Janis Joplin – buntowniczka, w której kochali się Morrison i Cohen

Jej kariera muzyczna trwała zaledwie trzy lata, ale mimo to już na zawsze pozostanie symbolem rockandrollowej gwiazdy, o wielkim talencie i licznych ludzkich słabościach…
Janis Joplin – buntowniczka, w której kochali się Morrison i Cohen
Fot. ONS
21.05.2016

Choć od śmierci Janis Joplin minęło już 46 lat, „księżniczka rocka” wciąż fascynuje i inspiruje, także wiele współczesnych piosenkarek. Jedną z nich jest Agnieszka Chylińska, która nie ukrywa, że Amerykanka pozostaje dla niej wokalnym autorytetem i ideałem. „Jeśli ktoś mówi mi, że śpiewam zupełnie jak Janis Joplin, to czuję się zawstydzona i myślę, że Janis, słysząc to, przekręca się w grobie. Dla mnie jest tak niedoścignionym ideałem, że nawet nie patrzę w jej stronę. Słucham jej i moim marzeniem jest śpiewać choć w jednej milionowej tak doskonale, jak ona” – przekonuje w książce „Chylińska o sobie samej”.

„Nigdy nie uczyłam się śpiewać w żadnej szkole. Janis Joplin towarzyszyła rozwojowi mojego śpiewania. Jej frazowanie, jej głębia, jej szerokość śpiewania autentycznie mi się udzieliły” – mówi z kolei Natalia Sikora, zwyciężczyni drugiej edycji programu „The Voice of Poland”, która na początku roku wystąpiła z niezwykłym koncertem w warszawskim teatrze IMKA, poświęconym Joplin.

O niegasnącej popularności gwiazdy świadczy też fakt, że kilka miesięcy temu na aukcji w Nowym Jorku należące niegdyś do Joplin Porsche 356 z 1965 roku sprzedano za 1,7 mln dolarów, czyli niemal trzykrotnie drożej niż zakładano. Auto pokrywają kolorowe rośliny, motyle, postacie z kreskówek oraz motywy astrologiczne. Jego wygląd dobrze oddaje charakter dawnej właścicielki – symbolu pokolenia „dzieci-kwiatów”.

Ellen DeGeneres - najbardziej wpływowa lesbijka na świecie?

Złe towarzystwo

Janis Lyn Joplin przyszła na świat 19 stycznia 1943 r. w Port Arthur, małym miasteczku w Teksasie, znanym głównie z rafinerii ropy naftowej, w której pracował ojciec przyszłej gwiazdy. Matka była natomiast archiwistką w miejscowej szkole.

Janis bardzo wcześnie nauczyła się czytać i pisać, miała również talent plastyczny. Już w pierwszej klasie tworzyła sztuki, które później wystawiała w teatrzyku kukiełkowym. Początkowo nie sprawiała żadnych kłopotów wychowawczych. Wszystko zmieniło się jednak po zmianie szkoły. W liceum dziewczyna wpadła w „złe towarzystwo”. Zaczęła się niechlujnie ubierać, przeklinać i coraz częściej sięgać po alkohol. Włóczyła się z kumplami po okolicy, upijając w przydrożnych barach.

Janis Joplin

Fot. ONS

W tym czasie pokochała też muzykę, przede wszystkim bluesa. Gdy w 1962 r. rozpoczęła naukę na college`u w Austin, zamiast chodzić na wykłady, wolała spędzać długie godziny na próbach z zespołem The Waller Creek Boys, występującym w lokalnych barach za kilka piw. Joplin, paradująca po kampusie we flanelowych koszulach i podartych dżinsach, była nazywana przez innych studentów „najbrzydszym facetem uczelni”.

Przełomem w jej karierze stało się spotkanie z członkami kapeli Big Brother and the Holding Company. Już po pierwszym przesłuchaniu młodej wokalistki, menadżer zespołu uznał, że dziewczyna o magnetycznym, wibrującym i chrypliwym głosie, świetnie pasującym do brzmienia elektrycznych gitar, to prawdziwa perła.

Gwiazdy, które przyznały się do aborcji

Janis Joplin

Fot. ONS

Fascynowała również Jima Morrisona. Pewnego wieczora pijany lider The Doors napastował Janis w knajpie, a gdy piosenkarka uciekła z lokalu, pobiegł za nią i próbował wyciągnąć z auta za włosy. Przerażona Joplin zdzieliła go w głowę butelką ulubionego alkoholu, likieru Southern Comfort. „Co za kobieta. Musisz mi koniecznie dać numer jej telefonu” – domagał się następnego dnia od producenta Morrison.

Na początku 1970 r. Janis wyjechała na wakacje do Brazylii, gdzie postanowiła rzucić narkotyki. Na krótko. Po powrocie do Kalifornii zaczęła pracować nad nowym albumem, zatytułowanym „Pearl” i znów wpadła w heroinowy ciąg. 4 października 1970 r. 27-letnia Janis Joplin zmarła w swoim pokoju hotelowym w Hollywood. Przyczyną zgonu było przedawkowanie heroiny.

Ciało piosenkarki poddano kremacji, a prochy rozsypano z samolotu nad brzegiem oceanu. Album „Pearl” ukazał się 6 tygodni później, zdobywając pierwsze miejsce na liście sprzedaży.

RAF

Janis Joplin

Fot. ONS

Wiosną 1969 r., po opuszczeniu Big Brother and the Holding Company, wyjechała na tourne po Europie, w towarzystwie nowych muzyków, którzy byli dla niej tylko tłem. Na koncertach w Paryżu, Frankfurcie czy Amsterdamie zjawiły się tłumy fanów, a w Londynie na widowni oklaskiwali ją członkowie Rolling Stones i The Beatles.

Kilka miesięcy później Joplin zaśpiewała podczas legendarnego Woodstock Festival. Choć jej występ przed 400-tysięczną publicznością nie był zbyt udany (pijana i naćpana artystka kilka razy zapominała tekstu), do dziś uchodzi za jedną z największych gwiazd słynnej hipisowskiej imprezy.

Nowa dziewczyna Leonardo DiCaprio jest Polką!

Tragiczny koniec

Janis była na szczycie, ale jednocześnie targały nią wewnętrzne demony. Zmagała się także z samotnością. „Na scenie kocham się z tysiącami ludzi, ale do domu wracam sama” – wyznała kiedyś w przypływie szczerości. Uwielbiała mężczyzn i seks, ale nie potrafiła związać się z kimś na dłużej, choć w jej życiu nie brakowało partnerów obojga płci. Zwykle tylko chwilowych, jak Leonard Cohen, który spędził noc w towarzystwie Joplin w jednym z nowojorskich hoteli. „Wpadliśmy sobie w ramiona, przebrnąwszy przez boski proces eliminacji, w wyniku którego obojętność przechodzi we współczucie. Kiedy umarła, napisałem piosenkę na jej cześć. Nosi tytuł „Hotel Chelsea” – wspomina słynny bard.

Janis Joplin

Fot. ONS

Narodziny gwiazdy

W czerwcu 1967 r. fachowcy ogłosili narodziny nowej gwiazdy. Janis Joplin stała się bowiem odkryciem Monterey Pop Festival – najważniejszej imprezy słynnego „lata miłości”. Blisko 200 tysięcy młodych ludzi słuchało wówczas koncertów, uprawiało seks i… ćpało. Narodził się ruch hipisowski, głoszący pochwałę wolności i pacyfizmu, ale także odrzucający konsumpcyjny model życia czy tradycyjne instytucje (małżeństwo, rodzinę, kościół, szkołę czy zakład pracy). Joplin stała się jednym z jego symboli.

Gazety rozpisywały się o genialnym głosie i magnetycznej osobowości Janis, której czuła się jednak coraz gorzej w zespole Big Brother and the Holding Company, a liczni agenci oferowali jej wielkie pieniądze za solowe występy. Jednocześnie nasilały się problemy z używkami, Joplin zmagała się uzależnieniem od alkoholu i heroiny.

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 23.05.2016 09:54
Miała talent i niesamowity głos, szkoda że wpadła w nałogi alkoholowe i narkotykowe przez co w końcu dołączyła do tzw. "Klubu 27". Zmarnowała sobie życie ...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.05.2016 18:43
wszędzie zawsze piszą o niej ,że była brzydka. Nie uważam ,żeby była brzydka aczkolwiek bardzo zniszczona. Podpuchnięta od picia i miała zniszczoną skórę od ćpania.
odpowiedz
anonim (Ocena: 5) 21.05.2016 15:37
Beznadziejny artykuł, skupiony na ćpaniu i kontrowersjach a nie na talencie!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.05.2016 11:38
Miała niesamowity głos, ale... Nie przepadam za tą postacią. Zero wartości do naśladowania. Przehulanie życia. Co to za ikona? ;/
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo