Straciłam zaufanie do przyjaciół. Dowiedziałam się, że ciągle mnie obgadują...

„Martwią się, że skończę jako bezdzietna stara panna. Oniemiałam, gdy to usłyszałam...”.
Straciłam zaufanie do przyjaciół. Dowiedziałam się, że ciągle mnie obgadują...
Fot. Instagram.com (https://www.instagram.com/maralafontan/)
16.09.2022

Przyjaźnię się z tym samym gronem znajomych już od liceum. Zawsze byliśmy bardzo związani. Często się spotykaliśmy i przyjemnie spędzaliśmy czas. Mogliśmy na siebie liczyć w każdej sytuacji. Znamy się po prostu jak przysłowiowe łyse konie. Wiedziałam, że mogę powiedzieć im dosłownie wszystko i zostanę zrozumiana, a nie wyśmiana, czy poddana surowemu osądowi. To niestety zaczęło się zmieniać... 

Zobacz także: Mój mąż stał się materialistą. Nie poznaję go...

Jeśli chodzi o tryb życia, tylko ja odstaję od reszty. Jako jedyna jestem singielką. Trzy lata temu rozstałam się z narzeczonym i nie poznałam do tej pory nikogo, kto mógłby zawrócić mi w głowie. Szczerze mówiąc, na razie w ogóle mi to nie przeszkadza. Odzyskałam formę po trudnym związku i jeszcze trudniejszym rozstaniu. W końcu żyję na własnych zasadach i dobrze mi z tym. Mam ciekawą pracę, często podróżuję, rozwijam się. Dbam o siebie. 

Moi przyjaciele funkcjonują zupełnie inaczej. Od wielu lat są w związkach małżeńskich, mają dzieci i... zero czasu dla siebie. Wielu z nich nie można ocenić jako szczęśliwych i spełnionych. Wiem, że zjada ich rutyna codzienności. Są sfrustrowani. Pomimo tego, że nie satysfakcjonuje ich życie, to ja stałam się obiektem ich rozważań, oczywiście pejoratywnych...

Zobacz także: Prowadzę podwójne życie. Nie potrafię z tym skończyć

Dowiedziałam się, że wciąż o mnie rozmawiają. O tym, że nareszcie muszę coś zrobić ze swoim życiem. Martwią się, że skończę jako bezdzietna stara panna. Oniemiałam, gdy to usłyszałam.

Zawsze mieli otwarte umysły, nie traktowali innych z góry i śmiali się z konserwatywnych ludzi, którzy pozjadali wszystkie rozumy i chcą na siłę układać życie innym. Teraz jednak zachowują się tak samo. Choć nie są szczęśliwi i ich życiu wiele brakuje, to mnie chcą zmieniać, pomimo tego, że jestem zadowolona. Bardzo się na nich zawiodłam... Powinnam się od nich odciąć raz na zawsze?

B.

Czy powinnam zerwać taką przyjaźń? Zagłosuj:

66 % tak
34 % nie
Wrześniowe wędrówki. Jak odczytywać chmury i przewidywać pogodę?
Wrześniowe wędrówki. Jak odczytywać chmury i przewidywać pogodę? - zdjęcie 1
Komentarze (29)
Ocena: 4.72 / 5
gość (Ocena: 5) 18.09.2022 15:25
M.in dlatego nie mam w ogole przyjaciol :( A na karku juz 30 lat :( Samotnosx jest okropna
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 18.09.2022 10:37
No przecież to klasyka gatunku :D dopóki byli szczęśliwi w związkach było ok, kiedy przestało sie układać nagle zaczęli zazdrościć że ktoś może być szczęśliwy sam. Nagle zaczynają się zastanawiać, że może lepiej być samemu w takim razie, ale żeby niczego nie zmieniać u siebie, chcą usunąć z otoczenia to, co budzi ich wątpliwości. Przekonają autorkę żeby się z kimś hajtnęła i wszyscy wspólnie będą nieszczęśliwi, będą się przekonywali, ze tak musi być.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.09.2022 21:54
Tak, powinnaś. Naprawdę szczerze ci współczuję, ale nie tego że jesteś bezdzietną singielką, ale p.erdolenia innych na twój temat,ich bezsensownego komentowania (nie znając powodu) twojej sytuacji i plotkowania. Nienawidzę takich ludzi, którzy pozjadali wszystkie rozumy i czują się lepsi od kogoś bo mają śluby i dzieci. Jakby to było wyznacznikiem szczęścia w życiu...
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 16.09.2022 21:42
Powiem tak trudno być w takim gronie, spewnością jeśli w jaki kolwiek, sposób cię to dotyka.Ale skoro to są twoi przyjaciele porozmawiała bym z nimi szczerze , o tym co o tym myślisz i czujesz. Raczej wątpię że stanie się tak jak mówią, bardziej bym postawiła nie na tyle że ci zazdroszczą acz kolwiek też tak może być . Nie dowiesz się dopóki z nimi o tym nie pogadasz, a kontakt czy urwać, czy nie sama lub nawet z przyjacjółmi do tego dojdziesz.
odpowiedz
Lingwista onanista (Ocena: 5) 16.09.2022 14:04
Hehe, klasyka. Martwią się, byś przypadkiem, broń Boże, nie miała za dobrze.
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 5) 16.09.2022 13:42
Nie napisałaś czy twoi znajomi w jakikolwiek sposób zmuszają cię do zmiany swojego życia, czy po prostu zszokowało Cię to że o tobie rozmawiają. Ciekawostka na dziś - ludzie w mniejszych lub większych gronach rozmawiają o sobie nawzajem. Tak to działa, dopóki nie przekracza to żadnych granic, nie ośmieszają Cię, nie knują przeciw tobie, to jest to raczej normalne. Możecie się zarzekać że tak nie jest, ale przypomnijcie sobie kiedy ostatnio rozmawiałyście ze swoimi facetami lub przyjaciółkami o wspólnych znajomych. Możesz zerwać z nimi kontakt, ale nie wiem na co liczysz. Rób swoje, nie przejmuj się tym co mówią za twoimi plecami lub nawet bezpośrednio do ciebie. No chyba że ich słowa po prostu cię uwierają, bo w głębi duszy podejrzewasz że mogą mieć trochę racji.
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 16.09.2022 13:41
Zazdroszczą ci, dlatego zaczęli cię obgadywać. No i poniżając ciebie mogą dowartościować siebie i jakoś wytłumaczyć przed samymi sobą słuszność swoich wyborów.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.09.2022 12:12
Po pierwsze to już nie jest przyjaźń. Czy warto zerwać kontakt? Tak. Funkcjonujecie w różnych światach, nie rozumiecie siebie nawzajem. Ty się rozwijasz, podróżujesz, spełniasz w pracy, a oni sfrustrowani obowiązkami domowymi i pieluchami martwią się, ze nie odstąpisz tego zaszczytu. Bez sensu no nie? To może być jeszcze zazdrość, bo ich życie nie wyglada tak atrakcyjnie. Tak czy tak, to już nie jest towarzystwo dla Ciebie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.09.2022 12:08
Po prostu twoje życie zmusza ich do zakwestionowania ich własnych wyborów, dlatego twoje singielstwo i niezależność razi ich w oczy. Bo można było żyć inaczej, tak jak ty, da się. Bez pieluch, pretensji i rutyny. Z doświadczenia wiem, że jak ktoś jest prawdziwie szczęśliwy to się nie wpier..la innym w życie z butami.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.09.2022 10:08
A mnie się wydaje, że po prostu kompletnie nie rozumiecie siebie nawzajem. Ty "oskarżasz" przyjaciół, że z zazdrości o twoje wspaniałe i wolne o trosk życie obgadują cię za plecami, ponieważ sami są "sfrustrowani i nieszczęśliwi" - twoje słowa. Tymczasem jeśli to naprawdę twoi przyjaciele, po prostu pewnie martwią się o ciebie i chcą dla ciebie jak najlepiej , ponieważ sami są szczęśliwi w swoich związkach, uważają że dobry partner uszczęśliwiłby również ciebie. Czy to naprawdę takie straszne? Jeśli rzeczywiście łączy was prawdziwa przyjaźń, to powinniście zrozumieć, że po prostu może nie rozumiecie się tak dobrze, bo jesteście na zupełnie innych etapach życia, zamiast wszędzie węszyć zazdrość. Ty uważasz, że oni oceniają cię niesprawiedliwie, ale sama robisz to samo. Ja bym wolała po prostu szczerze pogadać, zamiast wyrzucać tyle lat znajomości do kosza, ale sama decyduj.
zobacz odpowiedzi (5)
Polecane dla Ciebie