Czy rodzice muszą wiedzieć, ile dokładnie zarabiam?

Paulina obawia się, że wtedy wyciągną ręce po jej pieniądze.
Czy rodzice muszą wiedzieć, ile dokładnie zarabiam?
fot. Unsplash
08.08.2020

Mam 21 lat i studiuję zaocznie. Nie dostałam się na studia państwowe, więc trzeba było coś robić. Wybrałam sobie uczelnię i kierunek, który mnie interesuje, tyle że muszę za to wszystko płacić. Pierwszy rok był kiepski, bo czułam się jak pasożyt. Nie mogłam znaleźć żadnej stałej pracy i rodzice, nie dość, że mnie utrzymywali, to jeszcze płacili za szkołę. To się na szczęście zmieniło.

Zobacz również: Jestem po 30-tce i też mieszkam z rodzicami. To jak wakacje all inclusive

Dalej z nimi mieszkam i o nic nie muszę się martwić, ale przynajmniej płacę za studia, wieczorne wyjścia, swój telefon i takie tam. Niczego więcej ode mnie nie chcieli, więc się nie narzucam. Staram się coś tam oszczędzić, unikam kupowania głupot, ale wiadomo jak jest... Ostatnio dostałam sporą podwyżkę i zarabiam już naprawdę dobrze. Mama wypytuje, ile zarabiam, ale jakoś nie bardzo chcę jej powiedzieć.

Z jednej strony to powód do dumy, bo mało kto w moim wieku zarabia tak dobrze, ale jest drugie dno. Boję się, że jak powiem otwarcie, to ona wyskoczy z całą listą niezbędnych zakupów, a na dodatek podzieli rachunki – my płacimy te, ty tamte. Może i byłoby to sprawiedliwe, ale czy ja naprawdę muszę ponosić takie same koszty, jak oni? Chciałabym oszczędzić na jakieś wakacje i mieć na inne rzeczy.

Zobacz również: Nie dostanę żadnego posagu od rodziców. Mam wziąć ślub z pustymi rękami

Rozumiem, że jeśli zarabiam, to mogę ich jakoś odciążyć, ale myślę, że płacenie za swoją szkołę, ubrania, kosmetyki, przyjemności, często za jedzenie – wystarczy. Ale znam swoją mamę i wiem jak może do tego podejść. Zaraz powie, że jeśli mnie stać, to powinnam się dokładać do wszystkiego. Kiedy zarabiałam 1500 zł, to nic ode mnie nie chciała, ale teraz... Sama nie wiem.

Chyba nie chcę, żeby rodzice wiedzieli dokładnie ile mam na koncie, bo niby dlaczego powinni? Czy ja im zaglądam do portfela? Super, że mi pomagali, kiedy było trzeba, ale w końcu są rodzicami. Dziecko chyba nie powinno ponosić takich kosztów. Nie mam wyrzutów sumienia, ale ona się ciągle dopytuje. Mówi, że powinniśmy być ze sobą szczerzy i dziwi się, że to taka tajemnica.

Muszę jej powiedzieć?

Paulina

Zobacz również: Rodzice otwierają przesyłki zaadresowane do mnie. Mają prawo?

27 % tak
73 % nie

Polecane wideo

32-letnia mama i jej 15-letnia córka podbijają Internet. Wszyscy próbują zgadnąć, która jest starsza
32-letnia mama i jej 15-letnia córka podbijają Internet. Wszyscy próbują zgadnąć, która jest starsza - zdjęcie 1
Komentarze (55)
Ocena: 4.93 / 5
gość (Ocena: 5) 10.08.2020 16:15
nie musisz. Ja moim też nie mówiłam, zapytałam się czy się mam dokładać to powiedzieli, że nie ma takiej potrzeby. Dzięki mieszkaniu z nimi udało mi się odłożyć na kawalerkę w małym mieście bez kredytu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.08.2020 11:28
Po pierwsze byś się wstydziła myśleć tak o rodzicach, że ,,wyciągną ręce po twoje pieniądze,,. Tak naprawdę rodzice pewnie srają na twoją kasę, skoro sami cię utrzymywali tyle lat i nie narzekali to pewnie mają sporo swoich pieniędzy i nie potrzebują nic od ciebie. Po drugie wypadałoby zacząć płacić za siebie rachunki, bo pewnie korzystasz w domu z udogodnień o wiele więcej niż oni. Jesteś pełnoletnia i pracujesz, więc to nie problem.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 1) 10.08.2020 08:48
Ja bym powiedziała, ale nie dokładnie- jezeli zarabiasz np. 4 tysiące i odkładasz 1000, powiedz, że zarabiasz 3 i ewentualnie czasem premię. Mowisz, że nie chcieli nic od Ciebie, ale jesteś starsza, mogło się zmienić, warto zapytać, może teraz chcą, żebyś pokrywała jakies rachunki, czy zakupy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.08.2020 07:01
Sorry ale ona ma problem czy się przyznać a nie czy się dokładać do życia i boi się, że jak się przyzna, to będzie musiała dokł
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.08.2020 22:49
Wszystkim tym, ktorzy obrazaja autorke, przypominam, ze nasi rodzice i dziadkowie dostawali mieszkania od panstwa, albo byly ksiezeczki mieszkaniowe. Mieli praktycznie mieszkania za free! Obecnie mlodzi ludzie aby miec swoje mieszkanie, musza albo placic gruba kase za wynajem, albo zadluzyc sie na cale zycie na kredyt na mieszkanie czy dom. Ale zeby moc wiac kredyt, trzeba miec na wklad wlasny! a wklad wlasny to ok 30tys zl, jak nie wiecej, w zaleznosci od banku to albo 10. albo 20% wartosci mieszkania! JEsli ktos daje pieniadze rodzicom z wyplaty, to im wiecej bedzie im dawal, tym dluzej bedzie u nich mieszkal. Prosta logika! Czyli im bardziej rodzice pazerni, tym bardziej utrudniaja swojemu dziecku wejscie w doroslosc i wyprowadzke na swoje.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie