Historia Anety: „Odkąd urodziłam dzieci, koleżanki przestały mnie lubić”

09 Kwietnia 2018

Czy kobieta przesadza?

urodziłam dzieci

Bezdzietnym kobietom trudno dogadać się z koleżankami posiadającymi dzieci. I na odwrót. Jedne drugim zarzucają zazdrość i brak zrozumienia. Kobiety bez dzieci uchodzą za wyrachowane i pałające niechęcią do maluchów, natomiast matki za monotematyczne i zapatrzone w swoje pociechy. Bardzo często zdarza się, że gdy w grupie znajomych jedna rodzi dziecko, kontakty z resztą rozluźniają się. Bezdzietna kobieta z kolei nie czuje się dobrze w towarzystwie posiadaczek potomstwa. Nierzadko opuszcza ich grono i szuka nowego towarzystwa.

Zobacz także: Historia Martyny: „Moi rodzice spodziewają się siódmego dziecka. Ludzie mają nas za patologię”

Aneta mieszka w Warszawie. Od pięciu lat jest mężatką. Z tego małżeństwa doczekała się dwójki dzieci. Aneta nie uważa, aby przez to zaszła w niej ogromna zmiana. Kobieta nadal ma ochotę na wypady z koleżankami i plotki w ich towarzystwie. Zauważyła jednak, że te bezdzietne jej unikają. Aneta ma wrażenie, że przestały ją lubić. Poza tym ogólnie w swoim otoczeniu zaobserwowała niechęć kobiet nieposiadających dzieci do swojej osoby.

Aneta zastanawia się, dlaczego tak się stało. Zapewnia, że nie jest matką, której życie kręci się wokół dzieci.

- Wiem, że są kobiety, które nie znoszą towarzystwa innych kobiet, ale ja nigdy ich nie zrozumiem. Uwielbiam inne kobiety, a ich obecność bardzo ubogaca moje życie. Zawsze miałam mnóstwo koleżanek i świetnie się między sobą dogadywałyśmy.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (36)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 14:27:57

Wszystko zależy jak zachowuje się taka koleżanka, która została matką. Jestem osobą bezdzietną, dzieci mieć nie chcę. Dwie z moich bliskich koleżanek urodziły dzieci, jedna znajomość się rozleciała z hukiem, druga ma się dobrze. Powodem rozpadu tej pierwszej było to, że tamta dziewczyna odkąd została matką bardzo się zmieniła. Stała się bardzo napastliwa, agresywna, i jej ego bardzo urosło, osoby bezdzietne wprost krytykowała i uważała za gorsze. W pewnym momencie stało się to na tyle nieprzyjemne, że uznałam że czas zakończyć tą znajomość, bo nie zgadzam się na takie traktowanie. Druga koleżanka nie zmieniła się, jest nadal tą samą dziewczyną jaką znałam przedtem i nie widzę powodu dla którego miałabym jej unikać, mimo że sama dzieci nie lubię. Na początku z grzeczności wypytałam o wszystko, ale więcej o dzieciaka raczej pytać nie będę bo mnie to zwyczajnie nie interesuje. Myślę, że wymaganie od innych by się interesowali czyimś dzieckiem to trochę absurd. Także drogie młode mamy, pamiętajcie że wiele zależy od was. I nie zamęczajcie innych opowieściami o waszych dzieciach, bo ludzi to zwyczajnie może nie interesować i nie na w tym nic złego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
(Ocena: 5)
2018-04-10 13:48:48

no są typy matek z którymi ciężko pogadać o czymkolwiek innym niż dzieci.ja mam dzieci i moje koleżanki również.nudzę się z nimi jak mops,bo one nie mają w ogóle innych tematów tylko choroby,przedszkola,problemy wychowawcze,szkoły, diety,akcesoria dla dzieci.ja wiem, że macierzyństwo to mega ważna sprawa, ale mam wrażenie, że niektóre matki zapominają,że są też kobietami, żonami, koleżankami, że są też inne kwestie niż dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 00:49:01

Moim zdaniem single rozmawiaja o swoich osobistych problemach i ciężko im wyjść poza te ramy oczekują również zrozumienia ale jak matka wspomni o nieprzespanej nocy to już nie chce się tego słuchać.... myślę że to kwestia dojrzałości te koleżanki które gadaly tylko o sobie odeszły a te dojrzałe które potrafiły cieszyć sie moim szczęściem zostały i mnie wspierały. Więc nie martw się autorko czas iść dalej i poznać wartościowe koleżanki najlepiej matki które będą doskonale Cię rozumiec a te które odeszły i zazdroscnice nie wspominać szkoda na to czasu ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 00:54:01

Czego mają zazdrościć? Nie każda kobieta chce mieć dzieci i tym bardziej o nich słuchać. Wyobraź sobie że nie znosisz k-popu, a ktoś ci mówi o tych wszystkich zespołach, puszcza ci piosenki. I co fajnie? Nie nudzi ci się? Nie chcesz uciekać? I tak przy każdym spotkaniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 01:08:52

Ale z matka nie rozmawia się tylko o dzieciach, więc sorry te które kończą znajomość są nie dojrzała jak to ujęła autorka powyżej. Moja przyjaciółka urodziła i nie zostawiłam ja czasem wsłuchalam jej czasem ona mnie i na tym polega przyjaźń.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 01:14:17

Dlaczego niedojrzałe? To że nie lubię słuchać na dany temat świadczy niby o mojej niedojrzałości? Pojeb.ało was czy co?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 01:20:03

Kobieto wyrazaj się bo sloma ci z butów wystaje... nie potrafisz wyrażać swoją opinię na forum to ci siły moja droga nie doda ... pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 01:22:17

a ty nie znasz gramatyki języka polskiego, wracaj do podstawówki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 01:25:19

Oj zakulo ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Izanowak
(Ocena: 5)
2018-04-09 16:29:35

Najgorzej jak świeżo upieczona mama nie rozmawia o niczym innym niż dziecko, wtedy mnie to nie dziwi :) Używała któraś z was perle bleue?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2018-04-09 12:25:32

We 4 sie kumulujemy. Widujemy sie bardzo rzadko, ale odkąd jedna z nas wzięła ślub i ma juz roczne dziecko, to o dziwo, nasze spotkania sa coraz częstsze;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 12:26:14

*kumplujemy haha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 11:50:22

no ja sie nie dziwie, skoro wymagasz od kolezanek, zeby interesowaly sie twoim dzieckiem, ze one nie chca. Maja do tego prawo, a ty je chcesz zmuszac. Masz odpowiedz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 11:36:03

A ja tak trochę z innej beczki. Chcę się przekonać, jak bardzo jestem dziwadłem. Jestem już bliżej niż dalej 30tki i poza młodszą siostrą, rodzicami i facetem, z którym żyję nie rozmawiam z NIKIM. Nie mam ani jednej koleżanki, przyjaciółki - cóż - lata temu myślałam, że mam jedną, ale kompletnie mnie olała, kiedy wyjechała za granicę... I tak to się toczy. Nie jestem typem ekstrawertyczki, ale też nie jestem nudziarą. Mam dużo zainteresowań, chociaż bardziej męskich niż typowo kobiecych. Robię też w tym roku magistra na kierunku, na którym jestem jedyną kobietą. Ale nie w tym upatruję się swoich niepowodzeń towarzyskich, bo nie siedzę zamknięta na cztery spusty w domu, więc uczelnia nie jest moją jedyną drogą do poznawania ludzi. Nie sądzę, żebym była odpychająca z wyglądu - jestem zawsze zadbana, lubię się dobrze ubrać (mam dość specyficzny styl, ale nic szalenie ekstrawaganckiego). Naprawdę żyję już trochę na tym świecie i nie rozumiem, dlaczego nie potrafię utrzymać absolutnie ŻADNEJ znajomości. Moje najbliższe relacje poza-rodzinne zawsze wiązały się z seksem. Dodam jeszcze, że to nie jest "świeża sprawa", tylko coś, co ciągnie się za mną odkąd pamiętam. Od wczesnego dzieciństwa. Czuję się samotna. Nie o wszystkim da się pogadać z rodziną, czy partnerem. Jeśli ktoś to przeczytał - dziękuję. Musiałam to z siebie zrzucić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
(Ocena: 5)
2018-04-09 12:56:53

Hej :) A nie jest tak, że jak kogoś nowego poznajesz to nie utrzymujesz dalej znajomości i dlatego się rozchodzi? ja zauważyłam u siebie podobny problem. Najlepiej się czuję w towarzystwie mojej siostry bliźniaczki, jej chłopaka, mojego narzeczonego i brata. Oczywiście mamy innych znajomych ale ja nie czuję potrzeby żeby utrzymywac z nimi częsty kontakt. Raz na kilka tygodni albo miesięcy starczy. Nie lubię również utrzymywać kontaktów z współpracownikami. W pracy sobie pogadamy i jest ok, ale nie czuję przymusu albo chęci żeby wyjśc na kawe czy na piwo. Meczy mnie to. Tak samo jak robię jakiś dodatkowy kurs czy szkolenie.. Jeżdzę na nie sama. ostatnio zaproponowali mi żebym na kurs 6 tygodniowy (gdzie trzeba jezdzic codziennie) zabrać ze sobą koleżankę- bo będzie raźniej.. dla mnie wcale nie. Ja wolę sobie podczas dojazdu na szkolenie poczytać w spokoju książkę czy posłuchac muzyki. Jak sobie wyobraziłam dojazdy i siedzenie na szkoleniu z jakąś znajomą to, aż mnie ciarki przeszły... czułabym się taka uwiązana. Nie wiem czy to normalne..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 14:25:51

Hej doskonale Cię rozumiem. Też kiedyś cierpiałam z powodu samotności. Wtedy poznałam chłopaka, który stał się moim przyjacielem. Jesteśmy w związku, ale my się ciągle przyjaźnimi. Podróżujemy, Uprawiamy razem kindsurfing. Kochamy te same rzeczy. jednak poza nim nie mam żadnych znajomych. Miałam mnóstwo koleżanek, ale jakoś brak zcasu, zeby utrzymywać te znajomości. On ma pełno kolegów, czasem mi głupio, że ja nie mam NIKOGO poza nim, ale z drugiej strony to przynajmniej skupiam się na moich pasjach. Nie ma co na siłę z nikim sie zadawać. Pokochaj życie, a w koncu napotkach świetnych ludzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 15:51:37

Do komentarza bezposrednio nade mna- fajnie ze masz takiego partnera. Ale czy to nie jest dosyc ryzykowne? Gdyby cos sie stalo, zostaniesz bez nikogo. Ja wiem ze dobrze wam idzie i fajnie gratuluje, ale mysle ze warto miec jakakolwiek znajomą zeby potem nam sie swiat nie zawalil i nie okazalo sie ze nie masz nikogo. Zycie płata figle, warto kogos poznac mowie Ci :) teoj facet ma kolegow i nie zyje tylko toba, tez moglabys pomyslec nad doborem kolezanki :) pozdrawiam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 22:39:34

A ja mam wrażenie, że teraz po prostu relacje są głupie, sama patrzę na swoje towarzystwo, poza dwiema bliskimi osobami nie mam za bardzo na kim liczyć, to jest tylko cześć co tam, ojej naprawdę jest tak źle u Ciebie, zobaczysz ułoży się muszę spadać bo coś, za trzy dni cześć co tam, a spoko co u Ciebie,, a słuchaj nic szczeólnego, odp:może wyskoczymy na piwo, odp: ojej nie mogę, może innym razem, buziaczki spadam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 10:17:41

No ja się nie dziwię, też wykluczyłam ze swoich znajomych osoby posiadający dzieci. Jestem młoda i bezdzietna i chcę się tym cieszyć dopóki moge. Nie mam ochoty słuchać o pieluchach, smoczkach, spioszkach i tym podobnych. Osoby które dorobiły się bachorów powinni siedzieć w domu a nie wychodzić niewiadomo gdzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 10:58:55

Żałosna jesteś. Ludzie ktorzy mają dzieci mają takie samo prawo do rozrywki jak ty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 12:46:39

Nie jestem autorka pierwszego komentarza. Nie powinno sie mowić, ze dzieciaci powinni sie zamknąć na 4 spusty, ale nie powinni zanudzać singli opowieściami o ukrywaniu, kupie ani wtrącać sie w życie łóżkowe singli ani w macice bezdzietnych kobiet, pytajac, kiedy ich kolej. Ani tym bardziej nie powinni wmuszać, że na nie pora.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 14:40:44

*ulewaniu, nie ukrywaniu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 19:49:53

A single nie powinni gadać ciagle tylko o sobie...to też irytujące.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 23:53:41

Masz jakiś ból dupy czy co madko?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-10 13:17:28

Bezdzietna, kultura się z Ciebie ulewa haha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
dzidzia piernik
(Ocena: 5)
2018-04-09 09:30:07

Co za brednie, dziennikareczki mają fantazję. Jakieś brednie o sąsiadkach co zaczepiają na schodach i pieprzą coś o podatkach, już to widzę hehe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 14:25:08

hahah dobre, usmialam sie. no kogos ponioslo :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 14:35:38

akurat jest to całkiem prawdopodobne. Wszędzie jest pełno znudzonych życiem emerytek, które mieszają się w nie swoje sprawy i są na tyle bezczelne żeby pouczać obcych ludzi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-04-09 08:01:30

Nie lubie dzieci, mam męża i może kiedyś to się zmieni. Ale szanuje innych, szanuje innych dzieci, bo uwazam, ze ludzi powinno sie szanować. Brak szacunku do innych świadczy o nas samych, o naszym poziomie kultury i wychowania. Dlatego pomimo tego, ze mnie nie obchodzą dzieci kolezanek, to czasem z grzeczności zapytam co u nich. Niech im będzie miło i tyle. Poza tym nie ma co sie narzucać i oczekiwać od innych, ze będą się interesować tym samym co my - naszymi dziećmi. To prowadzi tylko do frustracji jaka ma autorka. Ona nie bardzo szanuje swoje koleżanki, bo po co chce z nimi.o dzieciach gadac na sile, skoro dla jednych to temat bolesny, a dla innyc nic nie znaczący?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz