Czy wykształcenie średnie to powód do wstydu?

Monika uważa ukończenie liceum za swoje największe życiowe osiągnięcie.
Czy wykształcenie średnie to powód do wstydu?
fot. Unsplash
25.06.2020

Nie będę owijała w bawełnę i powiem wprost - nigdy nie byłam prymuską. Uczyłam się tylko tyle, żeby zaliczyć, bo miałam na głowie milion innych spraw. W domu trudna sytuacja, co na pewno nie ułatwiło sprawy.

Zobacz również: 10 zawodów, w których zrobisz furorę bez magisterki

Tak naprawdę nie marzyłam nawet o rozpoczęciu studiów. Celem maksimum było wykształcenie średnie i na szczęście udało się je zdobyć. Mam głowę na karku, potrafię się wysłowić, uczciwie pracuję, więc w sumie żadna strata.

Szczególnie jak patrzę na moich znajomych, którzy z dyplomem wielkich karier jednak nie zrobili.

Zawsze mówię z dumą o tym, co udało mi się osiągnąć. Tym bardziej, że rodzice nie bardzo mnie wspierali. Zajmowali się sobą i częściej rzucali kłody pod nogi, niż motywowali. Dla mnie ukończenie liceum to już coś.

Zobacz również: LIST: „Nie dostałam pracy, bo nie mam studiów. Czuję się dyskryminowana”

W ostatnich latach coraz częściej słyszę jednak głosy, że powinnam się wstydzić. Przecież każdy powinien zaliczyć jakieś studia. To żadna filozofia. Widocznie jestem głupia, leniwa albo jedno i drugie. Boli mnie to.

Najczęściej mówią tak osoby, które o nic w życiu nie musiały się martwić. Wszystko zawdzięczają rodzinie, a ja w dużej mierze sobie. Kto jest bardziej samodzielny? Mam na ten temat pewną teorię, ale nie chcę wkładać kija w mrowisko.

Wy też uważacie, że posiadanie tylko średniego wykształcenia to życiowa porażka?

Monika

Zobacz również: Wybrałam dla córki najlepsze liceum, ale ona chce iść do zwykłego technikum

14 % tak
86 % nie

Polecane wideo

Gwiazdy, które nie ukończyły szkoły, a mimo to odniosły ogromny sukces
Gwiazdy, które nie ukończyły szkoły, a mimo to odniosły ogromny sukces - zdjęcie 1
Komentarze (45)
Ocena: 4.82 / 5
Arela (Ocena: 5) 15.10.2020 14:54
sama też nie poszlam na studia, nie miałam też lekko w tamtym czasie, czego często nie rozumieją ludzie żyjący sobie bez problemów. Zrobiłam sobie szkołe policalną pracując (cosinusa - technik usług kosmetycznych) i pracuję. Nie czuję się gorsza od ludzi po studiach, nie mam też do nich jakiejś zawiści ;d
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.06.2020 22:16
Nie,o ile nie jestes upośledzona.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.06.2020 14:52
Wcale nie powód do wstydu. Nie rozumiem skąd ten przymus ukończenia studiów. Znam parę osób którzy po ukończeniu studiów, nie radzą sobie w życiu ani w pracy. Uważam, że jeśli chodzi o pracę to powinno się brać pod uwagę osobowość, zaangażowanie, a nie tylko cv.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.06.2020 14:33
Ja posiadam tylko wyszkształcenie średnie, była to moja decyzja i nie żałuje. Zwyczajnie ciągnęło mnie do zawodu, w którym liczy się przede wszystkim praktyka i tytuł technika do tego wystarczy. Maturę zdałam nie najgorzej, więc teoretycznie mogłam wziąć udział w rekrutacji i pewnie dostałabym się na studia, ale po co? Po to żeby uczyć się tego co mnie nie kręci, tylko dla papierku i możliwości pochwalenia się przed rodzinom i znajomymi?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.06.2020 08:24
mam licencjat dziennikarstwa, magistra z administracji nie skończyłam bo skupiłam się na pracy - w tamtym czasie miałam bardzo dobrze płatną, ale od godziny więc piątek, świątek i niedziela chciałam pracować i zarabiać. młodszy brat jest po zawodówce, mechanik, liceum ogólnokształcące uzupełniające wprawdzie skończył ale do matury nie przystąpił, pracował kilka lat w fabryce mebli, obecnie magazynier. najmłodszy brat wyleciał z technikum, w efekcie ma wykształcenie podstawowe bo skończył swoją edukacyjna karierę na gimnazjum. i to on poradził sobie w zawodowym życiu najlepiej, po kilku latach pracy na magazynie, teraz jest specjalista ds handlu, i to on ma telefon służbowy i własną wizytówkę - nie ja. pierwszy mój chłopak miał skończone technikum elektryczne, wraz z matura i uprawieniami elektrycznymi. z małą przerwa ale do dziś pracuje w zawodzie i studia nie są mu potrzebne bo zna sie na tym co robi, a PKP źle mu nie płaci. drugi mój chłopak był studentem dziennikarstwa jak ja, jest doradca kredytowym. trzeci, skończoną zawodówka mechanik i zdana matura po liceum uzupełnieniajacym, na studia poszedł ale stwierdził że czasu szkoda, poświęcił się na pracę w rodzinnej firmie i rozkręcenie własnej. czwarty chłopak był tylko po zawodówce na kucharza - kierowca śmieciarki. piąty chłopak miał dyplom inżyniera produkcji na politechnice, magistra z logistyki, dodatkowo drugi dyplom magistra z ekonomii i podyplomowe studia z rekonstrukcji wypadków drogowych - przez 3 lata miał mało ambitne zajęcie przedstawiciela handlowego, jednak jego praca była zgoła w innym charakterze niż zazwyczaj kiedy myślimy o tym zawodzie, a teraz od roku siedzi na stołku w generalnej dyrekcji dróg krajowych i autostrad, jako młodszy inspektor. na dłoni masz przekrój kilku osób i widać że naprawdę nie studia świadczą o człowieku, zwłaszcza że najczęściej praca zawodowa niekoniecznie jest z nimi nawet powiązana. i można być uznawanym za człowieka który odniósł swój osobisty sukces mimo że nie zdobył dyplomu. zwłaszcza jak ktoś ma trudno, rodzice nie wspierają - nie oszukujmy się ile osób tyle żyć i tyle rodzin. nie każdy pochodzi z jednakowo wspierającej rodziny i nie każdy ma jednakowy start w dorosłe życie. rób to co uważasz za dobre dla ciebie i nie marnuj własnego czasu aby dogodzić innym. nie masz czego się wstydzić.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie