Gwiazdy, które przyznały się do aborcji

To jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu kobiety, która zazwyczaj niechętnie przyznaje się do przerwania ciąży. Chyba że jest gwiazdą.
Gwiazdy, które przyznały się do aborcji
Fot. Thinkstock
09.05.2016

Aborcja znów stała się w Polsce tematem zażartej dyskusji, zwłaszcza wśród polityków. Niewykluczone, że już niebawem parlament przegłosuje całkowity zakaz przerywania ciąży, nawet w sytuacji, gdy zagrożone jest zdrowie lub życie matki, stwierdzono ciężkie i nieodwracalne uszkodzenia płodu albo nieuleczalną chorobę oraz, gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa – gwałtu i kazirodztwa.

Bez względu na decyzje polityczne, ta kwestia i tak zostanie rozstrzygnięta ostatecznie przez samą kobietę. Mimo ewentualnego zakazu, wiele kobiet prawdopodobnie nadal będzie wybierało aborcję. Dlaczego? Możemy zacytować wybitną polską aktorkę i żonę PRL-owskiego premiera Józefa Cyrankiewicza, Ninę Andrycz, która tuż przed śmiercią przyznała się do dwukrotnego przerwania ciąży.

„Nie czułam się powołana do rodzenia dzieci i wiedziałam to od zawsze, nie miałam instynktu macierzyńskiego. A gdybym urodziła dziecko nienormalne? Albo zupełnie niezdolne? Przerażało mnie to” – tłumaczyła w rozmowie z „Wysokimi Obcasami”.

W rozmowie z „Vivą” Nina Andrycz przyznała, że z powodu aborcji bardzo popsuły się jej relacje z mężem, który niedługo później postanowił się rozstać z aktorką. „Oczekiwał przecież żony oddanej, która po zajściu w ciążę urodzi chociaż jedno dziecko, on bardzo tego pragnął, ale ja już wtedy kochałam swoją pracę bardziej niż małżeństwo” – wyznała szczerze gwiazda.

SONDA: Kto Twoim zdaniem jest Agentem?

Mniejsze zło?

Zabieg przerwania ciąży dwukrotnie przeszła również znana satyryczka i autorka popularnych książek, Maria Czubaszek, która podkreśla, że nigdy tego nie żałowała i nawet nie próbuje ukrywać negatywnego nastawienia do macierzyństwa. „Od dziecka nie lubiłam dzieci. Jak słyszę „cud narodzin”, to myślę sobie, czy jak myszka mała tak się rodzi, to też jest cud” – mówi w rozmowie z tygodnikiem „Wprost”.

Maria Czubaszek traktuje aborcję jak „mniejsze zło”. Uważa, że lepiej jest usunąć dziecko na początku ciąży, niż potem „wsadzić do szafy, beczki albo zamrażarki”.

aborcja wśród gwiazd

Fot. Thinkstock

Satyryczkę w pełni popiera Krystyna Mazurówna, słynna tancerka i choreografka, która jakiś czas temu przypomniała się polskiej publiczności, zasiadając w jury telewizyjnego programu „Tylko taniec”. Przekonuje, że w czasach jej młodości aborcja była często jedynym rozwiązaniem.

„Nie znam kobiety z mojego pokolenia, która by nie zrobiła tego kilka lub nawet kilkanaście razy. Sama tez miałam kilka zabiegów. Co miałyśmy zrobić? Do wyboru była wielodzietna rodzina albo klasztor, bo środki antykoncepcyjne nie istniały. Zostawało podmywanie się zaraz „po” cytryną, nie zawsze skuteczne. Aborcja to drażliwy temat, ale walczmy z tabu, żeby był jakiś postęp” – apeluje Krystyna Mazurówna.

Przemoc domowa wśród gwiazd

aborcja wśród gwiazd

Fot. Thinkstock

„Nie byłam gotowa”

Aborcja nie jest oczywiście tylko polskim tematem, dlatego często wypowiadają się o niej także gwiazdy światowego show-biznesu. Niektóre z nich przyznają się do przerywania ciąży. Popularna aktorka Whoopi Goldberg, laureatka Oscara za rolę w filmie „Uwierz w ducha”, zaszła w ciążę mając zaledwie 14 lat. „W tamtej chwili, bardziej bałam się tego, że będę musiała się każdemu tłumaczyć od pójścia do parku z wieszakiem w ręku, co w rzeczywistości zrobiłam. Najgorsze jest to, że nie zdawałam sobie sprawy z tego co właściwie robię” – wspomina gwiazda w głośnej książce „The Choices We Made: Twenty-Five Women and Men Speak Out About Abortion”.

Do aborcji przyznała się również Nicki Minaj, która zaszła w ciążę jako nastoletnia uczennica prestiżowego liceum artystycznego i spotykała się wówczas z dużo starszym od siebie mężczyzną. „To była najtrudniejsza rzecz, jaką przeszłam, ale byłabym hipokrytką, gdybym powiedziała, że nie jestem za prawem do aborcji. Nie byłam gotowa. Nie miałam dziecku nic do zaoferowania” – przekonuje piosenkarka w rozmowie z magazynem „Rolling Stone”.

aborcja wśród gwiazd

Fot. Thinkstock

O tym, jak traumatycznym doświadczeniem jest przerwanie ciąży, świadczy historia Sharon Osbourne, żony legendarnego frontmana zespołu Black Sabbath, Ozzy’ego Osbourne’a. Celebrytka przeszła zabieg w wieku 17 lat i dziś przyznaje, że była to najgorsza decyzja w jej życiu. „Nigdy bym nie poradziła tego nikomu, ponieważ wraca to do ciebie i nękają cię okropne myśli” – tłumaczyła Sharon Osbourne w wywiadzie dla „Daily Mail”.

Samobójstwo gwiazdy

Aborcja powinna być autonomiczną decyzją kobiety, ale często wpływa na nią również mężczyzna. Brett Rossi, gwiazda porno i modelka, dwa lata temu zaszła w ciążę z ówczesnym partnerem, słynnym aktorem Charlie Sheenem i to on zmusił ją do zabiegu. „Przyznał, że jest chory (gwiazdor jest nosicielem wirusa HIV – przyp. red.) i kazał mi pozbyć się tego upośledzonego dziecka. Nie wiedziałam czy dziecko będzie chore czy nie. Ale zagroził, że nie będzie mnie wspierał finansowo i jego prawnicy zniszczą mnie w sądzie. Przeraziłam się i uległam. Teraz tego żałuję” – przyznała Brett Rossi w rozmowie z portalem TMZ.

aborcja wśród gwiazd

Fot. Thinkstock

Jeszcze bardziej dramatycznie zakończyła się historia jednej z największych gwiazd Bollywood, Jiah Khan. Aktorka powiesiła się w swoim domu w Bombaju. W pożegnalnym liście gwiazda wyznała, że na jej decyzję wpłynął wykonany kilka miesięcy wcześniej zabieg przerwania ciąży. „Uciekam od wszystkiego. Po całym bólu, gwałtach, nadużyciach, torturach, jakich doznałam, nie zasługuję na życie” – napisała Jiah Khan.

RAF

Dlaczego kłamiemy na temat swojego dziewictwa?

Komentarze (18)

Ocena: 4.67 / 5
Anonim (Ocena: 5) 10.05.2016 11:43
Co za zaściankowość...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.05.2016 08:36
mamy uprawiać seks raz na 30 lat?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.05.2016 16:17
Nic nie usprawiedliwia takiego grubiaństwa, nawet o osobach publicznych należy odnosić się w miarę kulturalnie to tez są przecież ludzie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.05.2016 16:10
12:00:37 - ciekawe czy powiedziałabyś jej to w twarz ;) Oczywiście że nie bo jesteś małym, złośliwym hejterem który nawet nie ma pojęcia do kogo pisze ani kto jest po drugiej stronie monitora. Kobiety w tym artykule są osobami publicznymi i swoimi opowieściami WYSTAWIAJĄ się na opinię innych. Oczywiście że znajdą się ludzie którzy ocenią je tak jak autorka komentarza. Dlatego ona jest usprawiedliwiona bardziej niż ty, a ty powinnaś trafić na hejtstop.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.05.2016 16:07
Szczerze mówiąc można jeszcze jakoś spróbować zrozumieć kobiety które przechodziły aborcję w czasach prl-u. Czasy były okropne, świadomość żadna, aborcja była porównywana z wizyta w toalecie. Jednak przy dzisiejszych możliwościach,wiedzy na temat ciąży, technologii dzięki której wiemy że już kilkanaście dni po stosunku zaczyna bić serce nie ma żadnych usprawiedliwień...Artykułowi daję ocenę 5 dlatego że świetnie ukazuje że aborcja jednak nie jest taka kolorowa i nie jest zawsze tak fajnie po fakcie...i że nawet kilkanaście - kilkadziesiąt lat po aborcji może ona do nas wrócić i męczyć psychicznie...
zobacz odpowiedzi (5)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo