W ostatnim wydaniu „Faktów po południu” dziennikarka wygłosiła poruszające słowa, podziękowała współpracownikom i zapowiedziała, że choć opuszcza antenę, nie zamierza przejść na emeryturę.
Zobacz więcej:Joanna Racewicz opublikowała zdjęcia ze szpitala. „Nie zawsze jest „czerwony dywan”
Jolanta Pieńkowska po raz pierwszy pojawiła się na antenie TVN w 2006 roku. Przez lata prowadziła między innymi poranne pasmo śniadaniowe oraz programy informacyjne i publicystyczne, w tym „Fakty o świecie”, magazyn „Świat” oraz program „Fakty po południu”, w którym pożegnała się z widzami i stacją.
„Kończymy nasz program. Ja chciałabym przy tej okazji państwu serdecznie podziękować. Od blisko 20 lat spotykamy się na antenach TVN24, TVN24 BiS i TVN. W tym czasie poprowadziłam setki programów, wywiadów, wydań specjalnych” - podsumowała dziennnikarka.
Jolanta Pieńkowska przyznała, że dzięki współpracy ze stacją, miała okazję być w centrum najważniejszych wydarzeń politycznych, które wówczas działy się na świecie. To chociażby zaprzysiężenie prezydenta Stanów Zjednoczonych czy francuski wieczór wyborczy. Dziennikarka była również korespondentką w Nowym Jorku.
Zapewniła jednak, że jej odejście ze stacji nie wiąże się z przejściem na emeryturę.
„Nie odchodzę na emeryturę. Chcę po prostu mieć czas dla siebie i dla swoich najbliższych, a życie przyniesie to, co przyniesie i czas pokaże, co będę robić” - dodała.
Dziennikarkę pożegnali również koledzy i koleżanki, dziękując jej w studiu za wieloletnią współpracę. Jolanta Pieńkowska na zakończenie programu otrzymała bukiet kwiatów i oklaski.
Zobacz więcej: Joanna Senyszyn uderza w Nawrockich: „Wypisują syna z edukacji zdrowotnej, żeby nie dowiedział się o snusach”
Prezenterka podziękowała swoim współpracownikom, ale też widzom, którym zawdzięcza swoją wieloletnią karierę w stacji.