„Dręczy mnie pewna kwestia moralna. Chciałam wiedzieć, co myślą o tym inne dziewczyny”

01 Marca 2018

Na naszą redakcję przyszedł list w sprawie dawstwa komórek jajowych.

oddawanie komórek jajowych

Witam czytelniczki,

ostatnio mam pewien dylemat i chciałabym wiedzieć, co inni myślą na ten temat. Przeczytałam artykuł o dawstwie komórek jajowych. Kobieta, która spełnia określone kryteria może podzielić się swoim jajeczkiem. Dostaje się za to rekompensatę w wysokości około 4 tysięcy złotych (by pokryć koszta dojazdu i tak dalej), dodatkowym profitem są kompleksowe badania, za które trzeba byłoby normalnie zapłacić 3 tysiące złotych. Cała procedura jest podobno długotrwała i żmudna. Są rozmowy z psychologiem, dzięki którym można wyeliminować dawczynie robiące to dla pieniędzy, spotkania z lekarzami. Potem kobieta przyjmuje hormony stymulujące rozwój i przyrost komórek jajowych. Są one pobierane i przekazywane biorczyniom. Cała procedura podobno nie ma wpływu na zdrowie dawczyni. Efektem tego wszystkiego jest jedynie szczęście pary, która w końcu ma upragnione dziecko.
W artykule kobiety, które oddały jajeczka mówią o radości z powodu pomocy innym. Lekarz, że matką jest przecież ta, która urodziła. Wszyscy pozytywnie podchodzą do tematu i się cieszą.
Lubię mieć wyrobione zdanie na różne tematy, ale w tym przypadku nie potrafię się zdecydować.

Z jednej strony rozumiem pragnienie posiadania dziecka, które dopełnia małżeństwo. Wiem, że to duże cierpienie, gdy nie wychodzi nawet in vitro. Trzeba wtedy stanąć przed dylematem – adopcja, zapłodnienie z komórki dawczyni czy porzucenie marzeń o ukochanym dziecku.

Kobiety poddające się procedurze in vitro także są stymulowane do większej produkcji jajeczek, które mogą oddać do adopcji. Okazuje się jednak, że chyba niewiele par się na to decyduje, ponieważ banki komórek świecą pustkami. Z drugiej strony namawia się kobiety, które nie mają takich problemów do oddawania jajeczek. Zastanawiam się, czemu pary znające temat z autopsji nie chcą pomóc innym? Przecież nie potrzebują tych wszystkich pobranych komórek.

Osobiście chyba nie oddałabym swoich komórek jajowych, a jeśli już to ze względów finansowych. Dlatego ciężko mi uwierzyć, że ktoś robi to bezinteresownie. Ale bardzo możliwe, że tego nie rozumiem, bo sama nie mam instynktu macierzyńskiego ani dzieci. Dlatego chciałabym poczytać opinię innych.

Polecamy także: Jak wyglądają BLIZNY PO CESARCE? Uwaga - to nie jest łatwy widok!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (27)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

R
(Ocena: 5)
2018-03-01 21:24:25

Kto nie zaznał pragnienia posiadania dziecka i problemów z jego poczeciem nie zrozumie. Choruje na chorobę ktora z miesiaca na miesiac niszczy mi jajniki co za tym idzie zmniejsza rezerwe komórek jajowych. Zdecydowalismy sie z partnerem na podjecie próby z poczeciem dziecka. Na szczescie udalo sie "wyhodowac"komorko ze szczatek moich jajnikow i zaszlam w ciążę w wyniki in vitro. Moim planem A bylo biologicznie moje dziecko i mojeho partnera, planem B adopcja prenatalna ( bo tak sie to nazywa ), gdzie przynajmniej moj mąż byłby biologicznym rodzicem, plan C adopcja- do której nie bylam przekonana. Skoro istnieją banki spermy i są juz normą to dlaczego banki komorek jajowych mialyby byc niemoralne. Kazdy rodzic przede wszystkim pragnie miec biologicznie swoje dziecko, dostrzegać w dziecku swoje cechy i podobienstwo, jezeli nie jest to możliwe w 100 ( material genetyczny obojga rodziców), to 50 (jeden z rodzicow jest biologiczny) jest w pewnym sensie polowiczny sukces rownie satysfakcjonujący. Adopcja zupelnie "obcego" dziecka to bardzo duze wyzwanie i dla na prawdę odwaznych ludzi, ktorych podziwiam, wiec dla wielu par jest to ostateczność. Nie rozumialam tego dopóki sama nie dotknęły mnie problemy z poczeciem dziecka. Ja jestem zdecydowanie na tak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 21:28:49

Dokładnie. Ja nie chcę mieć dzieci ale mam inne marzenia, które są trudne do spełnienia i rozumiem co to znaczy pragnąć czegoś, a nie móc tego osiągnąć. Zawsze szuka się alternatyw, innych rozwiązań.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-02 06:53:44

A gdybyś musiała posiłkować się komórką innej kobiety powiedziałabyś później o tym swojemu dziecku tak poczętemu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 21:10:16

Uwazam ze to chore. To nie jest naturalne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 21:22:06

Implanty zębowe czy inne też nie są naturalne ale pomagają i co? Nie skorzystałabyś z nich bo to chore i nienaturalne?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asd
(Ocena: 5)
2018-03-02 06:55:45

Ale taki implant nie ma możliwości rozwoju, uzyskania świadomości :) Jednak trochę czym innym jest polepszanie, ratowanie człowieka a stworzeniem nowego życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 19:01:38

asd

Jestem autorką listu. Widzę, że zbyt wiele odpowiedzi nie ma, widocznie tylko dla mnie temat jest skomplikowany :) Czy są tu jakieś dziewczyny, które oddały jajeczka?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-03 10:49:03

Co cie do cholery interesuje co kobiety robią zw swoimi jajeczkami. To ich jajeczka, wara ci od nich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-03 18:25:54

Z ciekawości. Chciałabym wiedzieć co myślą na ten temat, czy miały wątpliwości, jak czują się z tym, że dzięki nim pary mają dzieci?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 18:57:37

Sprawa jest dosyć prosta: instynkt macierzyński to coś bardzo pierwotnego, wręcz zwierzęcego. Nie da się go wytłumaczyć i zrozumieć, co się wtedy czuje, jeśli samemu tak się nie ma. Z instynktem macierzyńskim wiąże się najczęściej (nie zawsze) nie tylko chęć wychowywania dziecka. Obrazy w głowie to ciąża, karmienie piersią, opieka nad niemowlęciem. Tego nie ma przy adopcji. Pytasz dlaczego nie oddają jajeczek kobiety/pary poddające się in vitro. Zdarza się, że oddają! Zdarza się, że oddaja nawet zarodki. Ale dzieje się tak rzadko. Już Ci opowiem dlaczego. Przy pierwszej procedurze udało mi się "wyprodukować" 8 jajeczek. 6 uległo zapłodnieniu. Z nich tylko 4 rozwinęły się w blastule. Dwie wszczepiono, dwie zamrożono. Bo marzyłam o tym, że za 2 lata po pierwszej ciąży wrócę po nie i pierwsze dziecko będzie miało rodzeństwo. Co miałam oddać zatem? Tymczasem finał jest taki, że z pierwszej dwójki ani jeden zarodek nie przyjął się. Dopiero z pozostałej dwójki mam syna. Osiem pobranych jajeczek, a tylko jedno dziecko. Pary podchodzące do procedury wiedzą, że tak właśnie to wygląda i dlatego każde jajeczko jest dla nich na wagę złota. I dla grzmiących o tym, że przy invitro marnuje się komórki, zarodki itd.- naturalnie statystyki są podobne- o 75 zapłodnień w swoim życiu nawet nie wiemy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-03-01 09:14:40

zabij sie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 06:51:00

Nie widze dylematu moralnego. Dziwi tylko, ze skoro to i tak nie bedzie "genetycznie" biologiczne dziecko rodzacej, to wart byloby tez myslec o adopcji. Ale jmw tym kraju to jakies chore rystrykcje. Gwiazdy hurtem adoptuja z, zagranicy a u nas sie czlowiek latami szarpie o dziecko i jakies baby mu do domu przychodza itp.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewa Ginekolog
(Ocena: 5)
2018-03-01 01:04:22

Przeciez oddając jajeczka jest bardzo duża szansa ze w przyszłości ty możesz nie mieć dzieci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 06:54:35

Taki z Ciebie ginekolog jak że mnie kosmonauta.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 09:44:16

Hahahaha, i to jest dobry trolling, "doktor" Ewo. :D Ja bym dopisała, że każda miesiączka to dowód na to, że na pewno kiedyś utraci płodność (bo kiedyś tak będzie, ale czy to zrozumie?)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asd
(Ocena: 5)
2018-03-02 06:58:59

Niektórzy twierdzą, że cała procedura związana z oddaniem komórek jajowych przyspiesza menopauzę. Po części jest to logiczne, bo mamy jakąś zaprogramowaną ilość tych komórek, ale kilka miesięcy w tą czy w tamtą chyba nie robi takiej różnicy w tym wieku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-02 23:02:25

Kobiety mają na prawdę mało komórek jajowych, które kiedykolwiek będą nadawały się do zapłodnienia, po terapii hormonalnej przyśpieszającej dojrzewanie komórek pobiera się ich kilka marnuje się kilkadziesiąt tysięcy, dlatego do oddawania komórek zwykle zachęca się kobiety, które nie chcą mieć więcej dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 01:00:30

A to nie chodzi o to, że jest łatwiej pod względem prawnym? Przy adopcji trwa to latami, a tutaj facet jest biologicznym ojcem, tamta kobieta zrzeka się praw, a żona faceta adoptuje dziecko i trwa to krócej, niż przy normalnej adopcji?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 09:23:18

Jak ma adoptowac dziecko , ktore sama urodzila? Mylisz cos z surogatka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 16:48:01

Mi chodziło o przypadek, gdy kobieta jest bezpłodna i jej mąż ma dziecko z inną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2018-03-01 00:45:00

Nie widzę problemu - tak samo jak w dawstwie męskiego nasienia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 00:31:05

Również kompletnie nie rozumiem tego ciśnienia na bycie w ciąży, po co? Jest tyle bezdomnych dzieci, nie lepiej dać jakiemuś dom i zrobić coś dobrego?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 06:47:50

Jestem 12 lat wby konkubinacie. Bylam kiedys na dniu otwartym domu dziecka. Wymagania: minimum 5 lat malzenstwa! Za piec lat nikt mi nie da dziecka. "Bo liczy sie trwałość" związku. Nie wiem jak to rozumiec, chyba tak, ze moj dwunastoletni jest nietrwaly.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 08:22:12

Bo w swietle prawa jestescie dla siebie obcymi ludzmi. Dlatego nic sie nie dowiesz w razie choroby, a facet gdy mu sie odwidzi moze odejsc. Bo nie ma wobec ciebie zadnych zobowiazan. No kazdy zyje jak chce I jesli tobie to odpowiada to ok I zycze powodzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 10:10:25

A bo w małżeństwie nie może odejść. Kurczę, dlaczego nie wiedziałam o tym wcześniej. I to myślenie, zawsze piszcie: bez ślubu facet może odejść. Uświadomie cię, że kobieta też może. I przed ślubem i po.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 11:10:53

Dokładnie, zawsze można odejsc i slub nie jest zadna gwarancja. Moze keidys tak bylo, a teraz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-01 18:38:43

Jakie durnoty wygadujecie to aż boli! Ślub nigdy nie był gwarancją, że będzie się razem i nigdy nie będzie. Ale ślub to zobowiązanie wobec drugiej osoby. Prawno zobowiązanie. Wtedy prawo chroni Cię przed byciem pozostawioną na lodzie przez partnera. A adopcja wymaga przynajmniej perspektywy stabilnych warunków. Jesli dwoje dorosłych ludzi przez 12 lat nie umie się zobowiązać wobec siebie tak, aby choć podpisać papier (nie każdy chce wielkiego ślubu i hucznego wesela) w urzędzie to nie ukazuje ich to jako ludzi odpowiedzialnych i skorych do podejmowania poważnych decyzji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz