„Mój facet ma córkę z poprzedniego związku. Dziecko jest dla niego ważniejsze ode mnie!”

18 Grudnia 2017

Olga już wie, że zawsze będzie na drugim miejscu.

ojciec

Związek z facetem, który ma dziecko z eks partnerką, zawsze będzie bardziej skomplikowany niż związek z mężczyzną bez zobowiązań. Dzieci są oczkami w głowach ojców, zwłaszcza, gdy nie widują ich na co dzień. Niektórzy tatusiowie próbują im to wynagradzać i w związku z tym przekraczają pewne granice. Rozpieszczają swoje dzieci do niemożliwości. Żądania potomków zawsze są stawiane na pierwszym miejscu, a wszyscy inni muszą się dostosować, w tym także nowe dziewczyny mężczyzn.

Kiedy Olga poznała Rafała, od razu wyznał jej, że ma córkę z poprzedniego związku. Chociaż kobieta nie była zachwycona, postanowiła dać mu szansę. Rafał wydawał jej się rozsądnym mężczyzną i bardzo o nią zabiegał. Z perspektywy czasu, po roku bycia razem, Olga uważa, że popełniła błąd, związując się z nim. Nadal kocha Rafała, ale coraz częściej myśli o rozstaniu.

Zobacz także: Dziecko zniszczyło w drogerii kosztowną paletę cieni. Czy jego matka powinna zapłacić za uszkodzony kosmetyk?

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (68)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-22 21:32:05

Właściwie i ja jestem w bardzo podobnej sytuacji. Jest on wymarzony facet i jego czteroletni syn. A na koncu ja. Niestety i ja coraz częściej mam myśl by odejść. Coraz więcej płacze... U mnie wyglada to tak iz czas spedzany w ttrójkę kreci sie wokół syna. Dla syna z synem,dni całkowicie podporzdkowane małemu.. Chcial cos zmienic dla nas,moze dla jednych duza rzecz chciałam by mały spal sam. Nie z tata a ja ciocia sama na kanapie. Udalo sie przez pierwszy miesiac,potem wykretasy i znow wracam na kanape...a dzis uslyszalam ze nie moge z nim spac bo ma potrzebe spania z synem. Naprawde staram sie to zrozumieć i nie stawiac go przed wyborem ale nie wiem juz jak zrobic bym to ciągle ja nie musiala ze wszystkiego rezygnować.. Ja spiśpię na kanapie,ja sprzatam ja gotuje...ja mam słuchać krzykow i dawać sie kopac. Dziecku które tak naprawde nie jest swiadome co dzieje sie w jego Życiu. To nie ono jest tutaj winne. Ani ja jako nowa dziewczyna taty,ktory nie dorósł do tego by sie z kim związać,ktoremu jest tak łatwiej. Tak bardzo chciałam by i nam sie udalo...ale niestety coraz czesciej nie mam juz sił...Niestety nie pomoglam odnośnie artykułu..okazało sie,ze nie tylko ja zmagam sie z tym bagażem niepewnych decyzji...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-12 14:38:00

Każdej kobiecie, która zamierza ładować się w związek z facetem, który jest obciążony bagażem radzę się bardzo poważnie zastanowić. Wiem, uczucia są, on jest cudowny, czuły, stara się zapewnia, że wszystko się ułoży, że dziecko nie będzie nr 1, że Cię kocha i zrobi wszystko by się udało. Ale życie to nie bajka, tylko czasem bardzo nieciekawa rzeczywistość. Moj obecny partner ma prawie 12letnią córkę, a za 2 miesiące rodzi się nam synek. On chodził za mną 3 lata, ja nie chciałam z nim być, ani się spotykać z powodu tego, że ma dziecko. Tak mu jednak zależało, tak się starał, to była miłość od pierwszego wejrzenia, ot tak, po prostu. Jak temu nie ulec? Zawsze uważałam,  że mam silny charakter, na ile miałam racji, okaże się teraz. 3 lata koszmaru, najpierw zafundowała mi co nieco jego była żona, której moja obecność bardzo przeszkadzała, bo jestem jak to pięknie nazwała siliconową blondynką i jak on sobie wyobraża, że pojawi się ze mną na komunii ich dziecka. Zostałam obrażona, nawyzywana, bo po prostu jestem, bo byłej się wydawało, że po 4 latach od rozwodu jeszcze może na coś liczyć. Na początku moje relacje z jego córką były dobre, do momentu, aż uświadomiła sobie, że jestem ważną osobą w życiu taty, że mama mnie nie lubi, bo mama oczywiście obrażała mnie przez telefon rozmawiając z inna ciocią by córka słyszała. Ja też jestem tą najgorszą, bo przeze mnie tata nie przyjechał do ich domu jak córka była chora itp itd. Przez prawie 2 lata naszego związku nie wiedziałam nawet jak ex ma na imię, nie interesowało mnie to, nigdy nie czułam się przez nią zagrożona. Ona nagle wtargnęła w nasze życie z pretensjami i co ja sobie wyobrażam, jestem tylko jakąś laską. Partner połowy nie rozumie, niby wspiera, ale nie do końca. Bo to ja muszę wykazywać zrozumienie wobec wszystkiego, to ja jestem najgorsza jak czegoś nie rozumiem, jak na coś albo z czymś się nie zgadzam. Dziecko? Dziecku dajesz na początku zrozumienie, prezenty, bierzesz na lody, bierzesz na pizze. Później przymykasz oko na głupie odzywki, czy na to, że jesteś traktowana jak powietrze. Siadacie do stołu i słyszysz, "Smacznego tatuś", "Tatuś, a będziesz spał koło mnie dziś?", słyszysz, że masz brzydką fryzurę, albo, że nie możesz jej uczesać bo nie jesteś tą ciocią co trzeba. Wszystko jest ble, wszystko jest na nie i wszystko jest fuj. Idziecie na spacer i turbo foch, bo partner Cie obejmie. Ale to Ty musisz wszystko rozumieć, na wszystko się godzić, być poniewierana, wszystko znosić. Bo to tylko dziecko, które ma 12 lat, rośnie jej biust i zaraz dostanie okres, ma nr buta 38, ale tatus nadal widzi 4letnia dziewczynkę, która jęczy i marudzi jak chociaż na chwilę tatuś zwróci uwagę na swoją kobietę. Dasz prezent na dzień dziecka i nie usłyszysz nawet słowa dziękuję, partner też nie. Zapyta córki, ona oczywiście będzie twierdziła, że powiedziała, mimo, że wielokrotnie była przyłapana na kłamaniu. Potem będą znikać Twoje rzeczy, zacznie sie grzebanie po szafach. W końcu we własnym domu zaczynasz się czuć jak intruz. Najgorsze jest to podwójne życie. Jest się cudowną parą, on dba, kocha, troszczy się, aż przyjeżdża córka. Wtedy wszystko się zmienia, spada się na kompletnie drugi plan. To nie fair i tego wytrzymać się nie da, żadna kobieta tego nie wytrzyma. Plany na przyszłość, wspólne wyjazdy, a na końcu wspólne dziecko. Całą ciąże wysłuchuje tylko jak córka przyjmie brata, że on nie zrezygnuje z kontaktów z córką, jakby mu ktoś kazał heh....zamiast sie troszczyć o synka, który zaraz będzie na świecie, to spuszcza się nad 12latką ze strachu. Zamiast ją przygotować na zmiany. Coraz bardziej mi pokazuje jak córka jest dla niego ważna, jakbyśmy my w ogóle nie istnieli, nie mieli uczuć i byli robotami, ale takimi bardzo wyrozumiałymi przy okazji. Skończy się tak, że odejdę, bo każda ale to każda kobieta chce się czuć ważna i kochana, nie tylko w tygodniu, ale też i w weekend kiedy jest dziecko z poprzedniego związku. Nikt nie chce być odepchnięty na bok, zepchnięty na drugi tor. Mój partner jak usłyszał wczoraj ode mnie, gdy mu powiedziałam, że ja odejde, bo poczucie braku bezpieczeństwa, braku chronienia mnie przed nieprzyjemnościami, a wręcz przeciwnie, narażanie na nie...jest do nie zaakceptowania przeze mnie dłużej. Tymbardziej, że zaraz będzie nasz synek na świecie. Gdy to usłyszał, zapytal....to po co to wszystko, po co planowanie, po co kupowanie wspólne wózka.....zapytałam o to samo, dokładnie....po co to wszystko, skoro w piątek przyjedzie córka i wszystko inne przestaje się liczyć. Gdy ma być malowanie sypialni dla synka i może być tylko w ten dzień gdy ona ma córkę, mimo, że ma ją we wtorki i środy, a malowanie ma być w środę, to mogę zapomnieć, że on pójdzie na kompromis i zrezygnuje z tych 2-3 godzin by moc, ten jeden raz. Jednak gdy jest dzień ojca, koniec szkoły, nie ma znaczenia w jaki to jest dzień, Ty musisz rozumieć, że on chce tam być. Bo Ty nie możesz być egoistką nawet na chwilę, Tobie nie wypada. Jemu i jego dziecku wolno jednak wszystko. Mogę dać dobrą radę, facet, który czuje wyrzuty sumienia wobec dziecka z poprzedniego związku, zapewne nie jest gotowy na ukladanie sobie przyszłości z inna kobietą. Nie ładujcie się w to drogie panie, żaden facet nie jest tego wart, by przez to przechodzić, mimo, iż na początku wydaje się Wam inaczej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-03-12 18:15:14

:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-21 17:05:31

Witaj To trudny problem, rzeczywiscie dzieci sa zawsze na 1 miejscu dla kazdego "zdrowego" rodzicai i jest to prawda niezmienna od zarania dziejow. No coz, jezeli jest wspanialy dla Ciebie poza ta sytuacja, to moze warto dac mu szanse. Jednak mozesz byc pewna, ze corka bedzie na 1 miejscu ZAWSZE, to przedluzenie jego samego i ta milosc jest najsilniejsza, pelna poczucia odpowiedzialnosci i oddania. Jestes wolna osoba bez "przeszlosci" skoro Cie to boli moze warto poszukac wolnego faceta. Trudno radzic w takiej sytuacji, kazdy jest inny, ale wiem, ze moze byc Ci ciezko. Jestem mezatka po raz drugi i oboje mamy dorosle dzieci z poprzednich zwiazkow i chociaz staramy sie bardzo, czasem meczy mnie fakt, ze musze sie dzielic np finansami z jego corka, ale wiem, ze mu na tym zalezy. Jedyne co postanowilam ustalic to to: ze nasze finanse sa nasze i nienaruszalne, wszelkie extra finanse, ktore uda sie zdobyc mojemu mezowi moga byc czasem przeznaczane na extra prezenty dla jego corki. Jednak ustalilismy priorytety wydatkow i nie moze byc tak, ze ktos potrzebuje na ubranie czy leki, a ktos ma kaprys i zaspakaja sie kaprysy. W Twoim przypadku dziwczynka jest mala i jest to bardzo trudne bo w koncu chcialoby sie rozpieszczac takiego malucha. No coz istnieje nadzieje, ze taki bedzie dla wszystkich swoich dzieci, ale nie jest to pewniak. Ojcowie kochaja inaczej niz matki, nie sa tak bezwarunkowi w swoich uczuciach. Jedyne co moge Ci doradzic, to to abys robila to co czujesz i szla za glosem wlasnego uczucia, jesli sprawia Ci to bol teraz, to pomysl jak bedziesz sie czula, kiedy on zrezygnuje ze wspolnego czasu z waszym dzieckiem aby spotkac sie z corka. Obawiam sie , ze zaboli jeszcze bardziej. Zycze szczescia i wiele milosci orazodwagi w podjeciu wlasciwej decyzji

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Park Bom
(Ocena: 1)
2017-12-21 17:04:41

A teraz z innej strony Moi rodzice się rozwiedli, a mój ojciec związał się z kochanką odkąd jest z tą dzi.wką ma mnie gdzieś bo ona mnie nie znosi i co, tak ma być?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
E.
(Ocena: 5)
2017-12-20 19:33:49

Momentalnie bym go zostawiła, nie wiem jak autorka może wytrzymać w takim związku. Z czasem będzie tylko gorzej. Uciekaj dziewczyno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-19 07:09:03

Zakonczyc to czym predzej bo z czasem bedzie coraz gorzej. Przez takie zachowanie bylego meza skonczylo sie moje malzenstwo. Dziecko jest najwazniejsze ale wszystko z umiarem, ty nie jestes sluzaca jakiejs malej rozpuszczonej gowniary. Ja tez mam corke ktora wychowuje samotnie I w zyciu nie pozwolilabym na to zeby wytosla z niej mala wredna egoistka przez nadmierne nadskakiwanie I rozpieszczanie za sprawa tatusia. Kazdy zasluguje na szacunek a taki tatus mysli ze.kazdy ma stac na bacznosc bo on ma corke. Nie, tak to nie dziala. Sory za brak polskich znakow.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K
(Ocena: 5)
2017-12-18 23:14:39

Wszystkie potrafimy tylko oceniać. Ja również jestem jedną z tych " trzecich". Jest mała, jest jej matka i na końcu listy ja. Byłam zachwycona jak traktuje małą, że poświęca jej każdą chwilę. Z jednej strony sytuacja była prosta, mała miała nieco ponad rok, byłam przy niej, kiedy zaczyna dorastać, mówić pierwsze słowa. Płakałam, gdy pierwszy raz usłyszałam "ciocia", uczyłam wierszyków, kolorów. Minęło 9 miesięcy, a nikt o mnie nie wie. Czuję sie jak kochanka. Na każdym kroku muszę się ukrywać. Nikt z moich najbliższych nie wie, że się z kimś spotykam. Mam 22 lata, pracuje, studiuję, a kiedy się spotykamy piorę, gotuję, sprzątam, wycieram nosek, całuje uderzone kolanka. Uwielbiam to, nie jest to kwestia żalenia. Ale chciałabym poczuć się jak ktoś istotny, a nie bać się przytulić przez dwa dni, bo mała jest z nami. A matka? Tylko pretensje, wygórowane oczekiwania, żale. Tak naprawdę to ona dyktuje warunki, przede wszystkim mojego życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-18 23:44:56

Współczuję ci, musisz go naprawdę kochać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-19 02:18:30

Dlaczego nikt o Tobie nie wie? Ze jestes z nim? On nikomu o Tobie nie mowi? Musi Ci na nim zalezec, ale mam wrazenie po tym co napisales, masz do niego straszny zal i cierpisz. Jesli dajesz z siebie tyle, a on Cie ukrywa, zastanow sie czy on traktuje Cie powaznie, czy jako darmowa pomoc. Nie niszcz siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K
(Ocena: 5)
2017-12-19 08:27:28

Kiedyś podczas kłótni, wyrzuciłam mu, że oddaje mu najlepsze lata swojego życia. A gdybym zaszła z nim w ciążę " wyskrobałabym". Nigdy tak nie wystraszyłam samej siebie. Ale kto zareagowałby inaczej wiecznie słysząc, że on się nigdy nie zaręczyny, nigdy nie weźmie ślubu, jedno dziecko już ma i nie planuje więcej. Też taka byłam. Brzydziłam się miłością i związkami, pojawił się on. Zniszczył mój cały pogląd na życie. Miesiąc kiedy zrządzenie losu sprawiło, że zamieszkał u mnie, był najlepszym okresem. Nie ważne, że czasami na 18m2 mieściliśmy się my, jego córka i mój pies. Pracowałam przed komputerem do 2 czasami 3, gotowałam, a potem wstawałam przed 6 żeby miał wszystko do pracy. Moje życie wyglądało tak jak nigdy nie chciałam, ale byłam najszczęśliwsza. Niczego mi nie brakuje, może poza umiejętnością rozmowy o swoim uczuciach i tego, że między nami czasem jest po prostu cisza. Inteligentna, wysportowana, spędzająca po 15 h tygodniowo na siłowni, z pracą, która coś znaczy, że studiami dziennymi, ponoć "piękna". Faceci lgną do mnie, niejednokrotnie nawet nasi wspólni znajomi z sali treningowej. A ja tkwię. Dla kilku chwil szczęścia, bo tak bardzo go kocham.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-19 14:21:33

Po prostu jesteś młoda i niedoświadczona dlatego na to pozwalasz. Niestety najlepiej uczymy się na własnych błędach. Myślę, że wiele kobiet tkwi w takich związkach bez przyszłości bo jednak trudno to zakończyć. Ale uwierz mi, że jeśli odważysz się go zostawić to za jakiś czas nie będziesz mogła uwierzyć, że tak się zachowywałaś i poświęcałaś dla człowieka, który na to nie zasługuje. I na pewno spotkasz kogoś dla kogo będziesz najważniejsza bez konieczności upominania się o należny ci szacunek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2018-06-01 12:45:06

kurcze jakie to moje, a myślałam ze tylko ja sie tak czuje, zaplatałam sie w takim związku i jest mi w nim coraz gorzej, we wlasnym domu czuje sie jak niewolnik, weekend telewizor dla dziecka, obiad - pod to co dziecko lubi spotkania ze znajomymi odpadaja bo dziecko jest i to praktycznie co weekend, jeśli go nie to dlatego ze matka chce wymusić cos na ojcu albo ma focha, starałam sie rok, zabiegałam o względy dziecka miałam w sobie nadmiar cierpliwości, ale juz mam dość przeprowadziłam mały eksperyment przestałam zabiegac o względy dziecka trwało to 1 weekend i zauważyłam ze w zasadzie to tylko mi zależy na poprawnych relacjach bo dziecko przez całe weekend nawet pół słowa do mnie nie powiedziało no przepraszam poza wymuszonym dzień dobry na wejściu. rozmawiam o tym z partnerem ale mam wrażenie ze przytaknie dla uspokojenia mnie a i tak nic sie nie zmienia. znam dziecko od roku ale on nie pamieta o tym ze tzreba sie przywitac na przyjazd i pożegnac jesli odjeżdza, taka banalna rzecz a na wstepie juz jestem poirytowana. Dom jest takim miejscem gdzie ładuje sie baterie a ja mam zupełnie odwrotnie odpoczywam w trakcie tygonia, gdy nie ma dziecka partnera w domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-18 22:39:57

Dlatego nie związałabym się z mężczyzną, który ma dzieci. Świadomość, że są dla niego ważniejsze niż ja to nie byłby problem, ale oczekiwania, że będę im usługiwać - to już tak. Jak na złość zauroczył mnie mężczyzna z 4 dzieci z poprzednich związków (trzech różnych). Mimo jego pozytywnych cech i mojego zauroczenia postanowilam nie dawać temu szansy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-18 23:24:54

Bardzo dobrze zrobiłaś, popieram. Sama nie pchałabym się do związku z facetem z takim ,,.bagażem życiowym,, bo ja osobiście nie posiadam dzieci i nie mam zamiaru niańczyć cudzych, a tym bardziej jeśli mój ukochany miałby przez to utrzymywać kontakt z eks lafiryndą. Mam być ja i tylko ja, i NASZE wspólne dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-18 20:00:29

Ja na miejscu autorki listu bardziej bym się niepokoila gdyby było odwrotnie. Facet ma dziecko i o nie nie dba. To jest dla mnie porażka. A mężczyzna z listu jest po prostu odpowiedzialny i bardzo dobrze że się dogaduje z była partnerka. Dla rodzica dziecko jest najważniejsze. Pretensje autorki swiadcza o niedojrzalosc i braku chęci z jej strony żeby się z dziewczynką zaprzyjaźnić. To tylko dziecko które potrzebuje ojca nie tylko w co drugi weekend a nie złodziejka jego serca i czasu. Lepiej niech zmieni swoje nastawienie jeżeli jej zalezy na tym związku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz