Emilia Clarke omal nie umarła na planie „Gry o tron”. Pokazała szokujące zdjęcia ze szpitala

Aktorka w ciągu 8 lat przeszła aż 3 operacje mózgu.
Emilia Clarke omal nie umarła na planie „Gry o tron”. Pokazała szokujące zdjęcia ze szpitala
Fot. HBO/Instagram.com (https://www.instagram.com/emilia_clarke/)
09.04.2019

“Gra o tron” powróci z ostatnim sezonem już 15 kwietnia 2019 roku. Fani kultowego serialu HBO wreszcie dowiedzą się, kto zasiądzie na Żelazny Tronie i będzie rządził krainą Westeros, oraz czy ich ulubieni bohaterowie przeżyją czy też stracą życie. Do ulubieńców milionów widzów “Gry o tron” zalicza się bez wątpienia Daenerys Targaryen, grana przez brytyjską aktorką Emilię Clark. Serialowa Daenerys to prawdziwa wojowniczka, ale w prawdziwym życiu Emilia Clarke stoczyła nie mniej tragiczną bitwę. 

Zobacz również: Czy strój Daenerys z ostatniej serii “Gry o tron” przypadkiem zdradził jej los?

Parę tygodni temu gwiazda zdradziła, że podczas kręcenia “Gry o tron” otarła się o śmierć. W wieku zaledwie 24 lat zdiagnozowano u niej tętniaka mózgu. Teraz aktorka opisała swoje dramatyczne przeżycia w eseju opublikowanym na łamach “The New Yorker”. Pokazała też szokujące zdjęcia ze szpitala z okresu, gdy rozpaczliwie walczyła o życie. 

Fot. YouTube.com/CBS Sunday Morning

W 2011 roku, tuż po zakończeniu zdjęć do pierwszego sezonu “Gry o tron”, Clarke wykonywała trening na siłowni, gdy nagle poczuła silny, narastający ból głowy. Z trudem dotarła do szatni. "W pewnym momencie już wiedziałam: mój mózg był uszkodzony" - wspominała Clarke. Aktorka trafiła do szpitala, gdzie zrobiono jej rezonans magnetyczny. Diagnoza? Krwotok podpajęczynówkowy, zagrażający życiu wylew, spowodowany krwawieniem do przestrzeni otaczającej mózg. Emilia przeszła 3-godzinną operację, która uratowała jej życie. Miała dużo szczęścia - jedna trzecia takich przypadków kończy się śmiercią.

Fot. YouTube.com/CBS Sunday Morning

Tydzień po operacji był dla gwiazdy nie do zniesienia. Cierpiała na afazję, czyli zanik utraty mowy, nie potrafiła powiedzieć pielęgniarce, jak ma na imię. "W najgorszych momentach nie chciałam żyć. Prosiłam personel medyczny, by pozwolili mi umrzeć" - wspominała. Szpital opuściła po miesiącu, ale niestety nie na długo. 

 Fot. YouTube.com/CBS Sunday Morning

"W szpitalu powiedziano mi, że po drugiej stronie mózgu mam mniejszego tętniaka” - pisała Clarke. Ból głowy czasem był tak silny, że aktorka musiała zażywać morfinę. W 2013 roku okazało się, że jej tętniak się powiększył i konieczna jest druga operacja. Nie przeszła jednak po myśli lekarzy. Po wybudzeniu z narkozy Clarke dosłownie krzyczała z bólu. Lekarze nie mieli wyboru – musieli wykonać jeszcze jedną operację i otworzyć czaszkę Emilii. “W pewnym momencie straciłam wszelką nadzieję. Nie mogłam nikomu spojrzeć w oczy. Czułam straszny niepokój i miałam ataki paniki" - zwierzała się Clarke.

Fot. YouTube.com/CBS Sunday Morning

Kilka tygodni po operacji gwiazda “Gry o tron” znów poczuła dobrze znany, przeszywający ból. "Wrócił ten obrzydliwie znajomy strach. Pomyślałam, że to jest to. Mój czas się skończył. Dwa razy oszukiwałam śmierć, ale teraz przychodzi, by nie mnie zabrać". Na szczęście do tego nie doszło. Minęły 3 lata od ostatniej operacji, a Emilia Clarke wreszcie cieszy się zdrowiem. Założyła też fundację charytatywną na rzecz osób cierpiących na choroby mózgu i opowiada o swoich doświadczeniach, aby zwiększyć świadomość społeczeństwa na ten problem.  

Zobacz również: Gra o tron, 13 powodów, Opowieść podręcznej. Wiemy, kiedy wystartują kolejne sezony najpopularniejszych seriali!

Influencerki zdemaskowane. Ujawniono, jak źle wyglądają naprawdę
Influencerki zdemaskowane. Ujawniono, jak źle wyglądają naprawdę - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
P (Ocena: 5) 10.04.2019 12:15
Aktorzy też ludzie. Oby żyła długo i zdrowo. Wszystkim tego życzę.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie