Zawsze czułam się gorsza od innych. W końcu postawiono mi diagnozę...

Czym objawia się atychifobia?
Zawsze czułam się gorsza od innych. W końcu postawiono mi diagnozę...
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/tezza.barton/)
22.11.2022

Wiele z nas zapewne doskonale zna uczucie lęku związanego z możliwą porażką. W końcu niełatwo jest wyjść z bezpiecznej strefy komfortu i zacząć walczyć o swoje. W większości przypadków nie poddajemy się jednak pomimo towarzyszącego nam strachu. Potrafimy przemówić sobie do rozumu i podjąć ryzyko, nawet jeżeli dana inicjatywa miałaby zakończyć się fiaskiem. Ludzie borykający się z atychifobią niestety nie są w stanie tego zrobić. 

Zobacz także: Samotni strzelcy. Jak wygląda życie ludzi aspołecznych?

Trudne życie z atychifobią

Cierpiący na tak zwaną atychifobię każdego dnia przeżywają niemałe rozterki. Ich życie jest bardzo skomplikowane, jako że panicznie boją się każdej jednej porażki. Mowa tu nie tylko o strachu przed wielkimi wyzwaniami, do jakich należy odpowiednio przygotować się psychicznie, ale o drobnostkach.

Wszyscy borykający się z tym zaburzeniem psychicznym czują się gorsi od innych. Mają ogromne problemy z samoakceptacją. Podświadomie czują, że na nic dobrego nie zasługują. Nie mają wiary w siebie, więc są święcie przekonani, że wychodząc z jakąkolwiek inicjatywą, tylko się ośmieszą. Lęk przed możliwą porażką jest tak silny, że zupełnie ich paraliżuje. W konsekwencji nigdy w nic się nie angażują. Zupełnie nie radzą sobie z funkcjonowaniem we współczesnym świecie, w jakim dominuje kult sukcesu. Często wybierają życie w samotności, jeśli tylko zaczynają odnosić wrażenie, że są najmniej zdolni, czy przebojowi w danym towarzystwie. Wmawiają sobie, że do niego nie pasują, ponieważ są nieudacznikami. 

Z atychifobią od lat walczy także Malwina.

„Tego, że mam atychifobię dowiedziałam się niedawno na terapii. Bardzo mi pomogło mi to, że w końcu postawiono mi diagnozę. Znów zaczęłam wierzyć, że w końcu będą mogła zacząć żyć normalnie. Od kiedy tylko pamiętam, czułam się gorsza od rówieśników. Nie wiem, dlaczego tak było. Miałam dobre stopnie, byłam lubiana, a jednak już od podstawówki się nie akceptowałam.

Byłam świetna z matematyki. Nauczycielka, a potem rodzice namawiali mnie do startowania w różnych konkursach. Zamykałam się wtedy w sobie i ciągle odmawiałam, mimo że mówili, że na sto procent pójdzie mi tam świetnie. Bałam się chyba, że coś może mi się nie udać i wszystkich zawiodę. To zostało mi do dziś. Choć mam dwadzieścia dwa lata, wciąż czuję się jak zakompleksiona uczennica podstawówki.

Matura poszła mi bardzo dobrze, ale nie byłam w stanie złożyć dokumentów na studia. Wszyscy pukali się w głowę, nawet moi znajomi. Rodzice byli na mnie wściekli. Nie rozumieli, co się ze mną dzieje. Wmawiałam sobie, że i tak nigdzie się nie dostanę i że lepiej się nie kompromitować. Mimo że powtarzano mi, że jestem uzdolniona i mam duży potencjał, po liceum przerwałam naukę i zatrudniłam się w sklepie obuwniczym. Po latach rozmów przyznałam rodzicom rację, naprawdę potrzebuję pomocy... W końcu poszłam na terapię. Pracuję nad sobą i staram się nie myśleć o tym, że nic mi się nie powiedzie. W przyszłym roku chcę pójść na studia. Wybiorę biologię, o jakiej zawsze marzyłam.”

Zobacz także: Stworzenie stabilnego związku z tym typem mężczyzny jest niełatwe. Życie z nim to prawdziwe wyzwanie

Czy spotkałaś na swojej drodze kogoś o tym zaburzeniu? Zagłosuj:

55 % tak
45 % nie

Polecane wideo

Zapachy, którym mężczyźni nie są w stanie się oprzeć
Zapachy, którym mężczyźni nie są w stanie się oprzeć - zdjęcie 1
Komentarze (51)
Ocena: 4.73 / 5
🙄💅 (Ocena: 5) 29.11.2022 06:28
Depresion Girl
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 27.11.2022 18:46
Tak spotkałam takie osoby, ale nigdy nie słyszałam o takim zaburzeniu. To był brak wiary w siebie lub złe wzorce z dzieciństwa. I co, bohaterce artykułu skrzydła wyrosły, gdy się dowiedziała, że to ma nazwę i wiele osób na to cierpi? Bez przesady.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 24.11.2022 15:51
Wiecie co, tak naprawdę nie ma ludzi psychicznie zdrowych. Każdy coś ma, jak nie dda to depresje czy inne takie. Opisywane schorzenie to tylko przykład jeden z wielu. Wygrają ci, którzy pomimo tego wezmą się za siebie, jak trzeba to pójdą na terapie, jak trzeba to na siłownie (mi pomaga praca w ogródku) i będą żyć normalnie. Nikomu jeszcze nie pomogło jaranie sie diagnoza i usprawiedliwianie swojego beznadziejnego życia depresja.
zobacz odpowiedzi (22)
gość (Ocena: 1) 23.11.2022 10:07
Jesteś niedoyebana.
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 22.11.2022 20:57
Ludzie, którzy zostawili komentarze poniżej są porażką cywilizacyjną.
zobacz odpowiedzi (8)

Polecane dla Ciebie