Poronienie - utrata upragnionego dziecka

07 Kwietnia 2009

Dla kobiety poronienie jest sytuacją traumatyczną. O bólu, jaki towarzyszy temu zdarzeniu, przekonały się nasze Czytelniczki, których marzenia w jednej chwili legły w gruzach. Odpowiadamy na ich pytania.

Poronienie - utrata upragnionego dziecka

Statystycznie co szósta ciąża kończy się poronieniem. Do 80% z nich dochodzi w pierwszym trymestrze ciąży. Po trzynastym tygodniu ryzyko poronienia wynosi już tylko 1 - 2%. Wśród przyczyn poronień wymienia się ogromną ilość czynników wiążących się z zaburzeniami endokrynologicznymi, zakażeniami bakteryjnymi, czynnikami genetycznymi czy niezdrowym trybem życia. Najczęściej są to:

  • wady rozwojowe macicy,
  • mięśniaki macicy,
  • zespół policystycznych jajników,
  • choroby zakaźne, takie jak różyczka, opryszczka, cytomegalia, toksoplazmoza, odra,
  • czynniki immunologiczne (np. zespół antyfosfolipidowy - choroba tkanki łącznej),
  • złe odżywianie,
  • spożywanie alkoholu oraz palenie papierosów,
  • stres.

Wyróżnia się zasadniczo pięć rodzajów poronień - samoistne, wywołane (w skutek działania zabiegowego lub lekowego), zakażone (w efekcie stanu zapalnego), posocznicowe (na skutek rozprzestrzeniania się bakterii oraz ich toksyn) oraz nawykowe (trzy z rzędu lub więcej poronień samoistnych).

Poronienie samoistne są wywołane naturalnymi przyczynami ze strony jaja płodowego (np. konflikt serologiczny, wady chromosomalne) lub matki (np. zaawansowany wiek, odklejenie się łożyska).

Jak przebiega poronienie?

  • Pojawia się krwawienie lub plamienie;
  • Odczuwalne są bóle podbrzusza oraz skurcze;
  • We krwi można stwierdzić obecność skrzepów i tkanek, które mogą być szczątkami płodu;
  • Mogą pojawić się wymioty oraz biegunka;
  • Odczuwalne są naprzemienne fale zimna i gorąca;
  • Mogą zdarzyć się omdlenia;
  • Czuć silne parcie na pęcherz.

O czym należy pamiętać, stając w obliczu utraty dziecka?

  • To nie twoja wina, że poroniłaś - bardzo często trudno jest ustalić przyczynę poronienia samoistnego, dlatego nie obwiniaj się o jakiekolwiek zaniedbania.
  • Pamiętaj o swoim partnerze - on, jako ojciec utraconego dziecka, także bardzo przeżywa poronienie. Zamiast zamykać się w sobie, porozmawiaj z nim, wspólnie łatwiej będzie wam przez to przejść.
  • Nie odrzucaj pomocy - jeśli czujesz, że sama sobie nie dajesz rady z ciężarem, który na ciebie spadł, nie bój się skorzystać z pomocy kogoś bliskiego, a nawet psychologa czy księdza.
  • Nie uciekaj w nałogi - ani w alkohol, ani w narkotyki, ani w pracę. Nie ukoją twojego bólu, z którym musisz uporać się w inny sposób. Nie zatruwaj swojego organizmu, bo zmniejszasz swoje szanse na urodzenie zdrowego dziecka przy kolejnej próbie.
  • Nie zmuszaj się do zapomnienia, poronienie to trudne przeżycie - utrata kogoś bliskiego - zaakceptuj fakt, że to wydarzenie cię zmieniło, ale wcale nie znaczy, że na gorsze. W przypadku wielu kobiet poronienie zmieniło ich życiowe priorytety, ich spojrzenie na świat i ludzi. To całkowicie normalna reakcja psychiczna.
  • Nie staraj się na siłę zajść w ciążę - poczekaj, aż naprawdę będziesz na nią gotowa fizycznie i psychiczne. Wszelkie próby zastępowania utraconego dziecka nowym nie są skuteczną metodą uporania się z problemem.
  • Nie jesteś sama! Pamiętaj, że nie jesteś jedyną kobietą, którą spotkała tragedia poronienia. Wiele osób przez to przeszło, udowadniając, że ból, żal i strach oraz załamanie są całkowicie naturalnymi reakcjami, których nie musisz się wstydzić.

Wasze pytania:

„Na czym polega i jak przebiega łyżeczkowanie? Julia”

Łyżeczkowanie,czyli abrazja, to zabieg mający na celu oczyszczenie dróg rodnych kobiety po stwierdzonym poronieniu. Niekiedy, jeśli poronienie nastąpiło w bardzo wczesnej fazie ciąży, nie jest konieczne, ponieważ organizm jest w stanie oczyścić się samoistnie. Podczas zabiegu w gabinecie obecnych jest kilka osób - ginekolog, anestezjolog oraz położna. Zabieg powinien być wykonywany pod narkozą, a zadaniem personelu jest sprawienie, byś czuła się możliwie komfortowo. Jeśli przeszkadza ci liczba osób, powiedz o tym. Po rozebraniu się zostaniesz poproszona o położenie się na fotelu, Twoje nogi mogą zostać unieruchomione. To trudne chwile, ale postaraj się nie płakać, uspokój się. Myśl o tym, że to dla Twojego dobra.

„Co zrobić, gdy do poronienia dojdzie w domu? Grażyna”

W takiej sytuacji należy zanieść zamrożony albo utrwalony w spirytusie lub formalinie materiał do najbliższego zakładu patologii, w celu poddania go badaniom.

„Dwa lata temu poroniłam, było to dla mnie straszne przeżycie, nikomu tego nie życzę. Pamiętam, że lekarz powiedział mi, że skoro to moje pierwsze poronienie, badania nie są konieczne i że dopiero jeśli zdarzyłoby się to po raz kolejny, należy sprawdzić potencjalne przyczyny. Ostrzegł mnie, że lista jest bardzo długa. Czy moglibyście napisać, co konkretnie należy zbadać? Iga”

Faktycznie, wielu jest lekarzy, którzy świadomi tego, jak wiele ciąż jest poronionych bez żadnej wyraźnej przyczyny, radzi kobietom akceptację tego faktu i rozpoczęcie starań o kolejne dziecko. Jednak wiele rozgoryczonych mam pragnie za wszelką cenę poznać odpowiedź na pytanie „dlaczego?” i decyduje się wykonać wszelkie możliwe badania. Niestety, lista jest długa:

  1. Szczepienie przeciw grypie;
  2. Szczepienie przeciw żółtaczce;
  3. Wykrycie wad anatomicznych (np. wrodzonych wad macicy, mięśniaków czy zrostów);
  4. Badania hormonalne (endokrynologiczne) oraz obserwacja cyklu;
  5. Badania nasienia;
  6. Badania immunologiczne;
  7. Badania antyinfekcyjne (dotyczące między innymi różyczki, toksoplazmozy, opryszczki, listeriozy oraz zakażeń dróg rodnych bakteriami np. Escherichia coli, Trichomonas vaginalis, Gardnerella vaginalis oraz innych, o których na pewno poinformuje Cię lekarz ginekolog);
  8. Badania kariotypu (określenie liczby oraz budowy chromosomów, daje informację o ewentualnie występujących nieprawidłowościach).

„Słyszałam, że jeśli do poronienia dojdzie w drugim trymestrze, może mimo utraty dziecka pojawić się laktacja. Czy to prawda? Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Lilka”

Tak, to prawda, w drugim trymestrze ciąży gruczoły mlekowe są gotowe, aby podjąć pracę. Pokarm może pojawić się w przeciągu kilku dni od poronienia. Początkowo są to pojedyncze krople, więc laktację należy zahamować jak najwcześniej. W tym celu, przez okres około dwóch tygodni, przyjmuje się lek, który hamuje produkcję prolaktyny (np. Bromergon). Pokarmu nie należy odciągać, aby dodatkowo nie pobudzać gruczołów mlekowych. Niestety, wiele kobiet, pragnąc jak najdłużej utrzymać wrażenie obecności utraconego dziecka, nie pozwala na zahamowanie laktacji, dodatkowo obciążając siebie psychicznie.

„Co dzieje się ze szczątkami poronionego dziecka? Zofia”

Zgodnie z polskim prawem, niezależnie od tego, na jakim etapie ciąża została przerwana, rodzice mogą sami zadecydować o losach szczątków swojego dziecka. Niektórym kobietom świadomość istnienia grobu bardzo pomaga, działa terapeutycznie, dla innych jest zbyt dużym obciążeniem.

„Poroniłam trzy tygodnie temu. To nie była moja pierwsza ciąża, mam już dwie córeczki, ale marzę o trzecim dziecku. To był szósty tydzień ciąży, zabieg nie był potrzebny, organizm oczyścił się sam. Chciałabym się dowiedzieć, kiedy mogę rozpocząć starania o kolejne dziecko? Mam 32 lata”.

Konieczna jest konsultacja ginekologiczna. Lekarz dopiero po przeprowadzeniu kilku badań będzie mógł stwierdzić przyczynę poronienia, zaordynować ewentualne leczenie i ustalić, jak długo należy poczekać. Warto jednak pamiętać, że poronienie to nie tylko sprawa ciała, ale i duszy. Powinnaś zadbać nie tylko o swoje zdrowie fizyczne, ale i o psychikę. Strata dziecka to ogromne nadwyrężenie psychiczne, które wiąże się ze swego rodzaju żałobą. Jeśli dotknięta tragedią kobieta nie potrafi sama się z nią uporać, warto skorzystać z pomocy psychologicznej. Czasami zamiast wizyty w gabinecie terapeuty wystarczy szczera, oczyszczająca rozmowa z partnerem oraz z przyjaciółmi - bliscy potrafią zdziałać naprawdę wiele. Opowiedz im o swoich lękach, o towarzyszących ci emocjach. Jeśli wśród nich jest kobieta, która przeszła to samo co ty, skontaktuj się z nią, zapytaj o jej doświadczenia. Gdy poczujesz się gotowa fizycznie i psychicznie na kolejną ciążę, nie myśl o swoich obawach. To naturalne, że nie chcesz, aby powtórnie spotkał cię ból utraty dziecka, ale strach bywa paraliżujący, a stres bardzo nadwyręża organizm.

PAMIĘTAJ! Każde, nawet najmniejsze plamienie podczas ciąży skonsultuj z lekarzem!

Zobacz także:

Wasze listy: „Moje córeczki to dzieci z probówki!”

Czy każda kobieta ma prawo do dziecka?

Gabriela Mostowicz-Zamenhof

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (313)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Gosia
(Ocena: 5)
2017-09-29 14:21:32

Mało kto potrafi poradzić sobie ze stratą swojego nienarodzonego dziecka - dlatego też, gdy ja znalazłam się w podobnej sytuacji, zdecydowałam się na psychoterapię w warszawskiej klinice psychiatrycznej, Psychomedic (22 253 88 88), gdzie psychoterapeuci pomogli mi się uporać ze stratą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-11-17 19:41:36

re: Poronienie - utrata upragnionego dziecka

Cały czas chodziłam przygnębiona, wszystko mnie denerwowało. Nie potrafiłam się kompletnie odnaleźć na świecie. Moje życie było zwykłą egzystencją, czasem nie chciało mi się nawet wstawać z łóżka. Szukałam dla siebie pomocy, ale nie chciałam faszerowac się lekami. Zamówiłam oczyszczanie energetyczne na stronie moc-energii.pl - i naprawdę mi to pomogło. Teraz przez większość dnia mam całkiem dobry humor, umiem docenić to co mam, a obowiązki przestały mnie przerastać. Czuję się jakbym wstała z kolan.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-27 21:12:29

re: Poronienie - utrata upragnionego dziecka

Ja poroniłam dwa dni temu, 14 tydzien, jest mi tak bardzo smutno...widziałam mojego maluszka...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama
(Ocena: 5)
2013-03-13 07:46:48

re: Poronienie - utrata upragnionego dziecka

Dziękuję za te słowa, są piękne, czuję się już lepiej moje słoneczka, przesyłam buziaki i uściski, kocham was córeczki, wasza mamusia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-03 23:04:41

" Kochana Mamo" Wiem że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć... ale ja jestem.. istnieje.. w Twoim życiu, snach Twoich, Twoim sercu... Istnieje. Kiedy byłem tam na dole, w twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym opowiadałaś mi gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać. Ja wsłuchany w twoje opowieści i kojący Twoja głos chłonąłem każde słowo, każdą informacje a potem cichutko żeby Ciebie nie obudzić kiedy wreszcie usypiałaś marzyłem. Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz. Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palcówki i zastanawiałem się czy jestem do ciebie podobny... Chyba nie -myślałem- bo ty pewnie jesteś piękna a ja taki dziwny, pomarszczony... no i po co mi dziesięć palcowa - myślałem? A potem nagle wszystko się jednego dnia zmieniło. Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i juz nie było opowieści. To nie może być prawda - mówiłaś - godzinami . Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki żebyś poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej. A potem nadszedł ten straszny dzień. Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadało w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty powtarzałaś ze będzie dobrze, musi być. Ale płakałaś - słyszałem. Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho. Ktoś już trzymał mnie na rękach ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wkoło mnie zalewał błękit w każdych odcieniach. Byłem ten sam - mały, pomarszczony i z dziesięcioma palcami u rąk. Ale ciebie nigdzie nie było. Obok mnie siedział rudy chłopczyk i uśmiechnął Sie do mnie. Witaj - powiedział. Gdzie moja mama -zapytałem? I wtedy on opowiedział mi wszystko. Że nie każde dziecko trafia do swoich rodzicowi że nie niema związku jak bardzo oni kochali i chcieli, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych Małych Aniołków. Że biedzie mi ciebie mamo brakowało ale musimy oboje nauczyć Sie żyć bez siebie musiałem nauczyć Sie tak czy nie, nie było mi łatwo, plakałem tak jak ty wtedy i cierpiałem tak jak ty wtedy. Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam wielu przyjaciół, wiele zabawy, wiele radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, żony, dzieci żeby mogli się z nimi spotkać. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zahaczamy o klomby kwiatów, ale wiesz... jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi... Kiedy tu się znalazłem mój przyjaciel wytłumaczył mi też że nie mogę kontaktować Sie z torba osobiście.. czasem tylko pojawić Sie w twoich snach ale nic więcej. Ostatnio jednak zacząłem robić Sie powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś. Przyjaciel popatrzył, pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem, Wiedziałem że to ty, poznałem Twój głos.Stałaś tam w deszczu i płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz, że tak bardzo tęsknisz, że nie chcesz już żyć.... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić, żeby Ci pomóc. Bo nie możesz tak dalej cierpieć, musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić, że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje Twoja wielki ból. Więc piszę do ciebie mamo ten list, pierwszy i ostatni. Musisz wziąć się w garść, musisz się uśmiechać, żyć, dzielić się radością z innymi.Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem ze to mojego powodu płaczesz ale tak nie można.. Każda Twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają. Kiedy ty Sie poddasz ja tez zniknę, Tu na górze istnieje dzięki Tobie i twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Bo kiedy będziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żal zaleje twoje serce, smutek przesłoni ci świat i będziesz tylko myślała o tym co straciłaś. Zapomnisz o mnie. Nie ,nie zaprzeczaj ze nigdy nie zapomnisz. Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek-on nie jest dobry. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego. Żebyś widziała tą radość kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili... Z twojego szczęścia czerpie swoja sile. Proszę mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myślach. Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie... Kocham Cię mamo.. I nie jesteś sama-pamiętaj. I nie mów że mnie już nie ma! JESTEM. Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci, usłyszysz w radosnym ich śmiechu, poczujesz kiedy przytulać je będziesz i kołysać do snu. Ja tam zawsze będę, zawsze przy tobie. Zawsze. Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam... a wtedy nic już nie będzie.. mnie już nie będzie ,,Kocham Cię mamo."

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-11-20 22:10:16

Śliczny ten list ! Wzruszyłam się ! Jest on mobilizacją dla matek które straciły dziecko. Prześliczny ! Strasznie mi się podoba ! ;**

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-10 20:33:32

splakalam sie...moj 1 aniolek czeka wlasnie na swojego braciszka lub siostrzyczke w niebie...wlasnie stracilam drugie dziecko:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-07-08 13:22:27

Kiedy poronilam mialam nieskonczone 15... Mieszkam za granica takze o aborcje trudno by mi nie bylo ale kiedy sie dowiedzialam ze jestem w ciazy to mimo wieku nigdy bym tego nie zrobila... No ale niestety 'Bog chcial inaczej'. Niestety nikt mi nie potrafi pomoc... Mowie o pomocy psychicznej bo tylko takiej potrzebowalam ... ALe niestety jej nie otrzymalam.., Ale jakos sobie radze... Wspolczuje wszystkim Paniom ktore planowaly dziudziusia a 'Bog chcial inaczej'. Pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-06-12 10:23:00

Poronienie to straszna rzecz, sama tego nie przeżyłam ale moja ciocia tak. Tak bardzo pragnie dziecka ma 32 lata i poroniła 3 razy i żdaen lekaż nie może powiedziec co jej jest. nigdy bym nie chciała tego przeżywac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-06-12 10:22:00

Poronienie to straszna rzecz, sama tego nie przeżyłam ale moja ciocia tak. Tak bardzo pragnie dziecka ma 32 lata i poroniła 3 razy i żdaen lekaż nie może powiedziec co jej jest. nigdy bym nie chciała tego przeżywac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-05-04 11:39:00

Wiem bo sama przezyłam poronienie:( Tak bardzo chce miec moje kochane malenstwo. Wybawiłam całe podwórko jak byłam mamła, pracowałam jako nianka a terazsama mam trudnosci :( Bahor - hmmmm takie ludzie jak ta osoba od tego bahora maja dzieci a kto chce ten nie ma jest to niesprawedliwe moim zdaniem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-10 18:56:00

Gość 2009-04-10 17:49 Dziecko to najpiękniejszy dar. to powołanie kobiety. nie mogę zrozumieć skąd taką 'bogatą' wiedzę na temat posiadania dzieci mają panie, które ich nie mają?? że dziecko płacze w nocy? ale rano przyjdzie i powie 'kocham'. na tym polega macierzyństwo. swiete slowa!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz