Szokujące wyznanie Britney Spears: „Chciałabym pozwać moją rodzinę”

Piosenkarka próbuje uwolnić się z kurateli, pod którą żyje już 13 lat.
Szokujące wyznanie Britney Spears: „Chciałabym pozwać moją rodzinę”
Fot. Instagram.com (@britneyspears/@chouras_ml)
24.06.2021

Britney Spears już od 13 lat pozostaje pod kuratelą. Jest to ustanawiana sądownie forma ochrony osób bądź praw majątkowych osób, które nie mogą same prowadzić swoich spraw. Piosenkarka trafiła pod kuratelę po przejściu załamania nerwowego, a kuratorami zostali jej ojciec, Jamie Spears i prawnik Andrew Wallet. W wyniku orzeczenia sądowego mają oni prawo do rozporządzania majątkiem artystki. 

Zobacz również: Ewa Chodakowska dopiero teraz przyznaje, że nie planuje zostać matką. „Bałam się linczu, wykluczenia i hejtu”

Już od lat spekulowano o tym, że Jamie Spears nadużywa przyznanych mu sądowo praw, a Britney nie jest w stanie decydować ani o swojej karierze, ani o życiu prywatnym. Mówiono też, że artystka jest traktowana przez ojca wyłącznie jako maszynka do robienia pieniędzy. 

Teraz okazało się, że medialne spekulacje były prawdziwe. W szokującym zeznaniu przed sądem Britney Spears opowiedziała o tym, jak przez ostatnie 13 lat wyglądało jej życie pod kuratelą. Piosenkarka porównała się do ofiary handlu ludźmi i wyznała, że nie jest w stanie nawet decydować o swoim ciele - założono jej wkładkę domaciczną, której nie może wyjąć bez zgody swojego managementu. 

Britney Spears chce znieść kuratelę. Szokujące wyznanie przed sądem

Britney Spears zwróciła się w środę do sądu wyższej instancji w Los Angeles o położenie kresu kurateli. Piosenkarka odczytała swoje poruszające zeznanie za pośrednictwem Zooma. 

Britney opowiedziała m.in. o tym, jak lekarze zmienili jej leki i zaczęli podawać lit. 

(Lekarz – przyp. red.) zmienił mi leki, które brałam przez 5 lat. A lit jest bardzo, bardzo silnym i zupełnie innym lekiem w porównaniu do tych, które brałam wcześniej. Jeśli bierze się go zbyt dużo może dojść do upośledzenia umysłowego, jeśli bierze się go dłużej niż przez 5 miesięcy. Ale lekarz zaczął mi go podawać, czułam się jakbym była pijana. Nie mogłam nawet porozmawiać o tym z mamą ani z tatą. Powiedziałam mu, że się boję, że mój lekarz polecił sześciu pielęgniarkom pilnować mnie we własnym domu i monitorować mnie na nowych lekach, czego nie chciałam. Przez miesiąc nie pozwalały mi nawet wsiąść do samochodu. 

(...) 

Moja rodzina nie tylko nie zrobiła niczego, żeby mi pomóc, mój tata był z tego bardzo zadowolony. Wszystko, co mi robiono musiało być zatwierdzone przez mojego tatę.  

(...) 

W czasie dwutygodniowej przerwy świątecznej jakaś kobieta przychodziła do mojego domu codziennie przez cztery godziny i robiła mi testy psychiatryczne. Trwały całą wieczność. Ale mówiono mi, że muszę je robić. Jakiś czas później zadzwonił do mnie tata i powiedział, że oblałam te testy. Powiedział: “Przykro mi, Britney, musisz słuchać lekarzy. Planują wysłać cię do niewielkiego domu w Beverly Hills na program odwykowy. Zapłacisz za to 60 tys. dolarów za miesiąc”. Przez godzinę płakałam przez telefon, a on rozkoszował się każdą minutą. 

(...)  

Uwielbiał kontrolę, która pozwalała mu krzywdzić jego własną córkę, na milion procent. Uwielbiał ją. Spakowałam walizki i pojechałam do tego miejsca. Pracowałam przez 7 dni w tygodniu, nie miałam żadnego dnia wolnego. W Kalifornii sytuację podobną do mojej nazywa się handlem seksem. To zmuszanie kogoś do pracy wbrew woli, odbieranie mu własności - kart kredytowych, telefonu, paszportu - i umieszczanie go w domu, w którym musi pracować z osobami, z którymi mieszka. Wszyscy mieszkają ze mną pod jednym dachem - pielęgniarki, ochroniarze. (...) Każdego dnia patrzyli, jak się ubieram, widzieli mnie nago rankiem, w południe i w nocy. Nie miałam prywatności ani nawet drzwi we własnym pokoju. Co tydzień pobierano mi krew. 

(...) 

Dlatego mówię o tym dziś, dwa lata później, po tym, jak kłamałam i mówiłam całemu światu: “Jest w porządku, jestem szczęśliwa”. To było kłamstwo. (...) Nie przyjmowałam tego do wiadomości. Byłam w szoku. Przeszłam traumę. (...) Ale teraz mówię prawdę. Nie jestem szczęśliwa. Nie mogę spać. Jestem tak wściekła. I mam depresję. Płaczę każdego dnia. 

(...) 

Pani sędzio, mój tata i wszyscy, którzy brali udział w tej kurateli oraz moi menadżerowie, którzy odgrywali olbrzymią rolę w karaniu mnie, gdy mówiłam “nie” - pani sędzio, oni powinni trafić do więzienia. 

(...) 

Będąc zupełnie szczerą chciałabym pozwać moją rodzinę. Chciałabym też móc podzielić się moją historią ze światem, powiedzieć, co mi zrobili, a nie trzymać tego wszystkiego w tajemnicy.  

(...) 

Chciałabym móc iść naprzód, chciałabym móc wziąć ślub i mieć dziecko. Powiedziano mi, że nie mogę tego zrobić. Mam wkładkę domaciczną, żebym nie zaszła w ciążę. Chciałam ją wyjąć, żebym mogła zacząć starać się o kolejne dziecko. Ale mój tzw. zespół nie pozwala mi pójść do lekarza, bo nie chcą, żebym miała dzieci.  

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Sangkiew D. Paul (@1nu3ng)

Następne przesłuchanie sądowe w sprawie piosenkarki jest planowane na 14 lipca. 

Zobacz również: Lady Gaga o traumie zgwałcenia. „Zostawił mnie w ciąży na rogu ulicy”

Polecane wideo

Polskie gwiazdy bez makijażu i retuszu. Jak wyglądają naprawdę?
Polskie gwiazdy bez makijażu i retuszu. Jak wyglądają naprawdę? - zdjęcie 1
Komentarze (9)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 25.06.2021 03:50
To bardzo przypomina ten odcinek Black Mirror z Miley Cyrus, kto nie oglądał to polecam, myślę że Britney jest w podobnej sytuacji, ten jej ojciec powinien pójść do więzienia, jak najbardziej należy jej się wolność , jest dorosła kobieta, nawet jeśli ma jakieś problemy (norma u gwiazd które tak młodo zaczęły karierę) to może sobie chodzić na terapię l, ale wciąż żyć normalnie. Smutne że tak znana i bogata osoba jest tak naprawdę niewolnikiem swojej rodziny
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.06.2021 00:47
Myślę, że dziecko to ostatnia rzecz jakiej potrzebuje. Po tylu traumach chce kolejnego zobowiązania?! Do tego z jakimś randomowym facetem?! Wiemy, że ma pecha do facetów. Jeśli wygra, to powinna odpoczywać i cieszyć się kasą i dziećmi, które już ma, bez obaw, że zaraz będzie musiała płacić alimenty jakiemuś cieciowi.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 24.06.2021 14:43
Szkoda dziewczyny. Mam nadzieję, że jej się uda.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.06.2021 11:59
Po co jej kolejne dziecko skoro nie potrafi się zająć tymi które już ma?
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie