„Nie ochrzciłam dziecka. Rodzina męża nie daje mi żyć z tego powodu”

30 Kwietnia 2017

Mariola prędzej porzuci męża, niż pozwoli ochrzcić dziecko. Dlaczego jest przeciwko?

chrzest

Polacy w większości są katolikami i to praktykującymi. Nawet w większych miastach w niedzielę kościoły są oblężone. Mimo to jest też jakiś odłamek ludzi, którzy odwiedzają kościoły tylko na wszelki wypadek, gdyby jednak istniała siła wyższa, oraz niewierzących. Spośród tych ostatnich można wyróżnić osoby przyjmujące podstawowe sakramenty takie jak Chrzest czy Pierwsza Komunia Święta dla świętego spokoju oraz osoby konsekwentnie odrzucające religię. Nie obchodzą one żadnych świąt i nie przystępują do sakramentów. Są wierne swoim przekonaniom.

Mariola należy do tych ostatnich i do tej pory nie miała problemów z tego powodu. Wszystko zmieniło się po narodzinach córki. Kobieta nie ochrzciła dziecka, co spotkało się ze sprzeciwem niektórych krewnych. Mimo tego Mariola nie zamierza się poddać...

- Jestem osobą niewierzącą. Wychowałam się w rodzinie, która nie uznaje Boga. Nie zostałam ochrzczona i nie mam zamiaru chrzcić swojej córki. Maja ma już ponad rok, a sprawa z jej chrztem stała się przyczyną konfliktu w rodzinie. Żałuję, że nie omówiłam dokładnie tej sprawy z mężem wcześniej, ale nie spodziewałam się kłopotów, bo on również jest ateistą. Nie mamy ślubu kościelnego i nie obchodzimy świąt. To znaczy w te dni faktycznie spotykamy się z bliskimi, jemy uroczysty obiad, ale bez religijnej oprawy.

Zobacz także: Chrzestne przesądy Polaków

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (57)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-03 15:58:57

Ja sobie tylko myślę co to będzie jak się okaże że Bóg istnieje... bo widzicie - ludzie różnie podchodzą do wiary - jedni wierzą, inni nie. Ale Ci co wierzą (obojętnie w jaką religię!) mają w tym jakiś cel... w ogóle "wiara" na tym polega. Ma cel i albo się po prostu w coś wierzy albo nie. Ale lepiej jest żyć komuś kto jednak ma jakiś cel i wierzy że jego życie nie kończy sie tylko tu na Ziemi ale że czeka go coś więcej; niż tym osobom które w nic nie wierzą a przez to nic nie tracą, i niczego więcej niż życia na Ziemi nie oczekują... Kwestia trudna i sporna. Jedno jest tylko ciekawe - ze mama dziecka za każdym razem kiedy rodzice męża dają na mszę czy modlą się czy w ogóle (jako wierzące osoby)coś robią - naśmiewa się z nich. Jakby obrzędy w które Oni wierzą mocno Ją bawiły - a zatem o tolerancji z Jej strony też nie można mówić że jest, bo jej nie ma. Także jedno wielkie bagno tu jest. A jeśli kobieta jest gotowa odejść od męża gdy ten grozić będzie jej chrztem no to gratuluję "potęgi miłości", bo sam chrzest niewiele daje... dziecko samo może potem obrać drogę. Skoro złączyły się tu dwie rodziny (wierząca i niewierząca) to pasowałoby poszanować poglądy obydwu rodzin (mimo że mąż uważał się za ateistę - najwyraźniej nie do końca). Tu z kolei Pani pokazuje że liczyć ma się tylko Jej zdanie... Ogólnie to bagno jak nie wiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-04 09:00:27

Ale po co chrzcić dziecko wbrew swoim przekonaniom ? Mnie rodzice kiedyś ochrzcili i wysłali do komunii teraz mam wielki problem aby wystąpić z kościoła a i tak zawsze będę figurowała w ich dokumentach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-04 15:02:54

Sprawa jest prosta, to rodzice odpowiadają za dziecko a nie dziadkowie czy ktokolwiek inny, więc to oni decydują o tym, czy będzie ochrzczone, czy nie. Nikt nie zabroni dziadkom się modlić czy robić cokolwiek związanego z ich własnym życiem religijnym, ale narzucanie tego innym i kwestionowane władzy rodzicielskiej rodziców nie jest w porządku. Nie wiadomo, czy autorka rozmawiała ze swoim mężem na ten temat, ale skoro zadeklarował się przed nią jako ateista pewnie sprawa była dla niej jasna. To, że on chce ulec i składać w kościele fałszywą przysięgę tylko po to, żeby zadowolić innych jest w gruncie rzeczy hipokryzją, dlatego w zetknięciu jego podejścia to autorce trzeba przyznać rację, ona korzysta ze swojego prawa i nikogo nie udaje. Oczywiście zrozumiała jest chęć męża autorki zapewnienia swoim rodzicom spokoju, skoro ten chrzest jest dla nich tak ważny. Zastanawia mnie tylko jak długo jeszcze będziemy uwięzieni w moralności innych i zmartwieniu co inni powiedzą, kiedy zaczniemy żyć po swojemu. Gdyby pierwsze feministki walczące o uznanie kobiet jako ludzi wobec prawa i prawo do edukacji słuchały swoich tradycyjnie wychowanych mam i babć, które pewnie nierzadko sprzeciwiały się ich liberalnym zapędom i wstydziły się za nie, nie byłoby dzisiaj tej dyskusji, tego portalu i nas takimi, jakimi jesteśmy teraz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-02 17:38:05

Mój mąż pozwolił ochrzcić dziecko i uczestniczył w ceremonii, mimo że sam jest niewierzący. Powiedział, że jest tolerancyjny i jemu to nie przeszkadza, a jak nasza córka dorośnie to sama zdecyduje czy chce wyznawać wiarę katolicką i ja się z tym zgadzam. Pochodzimy z dwóch różnych krajów a mieszkamy w trzecim, więc jest potrójnie trudno

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-04 09:01:16

Jasne, a później zmusisz dziecko do Komunii, ślub etc. bo "co ludzie powiedzą". Chrzest dziecka jest nie ważny, po Twój mąż składał krzywoprzysięstwo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-02 17:14:58

czemu wcześniej nie pogadałaś o tym z mężem co do chrztu dziecka, gadacie w ogóle ze sobą?? dziwna sprawa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ilona
(Ocena: 5)
2017-05-02 01:00:00

OMG

W tej kobiecie naprawde musi siedzieć szatan , ze boi się progu Kościoła przekroczyć. Nikt Ci nie karze praktykować, wierzyć, ale z miłości do męża. I dla świętego spokoju no i dla tradycji w twoim przypadku bym zgodziła się na ten chrzest. To piękny , symboliczny obrzęd . Niby mówisz , ze pozwolisz wybrac dziecku drogę życia, ale w kwesti męża to jestes sklonna go zostawić. , byle nie ochrzcić. Masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-02 03:15:30

Zawsze mnie dziwi to, jaką trudność niektórym osobom sprawia przyjęcie do wiadomości faktu, że istnieją ludzie o innych przekonaniach. To chyba wynika z zapatrzenia w samego siebie i braku wyobraźni i empatii, gdy człowiek myśli, że cały świat kręci się wokół niego, jego religii i wartości. Otóż proszę choć spróbować sobie wyobrazić, że na świecie istnieją wyznawcy tysięcy religii jak i ludzie niewierzący o różnych na te sprawy poglądach i każdy wierzy w ich słuszność tak samo bardzo i głęboko, jak Pani w swoje. Dla nich tak samo piękny jak dla Pani chrzest jest pewien własny rytuał albo wartość braku rytuałów. W świecie autorki jako osoby wychowanej przez niewierzących Bóg i szatan poprostu nie istnieją i dziwi się chrześcijaństwu tak samo jak Pani braku wiary i Pani na jej miejscu z dużą dozą pewności myślałaby tak samo. Nie wiem, dlaczego jako chrześcijance zależy Pani na tym, żeby osoby niewierzące i nie chcące wierzyć składały przed ołtarzem fałszywe przysięgi wychowania dzieci w wierze, których potem i tak nie spełnią, dlaczego ludzie mają pozować na chrześcijan, a myśleć i robić wszystko na przeciw. Nie jest to czasem brak szacunku dla religii, jej obrzędów i innych ludzi? Tradycja? U każdego w domu może być inna. Narodowej tradycji polskiej już nie ma od kiedy nasi przodkowie porzucili rodzimowierstwo i przeszli na obcą religię.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ilona
(Ocena: 5)
2017-05-02 08:21:00

W cos ta pani chyba jednak wierzy skoro odczuwa strach przed wejściem do Kosciola. Szatan tez sie boi. Nie jestem zagorzałą Katoliczką, ale wierzę w to co zostalo udowodnione czyli w calą historię Jezusa, zasady Kosciola które ktos narzucil nic dla mnie nie znacza . Wierze w jakas sile stworzenia, cos wyższego nad nami, niezrozumiałego. W Naszej wierze ta sila nazywana jest Bogiem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ilona
(Ocena: 5)
2017-05-02 00:59:57

OMG

W tej kobiecie naprawde musi siedzieć szatan , ze boi się progu Kościoła przekroczyć. Nikt Ci nie karze praktykować, wierzyć, ale z miłości do męża. I dla świętego spokoju no i dla tradycji w twoim przypadku bym zgodziła się na ten chrzest. To piękny , symboliczny obrzęd . Niby mówisz , ze pozwolisz wybrac dziecku drogę życia, ale w kwesti męża to jestes sklonna go zostawić. , byle nie ochrzcić. Masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Starbuck
(Ocena: 5)
2017-05-01 19:22:46

Każdy chrzest to kolejna 'głowa' dla klechów i więcej naszych podatków na Fundusz Kościelny. 'Małej nic się nie stanie', a pieniędzy mniej w budżecie. Apostazja? W tym pożalsiękraju to droga przez mękę, bo jak już raz łapsko na Tobie ksiądz położy koniec. Łatwiej się z sekty chyba wydostać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Starbuck
(Ocena: 5)
2017-05-01 19:22:45

Każdy chrzest to kolejna 'głowa' dla klechów i więcej naszych podatków na Fundusz Kościelny. 'Małej nic się nie stanie', a pieniędzy mniej w budżecie. Apostazja? W tym pożalsiękraju to droga przez mękę, bo jak już raz łapsko na Tobie ksiądz położy koniec. Łatwiej się z sekty chyba wydostać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-01 16:56:17

Szantaż i tyle. Dlaczego ty masz ulegać skoro to jest niezgodne z twoim przekonaniem? I dla mnie nie ma czegoś takiego że ochrzcić nie zaszkodzi....Niech tacy ludzie przyjmują w takim razie chrzty, rytuały każdej religii w razie czego...Bo być moze wiara w inne bóstwo okaże się prawdziwą i nie ma co ryzykować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agnostyk Tomasz
(Ocena: 5)
2017-05-01 14:38:54

Brawo Mariola !!! Ludzie nie mają pojęcia jak bardzo są oglupiani przez religię. Wiara w gościa siedzącego na chmurce, który wie wszystko, widzi wszystko, może wszystko a nie robi nic jest tak absurdalna jak same dogmaty wiary. Nie można dopuścić by niczego nie świadomy młody człowiek został zapisany do sekty wbrew własnej woli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-05-03 16:08:31

A dlaczego mówisz że "gość siedzący na chmurce nic nie robi"? Bo co, bo jak powódź gdzieś była to On nie zareagował tak jak TY byś się tego spodziewał/a? A jak gdzieś wojna wybuchła to chcialbyś żeby się niebo rozstąpiło i stało się COŚ niczym CZARY-MARY i wojnę zażegnało czarodziejską różdżką? To tak płytkie myślenie... Nawet na Świecie musi istnieć odpowiedni porządek, prawo i konsekwencje... Myślę że my jako ludzie niewiele z tego rozumiemy za to wymądrzamy się okrutnie. Skoro taką kolej rzeczy ludzie sami sobie tworzą to ponoszą też tego konsekwencje.. Zauważyłam także że największe opinie mają Ci co niewiele wiedzą (żeby się chociaż zagłębić w jakiś temat, przemyśleć i dopiero napisać...) Hioba poczytać, Syracha... potem sprzeczności ku temu i dopiero pomyśleć nad własną odpowiedzią... ech tam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-04-30 17:39:46

tu nie chodzi o wiarę tylko teściowa chce płaczem wymusić swoje racje. Nie raz takie coś widziałam na żywo. Musi być tak jak chce starsza pani ,a jak nie będzie to ona nagle zacznie się źle czuć i płakać. zwyczajny szantaż.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz