Kobieta w świecie ograniczeń. Czy Ciebie też dotknęła reguła szklanego sufitu?

„W trakcie spotkań z klientami mój kolega był Panem Krzysztofem, a ja Iwonką. Wiem doskonale, że w tym środowisku nigdy nie miałabym szansy na awans...”.
Kobieta w świecie ograniczeń. Czy Ciebie też dotknęła reguła szklanego sufitu?
Fot. Unsplash (John Robert Marasignan/Richard Jaimes)
27.12.2022

Wedle przeprowadzanych od wielu lat badań dotyczących życia zawodowego Polaków, kobiety mają o wiele niższe prawdopodobieństwo zdobywania wymarzonych stanowisk. Pomimo że posiadają nierzadko większe doświadczenie i są lepiej wykształcone aniżeli ich koledzy po fachu, awanse bardzo często przechodzą im koło nosa. Są też gorzej wynagradzane niż mężczyźni wykonujący te same zawody. To zjawisko, które zwykło się określać mianem szklanego sufitu. Jest on niewidzialną barierą, jaka skutecznie utrudnia robienie kariery i uniemożliwia rozwój. 

Zobacz także: Marudni faceci nie są wcale rzadkością. Jak żyć z malkontentem i nie zwariować?

Świat szklanych ścian

Agata Z. to wybitna politolożka i badaczka. Oprócz wielu zasług w polu naukowym z uporem walczy o równouprawnienie kobiet. Szklany sufit to jej codzienność. Od lat stara się o posadę wykładowczyni na jednej z czołowych polskich uczelni. Wielokrotnie jej to obiecywano. Sprawdziła się w tej roli świetnie w trakcie zastępstwa, kiedy jeden z wykładowców był zmuszony wziąć dłuższy urlop zdrowotny. Gdy ostatecznie zrezygnował, wierzyła że to ona zajmie jego stanowisko. Mimo to wolne miejsce nieoczekiwanie zajął jej kolega - nie tylko posiadający mniejsze doświadczenie i uboższy dorobek naukowy, ale także o wiele mniejsze zdolności interpersonalne. Zawiedzeni studenci napisali w tej sprawie nawet petycję do rektora, jednakże nic nie wskórali. Chodziły słuchy, że pewnie i tak niedługo pójdzie na urlop macierzyński i na uczelni znowu zrobi się problem...

Zobacz także: Przerwa w związku: ratunek dla miłości czy przedsmak rozstania?

Podobne doświadczenia ma Iwona. C., zdolna, ambitna architektka z dużym doświadczeniem. Po ukończeniu studiów pracowała w kilku najbardziej liczących się krajowych biurach architektonicznych. Wyróżniała się tam. Mimo że to ona wpadała na świetne rozwiązania, była nieprzeciętnie ambitna oraz pracowita i często zostawała po godzinach, doceniani byli jej współpracownicy. Co ciekawe, nie przepracowywali się, a ich pomysły były raczej oklepane, wtórne. 

„Sytuacja we wszystkich biurach była bardzo podobna. Większość kobiet była maskotkami firm. Kilku szefów też chciało mnie widzieć w takiej roli. Nie komentowano mojego udziału w projektach, nie dawano mi szans na pokazanie tego, co potrafię. Skupiano się na ciekawym kolorze moich włosów, czy miłym dla oka kroku sukienek, które jednak powinny mieć większe dekolty. W trakcie spotkań z klientami mój kolega był Panem Krzysztofem, a ja Iwonką. To mówi samo za siebie. Wiem doskonale, że w tym środowisku nigdy nie miałabym szansy na awans i rozwinięcie skrzydeł. Coraz częściej myślę o wyjeździe z Polski...”.

Imiona zostało zmienione na prośbę bohaterek. 

Doświadczyłaś na własnej skórze reguły szklanego sufitu? Zagłosuj:

71 % tak
29 % nie

Polecane wideo

Horoskop cygański: Jak go obliczyć i co mówi o Tobie?
Horoskop cygański: Jak go obliczyć i co mówi o Tobie? - zdjęcie 1
Komentarze (10)
Ocena: 4.8 / 5
gość (Ocena: 3) 27.12.2022 22:23
W szklanym suficie nie zawsze chodzi o płeć. Czasami nie przeskoczysz wyżej bo za dobrze pracujesz i szefostwo nie chce stracić efektywnego "wyrobnika", czasami koleżanka z dobrym układem z szefem awansuje ze względu na koligacje i jeszcze argumentem jest to, że dokonała czegoś, co... zrobiłaś lub zrobiłeś w dużej mierze ty. Czasami ten kto ma awansować jest już wytypowany, dostaje zadania dodatkowe, żeby miał argument, a ty to widzisz i już z góry wiesz, że nie awansujesz. Życie nie zawsze jest sprawiedliwe. Tylko że dyskryminowany pracownik prędzej czy później może stracić cierpliwość. A wtedy rozejrzy się za nową pracą i w końcu stracą tego wyrobnika. :-) Ani wyższa pensja ani nic go nie zatrzyma.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.12.2022 21:11
A może architektka Iwonka wcale nie jest taka genialna jak jej się wydaje? Niech się pochwali projektami i niech to nie będzie kuchnia jak prosektorium, obrazkosraczka na ścianie, sofa z wysypiskiem poduch, gigantyczne akwarium zamiast salonu i ołtarz TV 120" na ścianie wyłożonej betonowymi płytami. Niech zaprojektuje mi renesansowy salon na przykład. Wtedy zobaczymy na ile jest dobra w swoim fachu. W plecy każdego krzesła ma być wkomponowany obraz olejny przedstawiający scenę z życia mojej rodziny, ma być obramiony pozłacaną ramą, na suficie mają być freski, a pośrodku sufiturzeźbiona rozeta w klimacie florystycznym i odpowiednio dobrany żyrandol. Ma być na bogato. Jak architektka Iwonka sobie z takim wyzwaniem poradzi, to może zostać panią Iwoną.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 27.12.2022 11:59
Każdy ma to na co sobie pozwoli. Dasz wejść na głowę to potem tak masz.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.12.2022 10:36
A ja nie zgadzam sie. Po prsotu w pracy trzeba zachowywac dystans i wymuszac w ten sposob szacunek. Nie ma w pracy prywaty, inaczej szacunku nie bedziecie mialy od innych. Kobieta z artykulu pozwolila sobie na "Iwonke", zamiast powiedziec, ze wolalaby zeby zostali w formie pan pani. Pamietajcie, zeby szacunku wymagac, ale sowim zachowaniem i dystansem. Ja jestem atrakcjna kobieta, ktora potrafi wykrozystywac swoja urode za zalatwiania wielu spraw, tyle ze ja przy okazji stwarzam dystans z rozmowca. I naprawde nigdy nie odczulam ze jestem gorsza od jakiegos mezczyzny. Nigdy.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie