„Czuję wielką ulgę”. Co DOKŁADNIE Natalia Przybysz powiedziała na temat aborcji?

„Po co przyprowadzać na ten świat niechciane dzieci?” – i inne cytaty piosenkarki, o których dzisiaj mówią wszyscy.
„Czuję wielką ulgę”. Co DOKŁADNIE Natalia Przybysz powiedziała na temat aborcji?
Fot. ONS
24.10.2016

Wydarzenia ostatnich dni zaowocowały efektem kuli śnieżnej. Zaostrzenie ustawy aborcyjnej pociągnęło za sobą czarny protest, ten z kolei sprowokował niektóre gwiazdy do przyznania się do usunięcia ciąży. Wśród nich była także Natalia Przybysz. O jej wywiadzie dla „Wysokich obcasów” mówią dzisiaj wszyscy.


- Czuję wielką ulgę. Nagle cieszysz się wszystkim w swoim życiu, tym, co masz. Robisz postanowienia, jakby był Nowy Rok – że teraz zrobisz to i tamto. To najbardziej uskrzydlające przebudzenie. Pięć minut – i masz z powrotem swoje życie – wyznała artystka w rozmowie z Pauliną Reiter.


W Sieci natychmiast posypała się fala hejtu na piosenkarkę: „Nie o taką aborcję walczymy!”, „Tylko zaszkodziła czarnemu protestowi takim wyznaniem!”, „To ma być powód do dumy?”, „I po co takie zwierzenia?” – pisali internauci.


Co wywołało wśród nich największe oburzenie? I co dokładnie Przybysz powiedziała na temat usunięcia swojej ciąży?

Natalia Przybysz

Fot. ONS

Wszystko zaczęło się od piosenki „Przez sen”, którą artystka wydała przed premierą płyty, z myślą o czarnym proteście i o tym, jakie nastroje panują wśród Polek.


Przez sen, ten głupi sen
Kochali się i stracili sens
Przez morze łez szukali aż znaleźli lek
Cwany?
Nie, nie
42 dreszcze i sny
Tabletki, pomóżcie wreszcie mi

Warszawa, Kraków, Słowacja dom
Dla pięciu minut znikania


Rozmowa na temat utworu niespodziewanie przekształciła się w szczere wyznanie Przybysz, że piosenka jest o jej osobistych doświadczeniach. Zapytana przez Paulinę Reiter o to, kiedy miała zabieg, odpowiada:


„Przed świętami Bożego Narodzenia. W grudniu. Prawie rok temu. Ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach. Mój narzeczony jest wspaniałym ojcem i cudownie zajmuje się naszymi dziećmi, ale nie chciałam mu już tego dokładać. Ja bardzo często wyjeżdżam, taką mam pracę, koncertuję, często nie ma mnie w domu. Z dwójką dzieci nie jest łatwo, ale jest cudownie i chciałam, żeby tak pozostało. Te dzieci, które mam, też potrzebują uwagi, czegoś więcej niż tylko jedzenia i bycia transportowanym z miejsca na miejsce”.

Natalia Przybysz

Fot. ONS

Dziennikarka słusznie zauważa podczas rozmowy, że Przybysz po takim wyznaniu może usłyszeć sporo przykrych słów, m.in. takich, że powinna się zabezpieczać, a nie usuwać ciążę w wyniku wpadki.


Wpadki się zdarzają. Kalendarzyki małżeńskie można źle skalkulować. Źle ocenić śluz. Antykoncepcja zawodzi. Prezerwatywy pękają. A ludzie się kochają. I myślę, że to dobrze, że po dziesięciu latach nadal zdarza się, że ciało mówi do drugiego ciała: hej, kochajmy się przez sen. To szalone i nieracjonalne, ale przecież jest wyrazem bliskości. Czyli to raczej piękne, że jest jakiś ogień. Przecież nie powinniśmy z tego rezygnować” – tłumaczy piosenkarka.


Opowiada również szczegółowo, jak jej organizm zareagował na tabletki na wrzody, które docelowo miały doprowadzić do poronienia.

Natalia Przybysz

Fot. ONS

„Po wszystkim bardzo dużo chorowałam, ciągnęły się za mną infekcje, te 42 tabletki strasznie skotłowały cały mój organizm, miałam anemię, przyplątało mi się zapalenie oskrzeli, które trwało trzy miesiące. Chodziłam, kasłałam i umierałam z przemęczenia”.


Natalia Przybysz dodaje, że w stanie największego fizycznego wycieńczenia trafiła do starszego lekarza, któremu opowiedziała o całym zajściu. Usłyszała wtedy: „Teraz jest Rok Miłosierdzia, proszę iść do kościoła, wyspowiadać się i to przejdzie”.
Dlaczego nie posłuchała jego rady? „Nawet sobie pomyślałam: kurczę, zrobię taki eksperyment. Ale bliscy mnie powstrzymali, powiedzieli, żebym tego nie robiła, że przeżyję traumę przy konfesjonale”.


W ramach wewnętrznego oczyszczenia i uporania się z całą sytuacją postanowiła więc wyśpiewać wszystkie swoje emocje na scenie.

Natalia Przybysz

Fot. ONS

Słowa piosenkarki, które wywołały największe oburzenie internautów, dotyczyły jednak przyczyn usunięcia ciąży: „Podejmują decyzję, że nie wchodzą w tę nową historię. Nie chcą bezwładnie unosić się w życiu tylko na tym, co przynosi los. Zależy im też na jakości tego życia, które już mają. Nie chcą wracać do pieluch. Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK.”.


Posłuchajcie piosenki, o której dzisiaj mówią wszyscy. Uważacie, że artystka powinna zachować dla siebie takie wyznania, czy to dobrze, że odważyła się na powiedzenie kontrowersyjnej i trudnej – ale jednak prawdy?


Źródło: wysokieobcasy.pl



Komentarze (25)

Ocena: 3.92 / 5
gość (Ocena: 5) 01.11.2016 14:44
W małżeństwie aborcji dokonuje się wspólnie – mąż i żona , jednak karę ponosi tylko żona , mąż pozostaje niewinny.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 26.10.2016 19:59
Musiała wykorzystać temat na czasie do promocji nowej płyty. Te tępe dzidy z szoł bizu powinny mieć zakaz wypowiadania sie.
odpowiedz
Kejt (Ocena: 3) 26.10.2016 00:16
nie no bo przeciez trzeba naprodukować bahorów od c..ja jak kiedys kiedy nie było innej możliwośći. Teraz skoro jest możliwość planowania rodziny w taki czy inny posób czyli fizycznie zostawilismy ciemnogród za sobą to te puste móżdżki również powinny za tym iść :) Dobrze zrobiła niech więcej osób wychodzi z cienia :))
odpowiedz
Ból serca (Ocena: 1) 25.10.2016 19:43
Albo to marna próba zaistnienia przez mało utalentowaną osobę albo nie ma kompletnie sumienia. Rok po aborcji mówić jak o wyrzuceniu nieudanego ciasta przed świętami ;/ Gdzie jesteś naturalna selekcjo ? A Ty Boże widzisz i nie grzmisz ? Nie taki chyba był zamysł czarnego protestu żeby się nagle przyznawano do aborcji dla własnej wygody. ;( byłam z czarnym protestem ale teraz to chyba byłabym przeciwko by taka osoba została ukarana
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 25.10.2016 14:34
Marna próba zaistnienia. Żal
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo