Moja sąsiadka, 16-letnia dziewczyna, spotyka się z mężczyzną, który ma około 30 lat. Patrzę na to z niedowierzaniem i nie mogę pozbyć się wrażenia, że coś tutaj jest głęboko nie w porządku.
Dziewczyna jest młoda, choć mocno się maluje, wciąż uczęszcza do szkoły i dopiero zaczyna wkraczać w dorosłe życie. Tymczasem jej partner jest dorosłym człowiekiem, który powinien rozumieć, że różnica wieku i doświadczenia między nimi jest ogromna. Zastanawiam się, jak to wpłynie na jej przyszłość. Czy ona jest świadoma konsekwencji takiej relacji? Czy rozumie, że może być manipulowana? Co ciekawe, jej mama całkowicie akceptuje ten stan rzeczy. Sąsiedzi w naszej klatce dobrze się znają, każdy o sobie dużo wie. Ta kobieta podobno bardzo lubi „zięcia” i jest dumna, że córka ma takiego poważnego chłopaka. Często widać ich razem, we trójkę.
Zobacz także: Mój facet powiedział mi, z kim spotykał się przede mną. Przeżyłam szok
Nie wiem, czy powinnam interweniować, czy raczej zostawić sprawę tej rodzinie. Czuję odpowiedzialność jako osoba dorosła, która widzi coś, co wydaje się niewłaściwe, ale skoro matka tej nastolatki nie reaguje, to może ja też nie powinnam się wtrącać. Czasem się zastanawiam, czy tylko ja widzę w tej relacji coś dziwnego.
Z.
Nastoletnia sąsiadka spotyka się z 30-latkiem. Czy zareagować? Zagłosuj: