Czy powiedzieć koleżance, że jej ciągłe telefony mi przeszkadzają?

Przyjaciółka Aleksandry jest młodą mamą. Codziennie, kiedy jej się nudzi, wydzwania do znajomych.
Czy powiedzieć koleżance, że jej ciągłe telefony mi przeszkadzają?
Fot. iStock
29.07.2021

Postanowiłam napisać, bo po prostu zaczyna mi brakować nerwów! Może ktoś się wreszcie zastanowi nad swoim postępowaniem, zanim zacznie utrudniać komuś życie. Ja nie jestem w stanie normalnie żyć, bo moja ukochana przyjaciółka ciągle znajduje powód, żeby do mnie zadzwonić. A jak nie ma powodu, to też dzwoni, bo przynajmniej sobie poplotkujemy. Tolerowałam to długo, ale mam dosyć.

Zawsze byłyśmy ze sobą blisko i sama chętnie do niej dzwoniłam codziennie. Chciałyśmy się przynajmniej usłyszeć i powiedzieć, że u nas wszystko ok. Gdyby tak było dalej, to nie miałabym nic przeciwko. Niestety, ona jest coraz bardziej nachalna. Czy wszystkie młode matki mają takie podejście do życia? Jej się ciągle nudzi, więc wykręca mój numer. Problem w tym, że ja nie mam na to czasu!

Ok, chętnie bym z nią pogadała wieczorkiem, żeby poopowiadać, co się wydarzyło i w ogóle. Takie rozmowy lubię, bo wtedy mogę się wyluzować, pośmiać i przede wszystkim mam na to czas. Tylko, że ona jakoś przestała dzwonić wieczorami i robi to systematycznie w ciągu dnia. Chyba zapomina o tym, że ja nie siedzę w domu całą dobę, jak ona, tylko pracuję i załatwiam swoje sprawy. Sugeruję jej to, ale nie chce mi dać spokoju.

Polecamy także: Ponura wizja Jackowskiego na sierpień: „Bezsilność i kompromitacja”

Najgorzej, jak wydzwania do mnie, kiedy jestem w pracy. Myślę nad czymś, jestem w trakcie pisania albo liczenia, a tu nagle dzwonek i ona zaczyna mi marudzić do słuchawki. Grzecznie przytakuje, mówię, że oddzwonię, że teraz coś robię, a ona gada dalej. Nie umiem brutalnie tego przerwać, a chyba powinnam się nauczyć.

Najlepiej byłoby prosto z mostu powiedzieć, że nie zawsze mam czas i ochotę na pogaduszki. Powinnyśmy ustalić jakieś granice, że od 8 do 16 zero telefonów. A właściwie to do 18, bo po pracy idę na zakupy, załatwiam jakieś sprawy, jem obiad itd. Ale ona pewnie powie, że przesadzam. Wiem jak to się skończy – zupełnie zerwie ze mną kontakt. Po 18 to ona szykuje dziecko do spania itd.

Jak ja mam do niej podejść, żeby zrozumiała swoje postępowanie? Powiedzieć wprost? Chcę mieć święty spokój, ale nie chcę jej stracić.

Aleksandra

Czy powiedzieć koleżance, że jej ciągłe telefony przeszkadzają? Zagłosuj:

98 % tak
2 % nie

Polecane wideo

Prawie 2 metry piękna. Włosami tej dziewczyny zachwyca się cały świat
Prawie 2 metry piękna. Włosami tej dziewczyny zachwyca się cały świat - zdjęcie 1
Komentarze (20)
Ocena: 4.8 / 5
gość (Ocena: 5) 19.08.2021 20:22
Dla mnie sprawa jest prosta. Mówisz, że u was w pracy jest zakaz rozmów telefonicznych i masz problem z głowy. Więcej asertywności bo przez takie pogaduszki możesz stracić pracę.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.07.2021 08:18
Ewidentnie brakuje jej ludzi. Ale skoro siedzi w domu to powinna tak zagospodarowac czas zeby znalezc wieczorem te pol godziny. Ja bym powiedziala ze szef grozi mi obcieciem pensji za ciagle gadanie przez telefon. Podramatyzuj ze boisz sie ze stracisz prace i ze sie stresujesz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.07.2021 02:09
Nie rozumiem problemu, akurat w pracy często nawet nie można i nie powinno się odbierać prywatnych telefonów. Gdy do mnie ktoś dzwoni gdy jestem w pracy, lub generalnie zajęta, to po prostu nie odbieram, mam wyciszony tel, lub odrzucam połączenie, i pisze smsa krótkiego, w stylu teraz jestem zajęta, będę wolna po 18 na przykład. Nikt się jeszcze nie obraził, także serio, ktoś mi może wytłumaczyć jaki to problem ???
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.07.2021 14:04
Dzwoń nachalnie od 18.00 stej, ciągle. Zobaczy jak to jest przeszkadzać w czasie gdy jest zajęta, jeśli powie że właśnie ogarnia dziecko i nie może to powiedz "właśnie tak czuje się jak ty do mnie dzwonisz w czasie pracy" niektórym nie przemówisz dopiero sposobem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.07.2021 13:57
Ja miałam z kolei inny problem. Mieszkam z mężem i dzieckiem w mieszkaniu bo babci męża, ale blok ogólnie taki nie za ciekawy. Nigdy z sąsiadkami jakoś się nie kolegowałam, a wręcz unikałyśmy kontaktów bo mamy inny styl życia. Ale gdy urodziłam dziecko, one nagle chyba pomyślały, że teraz na pewno będę chciała się z nimi kolegować, bo wiadomo: między nami mateczkami. No trochę się przeliczyły, bo nie mam na to ochoty. Raz je wpuściłam bo chciały zobaczyć dziecko, ale potem przyłaziły codziennie albo stały pod drzwiami i pilnowały kiedy tylko otworzę drzwi by zagadać. Niestety, musiałam im kazać się od***c bo inaczej wlazłyby mi na głowę.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie