Niedawno tygodnik „Wprost” opublikował listę 50 najbogatszych Polek tego roku. Na czele zestawienia znalazła się Dominika Kulczyk, której majątek szacowany jest na astronomiczną kwotę 7,1 mld złotych. Drugie i trzecie miejsce należy do Barbary Komorowskiej i Grażyny Kulczyk, natomiast w rankingu nie zabrakło również Anny Lewandowskiej. Bizneswomen, trenerka i sportsmenka uplasowała się na 22. pozycji, a jej dorobek został wyceniony na 362 mln złotych.
Zobacz także: Związek aranżowany na potrzeby Instagrama. Smutna prawda o relacji Caroline Derpienski z milionerem
Przy okazji rankingu opublikowanego przez „Wprost”, Anna Lewandowska udzieliła tygodnikowi wywiadu na temat swojego podejścia do zarobków. Przyznała w nim, że nie wstydzi się mówić o pieniądzach.
- Oczywiście w tej kwestii zawsze powraca temat Roberta, ale mój mąż nie dołożył mi do żadnej z firm w momencie ich otwierania. Teraz realizuję dużą inwestycję w Barcelonie i ona również w całości jest opłacona z zarobionych przeze mnie pieniędzy (…). Był moment, że bardzo chciałam się odciąć od finansowych skojarzeń z moim mężem. Pogodziłam się już z komentarzami, że "gdyby nie Robert, nic bym nie osiągnęła"; dziś wiem, że nie pozbędę się tej łatki. Gdyby nie Robert, nie byłabym taka znana, ale na pewno realizowałabym swoje plany. Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że nie usiedzę w miejscu, muszę działać. Z Robertem jesteśmy totalnymi przeciwieństwami: on jest bardzo skupiony na jednym celu, ja mam wiele drobnych. On robi duże rzeczy, ja robię sto małych i też osiągam swoje założenia, sukcesy i jestem z tego dumna – wyjaśniła.
Trenerka opowiedziała również o tym, że nigdy nie wywyższa się z powodu swojego majątku. - Na co dzień obcuję z ludźmi o różnym statusie i wszystkich traktuję tak samo. Nie wstydzę się, że zarabiam, ale nie żyję luksusowo, choć bym mogła. Czasem oczywiście sobie pozwalam: kupuję droższe rzeczy, wyjeżdżamy na droższe wakacje, ale potrafię też pojechać na wyjazd z plecakiem z przyjaciółką i dobrze się odnaleźć w podróży z budżetem za kilkadziesiąt euro dziennie – podsumowała milionerka.
Zobacz także: Maciej Dowbor poprowadzi „You can dance” i zgarnie za to fortunę!