Czy porozmawiać ostrzej z nauczycielem, który stawia mojej córce same czwórki?

Joanna uważa, że nauczyciel robi to złośliwie.
Czy porozmawiać ostrzej z nauczycielem, który stawia mojej córce same czwórki?
Fot. Unsplash (Dan Dimmock)
25.03.2021

Moja córka jest bardzo dobrą uczennicą. Dużo czasu poświęca na naukę, jest pilna i systematyczna. Ja, kiedy tylko pozwala mi na to czas, staram się pomagać jej w lekcjach i pracach domowych. Cieszę się, że nie trzeba jej gonić czy zmuszać do nauki. Sama tego chce.

Jedynym przedmiotem, z którym ma problem, jest historia. Zawsze jest zdenerwowana, kiedy wie, że następnego dnia ma lekcje z panem od tego przedmiotu. On jej nie lubi, zresztą jak wszystkich dziewczynek w klasie. Czasem mi opowiada, co on wygaduje w trakcie lekcji. Kilka razy powiedział, żeby chłopaki słuchali go uważnie, a dziewczynki mogły się zająć czymkolwiek, bo i tak nic nie zrozumieją. To się nie mieści w głowie. Chłopakom stawia też lepsze oceny, a dziewczyny nie mają co liczyć na piątki. Oczywiście czasem je stawia, żeby nikt się nie przyczepił, ale na przykład moja córka ma same czwórki u niego i nigdy nie dostała wyższej oceny, choćby nie wiadomo ile się uczyła i jak się starała…

Zobacz także: Mojemu chłopakowi podobają się krótkie fryzury. Obciąć się tak dla niego?

Historia to ważny przedmiot, poza tym nie chcę, żeby moja córka się stresowała przez jakiegoś nauczyciela… Rozważam poważną rozmowę z nim na ten temat, ale wstrzymuję się tylko z jednego powodu. Boję się, że wtedy jedynie zaognię sytuację i on będzie dla mojej córki jeszcze surowszy.

Co robić? Stanowcze zwrócenie mu uwagi to dobry pomysł?

Joanna

50 % tak
50 % nie

Polecane wideo

Odciął sobie uszy i nos, a ciało pokrył tatuażami. Powód? Chce być kosmitą
Odciął sobie uszy i nos, a ciało pokrył tatuażami. Powód? Chce być kosmitą - zdjęcie 1
Komentarze (36)
Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 5) 29.03.2021 13:27
Oceny nie znaczą nic. Całe liceum jechałam na 3 z biologii i wydawało się, że jestem tępa z tego przedmiotu bo ile bym się nie uczyła to zawsze 3. A teraz jestem lekarzem i śmiać mi się chce z tych oceń bo matura z biologii na 90%.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.03.2021 22:55
Musi mieć koniecznie 5 z tej historii?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.03.2021 22:58
Jeśli to prawda, to: Po pierwsze, zdobądźcie dowody - niech córka spróbuje nagrać te wypowiedzi. To nie jest karalne. Po drugie - z nagraniami do dyrektora. Na spokojną, uprzejmą, kulturalną i merytoryczną rozmowę. Trzeba uświadomić mu, że to, co robi ten nauczyciel, jest karalne. I jaką krzywdę robi to nie tylko dziewczynkom, ale i chłopcom. I jakie będą konsekwencje, kiedy to się przedostanie do pracy. UWAGA - to ostatnie nie może być szantażem. Bo tak czy siak to się powinno jak najszybciej przedostać do "prasy". I tego też dyrektor powinien być świadomy. A Wy udajcie się też do tej "prasy" najlepiej pod postacią organizacji pro-kobiecych - które z pewnością nie zamiotą tematu pod dywan.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.03.2021 10:30
Powiedziałabym córce, ze oceny o niczym nie świadczą i ważne zeby miala ta wiedzę dla siebie. Mi bardzo brakowało takiego sygnału ze strony moich rodziców. Tez miałam nieprzyjemności w szkole na biologii bo mialam większą wiedzę niz nauczycielka. Potrsfilam jej zwrócić uwagę, że się myli i mialam piekło. Normalny człowiek by się przyznał do błędu a ona wolała mnie zgnoic. Mialam same troje, zle ostatecznie utarlam jej nosa na maturze, która musiała ocenić na 6 bo nie było tam pół błędu
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 25.03.2021 19:02
Zwrócenie uwagi nic nie da. Narobisz tylko problemów córce. W LO uwziela się na mnie polonistka. Zupełnie bez powodu. Uczyłam się dobrze, nigdy nie przeszkadzalam na lekcjach, zglaszalam się do odpowiedzi., dobrze mi szło pisanie wypracowań itp. Często pisalam takie prace za koleżanki. Polonistka zawsze niesprawiedliwie oceniała moje prace. Potrafiła ocenić moja pracę na 2+ lub 3- ,a wszystkie wypracowania które pisałam za koleżanki były oceniane na 4 i 5. Na koniec roku wystawiła mi 3 mimo że średnia ocen wychodziła między 4 a 5. Tacy ludzie powinni mieć robione co roku badania psychologiczne. Niektóre jednostki nie nadają się do pracy z dziećmi i młodzieżą. Po 10 latach syn tej kobiety byl głównym sprawcą prześladowania i nękania kilku uczniów w szkole podstawowej . Jak widać mamusia zamiast języka polskiego nauczyła go tylko chorych zachować względem innych.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie