Czy chłopak powinien dokładać się do paliwa? Co tydzień jeżdżę do niego 200 km

Związek na odległość jest dla Anny sporym wyzwaniem finansowym.
Czy chłopak powinien dokładać się do paliwa? Co tydzień jeżdżę do niego 200 km
fot. Unsplash
23.05.2020

Nie wiem, czy to już jest związek na odległość, ale na co dzień nie możemy się widzieć. Na szczęście nie mieszkamy w różnych krajach, choć całkiem podobnie to wygląda. Dzielą nas ponad 3 godziny drogi, więc w sumie tyle, co lot.

Zobacz również: Mój chłopak ciągle pomaga finansowo rodzicom. Dla mnie już nie starcza

Sytuacja wygląda tak, że w piątki pracuję krócej, a on do wieczora. Żeby spędzić ze sobą więcej czasu, to ja jeżdżę do niego. Mam klucze, więc czekam już w mieszkaniu. Z braku laku dobrze i tak, choć cały czas mam nadzieję, że wreszcie będziemy bliżej.

Póki co nie ma innej możliwości i przynajmniej przez pół roku nie będzie. Jeździć trzeba. I niestety także płacić.

Nie zarabiam aż tyle, żeby mnie to nie bolało. Wydaję kilkaset złotych ma samo paliwo, a jeszcze wypada coś ze sobą przywieźć. Duża część pensji idzie na te moje wycieczki. Później wracam do siebie i już mi brakuje.

Zobacz również: Mój chłopak stracił pracę. Teraz oczekuje, że zapłacę jego rachunki

Mam nadzieję, że nie zostanę źle zrozumiana. Nie jestem z nim dla kasy i nie szukam sponsora. Zastanawiam się tylko, czy to fair, że tylko ja na tym cierpię finansowo. On jest cały czas na miejscu i nie spala w baku tyle pieniędzy.

Chyba brakuje mi szczerej rozmowy na ten temat. Nie chcę się żalić, ani wyciągać rąk po pomoc, ale wsparcie naprawdę by mi się przydało. Robię to dla nas, więc może powinniśmy się jakoś rozliczać... Inaczej długo tak już nie pociągnę.

Co o tym myślicie? Czy Wy też uważacie, że w tej sytuacji chłopak powinien dorzucać się do paliwa?

Anka

Zobacz również: Przez biednego chłopaka stałam się materialistką. Na wszystkim oszczędza

87 % tak
13 % nie

Polecane wideo

Znaki zodiaku, którym ciągle brakuje pieniędzy
Znaki zodiaku, którym ciągle brakuje pieniędzy - zdjęcie 1
Komentarze (39)
Ocena: 4.59 / 5
gość (Ocena: 1) 25.05.2020 20:26
Ja tez jeździłam do faceta i skończyło się rozstaniem. Mi zależało bardziej niż jemu. Przyjechałam, posprzątałam, pranie i obiad zrobione... A ten wieczne pretensje, że mało i mało. Jakby wykazał choc trochę wdzięczności, głupie „dziękuje” powiedział, jeszcze może coś by z tego było, ale on uważał, że tak to powinno wyglądać. Słaby typ.
zobacz odpowiedzi (1)
1994 (Ocena: 5) 25.05.2020 15:43
On po prostu to wykorzystuje. Tak się dałas i juz tqk zostało, za bardzo go przyzwyczaiłas
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.05.2020 17:58
Czasem mam wrażenie , że faceci są nierozgarnięci - nie chcę używać dosadnych słów. Miałam chłopaka , który przyjeżdżał do mnie na weekend i nigdy nic nie kupił do jedzenia , a nie jadł byle czego i wybrzydzał i te zakupy wykańczały mnie finansowo . Ja byłam dopiero na dorobku o czym doskonale wiedział , starczało mi na wynajęcie mieszkania i tanie jedzenie , a on był dyrektorem i zarabiał jak dla mnie krocie . W końcu nie wytrzymałam i zrobiłam awanturę i od razu pojechaliśmy do sklepu po te lepsze żarcie . I zawsze z nim tak było , nigdy się nie domyślił , wykształcony facet na poziomie . Teraz jesteśmy małżeństwem i nauczyłam się , że wszystko muszę powiedzieć , co ma zrobić bo wiem że się nie domyśli nigdy ! A on nie jest sknerą , tylko taki niedomyślny . Może i ten chłopak taki jest , powiedz wprost i zobacz jak zareaguje
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 24.05.2020 13:38
Mi chłopak dawał na PKS żebym do niego przyjeżdżała . On pracował a ja byłam biedną studentką , poza tym on miał warunki mieszkaniowe , a ja mieszkałam z rodzicami 😊
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.05.2020 22:11
A dlaczego to on do ciebie nie przyjeżdża, tylko ty do niego ? Od kiedy to kobieta musi zabiegać o związek a facet leży jajami do góry i nie musi nic robić ani się starać ?! Masakra, kobiety szanujcie się !
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie