Czy kupić mieszkanie bez kredytu, ale w gorszej dzielnicy?

Monika ma dylemat.
Czy kupić mieszkanie bez kredytu, ale w gorszej dzielnicy?
Fot. Unsplash (Ben Allan)
26.08.2021

Moi dziadkowie rozpoczęli budowę małego domu na wsi, kiedy byłam dzieckiem. Miał być dla mnie, kiedy dorosnę. Z czasem okazało się jednak jasne, że wolę żyć i mieszkać w mieście. Tutaj pracuję, tutaj mam chłopaka i znajomych. Dziadkowie postanowili więc, że sprzedadzą dom i kupią mi mieszkanie w stolicy.

Zobacz także: On dalej ma Tindera, a jesteśmy razem już od 10 miesięcy…

To spory zastrzyk gotówki, ale wciąż zbyt mały, jak na ceny warszawskie. Myślę więc, czy kupić mieszkanie w gorszej dzielnicy, gdzie ceny za metr nie są tak wysokie, czy jednak spróbować wziąć kredyt i zainwestować w mieszkanie w lepszym terenie.

Z jednej strony brak balastu w postaci kredytu jest kuszący. Z drugiej to przecież zakup na lata… Nie chcę się męczyć z dojazdami na kraniec Warszawy, czy z gorszym standardem.

Co byście zrobili na moim miejscu?

Monika

Czy kupić mieszkanie bez kredytu, ale w gorszej dzielnicy? Zagłosuj:

 

40 % tak
60 % nie

Polecane wideo

Ściana ze szkła, wiklinowe żyrandole, wielkie plakaty. Idealne mieszkanie Mariki Jóźwiak
Ściana ze szkła, wiklinowe żyrandole, wielkie plakaty. Idealne mieszkanie Mariki Jóźwiak - zdjęcie 1
Komentarze (19)
Ocena: 4.79 / 5
gość (Ocena: 5) 27.08.2021 10:01
Kupiliśmy mieszkanie od fabryki domów na Białołęce i jakoś nie żałujemy. Przynajmniej mamy ciszę i spokój. A do pracy wcale tak daleko nie jest. Nie wspomnę już że mieszkania dalej centrum są w niższych cenach.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.08.2021 21:00
Olej Warszawę, celuj w wielkopolskę. Za cenę badziewia w wawce masz fajne tam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.08.2021 16:35
Jeżeli masz już jakieś (niemałe) pieniądze od dziadków to kredyt, który weźmiesz będzie niewielki w porównaniu do osób, które musza kredytować się w całości. Ja na pewno bym skorzystała z takiej szansy i wzięła kredyt. Miesięcznie to nie będzie znacząca kwota, a komfort dużo wyższy. Po czasie na pewno będziesz żałować, ze tego nie zrobiłaś i musisz znosić patologiczne sąsiedztwo i godzinę jazdy do pracy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.08.2021 16:18
Mieszkam za granicą, 2 lata temu kupiłam z mężem dom i staliśmy przed wyborem: używany (dużo do wyboru, w różnych dzielnicach) lub nowy na nowym osiedlu (trzeba było jedynie poczekać aż wybudują). Wybraliśmy druga opcje i nie żałowaliśmy ani chwili mimo, iż kredyt większy. Nowe osiedle to pracujący ludzie, bo jednak trzeba mieć pracę i to nie za najniższa krajowa, żeby kupić nowy dom. Pracujący ludzie to kultura, brak patologii, same plusy. Mogłabym iść swoim osiedlem w środku nocy i nie bałabym się, że coś mi się stanie. Do tego wiedzieliśmy z mężem, że chcemy dziecko i ważne dla nas było, by wychowywało się w fajnej dzielnicy, a nie w jakiejś patologii, żeby miało dobre wzorce nie tylko od nas, ale i z otoczenia. Obecnie syn ma prawie 7 mcy, rzut beretem od osiedla budowana jest szkoła, która będzie czynna od przyszłego września, także też mega plus. Jak ktoś niżej napisal- chytry 2x traci.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 26.08.2021 14:20
Ja się strasznie sra*łam z kupnem mieszkania i kupiłam małą kawalerkę, bo na taką było mnie stać. Salon, kuchnia i łazienka, niecałe 30 m2. Teraz bym wzięła większy kredyt, albo dozbierała i kupiła takie mieszkanie, które ma i salon i sypialnie, a nie 2w1. Uwielbiam swoje mieszkanie, bo jest moje własne za ciężki zarobione pieniądze, ale czasem brakuje tego komfortu.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie