Czy wyprowadzić się od chłopaka bałaganiarza?

„Może zadziała to na niego jak kubeł zimnej wody”.
Czy wyprowadzić się od chłopaka bałaganiarza?
Fot. Unsplash
31.03.2022

Wprowadziłam się do mojego chłopaka miesiąc temu. Mieszkanie nie należy do niego, on je wynajmuje. Ja wcześniej mieszkałam z rodzicami, ale postanowiliśmy, że spróbujemy zamieszkać wspólnie. Przed przeprowadzką wielokrotnie u niego bywałam i nie rzucił mi się w oczy jakiś straszny brud czy bałagan. Mam wrażenie, że ogarniał pokoje przed moim przyjściem.

Teraz wszystko wygląda inaczej. Mój chłopak wcale nie kwapi się do porządków. Porozrzucane wszędzie brudne ciuchy, włosy w umywalce, śmieci zalegające w koszu. Nie umiem też zrozumieć, co nim kieruje, kiedy odkłada puste opakowanie po mleku do lodówki albo kiedy zużyje papier toaletowy i nie chce mu się powiesić nowej rolki.

Polecamy także: Irytuje mnie ekspedientka z osiedlowego sklepu

Źle się czuję wśród bałaganu, choć daleko mi do osoby, która ma manię na punkcie porządku. Uważam, że aby było czysto, wystarczy odkładać rzeczy na miejsce. Puste opakowania wyrzucać od razu do kosza, brudne ubrania wrzucać do pojemnika w łazience, i tak dalej. Raz na jakiś czas ścieranie kurzy, odkurzanie, wyrzucanie śmieci. Nic nadzwyczajnego.

Próbowałam o tym rozmawiać z chłopakiem, ale jemu jest dobrze, jak jest. Bałagan mu nie przeszkadza i to „ja mam problem”. Myślę o tym, żeby się wyprowadzić, bo może to zadziała na niego jak kubeł zimnej wody.

Poza bałaganem układa się między nami bardzo dobrze. Nie mamy poważniejszych sprzeczek, czy kłótni. Chciałabym tylko, żeby chłopak nie był takim strasznym bałaganiarzem…

Z.

Czy wyprowadzić się od chłopaka bałaganiarza? Zagłosuj:

81 % tak
19 % nie

Polecane wideo

Obcięły włosy samodzielnie w domu i pochwaliły się efektem. Jak wyszło?
Obcięły włosy samodzielnie w domu i pochwaliły się efektem. Jak wyszło? - zdjęcie 1
Komentarze (37)
Ocena: 5 / 5
Domka (Ocena: 5) 10.04.2022 22:39
Ja bym nie wytrzymała z facetem, który jest bałaganiarzem. Mam bzika na punkcie czystości. Dzień w dzień przecieram kurze, uruchamiam roombe a wszystko w mieszkaniu musi mieć swoje miejsce.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.04.2022 23:43
Zacznijmy od tego, że nie zdecydowałabym się zamieszkać z bałaganiarzem. Może nie jestem pedantką, ale mam alergię na kurz, więc żeby nie zrzucać tego na swojego chłopaka kupiliśmy roombę. Innymi obowiązkami dzielimy się 50/50.
odpowiedz
Ooomn (Ocena: 5) 01.04.2022 00:28
Omg - o maj gad
odpowiedz
Omgg (Ocena: 5) 31.03.2022 23:10
Ja też z takim mieszkałam chwilę... Wprosił się do mojego mieszkania. Nie robił zakupów, a nawet na nie sam nie chciał chodzić bo gdy ja z nim szlam to musiałam płacić... Pierwsza czerwona lampka. Nigdy nie kupował rzeczy do sprzątania domu, papieru, itp. Korzystał tylko z moich rzeczy i kosmetyków bo nie musiał za nie płacić. Najgorsze stało się (coś czego nie da się odzobaczyc) kiedy robiłam pranie... Wielka krecha w bokserkach, których nie raczył nawet odwrócić na drugą stronę i wrzucil takie z g***** do kosza na pranie! Myślałam, że się zrzygam. Spakowałam jego śmieci i wyrzuciłam mamisynka. Pan właściciel firmy b2b it omg. Gdyby ludzie wiedzieli. Najgorsze, że dopóki się nie wprowadził nie było z nim problemu, jakby sprzątaczkę sobie znalazł, która będzie go utrzymywać
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.03.2022 17:22
Ja akurat zawsze trafiałam na pedantów, ale pracowałam z syfiarzami i to było straszne. Spleśniałe rzeczy w lodowce, niewynoszone śmieci, brudne kubki wszędzie, coś strasznego. Gdy pani sprzątająca była na urlopie to po prostu wstyd było delegacje wpuszczać. A wszystkie wymalowane dziunie wybuchały śmiechem, gdy myłam po sobie kubek albo wyniosłam śmieci. Z niczego nie cieszę się tak jak z tego, ze stamtąd odeszłam.
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie