Apel wściekłej nauczycielki: „Wychowujcie swoje dzieci, bo do szkół przychodzi mała patologia!”

28 Listopada 2017

W szkołach dochodzi do dramatów, a przyczyną jest rzekomo brak wychowania.

wściekła nauczycielka

Coraz częściej mówi się, że dzieci są hodowane, a nie wychowywane. Rodzice poświęcają się pracy i zamiast spędzić czas z potomkiem, wręczają mu w dłoń tablet albo włączają bajkę. W efekcie rośnie osoba, która nie wie, jak się zachować, ma problemy w budowaniu relacji i nie szanuje innych ludzi.

Na forach internetowych znalazłyśmy wiele wypowiedzi nauczycielek na ten temat. To właśnie w szkole wychodzą na jaw braki w wychowaniu. Kobiety pracujące w szkołach są oburzone, ponieważ rodzice wymagają od nich zapanowania nad gromadą niewychowanych osób, a sami nie są w stanie zająć się nawet jedną.

Jakie przykłady podają? Czy faktycznie problem jest tak duży?

Zobacz także: 7 sygnałów, że on już chce mieć z Tobą dziecko. Przygotuj się, że wkrótce poruszy ten temat!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (26)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 22:56:40

Na zachodzie jeste jeszcze gorzej.Mieszkam w Skandynawii i widok mlodziezy gimnazjalnej przyprawia o dreszcze.Zaczynajac od wygladu,a na zachowaniu konczac.Mamy poczatek grudnia,zimno ludzie ubrani cieplo,a te malolaty w krociotkich letnich kurteczkach zeby bylo widac tylek,a niekiedy nawet brzuch(sic!)Makijaz iscie telewizyjny i profesjonalny,ja nie wiem o ktorej te malolaty wstaja aby go wykonac,o 5 rano?! I wszystkie wygladaja identycznie,klony Kylie Jenner,bo widac,ze sie bardzo do niej upodabniaja.Rozmowy tego gowniarstwa przyprawiaja o mdlosci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 22:13:18

Analfabetyzm wtórny :(.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kazik
(Ocena: 5)
2017-11-28 19:37:34

niestety, ale to jest prawda. Dzieci są coraz gorsze, już w przedszkolu nic sobie z nauczyciela nie robią, a rodzice tylko mają wymagania i nie słuchają co sie do nich mówi, na temat ich dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 19:21:12

kij i post

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 17:50:44

A ja (dodam, że jestem pedagogiem) uważam, że wina leży po obydwu stronach. Faktycznie, wielu rodziców w ogóle nie zajmuje się swoimi dziećmi albo pozwala im na wszystko. Niestety nauczyciele też nie są w porządku, bo nie przykładają się do prowadzenia lekcji albo nie mają wiedzy żeby uczyć dany przedmiot. Trudno jest szanować Panią nauczycielkę, która w podstawówce źle rozwiązuje dość proste zadania z matematyki, albo Panią od chemii, która nie jest w stanie pojąć, że zadane przez nią zadanie nie da się rozwiązać, bo brakuje w nim danych (niestety przytoczone zdarzenia są autentyczne).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-29 09:55:07

Zgadzam się, ale częściowo. Są nauczyciele tacy, ale czy wszyscy? Ja uważam, że nie. Rodzice są sobie sami winni, a to oni ponoszą całą odpowiedzialność za to kogo posyłają do szkoły. Te cale bezstresowe wychowanie, owczy pęd za pieniędzmi, brak czasu na poświęcenie uwagi dla dziecka, powoduje,że dzieciaki są zaniedbywane, a szkola za nich wszystkiego nie zrobi. Sama znam przypadek gdzie młoda matka, jak to ona powiedziała "ja nie mam czasu i nerwów aby z nią siedzieć przy lekcjach". No to wzięła i zatrudniła do tego studentkę. Efekt byl taki, że w nauce sie opuściła i lekcji odrabianych nie miała. To rodzice powinni wychowywać i uczyć dzieci, spędzać z nimi czas, a zrzucają odpowiedzialność na innych, a w domu zamiast zająć się dzieckiem to tablet, telefon, bajki i gry. Obecnie uważam, że zawód nauczyciela jest w dzisiejszych czasach nie wdzięczny . Czasy się tak zmieniły, że ludziom odbiło.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 15:17:40

Mialam praktyki w szkole z których dowiedziałam, się od nauczyciela które z dzieci w przyszłości będzie bandyta, pedofilem i psychopata. Dodam tylko, ze w zawodzie nie pracuje i chyba nigdy nie będę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 22:17:57

Nie dziwie się. Teraz nauczycielem to mogą zostać osoby z żelaznym tyłkiem i stalowymi nerwami, bo do tych bachorów brak słów. Era bezstresowego wychowania..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 13:45:25

oczywiscie ze to wina tylko i wylacznie rodzicow, a w szczegolnosci matek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 13:35:35

A później ludzie na mnie najeżdżają, że nie chce mieć dzieci. W mojej wizji to zamienienie sobie życia w piekło, z takimi widokami spotykam się bynajmniej przez wiele lat. Podobno to kwestia wychowania...nie wiem, ale od samego patrzenia mi się odechciewa. Powiem wprost mam wstręt do dzieci i nie mogę wytrzymać w miejscach publicznych w ich towarzystwie. Apropo szkoły wszystko się zgadza niestety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 22:13:09

Niby kwestia wychowania, ale otoczenie też ma duży wpływ na to, jak dziecko będzie się zachowywać, na kogo wyrośnie itp. Rodzice mogą nie mieć kontroli nad dzieckiem które nauczy się patologicznych zachowań od dzieci marginesu społecznego, z którymi chodzi do szkoły, i co potem ? Nawet psycholog nie pomoże.Wpadnie w nieodpowiednie towarzystwo, zacznie ćpać, chlać na umór, kurvić się gdzie popadnie itp. Ja jak sobie pomyśle o swoim przyszłym dziecku, to mnie ciary przechodzą, z czym będe musiala walczyć żeby wychować na normalnego człowieka. A na jego towarzystwo nie będe miała wpływu, dopóki państwo czegoś nie zrobi z tym np. specjalnych szkół dla patologii to będe się bała o zdrowie czy życie swojego dziecka, słysząc co się teraz w szkołach dzieje....normalnie parodia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 23:10:59

Tutaj nie trzeba mowic o takich skrajnych przypadkich dzieci z rodzin patologicznych.Wystarczy,ze dzieci bombardowane sa syfem jakim karmi je telewizja (warsaw shore,reallity show typu Kardaszjany) priorytetem bedzie wygladac jak ludzie z instagrama.Czlowiek sie nie obejrzy,a pod dachem bedzie miec zadufanego w sobie bezmozga,ktorego jedyna aspiracja bedzie bycie fizycznie idealnym,bez grosza szacunku dla rodzica.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 12:35:09

Tez jestem z lat 90 i w głowie mi się nie mieści co teraz się dzieje.. patrzę chociażby na swojego 6 letniego brata który całymi dniami tablet albo moja playka a nie umie ani czytać ani pisać ani nawet się wysłowić gdzie ja w jego wieku już płynne recytowałem poezje. Ok nie wymagam tego samego ale cholera.. cokolwiek. Gdy zwróciłam uwagę starszyźnie usłyszałam ze jest jeszcze mały a poza tym jako ostatni w zerówce dostał tableta.. przecież to jakiś obłęd coś czuje ze jak sama go nie nauczę to nic z tego a i tu napotykam mur bo owszem na hasło pograsz jak przeczytasz mi kilka słów w jakimś stopniu działa ale on się nawet nie skupia na tym byleby odpukać swoje i pograć. Jeśli nie chce dać mu pograć to zaczyna się afera z rodzicami no daj mu jesteś dorosła.. aż strach pomyśleć co będzie dalej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 23:07:47

Mam to samo, mam brata 12 lat, książki chyba żadnej jeszcze nie przeczytał w życiu sam od siebie, tyle co go mama zmusi do lektur. Ja nie byłam idealnym dzieckiem, komputer w domu był stosunkowo wcześnie gdy jeszcze większość dzieci nie miała i owszem grałam w te wszystkie pierwsze gry, lubiłam też telewizję ale bez jaj, nie do takiego stopnia. Poza tym czytałam dużo, rysowałam, spędzałam mnóstwo czasu poza domem ze znajomymi, chodziłam na różne zajęcia dodatkowe a jego nic nie interesuje poza kompem. Gdy idzie do kolegów to grają. Jakiś czas temu był z kumplami na dworze to spytałam jak tam, co robili a on, że grali na tablecie. No to jest mega chore.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 10:15:38

Zgadzam się z opiniami poniżej. Wychowywalam się w latach 90 i nawet nie było mowy o pyskowaniu nauczycielowi a już o rzucaniu w niego śmieciami itp nie było nawet takiej opcji. Kary były i każdy tego przestrzegał. Teraz rodzice tak wychowują że to masakra, patologia taka że szok. Ja bym lała i tylko patrzyła czy taki gowniarz jeden z drugim żyje ..oczywiście było by to nie możliwe no bo jak dziecko można uderzyć??

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 10:50:02

Ja również byłam dzieckiem lat 90. Owszem zdarzały się łobuzy ale była ich dosłownie garstka, większość dzieci była grzeczna i miała szacunek zarówno do nauczycieli jak i do rodziców. To co dzisiaj się dzieje jest przerażające, dzieci są okropne, ropieszczone, przemądrzałe i baaardzo nieznośne a do tego strasznie leniwe. To nic dobrego, że nie można dziecka uderzyć. Powinno się dać klapsa(nie mówię o znęcaniu się), jak byłam mała i coś przeskrobałam rodzice dawali klapsy czy po łapkach więc bałam się i czułam respekt. Dziś bardzo mało dzieci jest grzecznych niestety. Nie chcę nawet myśleć co z nich wyrośnie... Sama nawet nie myślę o dzieciach, wolę mieć spokój.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lolka
(Ocena: 5)
2017-11-28 13:10:32

Pi.sp.szycie jak stare dewoty. Ddzieci lat 90tych wykrzywione psychicznie, ze skłonnością do przemocy w stosunku do nieletnich. Jak czytam taką patolę, która usprawiedliwia przemoc wobec dzieci to dfaktycznie zastanawiam się, dokąd ten świat zmierza. Potem wchodzę na serwisy informacyjne po codzienne newsy o dzieciach skatowanych na śmierć przez chorych rodzicow i wszystko jasne. Lepiej się nie rozmnarzajcoe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 13:39:17

jak gowniak nie rozumie inaczej to nie widze innej opcji, nie mowimy tu o znecaniu sie tlyko o klapsie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 22:27:52

Klapsem nie skatuje się dziecka... Ja dostawałam klapsy, moi rówieśnicy również i wyszło to wszystko na plus. Dziecku tak naprawdę nic się wtedy nie dzieje, a ma później szacunek do rodziców i nie traktuje ich jak służących. Wie co mu wolno, a czego nie wolno, a to jest bardzo ważne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-28 23:33:11

Nie myl dziewczyno pojec dawania klapsa w przypadku gdy dziecko jest nieposluszne,a katowaniem przez niezrownowazonych rodzicow ktorzy nigdy nie powinni miec dzieci.Ja bylam dzieckiem dosc problematycznym,potrafilam krecic i klamac w zywe oczy.Raz moj ojciec nie wytrzymal,doslownie raz w zyciu podniosl na mnie reke.Pamietam to jak dzis i nalezalo mi sie za to bardzo.Dzis jestem mu za to wdzieczna bo duzo mnie to nauczylo.Jesli Ty uwazasz,ze wychowywanie dziecka w sposob jaki jest nam teraz narzucany to prosze bardzo.Moja ciotka wychowywala bezstresowo,dzieci mialy zawsze co chcialy i co? jej 11 letnia corka potrafi ja opluc i powiedziec,ze jest beznadziejna matka i,ze wyglada jak tlusta zaniedbana krowa,a inne mamusie sa szczuple i sie maluja.Z lapami tez potrafi juz na ciotke wyskoczyc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-29 13:01:13

Też wychowałam się w latach 90tych i to jest przede wszystkim wina głupich rodziców, a nie dzieci - bo dziecko chłonie z otoczenia. Jak ktoś mówi, że by lał i patrzył czy żyje to sam powinien dostać. Jak można wymagać od kogoś kultury samemu będąc chamem i burakiem? Szacunek powinien działać w dwie strony, jeśli wymagasz to i dawaj od siebie. Dzieci są głupie bo zostały wychowane przez tępych, zakompleksionych ludzi, którzy w imię podniesienia swojego ego wyżywali się na mniejszych, nie wpajając im żadnych zasad, a jeśli już to albo biciem, albo krzykiem, albo całkiem w drugą stronę pieniędzmi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-11-29 14:25:18

Ty sie odnosisz do ktoregos z powyzszych komentarzy? Pytam bo nie widze zadnych powiazan.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz