Wybieram się na pierwszą randkę. Czy on na pewno za nią zapłaci?

Joanna szuka miłości, ale jest zupełnie spłukana.
Wybieram się na pierwszą randkę. Czy on na pewno za nią zapłaci?
fot. Unsplash
22.07.2020

Wiem, jak to brzmi. Kolejna, która myśli wyłącznie o kasie i potrafi tylko brać. Ja naprawdę nie jestem jedną z tych dziewczyn. Po prostu chciałabym wiedzieć, czego mogę się spodziewać. Zwłaszcza w aktualnej sytuacji.

Zobacz również: LIST: „Przy płaceniu rachunku zabrakło mu pieniędzy. Kolejnej randki już nie będzie!”

Moment na szukanie szczęścia w miłości nie jest może najlepszy, ale chcę choć na chwilę zapomnieć o kłopotach. A te są dość poważne, bo straciłam niedawno pracę i muszę na wszystkim oszczędzać. Budżet mi się nie domyka.

Na przetrwanie jeszcze mam, ale żadne zbędne wydatki nie wchodzą w grę.

Muszę zapomnieć o imprezach, ciuchach, smakołykach i włóczeniu się po mieście, dopóki nie stanę ponownie na nogi. Stwierdziłam jednak, że randka to co innego. Zostałam zaproszona i teoretycznie nie powinno mnie to kosztować ani grosza.

Zobacz również: LIST: „Byłam na bardzo niezręcznej randce. Chłopak na wstępie postawił mi warunek”

Czy aby na pewno? Właśnie nie jestem przekonana, bo tak naprawdę pierwszy raz idę na takie spotkanie. Poprzednich facetów poznawałam na imprezach i nie było tak oficjalnie. Z tym zeswatała nas koleżanka.

Widziałam się z nim tylko przez chwilę, później zadzwonił i zaproponował kolację. Jestem podekscytowana, ale też trochę zmartwiona. Naprawdę nie mam ani grosza. A bardzo nie chciałabym się skompromitować.

Myślicie, że jeśli zaproszenie wyszło z jego strony, to on na pewno zapłaci rachunek?

Joanna

Zobacz również: Chciała, żeby zapłacił za nią rachunek na randce. Odpowiedź chłopaka zwaliła ją z nóg

43 % tak
57 % nie

Polecane wideo

Najbardziej pożądany singiel świata wrócił na Tindera. Kobiety odetchnęły z ulgą
Najbardziej pożądany singiel świata wrócił na Tindera. Kobiety odetchnęły z ulgą - zdjęcie 1

Komentarze (32)

Ocena: 5 / 5
az (Ocena: 5) 28.07.2020 19:03
Dlatego nie chodzi się na randki ale na spotkania tzw. hang outy. Panie są bardzo cwane, zawsze odwracają kota ogonem tak żeby nic z siebie nie dać, jak najmniej zainwestować, przerzucić wszelkie koszty na drugą stronę. Jak coś to równouprawnienie ale płacić to zawsze ma facet. Pretekst się znajdzie, albo że płaci "bo jest facetem" albo "bo on zaprasza". Dziwnym trafem to zawsze jest tak że to on ma "zapraszać" bo przecież jaśnie pani by nie wypadało, no skąd, to on ma zabiegać ona nic nie musi przecież... I zawsze sobie wymyślicie powód żebyście wy nie musiały płacić. A jak się z koleżanką spotykacie w knajpie albo z nowo poznaną koleżanką to też płaci ta co zaprasza czy jednak problem z wyciąganiem portfela i finansowaniem początków znajomości jakoś nie istnieje? Mnie jak kolega zaproponuje knajpę do wyjścia na pogaduchy to jakoś nie wymagam żeby za mnie zapłacił bo zaprosił.
odpowiedz
Trzydziestoletni singiel (Ocena: 5) 22.07.2020 21:49
Jeśli to pierwsze spotkanie i inicjatywa wyszła z jego strony, to grzecznościowo powinien pokryć rachunek (w rozsądnych granicach, choć do drogich knajp raczej na pierwsze randki się nie chodzi). Jednak dla własnej wygody, dobrego samopoczucia możesz zaproponować współpokrycie części kosztów, szczególnie gdy uznasz, że spotkanie nie spełniło Twoich oczekiwań i nie wiążesz nadziei co do kontynuowania znajomości.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.07.2020 20:11
Za moich czasów jak jeszcze chodziłam na randki nie było problemów z tym kto płaci . Teraz to chyba rzeczywiście nie wiedziałabym jak się zachować i kto płaci , kiedyś zawsze płacił i zapraszał facet . Zawsze jednak warto mieć ze sobą jakąś kasę , nigdy nic nie wiadomo na co się przyda
zobacz odpowiedzi (1)
Kolo (Ocena: 5) 22.07.2020 14:26
Milenialsy to kobiety i oni nie zapłacą tylko się burzą ale facet zapłaci bo to leży w naturze samca
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.07.2020 14:18
Powinni płacić bo więcej zarabiają bo takie mamy równouprawnienie. Niech płacą i siedza cicho.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie