Przyjaciółka zaprosiła mnie na wesele, ale jako jedyna będę tam bez pary... Pójść, czy nie?

Boję, się że będę się tam czuła nieswojo...
Przyjaciółka zaprosiła mnie na wesele, ale jako jedyna będę tam bez pary... Pójść, czy nie?
Fot. Unsplash
12.07.2022

Moja przyjaciółka za trzy tygodnie wychodzi za mąż. Cieszę się ogromnie z jej szczęścia, ale bardzo stresuje się jednak weselem, na którym miałabym być jedyną singielką. Miał na nie ze mną pójść kolega, ale właśnie zrezygnował, tłumacząc się służbowym wyjazdem.

Od kiedy rok temu porzucił mnie narzeczony, z którym akurat byliśmy na etapie organizowania ślubu, nie potrafię uporządkować swojego życia. Niedawno wyszłam z depresji, ale czuję, że nadal nie jestem jeszcze w pełnej formie. Nie wiem więc, czy wybranie się na wesele będzie dla mnie dobre. 

Zobacz także: Mój partner nie znosi wyjeżdżać na wakacje. Znów przekonywać go do wyjazdu, czy pojechać bez niego?

Przyjaciółka zapewnia mnie, że będę świetnie się bawić, ale to chyba mało prawdopodobne. Szczerze mówiąc, to raczej nie będę w stanie. Patrzenie na zakochane pary i ich czułości sprawia, że zaczynam czuć się niekomfortowo. Jeszcze bardziej dotkliwa staje się wtedy dla mnie samotność. Jeszcze intensywniej zaczynają powracać złe wspomnienia. Obawiam się, że otoczona samymi idealnie dobranymi parami, na weselu zacznę czuć się depresyjnie. 

Nie chodzi jednak tylko o mój spadek nastroju. Nie chcę, aby inni zauważyli mój stan. Wyobrażam sobie, jak może to wyglądać z zewnątrz. Taki wspaniały dzień! Takie szczęście przyjaciółki, a jej koleżanka z dzieciństwa siedzi tuż obok niezadowolona, jakaś naburmuszona. Chyba dwulicowa i strasznie zazdrosna... Prawdziwy nietakt...

Na szczęście nie jestem świadkową na ślubie. Zastanawiam się, czy w ostatniej chwili nie zrezygnować z pójścia, mówiąc ze jestem chora. Nadal nie potrafię zdecydować - pójść, czy nie?

Justyna

Zobacz także: Najbardziej lubię samotność. Czy coś ze mną nie tak?

46 % tak
54 % nie
„Pracuj nad najlepszą, najzdrowszą wersją siebie”. Tę fit-influencerkę obserwuje 13,5 mln osób
„Pracuj nad najlepszą, najzdrowszą wersją siebie”. Tę fit-influencerkę obserwuje 13,5 mln osób - zdjęcie 1
Komentarze (76)
Ocena: 4.53 / 5
Aneta (Ocena: 5) 19.07.2022 08:27
Też byłam sama kiedyś na weselu. Wystroiłam się, kupiłam młodym roombe i poszłam. Szczerze mówiąc bawiłam się świetnie. A wesele chyba mogę zaliczyć do jednych z najlepszych.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 17.07.2022 21:40
Ja bym nie poszła na to wesele. Na sam ślub owszem, złożyć życzenia, pogratulować i dać jakiś mały upominek parze młodej. Ale spotkałabym się z przyjaciółką od razu odkąd wiem, że jednak nie mam z kim iść. Jeśli się przyjaźnicie to na pewno wie o rozstaniu i o chorobie, więc powinna zrozumieć Twoją sytuację. Tylko bądź szczera i powiedz jej wcześniej. Nie jesteś świadkową, więc nie masz obowiązku tam być. Zresztą tam będą obce osoby a nie rodzina, więc możesz się czuć nie swojo w gronie osób których nie znasz. Jeśli jesteś nieśmiała masz utrudnione zadanie żeby do kogoś zagadać. No i ludzie też są różni. Byłam ma weselu gdzie każdy bawił się z każdym, ludzie tańczyli nie sobą i rozmawiali mimo że się nie znali a byłam też na takim gdzie tańczyli tylko ze swoją parą i rozmawiali tylko z tymi, z którymi siedzieli przy stoliku ??‍♀️ Cóż, bywa i tak. Jeśli trafisz na tych drugich to będzie katastrofa, będziesz się czuła jak 5 koło u wozu. A ileż można się snuć po sali, siedzieć przy stole albo na dworze. Widok par też nie jest miły dla osoby po ciężkim rozstaniu i z depresją. Potem będziesz sobie w brodę pluła po co tam poszłaś w ogóle.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 15.07.2022 08:33
Na 3 tygodnie przed ślubem zastanawiać się czy się pójdzie na wesele to czyste chamstwo. Młodzi zapłacili już za Twoja obecność, więc jak będziesz dzwonić z wymówką to chociaż zapytaj ile kasy oddać... Obecnie ceny za osobę to ok 400-600 zł.
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 1) 13.07.2022 23:25
Będziesz się sypać jak choinka.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.07.2022 13:04
Byłam na weselu koleżanki, a jaki osobę towarzyszącą wzięłam kumpelę. Wszystkie się dobrze znałyśmy i świetnie bawiłyśmy na weselu z Panną Młodą.
zobacz odpowiedzi (2)
Aneta (Ocena: 5) 12.07.2022 22:45
Wszystko zależy od wesela. Ja byłam na weselu kuzyna sama i nie usiadłam nawet na sekundę do stołu,bo ciągle ktoś mnie prosił do tańca. Z kolei u innego kuzyna ludzie tańczyli tylko w parach i posadzili mnie między paniami w ciąży a kierowcami. Ani się napić ani pogadać. Bawiłam się fatalnie. Rok temu u koleżanki za to było świetnie i każdy tańczył z każdym. Nie było patrzenia na to, że tańczy się z żonatym czy z singlem. To jest tylko taniec. A na weselu przedwczoraj miałam nawet okazję zatańczyć z wujkami młodego. Wiele zależy od podejścia ludzi. Jak dla mnie odnawiać na 3 tygodnie przed weselem jest kiepsko,bo młodzi i tak muszą za Ciebie zapłacić. Ja bym poszła i się najwyżej zwinęła wcześniej.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 12.07.2022 22:22
Byłam sama na weselu koleżanki kilka lat temu i drugi raz bym nie poszła. Czułam się na nim bardzo źle, chociaż obok mnie siedziała również singielka. Była tam również moja koleżanka ale z kolegą i wiadomo, że większość czasu spędzała z nim. Każdy raczej bawił się w swoim towarzystwie, dopiero przy końcu ludzie się trochę zintegrowali. Ja gdybym była na miejscu autorki od razu bym powiedziała, że na ślub przyjdę ale na wesele nie. Skoro to przyjaciółka to zaakceptowałaby fakt, że jestem po rozstaniu i nie czuję się na siłach na tego rodzaju imprezy. Poza tym każdy jest inny jeden bez pary będzie się czuł jak ryba w wodzie, inny będzie robił dobrą minę do złej gry. Tej drugiej opcji nie polecam. Wszystko zależy od charakteru i okoliczności. Myślę, że jeśli autorka pójdzie na to wesele jeszcze bardziej się zdołuje i będzie jej ciężko wytrzymać do końca. Ja po tamtym weselu przez 2 tygodnie miałam depresję, że nie mam faceta i plułam sobie w brodę, że w ogóle zdecydowałam się pójść. Zawsze trzeba mierzyć siły na zamiary i do wszystkiego podchodzić indywidualnie. To, że jakaś tam koleżanka chodzi na wesela sama i świetnie się bawi nie oznacza, że ze mną też tak będzie. Każdy jest inny, ma inną odporność psychiczną, jest na różnym etapie życie, może akurat mieć gorszy czas w życiu. To wszystko trzeba brać pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. Szanujmy swoje uczucia a wtedy unikniemy wielu niekomfortowych sytuacji.
odpowiedz
Leila (Ocena: 5) 12.07.2022 21:08
Byłam sama na weselu przyjaciółki. Prosiła i prosiła więc się zgodziłam. Znałam kilka osób wśród gości także myślałam, że sobie pogadamy przy stole. To wesele to był koszmar. Panna młoda była w takim stresie i szoku, że nie porozmawiała ze mną nawet przez chwilę. Przy stole pary rozmawiały tylko ze sobą mimo że próbowałam zagadywać. Rozczarowały mnie te osoby bo świetnie bawiłyśmy się na panieńskim. A tu klops. Owe panie przy mężach zachowywały się zupełnie inaczej. Jedni biegali za dzieckiem, drudzy się obsciskiwali, kolejni tańczyli we dwoje non stop. Po zjedzeniu obiadu o 18 wytrzymałam do godz 23. Ileż można siedzieć samemu przy stole. Wychodziłam przed dom weselny na przechadzki i chwilę pogadałam z kelnerem. Telefon prawie mi się rozładował także nie mogłam nawet coś na nim porobić. Koszmarne wesele dla mnie. Ale najbardziej zawiodły mnie dziewczyny z panieńskiego. Obiecałyśmy sobie powtórkę super zabawy na weselu. Cieszyłam się na to. Także nie polecam chodzenia na wesela samemu jako jedyna ze wszystkich gości
zobacz odpowiedzi (1)
NiesprawnaDiana (Ocena: 5) 12.07.2022 14:06
Ja nie wiem co wy macie z tymi parami. Ja od zawsze chodzę na wesela w pojedynkę, ba nawet nigdy nie mam proponowanej osoby towarzyszącej i jakoś żyję. Z racji niepełnosprawności i tak nie tańczę, a do jedzenia czy ewentualnych pogawędek z rodziną faceta nie trzeba :) Zresztą wesela to nie jest moja ulubiona forma spędzania czasu, więc nie rozumiem czemu ludzie aż tak się tym przejmują...
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 12.07.2022 13:20
Ja bym nie poszła ;) 2 lata temu byłam w podobnej sytuacji, 2 koleżanki wychodziły za mąż jednak można rzecz że "czasy mi sprzyjały" u jednej wykpiłam się covidem (to był czas dużych obostrzeń, i kolorowych stref) a związek drugiej się rozpadł i tym samym mój problem tez
zobacz odpowiedzi (1)
Polecane dla Ciebie