Ta informacja była szokiem dla wszystkich fanów Martyny Wojciechowskiej i Przemysława Kossakowskiego. Parę tygodni temu podróżniczka poinformowała, że jej małżeństwo jest już historią. Jak się okazało, Kossakowski wyprowadził się z ich wspólnego domu zaledwie parę miesięcy po ślubie.
Zobacz również: Martyna Wojciechowska potwierdza informacje o rozstaniu. „Z dnia na dzień nastąpił koniec mojego małżeństwa”
Przemysław Kossakowski przez długi czas milczał na temat rozstania. Pozwolił sobie jedynie na wymowny wpis na Instagramie, w którym wprawdzie nie odniósł się bezpośrednio do rozpadu swojego małżeństwa, ale zdaniem fanów jego słowa mówią same za siebie.
Teraz podróżnik i dziennikarz udzielił pierwszego wywiadu, w którym otwarcie skomentował rozstanie z Martyną Wojciechowską. Co miał do powiedzenia na ten temat?
Wyświetl ten post na Instagramie.
W miniony weekend Przemysław Kossakowski pojawił się w Krynicy Morskiej na imprezie Xiaomi Kite Cup driven by Land Rover. Podczas wydarzenia udzielił wywiadu dla portalu jastrzabpost.pl.
Rozmowa zaczęła się od tematu kitesurfingu. Podróżnik stwierdził dość filozoficznie:
Jeżeli człowiek w pewnym momencie usiądzie, przestanie się ruszać, rozglądać dookoła siebie i fascynować nowymi rzeczami, to jest człowiekiem, który nie do końca żyje. Ja staram się żyć jak najdłużej, taką mam ambicję, więc dla mnie to jest rzecz podstawowa.
Kossakowski odpowiedział też na pytanie o to, jak radzi sobie z medialnym szumem wokół swojej osoby po rozstaniu z Martyną Wojciechowską.
Jestem fanem spokoju. Pobyt w dużej grupie ludzi jest dla mnie też obciążeniem, ja sobie muszę potem odpocząć. Nagłówków też nie czytam. Traktuje to jako kwestię higieny psychicznej i duchowej.
Dziennikarz wyznał również, że lubi przebywać sam.
Ja nie mam problemu z samotnością. Robię to regularnie, więc taka świadoma decyzja.
Przypomnijmy, że parę dni po tym, jak Martyna Wojciechowska poinformowała o rozpadzie swojego małżeństwa, Przemysław Kossakowski zamieścił na Instagramie wpis, który głosił:
Nie chcę uciekać od odpowiedzialności, chciałbym tylko napisać, że ocenianie, znając czyjeś życie jedynie przez pryzmat medialnej ekspozycji, to ocenianie na podstawie wyjątkowości nie mającej wiele wspólnego z prawdziwym życiem.
Ważne i bolesne decyzję nie są podejmowane z dnia na dzień. To zawsze trudny i skomplikowany proces. Nie zawsze go widzimy, a czasami pochłonięci własną wizją świata, widzieć nie chcemy.
Żyjmy zatem najlepiej jak potrafimy i pozwólmy robić to innym.
Wyświetl ten post na Instagramie.
Zobacz również: Dwie bajeczne suknie, taniec do „Króla Lwa” i tłum gwiazd. Tak wyglądało wesele Antka Królikowskiego i Joanny Opozdy