Trening Insanity – co to jest?

22 Lutego 2017

To jeden z najbardziej morderczych programów treningowych, ale warto się przemęczyć, bo jego efekty potrafią być spektakularne…

trening

Twórcą Insanity jest Shaun T., jedna z największych amerykańskich gwiazd fitnessu. Gdy kilka miesięcy temu odwiedził Polskę i w towarzystwie Ewy Chodakowskiej odpowiadał na pytania internautów podczas czatu w studiu „Dzień Dobry TVN”, wiele z nich dotyczyło właśnie jego słynnego programu treningowego.

„Niedawno po raz drugi skończyłam Insanity i chciałabym ci podziękować za to, jak mnie motywowałeś każdego dnia. Dzięki Insanity czuję się doskonale w swoim ciele, doskonale ze sobą, mam lepszą kondycję, lepsze efekty. Zmieniłeś moje życie!” – pisała Justyna.

Równie entuzjastyczne komentarze pojawiają się na wielu forach dyskusyjnych. „Ten trening to szaleństwo, ale efekty są spektakularne. Już po dwóch tygodniach ćwiczeń miałam ładnie ukształtowane bicepsy i łydki. Jestem dużo bardziej rozciągnięta, poprawiła się też moja wytrzymałość” – chwali się Wanda, a Daria dodaje: „Insanity ukończyłam już kilka razy, ale wciąż do niego wracam. Polecam wszystkim, którzy mają zaparcie i motywację, by coś osiągnąć. Działa w 100 procentach, a tłuszcz spala się niesamowicie. Treningi łączę naprzemiennie z siłowymi. Mam dużo energii i jestem dzięki temu pełna życia”.

Jednak nie wszyscy radzą sobie z wymagającym programem. „Dotarłam do siódmego tygodnia i odpadłam. Duży wysiłek kardio i trening obwodowy, ciągłe przepychanie się ze swoimi ograniczeniami. Dla mnie okazało się to za ciężkie, zawiodły nadgarstki i kręgosłup. Ale jeśli ktoś zrobi cały trening, to podziwiam” – pisze Magda.

Polecamy także: Hipokinezja, czyli co się z Tobą dzieje, jeśli się nie ruszasz

Anka podchodziła do Insanity kilka razy i szybko się poddawała. „Obecnie biegam kilka razy w tygodniu i ćwiczę program czwarty tydzień. Początkowo już podczas rozgrzewki dostawałam takiej zadyszki, że musiałam zrobić pauzę. Teraz robię całość bez przerw. Tylko podczas pompek nie nadążam, ale po prostu robię trochę mniej. I tak widzę, że z dnia na dzień jest poprawa” – opisuje.

Na czym polega Insanity? To bez wątpienia jeden z najtrudniejszych i najbardziej intensywnych programów treningowych, które możemy wykonywać w domu. W trakcie ćwiczeń interwałowych angażujemy do pracy niemal wszystkie mięśnie. Dlatego do działania powinny przystępować osoby o dość dobrej kondycji, które regularnie dbają o aktywność fizyczną, np. biegając, jeżdżąc na rowerze, uczęszczając na basen czy zajęcia w klubie fitness.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (4)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-25 12:55:43

ja zrobiłam p90x dwa razy (z tej samej rodziny co trening insanity, przytotowany przez grupę beachbody) i o ile kondycyjnie to była bajka - nie sądziłam że tak się da poprawić wydolność w tak krótkim czasie, to jednak efektów wizualnych się spodziewałam lepszych :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
HardWork
(Ocena: 5)
2017-02-22 21:39:41

Z chęcią sprobuję ;) zwłaszcza, że zakończyłam kurację z IQGREEN i trzeba teraz wyrobić sobie mięśnie ;) troche z Ewką Chodakowską poćwiczyłam, ale jak widzę coś nowego to od razu próbuję :) także od jutra ostro biorę się za trening xD

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-02-23 20:52:27

Insanity, jakieś iqgreen i wyrobienie mięśni, Boże widzisz, a nie grzmisz :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ewelina
(Ocena: 5)
2017-02-27 21:18:06

Iqgreen jest akurat spoko. Sama brałam i serio nie ma co temu suplementowi zarzucić. Wiadomo, że jak się dupska nie ruszy to mięśni nie przybędzie. Ale suplement robi swoją robotę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1