„Macierzyństwo to dla mnie koszmar”

07 Maja 2018

Ola nie potrafi odnaleźć się w nowej roli.

trudy macierzyństwa

Nie jest tajemnicą, że macierzyństwo to ciężki kawałek chleba. Dzieci wymagają opieki oraz sporych dochodów. Osoby, które je posiadają, często załamują ręce, bo są przepracowani, zmęczeni rutyną i nie mogą sobie pozwolić na taki standard życia, jak dawniej.

 Ty też możesz mieć ROYAL BABY. Wystarczy, że nadasz dziecku jedno z tych imion

Te same kobiety, które jeszcze niedawno śniły o słodkim dzidziusiu, obecnie marzą o dniu spędzonym bez niego. W ciszy i spokoju. Dopiero po urodzeniu potomka zdają sobie sprawę, jak naprawdę wygląda życie z dzieckiem.

Są też matki szczęśliwe i spełnione w tej roli. Potrafią sobie zorganizować czas i znajdują go nawet dla siebie. Mimo to one także mają słabsze dni i chcą wtedy wszystko rzucić.

Ola jest jedną z niezadowolonych matek. Rok temu urodziła pierwsze dziecko. Twierdzi, że im jest większe, tym bardziej ma dosyć. Publikujemy jej wyznanie.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (51)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-20 12:14:51

bylo rodzic? wiadomo ze dziecko to zmiana stylu życia o 180 stopni. Jestes sama sobie winna. Znam wiele zadbanych matek, nie narzekających.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kala1985
(Ocena: 5)
2018-05-10 22:13:21

świetnie Cie rozumiem choc ja mam troje dzieci 13,9,chłopcy a raczej łobuzy i roczną córkę też nie mam czasu dla siebie choc włosy umyć i pomalować się musze bo pracuje tak naprawde pracowałam na macierzyńskim praca dom sprzątanie odrabianie lekcji zająć się niunia tez padam na pysk po całym dniu mój partner nie jest kimś kogo można pozazdrościć choc czasem ugotuje obiat lub odkurzy lub zajmie się dzieciakami

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-08 17:02:57

Macierzynstwo to najtrudniejsza praca i w dodatku za darmo, jak ja sie ciesze ze nie mam dzieci. Mam wyobraznie i wiem jak to dziala , dlatego nie decyduje sie na dziecko, ale moja siostra ma corke i tym lepiej wiem jak to wyglada. Ja zajmuje sie nia przez weekedny jak jestem w Pl i powiem jedno, poswiecam jej cala uwage, bawie sie z nia od 10 do 22 bo ona non stop ma energie i nie ma opcji zeby przez dzien cos pospala , ma niecale 3 latka takze wszedzie jej pelno o wszystko musi wiedziec, ja jej to wszystko tlumacze , wszedzie chodzimy i wszystko wyjasniam, w tym czasie moja siostra ma odpoczynek od dziecka ale za to ogarnia dom, a moja mama cos ugotuje, tak przez caly tydz moja mama zajmuja sie wnuczka , siostra pracuje , rozumiem miec dziecko pod warunkiem ze ma sie kucharke i sprztaczke , wtedy ja calkowita uwaga poswiecam dziecku, ale jakbym miala wszystko sama robic i sprzatac i gotowac i zajac sie dzieckiem to nie ma takiej opcji. Dziecko wymaga szczegolnej uwagi, moja siostrzenica tylko ze mna chce przebywac bo wie ze tylko ja w 100 zajme sie nia, ale wtedy ja nie musze gotowac i sprzatac. Gdybym miala wlasne dziecko to wszystko bym musiala robic sama czyli wszystko bylyby zrobione na ch...j mac. Takze dziekuje za dzieci. Jezeli chodzi o organizacje to w pracy w ktorej pracuje jest bardzo dobrze zorganizowana, wszystko jest na tip top, ale nie potrafialabym takiej organizacji wprowadzic w domu, takze jeden nadaje sie do dzieci i do prowadzenia domu rownoczesnie inny do zupelnie innej pracy. Jedni zorganizuja perfekt zycie zawodowe inni rodzinne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-09 02:23:06

Myślę, że moja refleksja jest idealną odpowiedzią na pytanie dlaczego niektórzy nie chcą/nie POWINNI mieć dzieci. Szczerze to ja bym go zamknęła w jakimś kojcu albo klatce chyba na większość dnia, jakby mi chodził i przeszkadzał. Dla jasności dodam, że nie lubię, nie chce dzieci i ich nie rozumiem kompletnie. Nie wyobrażam sobie chodzić przez 5-10 godzin i pilnować kogoś non stop. Nie jestem potworem, bo z totalnym oddaniem opiekuję się psami, jak go nosi to zafunduję mu tyle rozrywki na spacerze, że po prostu padnie i zaśnie. Ale jakby mnie ktoś lub coś tak terroryzowało, to kojec i niech siedzi tam cały dzień :D tzn psu bym pewnie odpuściła, ale nie ma na świecie bardziej irytującego stworzenia niż dziecko, więc to jedyne rozwiązanie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-08 10:33:11

Ileż można o tym macierzyństwie pisać!Dziewczyny do minimum 22 roku życia to nie interesuje bo same są bardzo młode.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-08 10:02:46

Dla jednej kobiety wyzwaniem będzie wychowanie jednego dziecka, a dla drugiej trójki dzieci. Nie mam dzieci i mieć nie zamierzam. Od zawsze jestem zdania, że kobieta z dzieckiem zatraca siebie, poświęca się dziecku i o siebie nie dba zbytnio.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-09 02:10:21

Tez tak myślę, że szkoda mi zatracac siebie, szkoda mi życia po prostu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-08 00:29:15

Wątpie, że ten list jest prawdziwy... Przyznam, że ja od zawsze byłam bardzo leniwa, mam roczne dziecko, też bardzo ruchliwe i mimo to zawsze jestem umyta, umalowana i mam zrobione paznokcie (przedłużam sama żelem, więc to trwa znacznie dłużej niż pomalowanie ich zwykłym lakierem). Mąż też nie bardzo pomaga mi w opiece nad dzieckiem, ale daje radę dbać także o siebie. Dziecko, nawet to najbardziej niegrzeczne i ruchliwe też śpi. Prysznic i makijaż nie zajmuje nie wiadomo ile czasu żeby z tego rezygnować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-10 00:18:36

Rozumiem, że dziecko nie jest męża i dlatego piszesz o "pomaganiu"? Bo pomagać to może sąsiadka. Jeśli dziecko jest jego to jego psim obowiązkiem jest się nim zajmować. I jesli tego nie robi to szczerze współczuję

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-07 23:46:40

Jak czytam te wszystkie komentarze to przychodzi mi jedno do głowy: przes** mamy kobiety :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-08 01:48:23

Jak są głupie i dają się wrobić w dzieciaka i to jeszcze z takim facetem...same sobie winne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-07 20:52:33

Autorki wina, że związała się z takim frajerem. Zamiast pomóc, odciążyć ją albo zająć się wspólnym dzieckiem to chodzi i wytyka błędy, porównując do siostry. A gdy dwoje zajmuje się dzieckiem, to matki nie są tak styrane życiem i obowiązkami. Pewnie za jakiś czas znajdzie sobie kochankę i oskarży żonę o rozpad małżeństwa, bo nie chciała seksu. A raczej nie miała siły.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-07 19:18:51

Kobieto chyba trochę przesadzasz. Między moimi coreczkami jest rok różnicy.gdy druga córka się urodziła pierwsza już zaczynała chodzić więc oczy muszą być do okoła glowy. Jedna śpi druga płacze. Jedna chce jeść to druga w tym momencie szaleje. Zupełnie inne potrzeby.maz pracuje i dużo mi nie pomaga. Moi rodzice mieszkają daleko. Mimo ze czasem mam serdecznie dosc to jakis daje radę.w domu mam w miarę porządek.obiad też zawsze zrobiony choć przyznaję też czasem z gotowca. W tym wszystkim mam też czas żeby ogarnąć siebie i chociaż w miarę wyglądać. Umyć się uczesac nawet podmalowac.nie chodzę też w brudnym starym dresie. Jeśli pogoda pozwala to zawsze długo spacer a wieczorem kiedy już śpią to mimo zmęczenia co 2 dzień 30 40 min ćwiczę. Na tzw randkę z mężem też mam sile. Nie twierdze ze jest latwo i ze zawsze tryskam humorem i energia ale Wszystko jest kwestia organizacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-07 23:05:00

Zgadzam się. Mam 3 dzieci. Syn miał 2 lata i urodziłam bliźniaczki.przy 3 maluchów jest tyle pracy że nie wiadomo w co ręce włożyć a jakoś również daje radę. Nie zapuscilam się i jakoś mimo że kg mam jeszcze trochę więcej niż przed ciąża to dbam o to by dobrze wyglądać a nie w starym dresie chodzić i biadolic. Nie tylko tobie jest ciężko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lidka
(Ocena: 5)
2018-05-07 18:41:43

Prawda jest taka, że kobieta nie umie zorganizować sobie czasu. Ale taką umiejętność nabywa się w czasie całego życia, a nie wraz z dwiema kreskami na teście ciążowym - widzę to po koleżankach ze studiów - miały problem by ogarnąć naukę, której i tak było jak kot napłakał z życiem prywatnym, a teraz mają problemy z ogarnięciem dzieci. Ja i kilka moich znajomych potrafiło ogarnąć życie w czasie studiów, jak i teraz gdy urodził się nam dzieci. Ja urodziłam dzieci w okresie wakacyjnym a od października wróciłam do pracy na uczelni i to był dla mnie motor napędowy by dbać o siebie, mimo, że młodsza córka była bardzo absorbującym dzieckiem i bywało ciężko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stara baba
(Ocena: 5)
2018-05-07 21:53:11

Jest niezorganizowana, ale trzeba przyznać, że jej mąż też jest winny, bo nic w domu nie robi. Wychodzi do pracy, pewnie na 8-9 h, a potem nie robić nic. A ona musi się użerać ze wszystkim przez całą dobę...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-05-07 22:59:25

O to ja na pewno nei będę mieć dzieci, bo organizacja nie była i nie będzie moją mocną stroną.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz