Otworzyłam kosmetyk, a ekspedientka kazała mi go kupić. Miała prawo?

Julita nie mogla znaleźć testera, a nie chciała kupować w ciemno.
Otworzyłam kosmetyk, a ekspedientka kazała mi go kupić. Miała prawo?
fot. Unsplash
09.12.2020

Kiedyś uwielbiałam chodzić po drogeriach. Spędzałam tam długie godziny testując i sprawdzając różne kosmetyki. Wąchałam, nakładałam, mieszałam - chciałam wiedzieć, co kupuję. W ostatnim czasie to jednak trudne.

Zobacz również: Tak oszukujemy w sklepach. Przyznaje się do tego aż co trzeci polski klient

Testery praktycznie zniknęły z półek. Czasami zdarzają się otwarte perfumy, ale produkty do pielęgnacji czy makijażu są szczelnie pozamykane. Skąd człowiek ma wiedzieć, czy właśnie tego potrzebuje?

Mimo wszystko próbuję sobie radzić. Tak jak ostatnio.

Chciałam kupić krem koloryzujący. BB, CC, czy jak to się nazywa. Niestety, wszystkie były zapakowane w kartoniki, a wydrukowany odcień zazwyczaj ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Zobacz również: Wyrzucili mnie ze sklepu, bo zjadłam kilka cukierków. Lubię wiedzieć, co kupuję

Otworzyłam pudełko - normalnie, odginając kartonik, bo nie było tam żadnej folii ani taśmy zabezpieczającej. Uznałam, że to jednak nie mój kolor, więc włożyłam z powrotem. A wtedy dopadła mnie ekspedientka.

Według niej nie mogłam tego zrobić i sprawiam zagrożenie (!!!). Mimo, że nie włożyłam do niczego swoich palców, to i tak muszę sfinalizować zakup. Inaczej towar pójdzie na straty. Skoro nie ma testera, to nie mam prawa grzebać w pudełku.

A czy ona miała prawo zmusić mnie do kupienia czegoś, czego wcale nie chciałam?

Julita

Zobacz również: Klientka złożyła na mnie skargę. Czy źle ją potraktowałam?

80 % tak
20 % nie

Polecane wideo

7 najlepszych kosmetyków na trądzik. Wydasz na nie mniej niż 20 złotych!
7 najlepszych kosmetyków na trądzik. Wydasz na nie mniej niż 20 złotych! - zdjęcie 1
Komentarze (20)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 10.12.2020 19:52
Pracowalam w drogeri, aptece oraz perfumerii i nigdy nie mogliśmy nakazac kupić komuś produktu uzywanego. Jest to okropny zwyczaj, ale sklepy to moja wliczone w straty 🤷 a kartoniki i tak sa otwierane chociażby przez pracownikow (zeby sprawdzic produkt czy zabezpieczyc) wiec historia jest wyssana z palca
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.12.2020 19:01
Trzeba było poprosić sprzedawcę o tester a nie otwierać zapakowane pudełka. Wyobraź sobie co by było gdyby każdy tak robił z kosmetykami. Nikt już by nie kupił takiego otwartego a sklep ma straty przez takie Karyńska jak ty. Sama byś nie chciała czegoś, w czym ktoś maczał swoje łapy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.12.2020 12:47
Tylko zwykłe prostaczki tak robią. Fuj, ohyda.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.12.2020 00:03
Przecież wyraźnie napisane, że nie otwierała zawartości i "nie włożyłam do niczego swoich palców". Pudełko i tak wyrzucamy do kosza, wiec o co tyle krzyku.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 09.12.2020 23:39
Bardzo dobrze zrobiła. Może nauczysz się, że nie otwiera się kosmetyków w sklepie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie