13% rodziców żałuje rodzicielstwa. „Nie zdecydowałabym się ponownie na dziecko”

W sferze publicznej to wciąż temat silnie stygmatyzowany, zwłaszcza w odniesieniu do matek.
13% rodziców żałuje rodzicielstwa. „Nie zdecydowałabym się ponownie na dziecko”
Fot. Pexels
23.10.2025

Rodzicielstwo to znaczący etap w życiu dorosłego człowieka. Jednak nie dla każdego jest źródłem satysfakcji i spełnienia. – Szacuje się, że w Polsce około 10–13 proc. rodziców, gdyby mogło cofnąć czas, nie zdecydowałoby się ponownie na posiadanie dzieci – wskazuje dr hab. Konrad Piotrowski, prof. Uniwersytetu SWPS. Psycholog wyjaśnia, jaka jest skala zjawiska, jego psychologiczne uwarunkowania oraz czy da się odzyskać satysfakcję z rodzicielstwa.

Zobacz także: „Dziecko jest najważniejsze, nie możesz narzekać”. Internetowy lincz na kobiety wciąż ma się dobrze

Ilu rodziców żałuje, że ma dzieci?

W dominującej narracji bycie rodzicem to decyzja, której się nie żałuje, bo dziecko ma być zawsze powodem do dumy i radości. Zwykle nie zadajemy pytań o to, czy każdy odnajduje się w tej roli, bo przyjęło się zakładać, że satysfakcja z rodzicielstwa to norma. Tymczasem zauważalna część rodziców doświadcza trwałego poczucia, że decyzja o posiadaniu dziecka nie była dla nich właściwa – mimo miłości do swoich dzieci, z perspektywy czasu żałują decyzji o zostaniu matką lub ojcem.

Rodzicielstwo jest postrzegane jako naturalna kolej rzeczy, ostateczne spełnienie i źródło największego szczęścia. Przyznanie się do żalu jest traktowane jako pogwałcenie tej fundamentalnej umowy społecznej. W sferze publicznej to wciąż temat silnie stygmatyzowany, zwłaszcza w odniesieniu do matek. Dominujące skrypty kulturowe łączą „dobrego” rodzica z poczuciem spełnienia i poświęceniem, a normy pronatalistyczne utrudniają mówienie o ambiwalencji czy żałowaniu, gdyż posiadanie dziecka jest w tych ramach uznawane za warunek samorealizacji.

dr hab. Konrad Piotrowski, prof. Uniwersytetu SWPS, psycholog z Wydziału Psychologii i Prawa w Poznaniu USWPS, kierownik Centrum Badań nad Rozwojem Osobowości.

Zdaniem eksperta dodatkowym czynnikiem wzmacniającym tabu są media społecznościowe, które dokładają presję porównawczą – Przeważa w nich estetyka „idealnego” rodzicielstwa – wyretuszowana codzienność, w której dzieci są źródłem sensu, co u części rodziców obniża poczucie kompetencji i podnosi lęk przed oceną. W takim klimacie przyznanie „żałuję, że zostałem(-am) rodzicem” bywa ryzykowne i dlatego rzadkie – twierdzi psycholog.

Skala zjawiska

Żałowanie rodzicielstwa przez długi czas pozostawało poza zainteresowaniem nauki i opinii publicznej. Choć, według prof. Konrada Piotrowskiego, zjawisko na pewno nie jest nowe, to dopiero w ostatnich latach zaczęto je badać w sposób systematyczny, próbując zrozumieć, jak często się pojawia, z czego wynika i jakie ma konsekwencje dla życia rodzinnego. Co mówią aktualne dane?

Szacunki z badań populacyjnych wskazują, że w Polsce odsetek rodziców, którzy, gdyby mogli cofnąć czas, nie zdecydowaliby się ponownie na dzieci, wynosi około 10–13 proc. W krajach takich jak USA, Niemcy, Hiszpania czy UK częściej pojawiają się wartości bliżej 7–8 proc. – mówi prof. Konrad Piotrowski.

Jednocześnie ekspert przyznaje, że nie ma jeszcze serii pomiarów pozwalającej mówić o trendzie w czasie.Nadal musimy czekać na duży, międzynarodowy projekt, w którym pomiar żałowania rodzicielstwa będzie przeprowadzony w podobnym grupach, z wykorzystaniem tej samej metody, co pozwoli nam na bardziej precyzyjne oszacowania – dodaje psycholog.

Żałowanie rodzicielstwa a wypalenie rodzicielskie – dwa różne doświadczenia

W doświadczeniu rodzicielstwa pojawiają się różne trudności – niektóre związane są z chwilowym przeciążeniem, inne z głębszą refleksją nad własnym wyborem. Psychologowie wyróżniają dwa odrębne zjawiska: żałowanie rodzicielstwa oraz wypalenie rodzicielskie, które w potocznym języku bywają mylone. Na czym polega różnica?

Żałowanie rodzicielstwa to względnie trwała ocena własnej decyzji życiowej: „gdybym mógł/mogła, nie został(a)bym rodzicem”. Dotyczy naszego poczucia tożsamości i przekonania o niskim dopasowaniu roli rodzica do całego projektu życia. Wypalenie rodzicielskie to z kolei syndrom wynikający z chronicznej przewagi wymagań nad zasobami: skrajne wyczerpanie, emocjonalny dystans wobec dziecka, poczucie „mam dość” i bolesne porównanie siebie „kiedyś” i „teraz” – wyjaśnia prof. Konrad Piotrowski.

Doświadczenia te mogą współwystępować, ale nie są tożsame.Rodzic może nie żałować posiadania dziecka, a jednocześnie być wypalony z powodu braku snu, wsparcia i odpoczynku. Z drugiej strony, ktoś może nie doświadczać aktualnego przeciążenia i wypalenia, ale jednocześnie konsekwentnie uważać, że rodzicielstwo było nietrafionym wyborem życiowym – mówi ekspert.

Zobacz także: Cierpiąca w ciszy i niewidzialna. Jak odnaleźć siebie po urodzeniu dziecka?

Skąd ten żal?

Żałowanie rodzicielstwa nie pojawia się w próżni – wynika z zestawu uwarunkowań indywidualnych i społecznych.

Ryzyko rośnie, gdy kumulują się czynniki takie jak: gorszy stan psychiczny i somatyczny, obciążające doświadczenia z dzieciństwa (np. bycie ofiarą przemocy i zaniedbania ze strony rodziców), nadmierna wrażliwość na ocenę i perfekcjonizm, trudności w ukształtowaniu stabilnej tożsamości rodzicielskiej (słaba identyfikacja z rolą, utrzymujące się wątpliwości), wysoki poziom wypalenia. Na poziomie społecznym działają normy pronatalistyczne i silnie zideologizowane wzorce „dobrego rodzica”, a także coraz większa presja na to, aby traktować rodzicielstwo wręcz jako obowiązek wobec narodu. W takiej konfiguracji łatwiej wejść w rolę niezgodną z własnymi wartościami – tłumaczy prof. Konrad Piotrowski.

Konsekwencje dla rodziny i dzieci

Żałowanie rodzicielstwa to nie tylko doświadczenie jednostki. Jego konsekwencje rozciągają się także na całą rodzinę. Każde poczucie frustracji, przeciążenia czy żalu wobec roli rodzica może wpływać na codzienną atmosferę w domu, na sposób, w jaki rodzice komunikują się z dziećmi, oraz na jakość więzi emocjonalnych. Choć temat ten jest trudny do szczegółowego badania, coraz częściej naukowcy próbują określić, jak to zjawisko może przekładać się na relacje rodzinne i dobrostan dzieci.

Bezpośrednich, długofalowych badań nad samym żałowaniem jest wciąż niewiele, ale dostępne dane sugerują, że uporczywe żałowanie rodzicielstwa może iść w parze z chłodniejszym klimatem rodzinnym, większą drażliwością i ryzykiem odrzucenia. Z naszych niedawnych badań wynika wyraźnie, że wraz ze wzrostem żałowania rodzicielstwa wzrasta dystans emocjonalny między rodzicem a dzieckiem, co dla dzieci może nieść znaczne ryzyko zaniedbania emocjonalnego. Bardzo dobrze udokumentowane są natomiast konsekwencje wypalenia rodzicielskiego: ono zwiększa ryzyko zaniedbań oraz werbalnej i fizycznej agresji. Praktyczny wniosek brzmi: jeśli żałowaniu towarzyszy wypalenie, cierpią zarówno rodzice, jak i dzieci i tam należy działać w pierwszej kolejności – mówi psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Czy można odzyskać satysfakcję z bycia rodzicem?

Badania i praktyka pokazują, że skuteczne wsparcie wymaga działań zarówno na poziomie społecznym, jak i indywidualnym. W skali społecznej kluczowe jest stworzenie warunków, które pozwolą rodzicom godzić wymagania życia rodzinnego z rzeczywistymi zasobami i możliwościami.

Na poziomie społecznym największy efekt dałyby prawdopodobnie polityki zmniejszające dystans między wymaganiami stawianymi rodzicom a zasobami jakie im oferujemy: dostępna i jakościowa opieka nad dziećmi, równościowe i elastyczne urlopy dla wszystkich płci, praca z przewidywalnym grafikiem, systemy wytchnieniowe i specjalistyczne wsparcie dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami, a także normalizowanie ambiwalencji w przekazie publicznym (bez moralizowania). To realnie obniża wypalenie, a u części osób mogłoby zmniejszyć rozpowszechnienie żałowania rodzicielstwa – twierdzi prof. Konrad Piotrowski.

Równolegle do działań systemowych istotne jest wsparcie indywidualne rodziców, które pomaga zmniejszyć przeciążenie, poprawić relacje z dziećmi i w pewnych sytuacjach odzyskać poczucie satysfakcji z roli rodzica.

Na poziomie indywidualnym warto zacząć od redukcji wypalenia rodzicielskiego: interwencje oparte na CBT (terapii poznawczo-behawioralnej), ACT (terapii akceptacji i zaangażowania) i treningach uważności/współczucia (także w formie online) potrafią obniżyć obciążenie i poprawić jakość interakcji z dzieckiem. Równolegle sens ma praca nad tożsamością i wartościami, renegocjacja podziału obowiązków. U rodziców, zwłaszcza gdy żałowanie wiąże się z przeciążeniem i nierealistycznymi standardami, satysfakcja jest więc do odzyskania. Gdy żałowanie odzwierciedla głęboki niedopasowany wybór życiowy, celem staje się raczej redukcja szkód: zmniejszenie cierpienia i lepsza opieka nad dzieckiem, przy jednoczesnym budowaniu innych, znaczących ról życiowych. Nauka wciąż potrzebuje badań podłużnych, żeby lepiej opisać te trajektorie, warto więc unikać kategorycznych prognoz i stawiać na to, co działa „tu i teraz” – podsumowuje psycholog z Uniwersytetu SWPS.

„Żałowanie rodzicielstwa – kontekst psychologiczny, społeczny i kulturowy”

Temat żałowania rodzicielstwa był przedmiotem dyskusji podczas międzynarodowego seminarium „Żałowanie rodzicielstwa – kontekst psychologiczny, społeczny i kulturowy”, zorganizowanego przez Uniwersytet SWPS 20 października 2025 r. Wydarzenie skierowane było przede wszystkim do naukowców zajmujących się badaniem zjawiska żalu z powodu rodzicielstwa i miało na celu stworzenie przestrzeni do dialogu i wymiany najnowszych wyników badań. Seminarium było otwarte dla szerokiego grona uczestników, w tym praktyków i rodziców, i obejmowało tematy takie jak konceptualizacje żalu rodzicielskiego, metody pomiaru zjawiska, jego skala, przyczyny, konsekwencje dla rodziców i ich dzieci oraz strategie wsparcia dla osób doświadczających żalu. Wnioski wypracowane podczas seminarium pozwolą lepiej zrozumieć to zjawisko i rozwijać metody badawcze, które umożliwią skuteczniejsze wspieranie rodziców w różnych kontekstach społecznych i kulturowych.

Mat. prasowe

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek żałować rodzicielstwa? Zagłosuj:

70 % tak
30 % nie
Ta metamorfoza zachwyciła Internet. „Ważyłem 150 kg. Byłem uwięziony w swoim ciele”
Ta metamorfoza zachwyciła Internet. „Ważyłem 150 kg. Byłem uwięziony w swoim ciele” - zdjęcie 1
Komentarze (4)
Ocena: 4 / 5
Xyz (Ocena: 5) 21.11.2025 10:54
My z mężem też nie zamierzamy mieć dzieci! Wolimy spędzać czas razem, zwiedzać świat, mamy swoje pasje i pracę zdalną więc nudzić w swoim towarzystwie się nie będziemy. I tak razem jesteśmy już 20 lat. + 5 lat narzeczenstwa czyli 25 lat😍😍😜
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 23.10.2025 09:10
ZłOnet znowu w akcji... Nie chcesz bachorów, to ich nie rób, zamiast potem narzekać.
odpowiedz
Katarzyna (Ocena: 5) 23.10.2025 01:32
Podobał mi się ten artykuł. I był nawet moment zabawny. Mowa o systemie wytchnieniowym. Do tej pory coś takiego przysługiwało raz na dwa lata dla osób opiekujących się osobami ciężko chorymi (w rzeczywistości jeszcze rzadziej, bo jest za mało takich miejsc a kolejki są za duże). A tu takie systemy wsparcia dla osób zdrowych.
zobacz odpowiedzi (1)
Polecane dla Ciebie