasji i chcą się rozwijać i sprawdzać w pracy i awansować a oprócz tego mieć rodzinę są tez i takie które wola siedzieć w domu zajmować się dziećmi i domem wyłącznie to tez ich wybór i kwestia ustaleń z partnerem - jeśli on sam zarabia godziwie a ona nie chce pracować to tylko kwestia ustaleń miedzy nimi...Nie lubię takiego kategoryzowania czarne-białe nic pośrodku A co do kwestii priorytetów nie każdy musi mieć takie same...Skoro Autorka nie pracowała ani dnia w swoim życiu to czemu traktuje to tako zło absolutne?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-15 00:26:37

łatwo powiedzieć "bez kredytu hipotecznego". tylko dzisiaj jak nie dostaniesz mieszkania od rodziców czy jakiegoś spadku, zwyczajnie nie masz gdzie tej rodziny zakładać. przy normalnej płacy jedna osoba nie jest w stanie tego kredytu spłacać, więc muszą pracować oboje. i nie wmawiajcie młodym ludziom, że tak się da w dzisiejszych czasach, bo teraz mieszkanie moich rodziców jest warte ok. 150000 zł, a 30 lat temu kupili je za 20 000 zł więc o czym mowa? chyba, że facet zarabia co najmniej 8 tys. miesięcznie to można wtedy poświęcać się rodzinie, sama chciałabym mieć czas dla dzieci, zająć się domem i naprawdę sprawia mi to przyjemność, pod warunkiem, że mam na to czas. i tak uważam, że kobieta powinna chociaż parę lat przepracować, żeby w razie czego nie zostać na lodzie w wieku 50 lat bez żadnego doświadczenia. i nie zakładam rozwodu, ale chociażby wypadek uniemożliwiający mężowi pracę. trzeba się wtedy zaopiekować sobą i nim, prawda? czy jeśli już nie przynosi pieniędzy to nie jest tego wart?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 14:12:33

Zawsze powinna pracować i mąż i żona bo jak to drugie zachoruje to co wtedy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
m
(Ocena: 2)
2016-11-14 10:26:41

Dzisiejsze czasy sa troszke inne. Terazniejszosc wymusza na mlodych ludziach pogon za sukcesem. teraz nie jest latwo tuz po szkole sredniej dostac dobra prace(o ile w ogole jakakolwiek). Obecnie rynek pracy dla osoby z wyksztalceniem srednim, bez doswiadczenia zawodowego, kursow, umiejetnosci, certyfikatow etc oferuje najnizsza krajowa-niecale 1700zł. Jak taka placa mezczyzna mialby utrzymac rodzine? Bardzo dobrze, ze dziewczyny chca sie rozwijac, inwestowac w siebie, nie byc nigdy od nikogo zalezne i starac sie zyc na przyzwoitym poziomie. Naprawde mlodym osobom u progu doroslosci jest strasznie trudno z czymkolwiek...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 09:23:10

Moja ciotka właśnie obudziła się z ręką w nocniku. Wujek od niej odszedł, dom/samochody wszystko jest na wujka, ona nigdy nie zarabiała a teraz żałośnie próbuje wyciągnąć alimenty

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 09:56:49

No i niech wyciąga. Obiadki pod nos mu pewnie podstawiała i dom ogarniała, więc też jej się coś należy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-14 14:10:10

A on jej sponsorował ciuchy, wycieczki, kosmetyki, fryzjera itd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 22:58:01

Praca w biurze od świtu do późnego popołudnia to nie szczyt marzeń, ale trzeba za coś żyć. Rynek pracy nie jest już taki, jak za czasów komunistycznych. Teraz jest elastyczny, ludzie muszą ciągle nabywać nowe umiejętności, przebranżawiać się. Nie każdego stać na to, aby pracowała tylko jedna osoba i utrzymała żonę i 4 dzieci. A wykształcenie daje bardzo dużo- poszerza horyzonty, pozwala poznać ciekawych ludzi o podobnych zainteresowaniach, wyjechać chociażby za granicę. A tego się nie przeżyje, jak się całe życie siedzi w domu i pilnuje dzieci. Moja mama też młodo wyszła za mąż i też przez długi czas siedziała w domu bo byłam mała i mnie pilnowała. Również nie poszła na studia, ale dlatego że nie mogła pogodzić ich z pracą. Też ma męża ponad 30 lat. I jest zupełnie inną kobietą niż ta z artykułu. Zawsze mi powtarzała, że warto się kształcić, że mam walczyć o swoje marzenia, wyjeżdżać, poznawać ludzi, studiować. A miłość przyjdzie w swoim czasie i ochota na dzieci również. Zawsze była dumna, jak zdałam trudny egzamin, chwaliła się moimi sukcesami w pracy. A ta pani z listu narzuca córkom swój światopogląd. Fajnie, że nie musiała pracować, ale co będzie w złej godzinie? Co, jeśli zachoruje a mąż od niej odejdzie? Co, jeśli zostawi ją dla młodszej? Zostanie sama, bez zawodu i bez pieniędzy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 21:29:12

Nie wszyscy mają tyle szczęścia - 30 lat jeden mąż. A gdyby tak zostawił Cię w wieku 40 lat, byłabyś zdana na siebie, a nie miałabyś żadnego doświadczenia zawodowego...o tym też należy myśleć, bo różne rzeczy mogą się przytrafić. Jako kobieta z pewnym bagażem doświadczeń, powinnaś wiedzieć, że każdego uszczęśliwia co innego i uszanować wybory swoich córek. Nikt nie powiedział, że nie będą matkami. Można i mieć dzieci i pracować. Nie chciałabym takiej matki, która nie cieszyłaby się z moich sukcesów, współczuję Twoim dzieciom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 21:14:58

stara lampucera dalej zyje w 20 wieku

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-13 21:04:07

Jak można przez x lat nigdy nie pracować? O czym rozmawiać z mężem jeśli siedzi się non stop w domu? Jak może być nie wstyd być od kogokolwiek zależną i prosić o pieniądze na przykład na podpaski? No i najważniejsze - co byś zrobiła, gdyby Twój wspaniały mąż zostawił Cię dla innej? Przeciez tak się zdarza, nawet po 30 latach małżeństwa ludzie się rozchodzą. Z czego byś żyła? Kto by przyjął 50-letnią kobietę, która w życiu nie skalała się pracą? Masakra.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz