Moja córka ma 27 lat i nadal jest sama. Czy mogę poruszyć ten temat?

Aldona chciałaby się dowiedzieć, z czego to wynika.
Moja córka ma 27 lat i nadal jest sama. Czy mogę poruszyć ten temat?
fot. Unsplash
28.05.2020

Zanim stwierdzicie, że jestem wścibska, postarajcie się mnie lepiej zrozumieć. Jako matce zależy mi przede wszystkim na szczęściu moich dzieci. Widzę jednak, że córce czegoś brakuje, ale jakoś nie potrafię z nią o tym rozmawiać.

Zobacz również: Właścicielki tych imion wcale nie potrzebują męża. Niezależność im służy

Patrzę na dorosłe pociechy moich znajomych. Zaręczają się, biorą śluby, powiększają rodziny. Normalne rzeczy, ale nie dla niej. Ostatniego jej chłopaka poznałam 7 czy 8 lat temu i od tego momentu cisza.

To musi być dla niej ogromny problem, bo unika tego tematu jak ognia.

Ja staram się nie mieszać w cudze sprawy, ale w tym przypadku to naprawdę trudne. Coś ją blokuje i jest coraz bardziej sfrustrowana, a ja mam chodzić na palcach i udawać, że tego nie widzę. Tak to wygląda od lat.

Zobacz również: LIST: „Córka w tajemnicy złożyła papiery do technikum, a nie LO. Niczego nie osiągnie”

Męczy mnie to, bo matka i córka powinny mieć głębszą więź. Jeśli coś ją gryzie, to niech się odezwie. Ona jednak tego nie robi. Zamiast tego reaguje wściekłością, gdy mówię, że córka mojej koleżanki właśnie się zaręczyła albo spodziewa się dziecka.

Nie zrozumcie mnie źle. Tu nie chodzi o to, że chcę ją ciągnąć za język, bo czerpię z tego przyjemność. Po prostu wolałabym wiedzieć, z czego to wynika i jak mogę jej pomóc. Boję się tylko, że jak zapytam, to ona wybuchnie.

A może jednak nie i ona też na to czeka? Gubię się w domysłach. Stąd moje pytanie - czy mogę ją wprost zapytać, dlaczego jeszcze nikogo sobie nie znalazła?

Aldona

Zobacz również: Poruszające wyznanie bezdzietnej singielki. Zdradziła, dlaczego tak naprawdę jest sama

29 % tak
71 % nie

Polecane wideo

Która z nich jest mamą? Internauci nie są w stanie odróżnić jej od nastoletniej córki
Która z nich jest mamą? Internauci nie są w stanie odróżnić jej od nastoletniej córki - zdjęcie 1
Komentarze (32)
Ocena: 4.38 / 5
gość (Ocena: 1) 19.06.2020 17:28
Moi rodzice mają to samo: dopytują, próbują mnie swatać. Nie mogę mówić o kolegach, bo jest dopytywanie się, czy aby nie są dobrymi kandydatami na mężów. Oszaleć można
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 28.05.2020 23:45
Są różne opcje: może jest lesbijką, może kogoś ma, ale nie chce przedstawić teraz, może nie chce być teraz w związku. Patrząc jednak na to, że reaguje złością na wieść o córkach koleżanek to strzelam, że bardzo by chciała kogoś mieć, ale nie może z różnych przyczyn znaleźć. Tak uważam, bo jestem kilka lat młodsza od córki autorki, nie miałam nigdy chłopaka, a bardzo bym chciała, przez co też chodzę sfrustrowana i wręcz dostaję ataków agresji, jak mi rodzice to wypominają. Najgorsze jest to, że mam młodszego brata, który też się śmieje, że nikt mnie nie chce. Robię dobrą minę do złej gry i tyle, ale w kilka razy nawet się poryczałam, jak chcieli mnie swatać z jakimiś synami znajomych. To było upokarzające. Co najlepsze nie jestem jakaś brzydka i niedorobiona, po prostu mam pecha
zobacz odpowiedzi (2)
samotna30 (Ocena: 5) 28.05.2020 19:34
Mam tak samo, lada chwila 31 lat. Jestem samotna, nie mogę znaleźć odpowiedniej osoby (na moim poziomie) nie mam aż tak dużych wymagań. Chcę, żeby był inteligentny, zaradny oraz opiekuńczy. Nie oszukujmy się wygląd też jest ważny, ale musi mieć to coś. Zawsze miałam problem taki, że jak ktoś się mną zainteresował to ja uciekałam i nie chciałam mieć nic wspólnego z tą osobą. Teraz żałuję, bo gdybym miała inną postawę to już dawno bym miała swoją rodzinę. A tak na tę chwilę została mi tylko samotność. Tym bardziej, że wyglądem nie straszę, stanowisko mam całkiem dobre, warunki do wybudowania własnego domu także. Może mam szczęście do "buraków". Pisząc z kimś bardzo zwracam uwagę na ortografię, czy jest to aż tak chore?
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 28.05.2020 14:01
Jeśli nie jesteście ze sobą zbyt blisko to nie pytałam bym. To tak jakbyś wchodziła z butami w cudze życie. Wiem co mówię bo sama miałam taką sytuacje. Od zawsze wiedziałam że będę sama, więc nawet nie starałam się żeby kogoś poznać. Do jakiegoś czasu było to ok ale nagle w wieku 22 lat matka zaczęła się pytać a dlaczego nie mam chłopaka. Chodź wcześniej wydawało mi się że nie robi jej to jakiegoś wielkiego problemu. Powiedziałam że nie chce mieć nikogo żeby na starość się nią zaopiekować. Starsze siostry pierwsze poznajdywały sobie chłopaków więc padło na mnie że muszę jak cierpiętnica zaopiekować się starszą matką. Szczerze to po pewnym czasie miałam dość takich pytań. Więc na tyle ile umiałam przełamałam się i poznałam kogoś w sieci (przez grę internetową). W rzeczywistości nie potrafiła bym nawiązać jakiejkolwiek relacji z mężczyzną. Jakiś czas później był skok na głęboką wodę. Pojechałam do niego. Niczego się nie bałam. Co miałam stracić? Byłam w takim momencie że na życiu mi nie zależało. Cnotę też chciałam już stracić. Miałam już dość jej ciężaru. Okazało się że był taką samą osobą jak ja, bez żadnych doświadczeń w związkach. Zostałam u niego bo miałam dość tkwienia w jednym miejscu i przejmowania się tym czego "święta mateczka" by sobie życzyła. Tak żyjemy do tej pory. Chodź szczerze dziwi mnie dlaczego chce ze mną być.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 28.05.2020 13:39
Ja nie rozmawiam ze swoją matką o sprawach sercowych z bardzo prostego powodu. Kiedyś uważała mnie za gówniarę, która nie ma prawa się z kimś spotykać (miałam wtedy 17-18 lat), odgrażała się ze wywali mnie z domu jeśli zajdę w ciąże (byłam wtedy dziewicą, aż do 22 roku życia) a teraz wielki lament bo jej się nie zwierzam. Sama pomyśl czy przypadkiem nie zasłużyłaś na ten niekoniecznie dobry kontakt z córka.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie