Anna Lewandowska komentuje aferę z „Elle”. „Nie warto oceniać tylko po okładce”

Zdaniem wielu internautów wina leży po stronie magazynu, a nie trenerki.
Anna Lewandowska komentuje aferę z „Elle”. „Nie warto oceniać tylko po okładce”
Fot. Instagram.com (@ellepolska/@annalewandowskahpba)
04.12.2020

Podsumowując ostatnie wydarzenia z życia zawodowego Anny Lewandowskiej można chyba powiedzieć, że trenerka zmaga się z pewnego rodzaju kryzysem wizerunkowym. Zaczęło się od afery z tańczeniem w kostiumie grubej kobiety, potem okazało się, że Lewandowska zagroziła pozwem aktywistkom, które ją za to skrytykowały. 

Zobacz również: Anna Lewandowska w ogniu krytyki za kostium otyłej kobiety. Teraz przeprasza

Później Anna Lewandowska została skrytykowana za brak poparcia Strajku Kobiet i za to, że nie zdecydowała się zająć żadnego jasnego stanowiska w tej sprawie. Z kolei obecnie trenerka i bizneswoman znalazła się w ogniu krytyki po tym, jak została gwiazdą okładki magazynu “Elle”, a pod jej zdjęciem pojawiło się hasło “siła kobiet”.

Redakcji magazynu oraz samej Lewandowskiej zarzucono, że wcale nie reprezentuje ona prawdziwej kobiecej siły, a na okładce z takim hasłem powinny pojawić się “zwykłe śmiertelniczki”, np. kobiety biorące udział w protestach przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego albo pracowniczki służby zdrowia próbujące ratować ludzkie zdrowie i życie w czasie szalejącej pandemii koronawirusa. 

Początkowo Anna Lewandowska nie odniosła się do afery z okładką “Elle”, ale wczoraj w jej kanałach w mediach społecznościowych pojawił się oficjalny komentarz w tej sprawie. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez ELLE Poland (@ellepolska)

Anna Lewandowska komentuje aferę z okładką „Elle” i „siłą kobiet”

Anna Lewandowska zamieściła na swoim profilu na Instagramie zdjęcie ostatniego numeru magazynu “Elle”. Trenerka jest gwiazdą okładkową pisma, a w środku można znaleźć przeprowadzony z nią wywiad. Lewandowska odniosła się do krytycznych głosów na temat swojego zdjęcia na okładce oraz połączenia go z hasłem “siła kobiet”. 

Nie będę bronić siebie ani okładki Elle, która wzbudziła tyle różnych emocji. Wiele z nich rozumiem. W środku magazynu znajduje się wywiad, który jest dla mnie ważny, a który niefortunnie połączony został z tematem całego numeru - hasłem, które ma dzisiaj szczególne znaczenie. Większe, niż kiedykolwiek wcześniej. Wywiad jest jednak zupełnie o czymś innym. Mówię w nim o mojej rodzinie, wsparciu, solidarności i innych ważnych dla mnie wartościach. Naprawdę nie warto oceniać kogoś ani czegoś tylko po okładce 

- napisała Anna Lewandowska. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez 𝗔𝗻𝗻𝗮 𝗟𝗲𝘄𝗮𝗻𝗱𝗼𝘄𝘀𝗸𝗮 (@annalewandowskahpba)

W jej obronie stanęła rzesza fanów i przyjaciół z polskiego show-biznesu. 

Okładka okładką, tytuł tytułem, ale mam wrażenie, że to już stała się jakaś akcja pt. „Kopnijmy sobie Lewandowską”. Myślałam, że feminizm stoi po stronie wszystkich kobiet, a nie tylko takich, które pasują do ich obrazka... To tworzy kolejne podziały 

- skomentowała Edyta Pazura. 

Niech krytykuje ten, kto robi więcej. “Elle” nie jest czasopismem na kieszeń wielu kobiet. Artykuł z Anią to jeden z bardziej wartościowych, jakie czytałam na tych łamach. Przyjrzyjmy się kobiecej prasie w ogóle: tej za 2 zł i 12 zł. Widzę dużo więcej powodów do krytyki niż jedno hasło na okładce. Ktoś je wykupił? Zarezerwował? Ania, dajesz kobietom wsparcie i pokazujesz, jak budować wewnętrzną siłę i masz prawo użyć hasła „siła kobiet”! Jestem za! 

Obserwuję całość #covergate i pierwsze co mi przychodzi na myśl to angielski zwrot "blown out of proportion". Matko i córko, to okładka pisma dla kobiet, nie dyrektywa unijna. Rozkminy na jej temat, które wczoraj czytałam są w niektórych wypadkach absurdalne. (...) 

- pisały inne internautki.

Post Anny Lewandowskiej skomentowała też modelka plus size Ewa Zakrzewska, znana jako Ewokracja. To właśnie Zakrzewska wraz z aktywistką Mają Staśko otrzymały od trenerki groźbę pozwu po tym, jak skrytykowały ją za taniec w kostiumie grubej kobiety. Ostatecznie jednak wszystkim stronom sprawy udało się dojść do porozumienia. 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ewa Zakrzewska (@ewokracja)

Zakrzewska zwróciła uwagę na fakt, że za ostateczny wygląd okładki odpowiada nie Anna Lewandowska czy też jakakolwiek inna gwiazda okładkowa, ale kierownictwo magazynu. 

Strasznie przykre, co się dzieje w tym momencie. I dziwię się, że wylano wiadro pomyj na Ciebie. Przegięcie. Przekroczono mocno granicę między krytyką a hejtem. Z najgłośniej komentujących sprawę ani jedna nie wspomniała z imienia i nazwiska osoby odpowiedzialnej za okładkową „aferę”. Tym bardziej dziwię się aktywnym dziennikarkom, które wiedzą, jak to wygląda. Nie przypominam sobie ani jednej wspominki o redaktor naczelnej @ellepolska, która zaakceptowała tę okładkę w takiej formie i to ona nie wykonała swojej pracy należycie.

Czekam na czasy, gdy kobiece magazyny w Polsce obudzą się z letargu i zaczną ogarniać rzeczywistość. Przestaną czepiać się nośnych tematów, tylko podejmą je rzetelnie. I w końcu docenią kobiecą różnorodność, bo niestety póki co wiele z nas nie wpisuje się w „wyczucie estetyki” kobiecych redakcji.  

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez 𝗔𝗻𝗻𝗮 𝗟𝗲𝘄𝗮𝗻𝗱𝗼𝘄𝘀𝗸𝗮 (@annalewandowskahpba)

Co sądzicie o takich słowach Anny Lewandowskiej w związku z ostatnią aferą? Czy waszym zdaniem zasłużyła ona na taką krytykę? 

Zobacz również: Okładka z Anną Lewandowską w ogniu krytyki. „Ikona uprzywilejowania”, „siła kasy”

Polecane wideo

Internauci krytykują wystrój bajońsko drogiego apartamentu Lewandowskich w centrum Warszawy
Internauci krytykują wystrój bajońsko drogiego apartamentu Lewandowskich w centrum Warszawy - zdjęcie 1
Komentarze (3)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 04.12.2020 20:57
Mogła odmówić i tyle. Ma dość pieniędzy. Kiedy wychodziła za Roberta, twierdziła, ze nie będzie udzielała wywiadów bo to nie ona jest gwiazdą. Pojawiły się pieniążki to szybko zdanie zmieniła. Ja nie kupuje ani jej mądrości ani tym bardziej jej tłumaczeń.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.12.2020 18:07
Na początku roku podpadła Chodakowska, teraz widać czas na Lewandowską. Jednak ona faktycznie nie kojarzy mi sie z siłą kobiet.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.12.2020 16:13
Strach pisać, co się o niej myśli, bo szkoda pieniędzy na odszkodowanie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie