Maja Staśko krytykuje kontynuację „365 dni” Blanki Lipińskiej. „Romantyzuje przemoc psychiczną i seksualną”

Aktywistka tłumaczy, dlaczego film jest szkodliwy społecznie.
Maja Staśko krytykuje kontynuację „365 dni” Blanki Lipińskiej. „Romantyzuje przemoc psychiczną i seksualną”
fot. Instagram (instagram.com/majakstasko) & Multikino
17.05.2021

Maja Staśko to aktywistka, dziennikarka, scenarzystka oraz współautorka książki „Gwałt to przecież komplement. Czym jest kultura gwałtu?” i „Gwałt polski”. Na co dzień wspiera osoby po doświadczeniu przemocy. Nic dziwnego, że scenariusz erotycznej produkcji Blanki Lipińskiej stał się przedmiotem jej ostrej krytyki. 

Zobacz również: „Laura i Massimo powracają”. Netflix rozpoczyna prace nad drugą i trzecią częścią „365 dni”

Netfliks potwierdził już kontynuację słynnej trylogii na swojej platformie. Nie przeszkodziła w tym ani ogromna fala krytyki i negatywnych recenzji, ani Złota Malina dla filmu za najgorszy scenariusz. 

Maja Staśko krytykuje kontynuację filmu „365 dni

Dziennikarka opublikowała na łamach Krytyki Politycznej obszerny artykuł pod tytułem Jak w 365 dni spieprzyć całą pracę na rzecz ofiar gwałtu? Poradnik Blanki Lipińskiej. W tekście szczegółowo wyjaśnia definicję gwałtu, popularne stereotypy na jego temat, a także porusza problematykę syndromu sztokholmskiego, jej zdaniem wyraźnie widocznego w filmie Blanki. 

Aktywistka przyznaje, że kobiety mogą lubić fantazjować o męskiej dominacji lub podniecać się erotyczną fikcją, ale nie ma to nic wspólnego z rzeczywistym przyzwoleniem na gwałt. Twierdzi, że największy błąd produkcji „365 dni” to przedstawienie przemocowego związku jako romantycznej miłości. A sam film promowany jest jako obraz wymarzonego seksu. 

Dziewczyny po gwałtach, z którymi rozmawiam, są przerażone, że film o gwałtach, stalkingu i nękaniu sprzedawany jest jako pikantna historia miłosna

- podsumowuje w wywiadzie. 

Tym razem Staśko zabrała głos, gdy dowiedziała się, że szkodliwa produkcja doczeka się kontynuacji. Przypomniała wypowiedzi ofiar, które stwierdziły, że po seansie poczuły się, jakby ktoś gwałcił je na nowo

W czym więc problem? W tym, że film pokazuje gwałt oralny jako pasjonujący seks, a przemocowy związek jako idealną relację. Romantyzuje przemoc psychiczną i seksualną. A Blanka Lipińska w wywiadach przedstawia to jako świetny seks, nie gwałt. I to już jest poważny problem

- pisze Maja w swoim najnowszym poście, załączając fragmenty wywiadów z Blanką. 

Autorka książki wyjaśnia w nich, że chociaż szukała wnikliwie, żadnego gwałtu w fabule nie zauważyła. Nawet w scenie, w której stewardesa zostaje zmuszona siłą do seksu oralnego. Uważa, że taka pikanteria jest bardzo atrakcyjna dla kobiet. 

W odpowiedzi Staśko podkreśliła fragmenty scen w książce, w których bohaterka nie wyraziła zgody na seks. Co więcej, mężczyźnie wyraźnie podoba się jej bezradność i przerażenie. 

Maja Staśko na tej postawie tłumaczy, że gwałt nie jest pojęciem subiektywnym. Jest to KAŻDY stosunek, na który druga strona nie wyraziła zgody

Pod postem szybko pojawiły się komentarze, że książki Blanki nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego oraz że ich autorka uważa, że nawet godność ofiar gwałtów jest na sprzedaż.

Może podsunę Blance Lipińskiej historię Katarzyny, którą zgwałcił przyjaciel? Albo Agnieszki, którą gwałcił kuzyn, a następnie latami gwałcił mąż? Może Lipińska zechce zekranizować te historie jako ostre seksualne przygody kobiet w XXI wieku? Naprawdę chcecie, żeby wasze córki uważały, że porwanie i uwięzienie to romantyczna miłość, a gwałt to ostry seks? Chcecie wychować przyszłe ofiary i katów?

- pyta internautów aktywistka. 

Zgadzacie się z nią?

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Maja Staśko (@majakstasko)

Zobacz również: Gwałt jako brak zgody na stosunek? Polacy popierają tę definicję. Przełomowy raport Amnesty International

Polecane wideo

To właśnie ona miała zagrać Olgę w „365 dniach”. Dlaczego aktorka odmówiła Blance Lipińskiej?
To właśnie ona miała zagrać Olgę w „365 dniach”. Dlaczego aktorka odmówiła Blance Lipińskiej? - zdjęcie 1
Komentarze (6)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 19.05.2021 17:37
No następna z problemem niedorżnięcia.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.05.2021 12:34
Do tego wniosku doszły już wszystkie nieotumanione brakiem seksu kobiety bez traum.
odpowiedz
Mężatką od 24 lat! (Ocena: 5) 18.05.2021 21:58
Jaki gwałt?? Chyba nie miałyście dobrego seksu! Przeczytałam książkę (super!), obejrzałam fim (słabszy!) I nie widzę w tym nic złego!
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 18.05.2021 11:20
Jako ofiara, która od sędziego usłyszała, że nie udowodnię, że to nie był ostry seks zgadzam się z tym postulatem w 100% i jestem przerażona, że tak dużo osób tego nie popiera i udaje, że film jest ok. Nie jest i trzeba o tym mówić. U mnie skończyło się tak, że to ja byłam napiętnowana, a mój oprawca chwalił się tym co zrobił i... zrobił to ponownie. Jego następna ofiara, to także ofiara tego sędziego i osób, które poklepywały tego chłopaka po plecach. Co gorsze, ona nawet nie poszła na policję, może przez to, że wiedziała jak mnie potraktowano.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie